-
Liczba zawartości
12 746 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Solo
-
Tutaj nie spodziewałbym się niespodzianki. Model topowy to i cena adekwatna. Zdziwiłbym się jakby wyniosła znacząco mniej niż 400 zł. Jeśli za drogo jest tańszy choć gorszy model KH.
-
No rendery, ale dużo mówią. Porównując z wypraskami ich Su-35 widać że będzie coś na podobnym o ile nie wyższym poziomie. Wiele rozwiązań wręcz skopiowanych, co nie dziwi, w końcu to podobne maszyny. Mnóstwo detali i do tego kilka nowych rozwiązań. Szczególnie ciekawie to wygląda w kabinie i wnękach podwozia.
-
Tak samo jak sztuka mięsa.
-
Konkrety o Su-27 GWH: http://tiebapic.baidu.com/forum/pic/item/3dade587e950352a1f659a5c4443fbf2b2118b39.jpg
-
Ładny sokół, bardzo miło się na niego patrzy. Czysta robota no i wyciągnięcie tak wiele z zestawu oferującego tak niewiele - nie sposób przejść obok tego obojętnie. Dobra robota!
-
No tak, był u nich F-14D AMK, ale to chyba import indywidualny. Dziś najłatwiej kupić modele tej firmy chyba na eBaju. Tylko tam widzę że są ich MiG-31.
-
Jeśli to się gdzieś pojawi w sprzedaży w końcu (coraz trudniej kupić dziś modele AMK) to pewnie wezmę, pozbywając się pierwszego zestawu BM/BSM. Szkoda że nie pokusili się o Kindżała w pudełku.
-
Kilka dni temu Eduard wrzucił do interka leafleta wrześniowego w którym zapowiedziano wreszcie antybunkrowe bomby GBU-31:
-
Podwozie, fotele, dysze i działko.
-
Nowe wydanie Miga-31, z interesującymi dodatkami drukowanymi w 3D:
-
Można było się pokusić o maski.
-
A jakie szablony używasz?
-
Jako że potrafię podróżować w czasie: tutaj jest zdjęcie gotowego kamuflażu, który zostanie zrobiony za jakiś czas. Ładnie wyszło, malowałeś tylko preshadingiem czy po pomalowaniu kamo coś tam jeszcze brudziłeś?
-
Wpadły mi ostatnio w ręce dwa nowe zestawy waloryzujące F-16C do polskiej wersji Jastrzębi, więc niżej kilka słów porównania. Mam w tej chwili w domu w sumie 3 (a nawet 4 jak dobrze policzyć) takie zestawy: 2 Attack Squadron (podstawa statecznika, klapa podwozia i oddzielny zestaw z CFT), pokazywany już tutaj zestaw AWC Models i swego rodzaju (bo dowiedziałem się o istnieniu tegoż nieco ponad miesiąc temu) nowość, czyli zestaw greckiej firmy Grand Models. No to na początek fotka ze wspomnianymi żywicami w opakowaniach. Wszystkie zestawy nominalnie są przeznaczone do F-16 firmy Tamiya, czyli najlepszych zestawów F-16 w skali na rynku, naturalnie mówimy o skali 1:48 (Attack Squadron produkuje /…ował/ także w skali 1:72, podobnie jak robi to AWC i Grand Models). Słowo o dostępności: zestawy Attack Squadron jak powszechnie wiadomo, raz są a raz ich nie ma, ale bardziej ich nie ma niż są. Kto ma szczęście ten upoluje. Kto nie ma, może kupić najnowszy zestaw polskiej firmy AWC Models. Ponoć niedługo mają być w normalnej sprzedaży. No i Grand Models: nie zetknąłem się z tymi żywicami w żadnym sklepie, ani polskim, ani zagranicznym, ani amerykańskim. tylko można chyba kupić bezpośrednio od producenta, sklep jest na stronie jakby ktoś chciał. Z dostawą trochę krucho było, bo pierwszy zestaw zaginął w mgle pandemii, więc dosłano mi po 4 tygodniach kolejny, który tym razem mój listonosz położył mi dostojnie na płocie (dzięki temu obyło się bez awiza) no i go mam. Co w zestawach? 1. Attack Squadron: jak widać na fotografii, mamy komplet potrzebny do przerobienia zwykłej Tamki Block 52 na polskiego Jastrzębia (a w zasadzie nie do końca, o czym nieco dalej): konforemne zbiorniki paliwa, podstawę statecznika ze spadochronem i antenami ECM, komplet innych anten montowanych na wlocie powietrza, boczne światełka pozycyjne, klapę przedniego podwozia wraz ze światłami lądowania, oraz małą blaszkę PE, z jednym małym wywietrznikiem oraz szablonami do przerycia linii podziału (nasze Jastrzębie w tym temacie odrobinę różnią się od tego co dała Tamiya w pudełku). 