Co do podstawy statecznika, to w miejscu łączenia z plastikiem zestawowym wydaje mi się że jest różnica w wysokości: jakieś 0,3-0,5 mm, trochę trudno to zmierzyć dokładnie suwmiarką bez wycinania.
Na szczęście to jest akurat takie miejsce, że kawałek polistyrenu tę różnicę wyrówna.
Odlew skurczony raczej nie jest, w ogóle wszystkie elementy są gładkie, nie ma na nich śladu po druku 3D (o ile to było w ogóle drukowane), detale są ostre i naprawdę niezłe, może poza kilkoma elementami klapy przedniego podwozia, gdzie troszkę to u mnie wygięte jest, ale może to uszkodzenie przy pakowaniu/transporcie. W każdym razie łatwo to się naprawi.
Wadą (i to sporą) zestawu na pewno są dość nierówne grubości linii podziału, różne ich głębokości i czasami po prostu te linie są nierówne, to już ja bym chyba sam lepiej je wyrył gdyby było trzeba. Widać że ten element robił ktoś bez dużej wprawy albo w pośpiechu.
Jeśli jednak porównywać ten zestaw z analogicznym (no ok, nie jest to w 100% zestaw do polskiego F-16) produktem Wolfpacka, to produkt Army jest wyraźnie lepszy.
Ale mimo tego, przy cenie blisko 40 zł (Aires robi niektóre kabinki w tej cenie), to jest to produkt straszliwie wręcz drogi w stosunku do jego jakości.
Ale dobrze że w ogóle jest.
Ja za 9 zł nie zamierzam narzekać.