filipsg
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 825 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez filipsg
-
Piękna sprawa. Nie miałeś żadnych problemów z plastikowymi gąsienicami w wydaniu revella?
-
[in box] Russian SAM-6 antiaircraft missile Trumpeter 1:72
filipsg odpowiedział SAW → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
Bardzo ładne gąsienice jak na gotowy odlew. Lina na przednim pancerzu wygląda dość tandetnie, ale ogólnie wygląda to bardzo pozytywnie, chyba się skuszę Dzięki za in-box. -
Nie warto chyba zakładać dla takiego pytania osobnego wątku, a ten wydaje się najwłaściwszy, tak więc- czy komuś obiły się może o uszy zapowiedzi/plotki/sugestywne komunikaty/cokolwiek na temat jakiegoś nowego modelu SBD Dauntlessa (w 1:72 oczywiście)?
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
filipsg odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Drogi mój imienniku, przestań zaśmiecać wątek, napisałeś na Giełdzie- jak tam nikt nie odpowie, to tutaj tym bardziej. -
Tu nie ma co szpachlować, wystarczy przejechać kilka razy nożykiem w poprzek nadlewki i tyle ją widzieli
-
Ja tylko w temacie kół: Te zestawowe koła nie są gumowe, są z DSu (Dragon Styrene), to dragonowski autorski materiał który z tego co rozumiem z informacji na jego temat chemicznie jest bliższy polistyrenowi w częściach plastikowych niż winylowym i innym gumisiom. Pracowałem z DSem raz w skali 1/72 i nie mogę o nim złego słowa powiedzieć, malował się tak łatwo jak plastik na reszcie modelu. Pod tym względem żywice raczej potrzebne nie będą
-
Konstrukcyjnie bardzo fajna robota, wielki szacunek, zwłaszcza że jak rozumiem to jest to model od podstaw robiony samodzielnie! Podoba mi się zwłaszcza dokładna, równa robota przy radarze, relingach i olinowaniu. Szkoda tylko tego malowania prawdę mówiąc. Wydaje mi się że wiele w modelu malowane jest pędzlem i sporo jest miejsc gdzie farby jest za dużo (działka plot.) albo detale są niedomalowane (koła ratunkowe). Ni w ząb nie pasuje mi też brudzenie, bo nie dodaje realizmu okrętowi a sprawia że jest brudny, po prostu. Za dużo i bez pomyślenia, bo nie widzę uzasadnienia dla np. poziomych zacieków rdzy na mostku. Ciosem poniżej pasa [dosłownie, poniżej pasa linii wodnej] jest ten... brokat(?) na kadłubie. Generalnie wygląda to tak jakby kleiły i malowały ten model dwie różne osoby. Trochę umiaru w brudzeniu kolejnych modeli i będzie fantastycznie! Powodzenia przy następnych modelach, i koniecznie załóż wątek warsztatowy przy kolejnej okazji! Filip
-
Kolor fartuchów jest... skrajnie nie ten, ale jak uważasz. Do tego zostawiłeś na fartuchach nadlewki po łączeniu form (kreski w osi lufy). Pierwszy raz pierwszym razem, ale takich rzeczy się nie robi Powodzenia w dalszej walce!
-
Tribale to chyba jedne z najładniejszych niszczycieli drugiej wojny, wygląda świetnie Co masz na myśli pisząc że blaszki WEMa są kiepskie? Źle się z nimi pracuje?
-
Sławek, stare Matchboxy jeszcze mogą robić za podstawę do sklejenia czegoś fajnego (jak widać po warsztacie), i tak są o niebo lepsze od starych Airfixów chociażby Bardzo fajny Comet! Myślę, że wycisnąłeś z tego modelu co tylko się dało. Podstawka też przyjemna dla oka, trochę zbyt "masywnie" wyszedł brezent na przodzie wieży, ale taka już chyba specyfika małej skali...
