Skocz do zawartości

Mikolaj75

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 833
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    82

Zawartość dodana przez Mikolaj75

  1. Mikolaj75

    Wessex UH-5 Italeri 1/48

    Co będzie, jak dostaniesz rady na "tak" i na "nie"? Sam decyduj. Dla mnie jest dostatecznie trójwymiarowy. Bardziej się zastanawiam nad rdzawą barwą tych smug we wnętrzu - masz to jakoś uzasadnione? Poza tym detale na fajnym poziomie i malowanie też subtelne (u mnie monitor też pokazuje)
  2. Mikolaj75

    bf 109f-4/b

    Myślę, że możesz być zadowolony. Model jest przyjemny dla oka i widać zaangażowanie. O meritum niech mówią koledzy od 109-tek, na mój gust za mały kontrast kolorów na górnych powierzchniach i jakby za mocno rozjechane kółka. Kilka szczegółów do dopracowania, ale poza tym podoba mi się
  3. Czytam wątki, czytam. Ale opis Kamila odebrałem jako dotyczący komór. Mi nieco bardziej zależy na opisie pozostałych rzeczy, w tym np. blach oprofilowania kadłub-skrzydło. Tym bardziej, że Jacek jest dość oszczędny w przekazywaniu informacji, nie zaszkodzi pociągnąć Go za język
  4. Przyznaję, że w poście Bannego umknęło mi słowo "rdzawe". Moje uwagi jak wyżej. Pozdro
  5. Hej, mi akurat mniej o kolor chodziło, a bardziej o ich intensywność (relatywnie mocną i mało różnicowaną w zakresie odległości od rur i szerokości smugi) i dość nagłe "ucięcie" na linii zbiornik-wiatrochron. Ta wklejona przez Ciebie fotka archiwalna mniej więcej pokazuje o co mi chodzi. Podrzucam Ci zresztą Robert taki koncept - Spitfiry mają milion fotografii (nie to co Jaki ) , a wiele z nich jest tak fantastycznie brudnych, że można by się pokusić o próbę odtworzenia tego w modelu. Zajmie to więcej niż kilka dni, ale może...? A to, że niektórzy oceniają po sobie... No co ja na to poradzę... Prosiłbym również o zaniechanie sztucznego kreowania jakiegoś konfliktu. Odmienne spojrzenie na niektóre kwestie nie powinny powodować, aby ktokolwiek czuł się upoważniony do konfliktowania mnie z kolegą Robertem.
  6. Dzięki za uwagi. Myślę, że trudność oceny kolorów mojego modelu wynika z ciągłych kiepskich umiejętności w zakresie doświetlania i jakości zdjęć. One faktycznie nie oddają rzeczywistych barw, które w mojej ocenie są najbardziej zbliżone do kolorów jakie można zabaczyć na Ła-5FN marka d na Portfolio (zresztą bardzo ładny model - polecam obejrzeć). Ten ciemniejszy szary to zwykły MM1740 i on nie ma tendencji to wpadania w zielony. Może w weekend da się zrobić foto w dobrym świetle dziennym, to wrzucę. A na razie czekam na spokojne wyschnięcie wszystkich elementów i planuję eksploatację
  7. Cześć - wygląda to bardzo ciekawie - proszę o jakiś opis. Nie podobają mi się natomiast plamy/zacieki wokół pokryw uzbrojenia, spróbuj coś jeszcze pokombinować, byle delikatnie
  8. Cześć - model ładny, przyciągający oko i zgodny z Twą klarowną koncepcją co do przyjętego sposobu malowania . Zgadzam się z Bannym co do okopceń. Nawet celowo przed wpisem przejrzałem (na szybko) 4 tomy ML, 2 tomy historii PSP i kilka mniejszych opracowań (nie przejrzałem MiniReplik, LzS i Aeroplanów) i podobnych nie znalazłem. Niezależnie od ich prawidłowości merytorycznej prosiłbym o kilka słów na temat techniki, gdyż zgłębiam kwestie brudzeń, a warsztat wstrzymałeś nagle. Nie bardzo też rozumiem pozostawienie ołówka pomimo wyraźnych uwag na warsztacie. Kwestie techniczne bez zarzutu. Pozdrawiam
  9. Dzięki za ciekawą i merytoryczną dyskusję. Szereg zagadnień podniesiono, to i spróbuję pokrótce się odnieść: - ponieważ jest to warsztat - prezentuję kolejne etapy budowy - w tym wypadku zakończony etap malowania kolorów podstawowych. Za wszystkie pozytywne opinie, w tym achy dziękuję - będę trochę nieskromny i powiem, że sam jak na łobuza patrzę, to mi się podoba - jest to po prostu ogromna radocha, że poszło bez popsucia. Można przecież być zadowolonym także z udanego etapu, nawet jeśli do końca jeszcze daleko, jeżeli podoba się to także kolegom - mi jest jeszcze przyjemniej - kolejne etapy przede mną - wobec tego nie powinno się traktować malowania jako zakończonego. Fakt, że lubię tradycyjne podejście i nie zastosowałem niektórych "obowiązkowych" technik, niech nie prowadzi - przynajmniej na razie - do wniosku, że nic się nie zmieni; - dzięki za fajne podsumowanie o modelu sentymentalnym - bardziej sentymanetalny byłby chyba tylko Łoś; - kolory na zdjęciu są rzeczywiście jasne - w rzeczywistości trochę ciemniejsze, jednak na pewno nie tak, jak na zdjęciach ksc. Skądinąd - gdzie kolega był, jak kilka stron temu prezentowałem testy kolorów pytając o ewentualne sugestie ? Myślę jednak, że owo zdjęcie kolorowe jest chyba przegięte w drugą stronę, faktycznie bardziej miarodajne wydaje się to z postu Jarkka. Nadto jest w końcu masa fotek Jaków - wprawdzie czarno-białych wskazujących, że jednak te kolory nie mogły być aż tak ciemne. Przed Jakiem jeszcze sporo zabiegów, myślę że doprowadzi to do w miarę dobrych rezultatów. Poniżej zbiorowa fotka elementów kamuflowanych w nieco innym oświetleniu - wciąż zdjęcie niedoskonałe Ostatni etap malowania ciemnego koloru kamuflażu to osłony boczne. Musiałem z tym poczekać, bo wałkowanie jest jednak dość nieprecyzyjne. Wobec tego dopiero po pomalowaniu, model został złożony - osłony wpasowane, a ostrym ołówkiem zaznaczyłem punkty granic kolorów. Być może na zdjęciu widać choć trochę, że osłona po próbnej ćwiczebnej polerce ma już trochę inną barwę niż reszta. Po zapunktowaniu wałki poszły na osłony - aktualnie już pomalowane i się suszą. A do różnych przyszłych zabiegów pudrowo-pigmentowych zaopatrzyłem się w tipsy dentystyczne, mają różne rozmiary, są delikatne i nieprorównywalnie bardziej precyzyjne niż patyczki kosmetyczne czy cięte pędzelki. Mam też prośbę - jeśli macie dobre fotki Jaków 1,3,7,9 w rzutach z góry i dołu - wklejcie albo dajcie znać przez pw. To pozwoli na precyzyjniejsze ustalenie prawdopodobnego wyglądu śladów eksploatacji. Mam trudniej, bo łobuz nie ma linii poza kilkoma, ma parę wkrętów i w ogóle jest kryty sklejką. Z góry dzięki za pomoc. Pozdrawiam - Mikołaj
  10. Mikolaj75

