filipsg
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 825 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez filipsg
-
Dla mnie to trochę szukanie dziury w całym, bo za te pieniądze grzechem jest wytykanie takich rzeczy. Kiedy ja zobaczyłem pierwsze zdjęcia wyprasek Karasia i blaszki, to spodziewałem się, że model przekroczy 50 złotych- a tu idzie znacznie taniej. Samolotów z dodaną blaszką w tej cenie można ze świecą szukać- najbliższe cenowo, choć wciąż droższe są koślawe short-runy. Tak, tablica z Yahu to dodatkowy wydatek, ale wydatek wciąż mniejszy niż np. cały zestaw blach Eduarda, poza tym jestem szczerze przekonany że większość polskich sklejaczy modeli będzie bardziej niż zadowolona kalkomanią. Nota bene Airfix wszystkie swoje samoloty w 72 wypuszcza z taką tablicą przyrządów, nawet tak wypasiony model jak Swordfisha, i nikt na to nie narzeka. Niepodzielona owiewka też nie jest czymś niezbędnym w modelu, zwłaszcza jeśli mowa o tak bogato oszklonym samolocie jak Karaś, gdzie nawet pozamykane wnętrze będzie dobrze widoczne. Wybór tego a nie innego schematu malowania jest faktycznie nietrafiony, ale pojedynczy schemat to jeszcze nie dramat. Jedna grupa, ludzi po prostu chcących mieć Karasia na półce, zadowoli się tym jednym wariantem, a entuzjaści pewnie znajdą jakąś konkretną maszynę i będą chcieli skleić taką a nie inną jak wszyscy, bo dziadek był pilotem/wujek był mechanikiem/ten akurat samolot leciał nad moim miastem dnia X września. Wystarczy zresztą przejrzeć galerię lotniczą i sprawdzić dla jak wielu z nas nawet kilka wersji malowania to wciąż za mało. Argument ad śmigiełkum to dla mnie, z całym szacunkiem, ale jakieś jaja, bo to tak jakby sprawdzać w modelach pancerki czy da się nimi pojeździć po podłodze i zrobić wrum, wrum Wydaje mi się że IBG ma strategię zbliżoną do Airfixa, czyli produkować proste modele i nie komplikować ich zbytnio początkującym modelarzom, zostawiając jednak otwarte pole do waloryzacji zapaleńcom. I DOBRZE! Niech Karasie, Łosie, i PZLe stoją za szybami w kioskach i sklepach zabawkowych i sprzedają się za małe pieniądze i odwracają to, co potencjalnym polskim modelarzom wyrządziły kartoflane "modele" MasterCrafta i Plastyka, które nawet dziś są jedynym wyborem dla dzieciaków poza wielkimi miastami, i które mogą ich tylko zrazić do modelarstwa. Te dzieciaki naprawdę nie będą narzekać na jeden wzór malowania, nieruchome klapy, czy brak dzielonej owiewki (no dobra, na śmigiełko one akurat mogą narzekać), ale dzięki takim modelom mogą wkręcić się w modelarstwo... i z czasem wkręcić na tyle, że będą tak narzekać na modele Oczywiście, że te wszystkie punkty to rzeczy, które możnaby wprowadzić w modelu. Ba, jestem przekonany że w IBG gdyby chcieli, to by je zrobili. Ale wyobraźcie sobie, ile taki model będzie wtedy kosztował, i czy takiej cenie mógłby stanowić jakąkolwiek zachętę do modelarstwa- bo z punktu widzenia początkującego, to będzie dopłacanie do modelu, który zostanie mu utrudniony w kwestiach dla niego całkowicie nieistotnych. Ty za to, doświadczony modelarzu, dostajesz za śmieszne pieniądze świetną bazę do modelu który zwaloryzujesz jak ci się żywnie podoba, i wrzucisz w niego tyle pieniędzy na ile tylko pozwala ci debet na koncie.
