Witam kolego Karambolis
Na początek chciałbym Ci pogratulować ukończenia Airacobry, która dla mnie osobiście była koszmarem i modelem przeklętym. Twoją bardzo miło się ogląda. Świetnie wyszło malowanie, całkiem do rzeczy wyglądają wypłowienia. Kalkomanie elegancko wtopiły się w powierzchnię. Ślady eksploatacji na spodzie również in plus.
To co niezbyt mi pasuje to:
1. "Pudełkowe" linie spływu. Szkoda, że nie pokusiłeś się o ich odchudzenie, ale pamiętając swoje doświadczenia, doskonale Cię rozumiem...
2. Drzwi kokpitu odstają od kadłuba. To wada tych zestawów. Lepiej wykonać je w pozycji otwartej.
3. Szkoda, że nie potraktowałeś wydechów rdzawym nalotem wykonanym metodą suchego pędzla przy pomocy rdzawej farby lub pigmentu. Teraz wyglądają ok, ale z nalotem byłyby moim zdaniem ciekawsze.
4. Okopcenia za wydechami są trochę zbyt intensywne, a jednocześnie bardzo jednolite kolorystycznie. Airacobry bardzo dobrze nadają się do wykonania przepaleń paneli w okolicach wydechów.
5. Łączenie połówek skrzydła i przejścia skrzydło-kadłub w okolicy wlotów na krawędzi natarcia prawego skrzydła wygląda trochę nieschludnie.
6. Drobne nierówności malowania na przejściach kolorów pod ogonem.
Jest tego trochę, co nie zmienia faktu, że model i tak wykonany jest nieźle. Jak na pudełkową Airacobrę Eduarda, to naprawdę ok.
Pozdrawiam
Kornik