-
Właśnie widziałem że przekazałeś swoje pytanie do międzynarodowego towarzystwa, za co bardzo dziękuję- sam mam tam konto, ale jakoś nie pomyślałem żeby tam zapytać, chyba zbyt przywykłem do zadawania tam czysto technicznych pytań Zdążyłem się już tam wypowiedzieć w temacie, ale na potrzeby wątku powtórzę to tutaj. Zdjęcie przedstawia okręt w czasie operacji przeciw Pearl albo w okresie niedługo po niej (najpóźniej do Morza Koralowego), więc nie widzę sensu żeby ktokolwiek upamiętniał tu Pearl- raczej chodzi tu o bitwę pod Tsushimą. Z tego co gdzieś czytałem symboliczną dla Japończyków flagę kodową "Z" wywieszono w trakcie ataku Pearl na Akagi, ale została po chwilę zdjęta aby nie odebrano jej jako rzeczywistego polecenia dla reszty okrętów w formacji. Wywieszenie dodatkowej bandery wydaje się więc bezpieczniejszą alternatywą dla upamiętnienia admirała Togo. Z drugiej strony, na zdjęciu pod dwoma banderami widać kodowe "Z" właśnie... Inna rzecz jaka właśnie przyszła mi do głowy- skoro na zdjęciu widać dwie bandery, a wiemy że prawie na pewno Zuikaku służy wtedy jako okręt flagowy kontradmirała Hary, to czy można założyć że poza kadrem nad dwoma banderami wisi jeszcze flaga kontradmirała? Ależ by taki zestaw wschodzących słońc pięknie na modelu wyglądał
-
Szukając materiałów o lotniskowcach typu Shokaku znalazłem taki sympatyczny filmik: Zaintrygowała mnie kwestia bandery na Zuikaku- może to głupie pytanie, ale czemu w filmie (ok. 2:18) widać dwie bandery różnej wielkości na maszcie? Dwie tej samej wielkości bandery widać z kolei na Zuikaku tutaj, w trakcie operacji przeciw Pearl Harbor: A tu znów Zuikaku przeciw Pearl, ale z jedną banderą i flagą kontradmirała: Skąd takie zastosowanie dwóch bander, i co ono oznaczało? Materiałów na temat obu lotniskowców wciąż szukam, więc gdyby ktoś miał dojście do czegoś ciekawego i mógłby się podzielić to poproszę Filip
-
Tak, Seiran będzie na katapulcie i nie, hangar nie będzie w żadnym miejscu przejrzysty, już jest całość zakryta podkładem i farbą od środka, uważam że takie okienko może i jest efekciarskie, ale wygląda z modelarskiego punktu widzenia trochę niepoważnie Cena może zaskoczyć (jak to zwykle u Tamki bywa), ale w wypadku I-400 jest zdecydowanie uzasadniona, okręt jest wielki i piękny. Zawsze można też polować na okazje i promocje, mój I-400 był kupiony w antykwariacie za zabójcze 25 ojro
-
Postanowienie ułatwiłem sobie o tyle że wszystkie pozostałe modele zostały w domu rodzinnym, tylko I-400 jest teraz ze mną- i nawet nie mam wyboru Model jak to Tamiya, składa się bezproblemowo. Tylko teraz przy wycinaniu otworów przelewowych zrobił się problem- bo zdążyłem już wyciąć te podłużne, ciągnące się przez większość długości okrętu, i już widać że ściany kadłuba są dość mocno osłabione. Mniejsze otwory powyżej, jako że są płytsze, wymagają dalszego odchudzenia burt. W dodatku nie do wszystkich jest od wewnątrz dostęp, więc najpewniej i te otwory będę musiał załatwić jakimś szprytnym malowaniem. Cóż, zrobi się.
