Skocz do zawartości

Mikolaj75

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 833
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    82

Zawartość dodana przez Mikolaj75

  1. Cześć, dzięki serdeczne za przedstawione opinie. Fajnie, że ten sposób modelowania także ma swoich sympatyków Wykonalem zastrzały pokryw bocznych (długość ok 4 mm) Następnie pokrywy i zastrzały poszły na model - koncepcja podniesienia pokryw okazała się o tyle słuszna, że zarówno widać wnętrze kabiny z obu stron, jak i obie szachownice jednocześnie. Poza tym różny zakres podniesienia pokryw wprowadza trochę urozmaicenia No i nie da się już tego odwlec - trzeba się zabrać za podwozie. A jest tych części trochę... Pozdrawiam - Mikołaj
  2. Ale rysowaniem plastiku się w ogóle nie przejmuj, linie zeszlifuj i przy okazji wypoleruj sobie całego Karasia. Papiery ścierne, coraz drobniejsze, potem mogą być pilniki na gąbce i dla potrzebujących polerka z użyciem pasty (np Tamiya). Temat warsztatowy wybrałeś bardzo atrakcyjny, Karaś w 72 jest niezłym wyzwaniem, dokumentacji sporo, a i widać, że masz ambitne podejście. Dodam jedynie, że warto uważać przy połączeniach rzeczy robionych samemu z fabrycznymi, żeby nie było zbyt dużego rozdźwięku jakości. Kibicuję bardzo i pozdrawiam
  3. Wychodzi to naprawdę ciekawie. A im jest lepsze, tym większą miałbym prośbę, żebyś spróbował coś zrobić z tymi żeberkami. Szkoda by było, aby ten w sumie mały podzespół, wpłynął na pogorszenie odbioru całości. Duże uznanie za koncepcję modelu
  4. Świetnie to wygląda, a jednocześnie pokazuje, ile czasu zajmują tego rodzaju idywidualne modele. Miałbym chyba tremę przed pokryciem lakierem tej zróżnicowanej powierzchni. Życzę Ci, aby nie było żadnych niemiłych niespodzianek oraz kolejnej akualizacji nieco szybszej niż dzisiejsza
  5. Spiton - dzięki - faktycznie sfera fotograficzna od początku stanowi bolączkę mojego warsztatu. O propozycji będę pamiętał, tym bardziej, że wystarczającą rekomendację stanowi m.in. ostatnie zdjęcie Spita Gonza - rzeczywiście świetna robota A teraz idę robić trzymanka pokryw bocznych...
  6. Dziękuję wszystkim kolegom za dobry odbiór ostatniego etapu Spiton - tu proszę o ewentualne wyjaśnienie - "nieprawdopodobny" może znaczyć i na "plus" i na "minus" Skoti - z jednej strony Ci dziękuję, ale z drugiej - mam wrażenie, że wypowiedź jest zbyt wyrazista i jednak oderwana od rzeczywistości. Otoż jakiekolwiek porównanie Jaka do Lancastera jest sprawą wysoce kłopotliwą i nie wiem czy w ogóle wykonalną. Mam tę przyjemność, że Lancastera widziałem na żywo i gwarantuję, że wrażenia są niezapomniane. Nie mam oczywiście zamiaru zgrywać dewotki i wiem, że detale w Jaku są - ogólnie rzecz ujmując - w porządku - to jednak jest to "tylko" 1-silnikowy myśliwiec. W 4-silnikowym bombowcu i to w tej samej skali - detali jest znacznie więcej i nakład pracy oraz wymóg powtarzalności jest sprawą absolutnie "breathtaking" i zdecydowanie bardziej pracochłonną. Oczywiście w odniesieniu do pojedyńczego podzespołu nakład pracy może okazać się podobny, ale jednak całość - to niebo, a ziemia... Dodam jedynie, że moja osobista satysfakcja związana z Plastykowym Jakiem jest tego rodzaju, że po prostu - co by nie mówić - "średniej" jakości wypraskom poświęciłem tyle uwagi... (a czy efekt będzie adekwatny to się okaże...) Pozdrawiam - Mikołaj
  7. Wygląda zatem na to, że poza wzorcowym Mi-14 będziemy też mieli nadzywczaj rozbudowaną dioramkę. Atrakcyjnie prezentują się te akcesoria, czekam też na aktualizacje tzw. śmigłowca właściwego. Pozdrawiam - Mikołaj
  8. Witam wszystkich, pomalutku kompletuję Jaka. Zakończyłem prace w strefie silnika - przyszła górna część stelażu i zbiorniczek cieczy chłodzącej z mocowankiem oraz rury wydechowe - ich wklejanie było jednym z trudniejszych zadań z uwagi na trudny dostęp i konieczność zachowania sporej precyzji, żeby nic nie pobrudzić klejem i utrzymać geometrię. Ostatnim trudnym etapem będzie montaż podwozia - pozostałe rzeczy raczej nie powinny sprawić istotnych kłopotów. Pozdrawiam - Mikołaj
  9. Mikolaj75

