-
Liczba zawartości
12 746 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Solo
-
W Plastmodelu.
-
Zdjęcia miażdżą. Model też piękny.
-
Wbrew pozorom malowanie aerografem jest banalnie proste, pod warunkiem że użyjesz dobrych farb, które nie zapychają dyszy. Reszta to kwestia doboru ciśnienia i gęstości farby. Ja używam głównie Gunze, Tamiya i MRP, rozcieńczane (poza MRP, bo te są gotowe w butelkach) od 1:1 do 1:3, 1:4, czasami bardziej. Ciśnienie z reguły nieco poniżej 1 bara. Cała filozofia. Reszta to kwestia wyrobienia sobie wyczcia, żeby nie zalewać modelu farbą, tylko kłaść mgiełką cienkie, transparentne warstwy. Tu masz bardzo fajnego modelarza, który nie tylko szczegółowo pokazuje co robi, ale jeszcze dokładnie informuje jakie farby, czym i jak rozcieńczone używa i na jakim ciśnieniu maluje. Zwróć uwage jak kładzie kolory, jak je różnicuje, jak cieniuje. Wiele się można od niego nauczyć, gdy ktoś nie ma podstaw. https://www.youtube.com/channel/UC2UPftBhkCUwQyCGSQxCbNQ
-
Włóknina ścierna - jest niezła.
-
Ja używam igły 1,2 mm, jak farba za gęsta to rozcieńczam w słoiczku. Nie powinny być zbyt gęste, chyba że są stare. Mówię naturalnie tylko o Gunze i Tamiya.
-
Skoro tak to do mieszania farb lepiej kupić na Allegro po kartonie pipet i strzykawek z igłami. Kosztuje to grosze i nie bawisz się w żadne mieszanie farb i przenoszenie ich do aerografu, tylko nabierasz farbę i rozcieńczalnik strzykawką i gotowe - potem dawkujesz do aerografu w zależności od potrzeby. Jeśli trzeba wziąć gotową farbę np. z jakiegoś pojemniczka to wtedy warto użyć pipety. Po użyciu strzykawkę i pipetę wyrzucasz, nie bawiąc się w żadne jej mycie. Ja ze 2 lata temu kupiłem pudło pipet i strzykawek (każde chyba za ok. 30 zł z transportem) i do tej pory nie zużyłem wszystkiego.
-
To prawda, ale do malowania wystarczy podłożyć jakiś spory karton albo nawet i zwykłą gazetę.
-
Oj trochę tego trzeba na początek, bo narzędzia to podstawa. Ja bym zaczął od dobrej maty, może być Olfa, może być jakaś inna, przynajmniej A3, żebyś ciął i plamił matę a nie stół. No i na macie się wygodniej modeluje, warto ją mieć. Koniecznie jakieś cążki do wycinania części z ramek, może być Tamiya, do tego jakiś nożyk i sporo ostrzy zapasowych, polecam Olfę. Papiery ścierne, tak od 600 do 1000, do tego pilniczki, mogą być takie kosmetyczne, o kilku gradacjach. Do tego pęsety, najlepiej prosta i zakrzywiona, znowu polecam Tamiyę. Koniecznie musisz mieć taśmę maskującą (znowu Tamiya), jakąś szpachlówkę (jest tego mnóstwo) no i kilka pędzelków o różnych rozmiarach, bo to się przydaje do malowania detali czy do poprawek, albo suchego pędzla. No i klej: koniecznie Tamiya Extra Thin Cement i jakiś cyjanoakrylowy. To tak na początek zestaw minimum jak sądzę. Jedna uwaga jeszcze: jeśli modelarstwo traktujesz poważnie i to ma być zabawa na dłużej, to nie oszczędzaj na narzędziach. Naprawdę nie warto kupować kiepskich narzędzi.
-
Ja też. MiG-21 to piękny zestaw, ale na mój gust zbyt trudny jak na pierwszy, czy jeden z pierwszych modeli. Naturalnie można spróbować, ale wtedy większe szanse na rozczarowanie i zniechęcenie do modelarstwa. Lepiej małymi krokami zaczynać od prostych zestawów, stopniowo zwiększając stopień trudności. Ale to już autor wątku musi zdecydować.