    SBLim-2A 1/48

    Serdeczne gratulacje i to tym bardziej, że to docenienie nie tylko świetnej pracy modelarskiej ale i promocja szachownicy za granicą
  11. Bardzo serdecznie dziękuję za dobre przyjęcie dotychczasowego malowania . Sam byłem ciekaw jak to wyjdzie w związku z dłuższą przerwą jaką siłą rzeczy wygenerował proces budowy. Stawka była dość spora, bo wykonanie tego etapu z błędami czy niechlujnie mogłoby mieć złe skutki. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć i doradzić każdemu kto ma różne obawy przed jakimiś fazami budowy - w tym wypadku trening się opłacił. Oczywiście czekają mnie dalsze etapy, ale jeden znaczący krok został zrobiony. Jeszcze raz dzięki wszystkim za przychylne opinie kamil zoszak - silnik będzie wchodził dokładnie tak samo jak to było opisywane wiele stron temu - góra kadłuba została przymierzona tylko do fotografii i jest wciąż odejmowana. Silnik normalnie wchodzi przez stelaż w łoże, ale jest na razie pozbawiony rur wydechowych, które dokleję dopiero jak już będzie na miejscu - do tego jeszcze dość długa droga - choć jakby coraz krótsza... Pozdrawiam - Mikołaj
  12. Cześć Robert, bardzo ciekawa wersja jaskółki. Myślę jednak, że jest niedobry kształt przedniej części - tam gdzie wystaje lufa. To bardzo charakterystczny element - zwróć uwagę i wprowadź ewentualne poprawki. Pozdrawiam
  13. Cześć Jacek - bardzo trafne uwagi przekazał Ci Marcin na pwm - nic dodać, nic ująć. Nie męcz go zbyt mocno
  14. Nie szpachluj żeberka tylko po wyfrezowaniu wklej płytkę plastikową i w niej rób nawierty, mam wrażenie że tak będzie bezpieczniej. W ogóle to strasznie ambitny projekt, tym bardziej powodzenia
  15. Cóż, Andrzeju - ja trochę za szybko, a może Ty trochę za późno. W każdym razie moje przywiązanie do Luranca wzięło górę . Jak otrzymał zatem Lurancowy średniowieczny kamuflaż fabryczny: W czasie schnięcia ja udaję się do bibliotek klasztornych celem poszukiwań zwojów i pergaminów mężów starożytnych zawierających rozprawy i traktaty o brudzeniu makiet aparatów latających. Pozdrawiam - Mikołaj
  16. Mikolaj75