2. AWC Models: to nieco bardziej uboga wersja pod względem zawartości: mamy tu jedynie CFT oraz podstawę statecznika ze spadochronem, plus tylne światełko pozycyjne i element mocujący podstawę z kadłubem modelu. Czyli w zasadzie wszystko co samemu trudno wystrugać i co niezbędne do budowy naszego F-16. Resztę niestety należy wykonać we własnym zakresie (co trudne nie jest nawet dla początkujących bądź dwuleworęcznych - jestem tego dobrym przykładem). 3. Grand Models to zestaw bardzo bogaty: mamy tu oczywiście komplet zbiorników CFT, podstawę statecznika ze spadochronem oraz ECM, komplet wspomnianych wcześniej anten oraz świateł pozycyjnych, jest też klapa przedniego podwozia ze światłami lądowania, jest wytrawiona blaszka z krateczkami na CFT, wywietrznikami oraz płytami wzmacniającymi do zamontowania na nosie. Ciekawostką jest dolna część goleni przedniego podwozia (bo Tamka robi tę goleń w wersji Block 52 i wcześniejszych, a golenie w późniejszych blockach niestety wyglądają nieco inaczej) oraz przednie koło, jak również mała klisza która po wycięciu ma imitować szkła na reflektorach montowanych na wspomnianej klapie. Co interesujące, w instrukcji nie ma słowa o kółku i goleni, więc spytałem autora o co kaman: okazało się że koło i goleń są specjalnie do greckiej wersji F-16, ale ta część pasuje doskonale też do naszej maszyny (greckie maszyny mają tę goleń identyczną jak nasze). Na czym polegają różnice w wyglądzie tych starszych i nowszych goleni? Dolna część (bo górna zdaje się jest taka sama) ma m.in. wgłębienie/wytłoczenie biegnące wzdłuż całej długości tej części podwozia, trochę inny jest też jej profil, bo tamkowa jest zaokrąglona, a nasza wyraźnie kanciasta. Żeby być dokładnym, to wszystkie golenie od wersji Block 52+ w górę (ale także Block 50+) mają ten „widelec” w takim kształcie, tak więc w zasadzie to co jest w zestawach Tamki należy także zmieć lub przerobić jeśli ktoś chce mieć dokładny model naszego F-16. Jest to dość unikalny dodatek który można i warto użyć robiąc naszego F-16, pytanie tylko czy żywiczny widelec utrzyma nos modelu bez wyginania się, w końcu to żywica. Z kołem jest gorzej, bo nie dość że lekko jajowate w kształcie, to jeszcze jego średnica jest o dobre 2 mm mniejsza niż w zestawie Tamki. Nie wiem, może nasze mają koła mniejsze niż to co zrobili Japończycy, ale nie wydaje mi się. W każdym razie kółko jest, choć raczej mało przydatne głównie przez tę wspomnianą jajowatość. No to teraz porównajmy najważniejsze elementy zestawów. Na pierwszy ogień zbiorniki CFT. Attack Squadron zrobił je jako jedyny z dwóch połówek, co ponoć nie jest problemem bo żywice są dobrze spasowane i ładnie się układają na kadłubie modelu. Zbiorniki są odlane puste w środku, mają ładny, finezyjny detal, linie podziału są cienkie i wyraźne, nie zanikają, podobnie jest z nitami, powierzchnia jest gładka i pozbawiona defektów. Wadą jest niewątpliwie brak siateczki wywietrznika na górnej połówce zdjęcia poniżej. Siatka jest niby odtworzona w żywicy, ale widać że to nie jest dobry pomysł, bo element ten zrobiono w postaci zagłębienia w powierzchni zbiornika. Defekt mały ale nieco kłopotliwy do usunięcia. Zbiorniki AWC Models zostały odlane jako pojedyncze, wypełnione bloki, są więc stosunkowo ciężkie i mam pewne obawy czy nie będą sprawiać kłopotu z przyklejeniem do kadłuba. Na pewno warto będzie takie połączenia wzmocnić od środka kawałkami drutu. Z tego co udało mi się przymierzyć do kadłuba zestawu F-16, to spasowanie jest dobre, zbiorniki zdaje się że całkiem ładnie przylegają do powierzchni