-
Liczba zawartości
12 746 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Solo
-
No nieźle to wygląda. Jak wrażenia ogólne?
-
Nie widać zdjęcia.
-
Tak, widziałem już, ale dzięki za linki. Chyba sobie jednak daruję ten model, szkło wygląda odpychająco trochę. Fajnie że dali żywice, to jest już coś.
-
Z impetem wracam do budowy Jarząbka (zostało mi 6 dni na skończenie modelu). Kadłub w zasadzie prawie gotowy do położenia podkładu. "Prawie" to słowo-klucz, bo jeszcze kilka drobiazgów zostało do zrobienia, ale co to dla mnie... Wyciąłem i wkleiłem lotki do AGM-154... ...po czym stwierdziłem że jednak użyję żywicznych bomb Eduarda... Przez długie tygodnie podchodziłem jak pies do jeża do tylnej owiewki. Revell zrobił ją tak że w zasadzie nadawałą się do wywalenia: szkło nierówne i mało przezroczyste. Nie było wyjścia, trzeba było to zeszlifować. Ale najpierw postanowiłem zabarwić owiewkę. Mieszanka to tamowe cleary orange, yellow, smoke i do tego sporo GX100. O dziwo wyszło niemal za pierwszym razem (no dobra: za trzecim, bo się wcześniej jakieś paproszki przyklejały i mieszanka trochę spływała). No to teraz szkło na "pawlaczu". W ruch poszły papiery (na mokro) 800, 1000, 1200 i 1500, a na koniec wszystkie 3 pasty Tamki. I o dziwo - zaczęło to wyglądać. Po wielu poprawkach pomalowałem w końcu wnętrze wlotu powietrza. Zabezpieczyłem je przed malowaniem i wlot gotowy do wklejenia (pasuje całkiem nieźle). Jak widać zrobiłem też odgromniki (skrzydła, stetecznik i stery) z włosia szczoteczki do zębów, czeka je jeszcze przycięcie na odpowiednią długość. Przed podkładem musze jeszcze dorobić tę bulbiastą antenę na wlocie powietrza i w zasadzie mogę chyba malować.
-
Widzę że te Łosie Fly'a już są w Moje Hobby - warto to brać? Nigdzie nie widzę zdjęć wyprasek. Jest nawet wersja B, jedyna dla mnie akceptowalna.
-
Zamienili głębokie rowy na płytkie rowy? No nie wiem czy to dobry kierunek. Chyba że to wina zdjęć i linie podziału są wciąż takie same.
-
Co do F-22 to bym się zdziwił, bo Amerykanie nie dopuszczają do tej maszyny kompletnie nikogo, nawet Izraelowi nie dali tego samolotu.
-
No to na maszynę 6 generacji na pewno im starczy, szczególnie z Włochami u boku. Brytania wciąż żyje swoimi imperialnymi złudzeniami.
-
No i to jest smutny epilog tej historii...
-
Całkiem niezły ten F-16, dość czysty, choć malowanie takie trochę płaskie jak na mój gust, brak zróżnicowania powierzchni. Dziwnie trochę wygląda owiewka, mam wrażenie że jest nieco zmatowiała, ale to może wina zdjęć, które są niestety kiepskiej jakości. Plus za niesymetryczne podwieszenia, sporo to daje w moich oczach. Za to nie najciekawiej wygląda dysza silnika, szczególnie w środku, brakuje tam śladów po przepaleniach. Generalnie model dość udany.
-
Tornado to maszyna z pierwszej połowy lat '70 (koncepcyjnie) wyprodukowany razem z Niemcami i Włochami, Harrier zrobili samodzielnie, ale to konstrukcja jeszcze z lat 60. Eurofighter? 4 państwa nad tym pracowały, w tym także UK. To kilka epok technologicznych temu. Gdzie tym maszynom do 6 generacji, gdy piąta tak naprawdę dopiero zaczyna pojawiać się w siłach zbrojnych kilku państw, a do tego to tylko do tej pory jedynie dwa samoloty: F-22 i F-35. Skończy się na makiecie albo jakimś dronie.