    Ił 2m3 1/72 Plastyk

    Niezależnie od techniki nakładania szpachli, warto zapoznać się z pierwowzorem. Na razie wygląda na to, że zabetonujesz i pilotowi i strzelcowi wejście do kabiny i nie będą mogli polecieć do boju... Z czego być może nawet się ucieszą...
  17. I zgadza się, uchybienie zestawu można wychwycić nawet dość łatwo "na oko" poprzez spojrzenie na wyważenie rogowe steru. Bogdan - brawo za wnikliwość i odwagę w sprawie poprawek. Silnik będzie fajny, oj fajny...
  18. Dzięki za uwagi i wszelakie inne informacje. Miło mi też powitać na warsztatcie kolegę Robroya - także ze względu na zamiłowanie detaliczne - 14-tkę oglądam, a jakże Andrzej - widzę, że są pewne różnice, na szczęście nie drastyczne.. Kwestia rozmycia kolorów jest przede wszystkim efektem analizy fotek. Dobrze wiemy, że jest ich niewiele. Dla polskich Jaków bardzo miarodajne (i tak naprawdę chyba jedyne) są fotki "12-tki" (powszechnie znane zdjęcia) i nie ma wątpliwości, że rozmycie należy do relatywnie szerokich. Nie jest to zatem wola eksponowania, a raczej odzwierciedlenia sposobu malowania. Przecież nawet na zdjęciach Spitów widać natryskowe malowanie, ale każdy się zgodzi, że tam przejścia były o wiele bardziej wyraziste niż w Jakach. Nie można zatem stosować jednolitej metody, tylko dostosować ją do realiów pierwowzoru. greatgonzo - nie mam aż tak precyzyjnych informacji, ale nie wydaje mi się aby malowanie Jaków przebiegało inaczej niż z ręki. W limuzynce mam akurat to ułatwienie że jest w pełni rozwijalna i maskowanie nie stanowiło problemu. Prawda wyjdzie na jaw przy wiatrochronie i tylnej części osłony... Ponieważ zdjęcia na zbliżeniu mogą wywoływać nieprecyzyjne wrażenia co do przejść kolorów, poniżej fotka osłon z pewnej odległości na macie olfa dla zobrazowania rozmiarów A tu w dużym zbliżeniu przy linijce - przestrzeń rozmycia nie przekracza 1 mm Jeśli natomiast ktoś dysponuje materiałem wskazującym na inne realia, proszę o podzielenie się. Jak dostanę te dane dopiero w galerii, to będzie mi smutno... Pozdrawiam - Mikołaj
  19. Cześć, Kamil - masa będzie stosowana do maskowania całego kamuflażu, ale mimo takiej a nie innej konfiguracji Jaczka, jest on w swych fragmentach relatywnie mocny - skrzydła nie budzą zasadniczych wątpliwości co do wytrzymałości, bardzo delikatnie będę obchodził się z górą kadłuba, ale i tam nie powinno być problemów. AMO_Graphic - będę wdzięczny za każdą informację, mam jedynie nadzieję, że nie wywróci to moich dotychczasowych wyobrażeń o malowaniu Jaka w sposób rewolucyjny, nie zniósłbym tego po latach wierzeń w zaplanowany już kamuflaż... Dla całkowitego wyjaśnienia kwestii grubości wałków, poniżej efekt malowania na wałkach jak pokazane wyżej. Powtórzyły się wyniki z testów, mniejsze wałki spowodowałyby już tak niewielkie rozmycie, że mogłoby być to już uznane za błąd w malowaniu. Taśma, maskol i masa zeszły bez problemu, udało się nic nie uszkodzić. I zbliżenie na osłonę kabinki - maskowanie generalnie zdało egzamin Przystępuję zatem do maskowania reszty Jaczka. Pozdrawiam - Mikołaj
  20. W ramach kwestii językowych pozwolę sobie zauważyć, iż także doradcy potrafią miewać problemy, kiedy w coś nie "wieżą" Działam w lotnictwie i nie mogę się wypowiedzieć na temat modelu ze zbyt dużym znawstwem. Jednak co do zasady podobają mi się współczesne radzieckie/rosyjskie czołgi, a czytając wypowiedzi kolegów przychylam się do ich opinii zarówno co do plusów jak i minusów.
  21. Ja myślę Bartosz, że można stosować każdą technikę, tylko dostosować wynik do tego co było na oryginale. To powinien być wyznacznik. Gdzie można zobaczyć fotki tego Karasia?