-
W Weekend Edition jest mniej części? Kfir nie jest aż taki strasznie drogi jak na model 1:48, do tego autor wątku nie pisał nic o cenie zestawów, tylko o ich jakości. Miały być najlepsze, nie najtańsze. A-7E Hasegawy mam stosunkowo niedawno kupiony i wygląda całkiem elegancko, detale dość ostre, linie nie zanikają, nie zauważyłem jakiegoś pogorszenia jakości w stosunku do innych modeli Hasegawy, cena jest raczej niska jak na model 1:48 i do tego najlepszy na rynku. Powtarzam, to model dla początkującego, jak napisał autor. A jako że ja sam jeszcze niedawno takim byłem, więc pamiętam dobrze że raczej unikałem skomplikowanych zestawów z dużą ilością części, bo im więcej ich, tym większe szanse na zepsucie czegoś, co potem będzie się kumulować w trakcie budowy. Lepiej zrobić na początek kilka prostych modeli, zanim się zacznie skakać na głębszą wodę.
-
Duża ilość części, do tego zestawy są z reguły z blaszkami, dla początkującego to nie jest najlepszy start. Są dużo prostsze i też dobrze spasowane modele, ja bym proponował z listy z pierwszego posta Kfira AMK. Fajny samolot, bardzo dobry detal zestawu, bogate uzbrojenie do wyboru, sporo wersji malowania (nie tylko izraelskie) podobno też ładnie spasowany i stosunkowo prosty, części też nie jest zbyt wiele. Dla początkującego najlepszy wybór z tych 11 proponowanych. Ewentualnie A-7E Hasegawy, może nawet jeszcze prostszy i maszyna też fajna.
-
MiG-21 Edka dość skomplikowany i trochę za trudny dla początkującego jak na mój gust.
-
Na spodzie.
-
Gunze 1200 to taki bardzo gładki podkład, nada się pod farbę. Rozcieńczaj na oko, myślę że 1:3 wystarczy. Czy mi się wydaje czy widać połączenie nosa z kadłubem?
-
1. Viggen: chyba najlepszy model na rynku to Special Hobby, choć zdaje się że nie jest najprostszy w montażu https://www.mojehobby.pl/products/Saab-AJ-37-Viggen-Attack-Version.html 2. Gripen: ładny zestaw robi Kitty Hawk, ale o spasowaniu słyszałem sporo niepokojących rzeczy; jest jeszcze prosty zestaw italeri https://www.mojehobby.pl/products/Saab-JAS-39-A-C-Gripen.html 3. Kfir: fajny i ponoć dobrze spasowany model robi AMK, bardzo ładne detale https://www.scalemates.com/kits/1104745-amk-88001-a-israel-iai-kfir-c2-c7 4. Mirage F1: dwa zestawy robi Kitty Hawk, dość przyzwoite, ale to wczesne ich modele więc ze spasowaniem mogą być problemy, choć opinii nie słyszałem https://www.mojehobby.pl/products/MIRAGE-F.1B.html https://www.mojehobby.pl/products/MIRAGE-F.1-CT-CR.html 5. Mirage III: Eduard robi bardzo fajny zestaw, choć też ponoć ze spasowaniem tam nie jest idealnie, ale bez tragedii; są też zestawy Kinetica, ale zdaje się że trochę toporne https://www.mojehobby.pl/products/Mirage-IIIC-8554827.html https://www.mojehobby.pl/products/Mirage-III-BE-D-DE-DS-D2Z.html 6. Mirage 5 - coś Kinetic robi, ale nie orientuję się 7. Mirage 2000 - j.w. 8. A-7E: Hobby Boss robi ładne zestawy, dobrze spasowane, ale ja polecam Hasegawę, bardziej szczegółowe i poprawne https://www.mojehobby.pl/products/A-7D-E-Corsair-II-U.S.-Air-Force-Navy-Attacker.html 9. F-111: chyba tylko liczą się zestawy Hobby Bossa, z fatalnym kształtem wiatrochronu, ale tak poza tym są nienajgorsze (tyle że to nie zestawy dla początkującego, ogromna ilość części) https://www.mojehobby.pl/products/American-General-Dynamics-F-111D-E-Aardvark.html 10. Su-22: Kitty Hawk, ale sklejenie tego do kupy to podobno spore wyzwanie https://www.scalemates.com/kits/1108717-kitty-hawk-kh80147-su-17-22um-3k 11. Mig-21: tylko Eduard, wiele wersji, przepięknie wykonane i dobrze spasowane. https://www.mojehobby.pl/products/MiG-21BIS-3134352.html
-
Odgromniki na sterach wysokości są montowane naprzemiennie: skrajny zewnętrzny jest zamontowany na krawędzi spływu, dwa wewnętrzne zamontowane są na górnej krawędzi steru - na lewym sterze. Na prawym te dwa wewnętrzne są montowane na dolnej krawędzi.