-
Amerykanie od wielu lat pracują nad F/A-XX, wiadomo nawet jak to ma wyglądać. Projekt brytyjski jest dla mnie trochę niepoważny, bo kiedy to oni samodzielnie stworzyli jakiś projekt samolotu który latał, bo Leonarda nie liczę przecież. Skończy się i tak że kupią to co Amerykanie wyprodukują.
-
Podstawka, uchwyt modelarski obrotowy
Solo odpowiedział Nużek → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Ja mam różne podstawki do malowania ale to gąbka jest dla mnie najwygodniejsza. To prawda, że jeśli maluję grzbiet jakiegoś dużego modelu, to trochę niewygodnie maluje się tam jakieś detale, bo fajnie jest jak nadgarstek ma jakieś podparcie. W przypadku wszystkich tych podstawek takiego podparcia nie masz w żadnym wypadku, cokolwiek by malował, dlatego moim zdaniem nic gąbki nie przebije. -
Podstawka, uchwyt modelarski obrotowy
Solo odpowiedział Nużek → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Ja używam tak wyrafinowanego narzędzia: -
No to już wiadomo ile warte te farby.
-
Fajny model, ale kolory jakieś dziwne. Zupełnie nie przypominają malowania Su-35 jakie widziałem na zdjęciach. Skąd taka różnica?
-
Chyba już niedługo:
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Solo odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Kup deskę obrotową do serów (kosztuje ze 35 zł) i na to naklej lustro. -
Ciekawsze chyba jest jaka to będzie jakość. Czy dużo poprawili.
-
[in-box] F-15I IAF Ra'am // Great Wall Hobby // 1:48
Solo odpowiedział Solo → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Do mojego F-15I (z którego planuję zrobić F-15DJ) dokupiłem ciekawe dodatki, tutaj kilka słów o nich. -
Taka mała ciekawostka na rynku - od niedawna w sprzedaży są żywiczne (druk 3D, nie odlewy) dysze silników do ww. F-15, produkcji koreańskiej firmy KA-Models. Trafiłem na to zupełnie niedawno i jakoś tak - mimo bardzo silnej woli i postanowień że już niczego nie kupuję - zanabyłem. Koreańczycy wypuścili jak na razie dysze do dwóch maszyn: F-15 i F-14A. Te ostatnie postanowiłem sobie darować, bo dysze są dość proste i na oko wydaje mi się, że raczej nie przebijają znacząco jakości Airesa, aczkolwiek bez pomacania trudno stwierdzić to na pewno.Wszystkie dysze produkowane są w wersji otwartej/zamkniętej, z wnętrzem silnika bądź jedynie same dysze. Ja wybrałem same dysze otwarte i cały silnik z zamknętymi dyszami. Dziś to do mnie dotarło, więc kilka słów o tej azjatyckiej ciekawostce. Dysze są zapakowane niezwykle solidnie, w podójnych, tekturowych pudełeczkach, co jest istotne, biorąc pod uwagę kruchość produktów które chronią w środku. Ale o tym za moment. Kartoniki są bardzo eleganckie i solidne, trzeba by sporej siły żeby zgnieść to co w środku, aczkolwiek gdyby coś na nie spadło cięższego, to z dyszy w środku zostałoby tylko confetti. Wszystkie elementy dyszy są pakowane dodatkowo w oddzielnych woreczkach strunowych, co znacząco utrudnia odłamywanie się co cieńszych elementów. No i tu warto podkreślić o sporej wadzie - a w zasadzie dwóch - żywic. Po pierwsze: dysze są po prostu bardzo ale to bardzo delikatne, cienkie i przez to kruche. Dzięki temu detal robi spore wrażenie (Aires w zasadzie może się schować), ale elementy łamią się od patrzenia. Druga sprawa - moim zdaniem poważniejsza - to podział technologiczny dyszy, a w zasadzie jego brak. Dysze są produkowane jako całość, co skutkuje zachwycającym wyglądem, ale weźże to teraz człowieku zamaskuj i pomaluj... Ddoajcie do tego kruchość elemnetów - wiećej chyba nie muszę wyjaśniać. Ładne pomalowanie takiego elementu modelu będzie trudne. Jak widać elementy są drukowane w parach, na pojedyńczych podstawkach, dzięki czemu nic nie lata w środku torebki