  22. Cześć, podoba mi się ten Albatros. Wygląda na sklejony czysto, poprawnie geometrycznie, z rozsądną dbałością o szczegóły. Malowanie też mi się podoba. Jest wyraźny postęp jakościowy. No i jaki on duży przy Fokkerku
  23. Jak wiesz, lubię takie klimaty, a zapowiedź silnika wygląda smakowicie. Wiem, że już kilka razy o tym pisałem i jesteś na moje zrzędzenie odporny, ale powtórzę - dla dobra efektu końcowego linia produkcyjna winna być ograniczona - wojny nie ma. Ten Spit powinien być wychuchany do granic (granic przyjętej koncepcji), mimo, iż wadą jego jedyną jest stwierdzony brak szachownicy A uprzedzając ewentualne zarzuty - po prostu uważam, że założenie budowy modelu mocno zdetalowanego wymaga poświęcenia mu odpowiedniego czasu nie dzielonego pomiędzy kilka czy kilkanaście innych projektów. Jak nie ma czasu, to łatwiej ulec pokusom typu - a tego kabelka nie zrobię, a to tam walnę pędzlem itp. Uwagi by nie było, gdyby model był "spudła". Ale już sama kabina i silnik oznaczają otwarcie głównych i newralgicznych dla wyglądu modelu przestrzeni. Im lepiej będą zrobione (a już widać, że tak będzie), tym lepiej trzeba będzie zrobić wszystkie inne widoczne drobiazgi, a następnie tym lepiej całość pomalować. Czego życzę, co więcej: czego oczekuję! A sam samolot ładny (choć Spit lata na Merlinie...). Było o malowaniu? Bo srebrne ładne...
  24. Robert - zgoda, ale rozsądna grubość wałka ma swoje granice, choćby pod względem możliwości ułożenia, a na dodatek w 72 zbyt duży kąt mógłby w pewnych przypadkach doprowadzić na małych powierzchniach do wpadania farby pod przeciwny wałek. Chodzi jednak o to, że po prostu w Jaku potrzebne są przejścia nazwijmy to "średnie". Poza tym już kiedyś zatwierdziłeś PS. Dzięki za wymianę poglądów o malowaniu Jaka w fajnym stylu
  25. Cześć wszystkim, dzięki za zainteresowanie i poruszenie szeregu zagadnień. Spróbuję po kolei odpowiedzieć: greatgonzo - niestety nie dysponuję fotką ezgemplarza nr 13 z napisem fundacyjnym, a taki samolot będzie wykonywany. Schemat ten jednak jest bardzo popularny w opracowaniach - u Luranca, w Monografiach Lotniczych oraz na planszy autorstwa AMO_Graphica - tu prośba: Andrzeju, gdybyś miał dokumenty źródłowe z których to opracowywałeś, daj znać. Analiza schematów wskazuje na powtarzalność układu plam na Jakach choć na pewno nie tak ścisłą jak np na Spitfirach. W miarę możliwości brudki będę odwzorowywał na podstawie ich układu na innych samolotach. Kamil - osłony nie są połączone na stałe, do tego są elementami jednorodnymi i choć są cienkie, nie myślę aby dało się je łatwo uszkodzić przy ściąganiu masy. Do tego zachowam należytą ostrożność Banny, Robert, Marcin, Piotr - dzięki za uwagi i porady, to prawda, że nie mam doświadczenia w częstym malowaniu gotowych modeli, ale nadrabiam to ćwiczeniami. To moja wina, że warsztat jest rozwlekły, ale gdybyście zechcieli rzucić okiem na stronę 26, to jest tam opis prób na płatach-poligonach i połówkach kadłuba. Tam testowałem nie tylko kolory, ale i przejścia (z ręki, blutack, maski tekturowe). Wyniki też tam są, i fotki wałków też. Sam Don Roberto napisał wówczas: "ładnie wyszły przejścia" (a wałki jak ten wyżej) . W ogóle uważam, że blutack nie pozwala na robienie bardzo miękkich przejść, bo musiałby być niezwykle gruby (ważny jest promień, a nie średnica wałka). Spójrzcie zresztą proszę na Airacobrę Bartosza 69 - zastosował w miarę cienkie wałki i rozmycie jest minimalne (czyli takie jak ma być), ale w Jaku musi być większe, bo tak po prostu było na oryginałach Jeśli do weekendu uda mi się pomaskować całego łobuza to położę ciemny szary, jeśli nie to chociaż prysnę osłony. Wyniki szanownemu gremium przedstawię. Pozdrawiam - Mikołaj
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.