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
filipsg odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Pytanie pewnie z kategorii trywialnych, ale wolę się upewnić- czym zmyć farbę Vallejo z owiewki, tak żeby jej nie zmatowić? -
Moim zdaniem nowego Yamato kupować nie warto. Z merytorycznego punktu widzenia- nowy Yamato jest lepszy, ale i tak w nowym wydaniu jest sporo błędów. Z jednej strony to głównie drobnostki na które zwracać będą uwagę maniacy tych okrętów, ale z drugiej- takie błędy jak zły profil kadłuba nie powinny pojawiać się chyba w modelu za takie pieniądze. Jakością detali niespecjalnie chyba trzeba sobie zawracać głowę, skoro można także do starego Yamato kupić wiadro blaszek i wciąż wyjść taniej niż za gołego nowego Yamato (a do niego też sporo powinno się dokupić). Najważniejsze kwestie w których wychodzi wiek starego Yamato to brak linii poszycia na kadłubie, uproszczony kabel demagnetyzacyjny (z drugiej strony nowy Yamato nie ma go wcale- kup pan blaszkę!), i wypukłe deskowanie pokładu. Krótko mówiąc: stary Yamato- to jakieś trzy stówy + blachy + kupa roboty z likwidowaniem błędów merytorycznych nowy Yamato- to tysiaczek + blachy + wciąż kupa roboty
-
Ośmielę się w takim razie zapytać jakim cudem, bo mi już skończyły się pomysły co robić ich farbami żeby się jakkolwiek nadały do tego
-
Poza tym Cobry są zbyt ładne żeby mogły się przejeść
-
To ja proponuję wietnamską Cobrę, sam mam jedną z AZ Model i zapowiada się fajnie, a jeszcze lepiej, z tego co widziałem w sieci, wygląda Cobra ze Special Hobby (przede wszystkim odwzorowane nitowanko + dzielona owiewka). Nie słyszałem o żadnych wymiarowych kontrowersjach na temat któregoś z tych modeli. No i pełno Cobr spoza Wietnamu...
-
Myślę, że to zależy. Jeśli relingi są wokół pokładu w kolorze innym niż pionowe powierzchnie naokoło, to mi wygodniej malować osobno (łatwiej maskować bez relingu), a jeśli tak jak np. na japońskich okrętach pomosty są z każdej strony jednokolorowe, to maluję tak całość.
-
Jak mi się zawsze ten czołg podobał, ach... Koniec końców pięknie wyszły Ci kolory, jest diabelnie realistycznie Trochę nie pasują niektóre pakunki, zwłaszcza te papierowe skrzynki za wieżą inne nie wyglądające na przymocowane... ale i tak jest miodzio.
-
Proszę mi nie psuć dramatyzmu komentarza Co by nie mówić, taniej można teraz dostać mniej problematyczną Matildę z Tamiya w 48...
-
Ech jo, choruję na ten model od lat i nigdzie go dorwać nie mogę, nerkę bym za niego oddał, a tu taki genialny warsztat wyskakuje jeszcze Ten S-Model jakoś mnie nie przekonuje, nie dość że mocno uprościli układ jezdny, to jeszcze nie dają kompletnych kalkomanii- model ESCI i tak by się przydał do uzupełnienia takich braków.