-
Za te pieniądze to już można kupić z Japonii jakąś tańszą Iwatę, albo Procona.
-
Od sarkazmu do nękania krótka droga.
-
Ja myślę że prędzej zniechęci.
-
Panowie, szydera to nie jest dobry sposób żeby kogoś przekonać do swoich racji.
-
Kupiłem w sumie 7 różnych zestawów, więc koszt transportu (12 euro) rozbił się znacznie, podejrzewam że same dysze kosztowałyby tak jak napisałem w poście powyżej, jakieś 30 euro w sumie.
-
Taka mała ciekawostka: od niedawna na rynku są żywiczne dysze do modelu GWH. Akurat ten element w Su-35 jest bardzo charakterystyczny i dobrze zrobiony sporo dodaje do odbioru modelu. Co prawda zestawowe dysze są bardzo ładne, ale trzeba je niestety sklejać z 4 części, do tego element wewnętrzny jest odlany jako całość z zewnętrznymi piórami dyszy. Amigo Models zrobił piękne dysze żywiczne, dedykowane do tego konkretnego modelu. Co prawda A.M.U.R. Reaver robi też bardzo ładne dysze do Su-35 Kitty Hawka które dość łatwo można dopasować do modelu GWH, to jednak na oko żywice Amigo robią znacznie lepsze wrażenie. Zestaw jest solidnie zapakowany w kartonowe pudełeczko, w którym części są co prawda ledwie zawinięte w folię bąbelkową (można sobie popstrykać po robocie), ale wszystko dotarło do mnie w idealnym stanie. W środku znajdziemy 10 pięknie zdetalowanych części odlanych z przypominającej w dotyku plastik szarej żywicy. Blaszek nie ma w ogóle, bo stabilizator płomienia (który można by zrobić z blaszki fototrawionej) jest odlany bardzo delikatnie i dokładnie, więc po pomalowaniu powinien ładnie wyglądac. Do tego akurat ta część w tym silniku ma dość skomplikowany kształt, więc wyginanie blaszki nie byłoby takie proste. Dla mnie spory plus. Jak widać na zdjęciu część wewnętrzna dyszy zrobiona jest jako oddzielna tulejka, co ułatwi znacząco malowanie. Elementy zewnętrzne dyszy są z jednej strony bardzo delikatne, o cienkich ściankach, z drugiej zaś bardzo solidne. Nie ma tematu połamanych wystających elementów, jak to ostatnio jest regułą w żywicach Airesa a i często też Eduarda. Tutaj wszystko sprawia wrażenie bardzo delikatne ale i bardzo solidne. Wewnętrzne elementy silnika mają piękny detal, po prostu nie ma za bardzo do czego się przyczepić. Całość jest uzupełniona prościutką ale czytelną instrukcją. Jakby ktoś już bardzo chciał ponarzekać na ciężkie czasy, to dysze Amigo nie mają możliwości ustawiania kąta ich skrzywienia, tak jak to jest w przypadku dyszy zestawowych. No ale w sumie nie wiem czy to taka wielka wada. Za to taką wadą na pewno jest cena, zestaw kosztuje 23 euro, do tego zapłaciłem (za przesyłkę z kilkoma zestawami różnych żywic) 12 euro za transport, tak więc przypuszczam że same dysze z transportem będą kosztować u nas jakieś 120-130 zł. No ale modelarstwo to nie jest tanie hobby...
-
Zdziwiłbym się gdyby ten model u nas był droższy niż A.
-
O panie, piękna robota. Malowanie i w ogóle. Chciałbym się do czegoś przyczepić, ale naprawdę nie daję rady do czego...
-
Będzie się działo, aż się boję tu wchodzić...
