Jestem użytkownikiem zarówno aerografów H&S jak i Iwaty i nie za bardzo rozumiem dlaczego niektórzy tak zdecydowanie odradzają H&S jak i mocno promują Iwatę/Procona (ponoć to jest prawie to samo, ale ja nie wiem, może i tak).
H&S ma swoje zalety których nie można zanegować: wygoda obsługi i czyszczenia, długopisowa pamięć skoku iglicy (tylko Infinity), bardzo przyjemna praca, stosunkowo tanie części zamienne. Są i wady: miękki metal iglicy i dyszy, stosunkowo łatwo zapychają się podczas pracy (ale da się temu zaradzić).
Iwaty to z drugiej strony świetny komfort pracy (zdaje się że dzięki lepszej atomizacji farby co wynika z konstrukcji dyszy) lepsza jakość materiałów (także dyszy i iglicy), znacznie większy wybór modeli pod konkretne potrzeby, w niektórych modelach bardzo przydatny regulator ciśnienia MAC. Wady też są: horrendalnie drogie części zamienne, wysokie ceny samych aerografów, też się potrafią zapychać.
Nie ma ideałów.
Dodać warto, że przewaga Iwaty nad H&S nie jest tak ogromna jak niektórzy ją tu przedstawiają, przynajmniej ja tego tak nie odczuwam.
Dla mnie wybór jest prosty: jeśli ktoś chce dobry i tani aerograf, tak do 300 zł to wybiera H&S Ultra, jeśli stać go na Evo lub Infinity, to za te same pieniądze (lub niewiele większe) kupi na eBayu lub w Japonii tańszą (i lepszą) Iwatę lub Procona, ale w tym wypadku powinien sobie dobrze określić czego oczekuje od takiego aerka, bo H&S są bardziej uniwersalne w zastosowaniach, natomiast Iwaty są nieco bardziej "profilowane", choć kilka modeli uniwersalnych też się znajdzie.
Innymi słowy: powiedz ile chcesz wydać, to znajdzie się dla Ciebie dobry aerograf dostosowany do Twoich potrzeb.