-
HMS Dreadnought 1:350 (Zvezda kit + Pontos Detail Set)
filipsg odpowiedział Voyteque → na temat → [O]Warsztat
Amen, tyle w temacie Ze Zvezdą użerałem się już nie raz i wiem jak potrafią utrudniać życie, ale to nie jest usprawiedliwienie dla braku szpachli i dla bulajów wyciętych tak, że wyglądają jak przestrzeliny- powoli i na spokojnie, tu się nie ma co spieszyć... W ogóle nie wiem czy to kwestia perspektywy na zdjęciach, czy pomost z reflektorami i ten mały pomościk na maszcie obłożony relingiem nie są przypadkiem krzywo przyklejone? -
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
filipsg odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
No właśnie, bez warsztatu i informacji o skali ciężko cokolwiek powiedzieć. Malowanie owiewek nigdy chyba nie daje dobrego efektu, dlatego wszyscy starają się albo kupować samolociki z przezroczystego plastiku, albo sklejać sam kontur owiewki z blaszki. Możesz spróbować czarnego lekko zmieszanego z szarym, i tak pomalowaną owiewkę pokryć satynowym lakierem, i jeśli to skala 1/700 to efekt powinien być okej. -
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
filipsg odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Ale są to klocki z naprawdę fajnym detalem- jak komuś za łatwo to może sobie dorzucić kilo blaszek Tyle czasu czekałem na dobrą, drugowojenną Iowę z pełnym kadłubem, a teraz do Academy dojdzie jeszcze druga i będę mógł wybrać która jest mniej zabawkowa... -
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
filipsg odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Alleluja! Meng zapowiada na wakacje USS Missouri i Bismarcka w siedemsetce: http://www.1999.co.jp/eng/10471847 http://www.1999.co.jp/eng/10471850 -
Urywa wszystkie cztery litery, przepiękny!
-
Co to za akademicka dyskusja, ludzie, dajcie spokój Rozmiar okopceń przecież zwiększa się z czasem i nie jest w żaden sposób przypisany do samolotu, a jeśli konkretna maszyna ma na zdjęciach duże okopcenia, to prawie pewnym jest, że jakiś czas wcześniej te okopcenia były mniejsze, prawda? Model fantastyczny, tylko przy tej skali zawsze mnie zastanawia gdzie takiego bydlaka upchnąć w domu?
-
Potwierdzam, Vallejo to chyba najlepszy wybór do pędzla. Tamiya nijak się do pędzla nie nadaje. Chyba że wiesz, że jakimś kolorem będziesz sporo malował, to możesz na próbę kupić sobie farbę Tamiya w sprayu
-
Zapowiedzi/Nowości - First To Fight (kolekcja Wrzesień 1939)
filipsg odpowiedział Botan → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
Ciekawe czy i kiedy wypuszczą ADGZ... i ciekawe, czy z porządnymi kalkomaniami -
Z tego co czytałem, model Hasegawy to pod względem wymiarowym MkII a nie MkI. Jak się nie obrócisz...
-
Nie bardzo wiem co odpowiedzieć, bo to nie ja jestem autorem, ale z tego co pamiętam to w zestawie już takie były(wydaje mi się, że były 2 zestawy airfixa, jeden z płóciennymi, a drugi z metalowymi skrzydłami). Podpinam się pod to pytanie! Dałoby się jakoś dopytać autora Hurricane'a o te skrzydła? Bo zaglądałem w in-boxy wszystkich wydań nowego Hurricane'a i wszystkie mają płócienne skrzydła, poza starymi wypraskami- ale ten model mi na stare wypraski nie wygląda...
-
To chyba najwłaściwszy wątek do tego pytania- czy w Dywizjonie 303 latały jakiekolwiek Hurricane'y Mk.I ze skrzydłami krytymi płótnem? Najlepiej żeby był to RF-E, ale to już chyba myślenie życzeniowe
-
Halo, admin? Proszę o przeniesienie do działu "Walkaround"! Świetny!
-
Pięęęękny! Ja będę czekał na 23B, ale jak na forum ruszy wysyp pierwszych dwóch Karasi to pewnie nie będę mógł wysiedzieć. Ludzie tu budują modele sami od podstaw albo je gruntownie zmieniają a wy narzekacie że się śmigiełko nie kręci, no wiecie wy co, toż to grzech
-
[Z] PZL.23A Karaś i PZL.42 - 1:72 - IBG - już niedługo!
filipsg odpowiedział pepociufakers → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
IBG w jednym z komentarzy na FB potwierdzili że planują Łosia i P.11- alleluja! -
Halo, halo, panie inżynierze...żyjemy? W ramach motywacji przykład tego jak wielki potencjał finansowy drzemie w tym modelu http://m.ebay.com/itm/152561288696?roken=cUgayN&_mwBanner=1