luzem (jak to jest u Airesa w blistrach), co jest miłą sercu troską o klienta. Dodatkowo widać że ktoś tam u producenta pomyślał i elementy mocujące dyszę na podstawce są bardzo cienkie i nie ma tu żadnych kłopotów przy odcinaniu. Z drugiej strony te mocowania są bardzo deliaktne i zupełnie przypadkiem odłamałem kilka niechcący, lekko uszkadzając pierścień mocujący dyszę, na szczęście te wyszczerbienia są tak niewielkie, że muśnięcie podkładem powinno sprawę załatwić. Trochę inaczej wygląda sytuacja z zestawem z całym silnikiem. Zestaw taki składa się z 8 części: dyszy, 4 połówek kanałów wylotowych i dwóch stabilizatorów płomienia. Co ciekawe te ostatnie wykonane są w całości z żywicy, nie ma tu mowy o żadnych blaszkach. I znowu - świetnie to wygląda, ale weź to pomaluj... Kanały wylotowe mają naturalnei całą fakturę w środku tak jak trzeba, ale nie da się nie zauważyć, że trzeba je sklejać z dwóch połówek, a o szpachlowaniu miejsca łączenia w środku można zapomnieć od razu. Nie wiem jak dobrze spasowane są krawędzie tych elemnetów, ale zapewne coś tam będzie widać niestety w środku. Trochę dziwne że producent nie zdecydował się zrobić takiego kanału w całości jako jedną rurę, tak jak to robi Aires. W końcu druk 3D ułatwia wykonanie takich elementów. Stabilizatory płomienia o których wspominałem. Ładne są i kruche. Jak da się zauważyć, jeden z elementów odłamał się w trakcie podróży, na szczęście pakowanie w woreczku ma to do siebie że nic nie ginie - element jest do przyklejenia. No i na koniec same dysze, zamknięta. Aires ani chyba nikt inny takiej ich wersji do F-15 nie produkuje, a wygląda to mocno efektownie. O ile się ją ładnie pomaluje, no ale to będzie wyzwanie. Podsumowując: żywiczne dysze KA-Models są przepiękne, mają niesamowicie delikatny detal, krawędzie są cienkie jak papier (no, taki trochę grubszy papier), ale ich kruchość i wykonanie w jednym kawałku będą sprawiać spore problemy z godnym tej jakości pomalowaniem. Cena (odpowiednio 23 i 43 dolary, z transportem, na eBayu, znacznie wyższa niż zestawy Airesa) też ma spore znaczenie. Nie wiem jak wygląda kwestia dopasowania dyszy do dedykowanych modeli (ja kupiłem dla moich zestawów GWH), szczególnie że producent twierdzi że pasują do zestawów GWH, Revella i Academy. Oby do GWH pasowały.
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Solo odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Tego nie wiem. -
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Solo odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Tak, ale tylko akrylowe. -
O panie, jaki ładny. Nie komentuję z reguły propsów, bo nie lubię i się nie znam. Doceń to.
-
Nie do końca rozumiem co chcesz nam przekazać. Na zdjęciach widać wyraźnie, że samolot jest wyposażony w silnik GE i ma do tego wlot powietrza odpowiedni do tego silnika. Pierwsza maszyna z tym wlotem (zwanym MCID) to F-16D 86-0044, wszystkie następne miały już tylko ten wlot, bo właśnie od wersji Block 30 stosowano silnik GE. Co do kół to pisałem że użyję Eduarda. Wąski HUD? Nie wiem o czym piszesz. Co do blach wzmacniających, to na zdjęciach praktycznie ich nie widać. Tylko na jednym taką reinforcement plate widać, ale to ledwo-ledwo. Jako że to Block 30, możan założyć że te blachy są nie tylko na nosie, ale także na grzbiecie maszyny, dlatego zamierzam je użyć. To jest link do zdjęć maszyny sprzed 9-10 lat. Przypominam że ja robię wersję z tego roku. Nie wiemy czy przez ten czas samolot nie przeszedł jakiś modyfikacji. Z ciekawostek jeszcze dodam, że niezłą ściągawką pomocną przy budowie jest tom 6 encyklopedii Jimeneza - autor robi w nim w nim dokładnie tę właśnie maszynę, choć w starym kamuflażu aggressora.