-
Uszanowanko! Po dość wariackim semestrze wreszcie będę mógł wygospodarować trochę czasu na klejenie, więc jedziem z nowym warsztatem. Właściwie to wcale nie nowym, bo biedny Sen-Toku przeleżał w stanie takim jak na zdjęciach chyba ze dwa lata po różnych szafach, ale po skończeniu Samidare (za którego ciepłe przyjęcie bardzo dziękuję, do dziś mnie wena po nim nie opuściła ) postanowiłem sobie, że nie zacznę nic nowego bez skończenia rozkopanych modeli. I oto pierwszy na stół trafia mój potworek w skali barbarzyńskiej... Obie połowy kadłuba i cylinder hangaru są ze sobą oczywiście złączone na sucho. Model w wersji Deluxe, tak więc ma wszystko czego potrzeba i wszelkie dodatkowe waloryzacje jeśli będą, to samorobotne Dwa Seirany są już złożone i wpakowane do hangaru, trzeci jest gotowy do malowania i chyba będzie stał rozstawiony na katapulcie Na początek otworzę wszystkie otwory przelewowe na burtach. Nie mam dojścia od środka do najmniejszych z nich na dziobie, ale są małe i głębokie, więc gęsty wash powinien załatwić sprawę. Śruby napędowe i (ruchome) stery głębokości na swoich miejscach, na (też ruchomy!) ster kierunku przyjdzie pora po sklejeniu kadłuba. Pokładowa pukawka nie potrzebowała metalowej lufy i wystarczyło ją nawiercić. W okolicy zamka działa akurat kusi mnie dorzucenie jakichś blaszek Póki co tyle, ciekawe ile mi na tym modelu zejdzie Filip
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
filipsg odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
IBG zapowiadało gdzieś, kiedyś nowy okręt w 1:700 na przełom 2016 i 2017, natrafił ktoś na jakąś nową informację na ten temat czy cały czas cisza? -
O ja cię, czy to nie przypadkiem [już nie] mój Repulse? Fajnie widzieć go w stanie sklejonym na forum! Wygląda naprawdę sympatycznie. Tylko nie nazywaj go już statkiem, bo padnę na zawał Oprócz tych kwestii które koledzy poruszyli wcześniej, razi mnie trochę ta czerń na okręcie. Do malowania jakichkolwiek powierzchni na czarno lepiej używać jakichś "jasnoczarnych" farb, jak NATO Black czy Rubber Black. Wbrew pozorom różnica między nimi a zwykłą czarną farbą jest olbrzymia. Co zrobiłeś z bulajami? Bo zwłaszcza na czarnych fragmentach kadłuba wyglądają, jakbyś zapuścił w nie niebieskiego washa... Filip
-
Heller - Trałowiec Smit London/ malowanie na Kustwacht
filipsg odpowiedział Madderdin → na temat → [O]Warsztat
No, to witamy na forum Może podzieliłbyś się jakimiś informacjami na temat zestawu? Skala, jakiś mały in-box? Bo powiem szczerze, że pierwszy raz taką jednostkę na oczy widzę... Co do farby na spód to szybko zerknąłem na zdjęcia jednostek Kustwacht i dwie farby jakie by mi się tu widziały to szpraje Tamiya, TS-11 Maroon i TS-69 Linoleum Brown, ze wskazaniem na tę pierwszą. Wpada bardziej w czerwień, druga raczej w brąz. A jeśli chodzi o rady w walce z farbami olejowymi, to radzę... przejście na akryle Pozdrawiam Filip -
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
filipsg odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Od dłuższego czasu leży u mnie w szafie AH-1G z AZ Models i szukam dla niego jakichś ciekawszych oznakowań niż pudełkowe. Dostępność kalek dla Cobry jest prawie zerowa, chyba że... wziąć pod uwagę te z modeli MasterCrafta. Miał ktoś może do czynienia z ich ostatnimi wypocinami i mógłby powiedzieć, czy chociaż ich kalki się do czegoś nadają? -
Eee, więcej wiary! Takie dziwadełka teraz w różnych skalach wychodzą że taki klasyk jak HMS Lion to kwestia czasu, zwłaszcza że z tego co pamiętam nigdy jeszcze nie było ani jego ani w ogóle żadnego okrętu jego typu w plastiku.
-
HMS Warspite, oczywista sprawa do tego flagowiec Beatty'ego, HMS Lion- ciekawe czy kiedyś zobaczymy jego model w 700 albo 350...