    S.e 5a 1/72, Roden

    Bardzo ładny model, aż się prosi, żebyś co nieco przekazywał na warsztatach. Ten akurat mocno by mnie interesował, gdzieś tam mój Roden też czeka (tyle, że z szachownicami)
  10. Jak na Plastyka z założeniem "spudełkowym" wyszedł zupełnie przyzwoicie. Czy możesz dać fotkę pierwowzoru nose-artu (zarówno na samolocie jak i w naturze) , abyśmy mogli ocenić czy dobrze Ci wyszła?
  11. Podoba mi się model, czysto wykonany z ciekawym malowaniem (junior mówi - samolot pszczoła - mówi to nieco inaczej ale fonetycznie nie dam rady wstukać ). Kalkomanie mogłeś rozciąć na szczelinach skrzydło-lotki. Ogólnie ładne modele ostatnio u Ciebie, pozdrawiam
  12. Pomysłowy i czysty sposób. Wygląda na to, że wiele się przy Twojej Wildze nauczymy. Podoba się
  13. Raptor - bardzo popieram takie modelowanie. Trochę tak niedyplomatycznie u kolegi na warsztatcie, ale dobrze by było krok po kroku pokazać nam tu budowę modelu. Jak znam te kilmaty (a chyba znam) to na silniku się nie skończy i jest szansa na wzorcowego Mi-2. Z wielką uwagą przypatruję się. Pozdrawiam
  14. Cześć, całkiem fajny efekt, nietypowy sposób prezentacji (oczywiście z drugiej strony typowy dla samolotu pokładowego), po prostu rzecz rzadko spotykana. Okopcenia znikają za skrzydłami, stąd kwestia poruszona przez Woita niejako się rozwiązuje. A zrób Bogdan fotki w świetle dziennym, przy tej lampie kamuflaż jawi się jakoś tak jaskrawo. A mnie i tak interesują losy 11-tki (małej), Jaka-1 (chyba już o nim zapomniałeś) i dużego Spita. Pozdrawiam
  15. Oj, tam zaraz jak w kościele. Wszystko idzie w porządku, to i większych uwag nie ma. Z uwag mniejszych: ciut więcej pracy w zakresie starannej obróbki części fabrycznych oraz pojawia się pytanie czy przy tak dużej skali będziesz we własnym zakresie detalował? Np. wnęki podwozia. Na razie ogólnie mi się podoba. Pozdrawiam
  16. Cześć, uważam, że te detale prezentują się bardzo ładnie. Daj jakieś zdjęcie ogólne, bo maszyna jako całość zapewne prezentuje się bardzo dobrze. Pozdrawiam
  17. Nad materią coś tam pracuję. Wprawdzie nie ma jeszcze jakichś bardzo atraktyjnych wizualnie historii, ale i te trzeba jakoś przygotować, no i wykazać, że warsztat żyje. Gotowe do montażu są pokrywy boczne i dodatkowe elementy, które należało wykonać po decyzji o otwarciu - najgorsze były wkręty - ostatecznie wykonane z fototrawionych kółek oraz brezentowe pokrowce na race - wszystko to dało konieczność dorobienia 66 kolejnych elementów (z czego 58 to kółeczka na wkręty) Teraz muszę rozstrzygnąć kolejność montażu - czy najpierw pokrywy czy rury wydechowe... Inne prace to dorabianie nowych detali i poprawki. Między innymi męczyło mnie ugięcie kół. I im dłużej na podstawie zdjęć udowadniałem sobie, że jest ok, tym mniej byłem o tym przekonany. No i poprawiłem - chyba jest dobrze, co? Pozdrawiam - Mikołaj
  18. Cześć - bardzo ciekawe zamierzenie. I uznanie za projekt, bo Wilga łatwa nie jest - i bryła skomplikowana, i masa przetłoczeń. Ale nie będziesz musiał przynajmniej biadolić nad błędami producenta Czy planujesz malowanie pozwalające zrobić np. wspólną dioramę dla Wilgi i Antka? No i działaj (także z Antkiem), bo dawkujesz te postępy jakoś tak skąpo... Kibicuję
  19. Cześć kowal! Temat ambitny, zwłaszcza w 72, będę się przypatrywał. Ale nie zaczynaj od jęków typu "brak umiejętności", tylko zakładaj że zrobisz porządny model, bo przecież masz ku temu wszelkie możliwości. Da się przecież. I sądzę, że zanim dojdziesz do mitycznego łosza, będzie szereg poważniejszych problemów w tym modelu. W każdym razie kibicuję Z racji obowiązków służbowych zapytam - o jakiego to Jaczka chodzi, którego wymieniasz w podpisie..?
  20. Słusznie raptor prawi
  21. Witam; PaRazo - pozostaje mi serdecznie podziękować za Twą opinię i powitać na forum . Mam nadzieję, że skoro zabrałeś się już za swojego Jaka, to mój warsztat pomoże Ci w budowie i zaprezentujesz go tutaj. A może właśnie założenie warsztatu pozwoli na bieżące konsultowanie budowy - w moim przypadku bardzo się to opłaciło i szereg ważnych informacji otrzymałem tu na forum; Artek - to rzeczywiście może wyglądać na wakacyjne zawieszenie i przyznaję, że prawie miesięczna przerwa była. Z powodu urlopu zresztą. Teraz powolutku wracam do prac, ale na razie nie ma nic szczególnego do pokazania - w tym momencie pracuję nad uszczegółowieniem bocznych pokryw, po tym jak zapadła decyzja o ich podniesieniu. Plus sporo innych drobiazgów (robocza lista ma kilkadziesiąt pozycji) Ale przerwa nie była taka całkiem bezproduktywna lotniczo. Pod czerwonym skrzydełkiem ja - swoją drogą kiedyś pomyślę czy by nie zrobić modelu paralotni A i taka alpejska ciekawostka - może ktoś z kolegów działających w latach 20-tych-30-tych podjąłby się budowy takiego przesympatycznego samolociku: Pozdrawiam - Mikołaj
  22. Mikolaj75

    B-25 Mitchell - 1/72

    E, bazylms - ale to już tak prościej to trochę ciężko będzie. Ostatecznie pojęcie klapy i lotki bez obrażania inteligencji rozmówcy nie powinno sprowadzać się do tlumaczenia opisowego. Umówmy się, że jak kiedyś zaplanuję sobie czołg, to wpiszę sobie do googla "lufę" i "gąsienicę" i spróbuję się dowiedzieć. To tak trochę żartem, bo mam Cię za doświadczonego modelarza i kwestie terminologii dla chętnych są do znalezienia. Ale żeby nie było to w konwencji żartobliwej - lotki - na skraju skrzydeł (skrzydła to takie podłużne odchodzące od kadłuba ) i ruszają się góra-dół naprzemiennie, klapy są z reguły bliżej kadłuba - w B25 opis musiałby być nominowany do Nike, albowiem klapy są dzielone, do tego Fowler itd. Jeśli bardzo trzeba, pytaj np przez PW Jeśli zeszlifujesz zbyt grube krawędzie spływu (linia, za którą za skrzydłem jest już tylko powietrze) dopiero po zrobieniu linii, to stracisz częściowo te linie, które masz już wytrasowane. Zakładam, że Robert próbował wygładzać linie poprzez zalewanie klejem, stąd nie kwestionuję tej metody na starcie, albowiem jej nie próbowałem, ale sam używam do czyszczenia linii żyletki i zaostrzonego drewienka
  23. Mikolaj75

    B-25 Mitchell - 1/72

    Cześć, popieram takie przedsięwzięcia Linie wychodzą dobrze, jednak powinieneś zadbać o "zaostrzenie" krawędzi spływu, bo pozostawienie tak jak teraz popsuje wygląd modelu. Części ruchome - lotki były kryte płótnem, więc linii nie będzie z wyjątkiem trymeru, klapy zaś były kryte metalem, jest kilka linii, wykonałbym jako wklęsłe. Powodzenia
  24. em - jesteś wielki - dzięki stokrotne . Wprawdzie to 3-ka, ale nie sądzę by mechanizm był istotnie zmieniony wobec 1-ki. no.tips - a to chyba różnie było, są fotki tak pofalowanych blach, że modelarzowi byłoby ciężko to odtworzyć, ale i są całkiem przyzwoite...
  25. Cześć Jarek - to nie budzi żadnych wątpliwości. Mi chodzi o to, czy po podniesieniu pokrywa utrzymywała się w górze sama (co byłoby fantastycznym rozwiązaniem z mojego punktu widzenia) czy też było coś do jej podtrzymania. Po prostu trochę mi szkoda przykryć wnętrze kabiny - będzie ono wprawdzie w całości widoczne od wewnątrz, ale zawsze... Z drugiej strony przy podniesionych pokrywach trochę umkną szachowniczki. Ot, dylemat...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.