-
Drodzy moi, po głowie chodzi mi zakup P-40 z Airfixa w 1:72, bo i maszyna to przepiękna, i Airfix widać że postarał się z wypraskami. Ale na zdjęciach gryzą mnie niemiłosiernie w oczy oznakowania Kuomintangu na skrzydłach, tak diabelnie jasne że przy co silniejszym świetle w ogóle nie widać "słoneczka" na błękitnej tarczy. Kolor tarczy jest kompletnie różny od innych oznaczeń Kuomintangu roboty innych producentów, ba, nawet airfixowski P-40 w 1/48 ma już ciemniejsze oznakowania, ale to już inna maszyna. Czy ten oślepiający błękit to wymysł Airfixa, wtopa przy wydruku, czy skutek odkrycia jakichś sensacyjnych danych na temat maszyny Oldera? A może chcieli pójść z duchem weatheringu i przygotowali oznakowanie już wyblakłe od chińskiego słońca? (nadgorliwość, gorsza od faszyzmu... ) Pozdrawiam Filip
-
Temat diabelnie ciekawy, będę zaglądał
-
A jeny, racja, jakoś tak zawsze mi się te nazwy mylą, dzięki za poprawkę
-
Panowie, zakochałem się Oto w moich skromnych progach zagościła "Grand Old Lady", czyli legenda Royal Navy HMS Warspite. Ja wiedziałem że to piękny okręt jest, ale nie wiedziałem że aż tak! No dobra, lecim z in-boxem: Kadłub jaki jest, każdy widzi. Wodnicy i standardowej trumpkowej podstawki nie ma co pokazywać, bo nic w tym ciekawego. Pokłady wyglądają bardzo sympatycznie, z delikatnym plankowaniem i dość przyjemnymi detalami. Można było odlać sporo z nich jako osobne części z lepszym efektem, ale to tylko drobny minus. Dość mocarnie wyglądają chociażby stanowiska Oerlikonów. Wreszcie znalazł się też model Trumpetera, w którym pokłady naprawdę pasują do kadłuba na dziobie i rufie i nie trzeba będzie się gimnastykować ze szpachlą! Inna sprawa, że gimnastyki jak zwykle wymagać będą część nadwodna i podwodna... na kadłubie mamy wszystko co potrzeba, na części rufowej są też (dość toporne) imitacje pasów pancerza. A teraz, drogie dzieci, patrzcie i uczcie się- gruszka dziobowa jest dla frajerów, prawdziwi władcy mórz pływają na takich oto pięknych żelazkach (nota bene zastanawia mnie kształt drugiej od dziobu kluzy kotwicznej...) Właściwie całość nadbudówek zmieściła się na dwóch ramkach. Największe z nich są odlane w całości i z przyjemnym detalem. Warto zauważyć że dało się nawet odlać na ściankach rufowej nadbudówki nawet nazwę okrętu- coś, czego Trumpeter nie uwzględnił np. w Repulsie. Kiedy szedł do mnie Warspite, zastanawiałem się jak będzie się prezentować w porównaniu ze starszymi odlewami tej samej firmy i jak w porównaniu z okrętami Fujimi. Do porównania aż prosi się odlana w jednym kawałku masywna dziobowa nadbudówka Warspite'a i jej równie masywny odpowiednik z Takao. I tak to wygląda... Fujimi wciąż wygląda lepiej i delikatniej, ale już nie użyłbym tutaj określenia "bije na głowę"- Chińczycy gonią konkurencję Na kolejnych dwóch ramkach pomieściły się łodzie okrętowe i inne pokładowe pierdółki. Szału ni ma, tragedii też nie. Niestety, wszystkie działa artylerii pomocniczej są ozdobione pięęękną linią po łączeniu form. Generalnie jednak model jest pozbawiony nadlewek i kłopotliwych jam skurczowych. Następna para ramek to m.in. artyleria plot i reflektory. Pom-pomy wyglądają nieźle, Oerlikony jak każdy platikowy odlew działka małego kalibru w tej skali- czyli strasznie Ostatnimi z omawianych są ramki z głównym uzbrojeniem, i tu mam do modelu największe zastrzeżenia. Gdzieś, kiedyś, czytając o modelu wyczytałem że producent przewidział możliwość montażu metalowych luf, w związku z czym do wyboru mamy lufy odlane bez fartuchów, lufy z fartuchami i same fartuchy. Otóż nie, opcji samych fartuchów nie mamy, mamy za to fartuchy składane z dwóch połówek w wariancie razem z lufami. Jak mi ktoś powie gdzie w tym jakiś cel i logika, to go ozłocę. Zbędne utrudnienie budowy, zwłaszcza jeśli chcemy w te złożone fartuchy wsunąć metalową lufę- a raczej będziemy chcieli, bo zestawowe lufy są bardzo słabe. Na koniec mała blaszka, na której znajdziemy głównie drabinki, osłonę komina i elementy anten radarów. Sugerowaną opcją malowania jest ta z pudełka, czyli w "kanciastym" kamuflażu, który nie podoba mi się nic a nic, więc pewnie zamiast tego zastosuję późniejszy wariant kamuflażu- taki jak w modelu Academy. Podsumowując- Warspite jest przepięknym okrętem, i fajnie że wreszcie mamy go w 1:700. Nie jest to idealny model, ale wszystko da się zrobić. Na pewno da wiele radochy przy składaniu i będzie pięknie prezentował się na półce, nawet przy minimalnej waloryzacji. Pozdrawiam Filip