maszyny. Niestety, sama jakość detali rozczarowuje (i stwierdzam to z żalem, bo raz że producent polski, to jeszcze dopiero wchodzący na rynek, a tu go muszę skrytykować). Linie podziału są co prawda cienkie i dość wyraźne, ale miejscami nierówne, a nawet zdarzają się niewielkie rozdwojenia, co wygląda źle. Nity sprawiają niechlujne wrażenie, są często różnej wielkości i zdarza się że nie są ustawione w równej linii. Ale najgorsze wrażenie robi kratka wywietrznika widoczna na poniższym zdjęciu. Jej powierzchnia jest nierówna, jakby ktoś ją wystrugał na miękkim podłożu i docisnął palcem. Ani tego poprawić, ani blaszki żeby zamienić. Jedyna opcja to szpachlowanie i wymalowanie na gładkiej powierzchni odpowiedniego kształtu. Na pocieszenie dodam, że autor tego zestawu wspomniał że planuje poprawić te zbiorniki tak więc możliwe że w handlowych wersjach będą one nieco lepszej jakości. Oby. CFT Grand Models sprawiają od początku dobre wrażenie. Co prawda zarówno linie podziału jak i nity są jak na mój gust zbyt szerokie i „nadekspresywne” (ale nie są to tzw. chińskie nity), to jednak reszta detali jest już pierwszej klasy. Wszystkie wywietrzniki i klatki są wykonane w postaci ładnych i delikatnych blaszek PE, a co bardzo ciekawe (i co widać wyraźnie na zdjęciach) producent pokusił się nawet o wykonanie specyficznych dla tych zbiorników przetłoczeń, choć w porównaniu ze zdjęciami wydają się one nieco zbyt wyraźne. Zbiorniki są naturalnie puste w środku, wykonane w jednym kawałku i są wyprodukowane stosunkowo staranie, bez większych sensacji na powierzchni, aczkolwiek da się zauważyć w niektórych miejscach (nie tylko na CFT) bardzo delikatne i płytkie nierówności. Warto to zaszpachlować, o ile samo nie zniknie pod podkładem. Ale jest jeszcze jedna, duża wada którą zauważyłem dopiero niedawno: panele na tych zbiornikach Grek umieścił zbyt wysoko i nie tylko są umieszczone nieprawidłowo, ale jeszcze 3 ostatnie (widać to na dolnym zbiorniku na fotce poniżej) wręcz zaginają się na krawędzi CFT. Co gorsza nie pasują mi kształty tych paneli, są w zasadzie kwadratowe, choć większość powinna być nieco bardziej prostokątna. Polskie firmy zrobiły to jednak lepiej. Które CFT wybrałbym do mojego modelu: raczej te z Attak Squadron, ale próbowałbym je pożenić z blaszkami Grand Models. Trzeba przyznać jednak że zbiorniki od Greka ustępują bardzo niewiele polskim żywicom, choć wspomniane wady trochę gryzą w oczy. Podstawy stateczników. Wszystko w zasadzie widać na poniższym zdjęciu. Wszystkie 3 elementy są dobrej jakości, może tylko Grand Models nieco razi odrobinę za grubymi liniami, za to jako jedyny jest od razu gotowy do montażu bo nie posiada kostki wlewowej do odcięcia. Ma także i niestety spadochron odlany jako całość z podstawą, co odrobinę utrudni malowanie. Podobnie jest z jedną anteną ECM (greckie F-16 mają po jednej takiej antenie, dla polskich Jastrzębi druga jest na kostce z antenami, do przyklejenia). Podstawa AWC Models ma za to światełko pozycyjne wykonane z przezroczystej żywicy, czego brakuje w dwóch pozostałych zestawach. Ale znowu da się tam zauważyć bardzo małe (ale jednak) rozdwojenie linii podziału. Którą podstawę bym wybrał: chyba Grand Models, bo detale są na niej najbardziej widoczne. Ale reszta podstaw obu producentów jest też bardzo porządnie wykonana. Klapy podwozia przedniego. Tutaj zarówno AS jak i Grand Models zrobiły bardzo dobrą robotę. Części są dobrze detalowane, mają ostre krawędzie, wyglądają po prostu dobrze. Prawidłowo także odtworzono na nich wszystkie detale w naszych maszynach. Małym smaczkiem z klapie GM są ładnie odtworzone radiatory świateł pozycyjnych widoczne z tyłu. Po to są właśnie żywice żeby robić takie drobiazgi. Fajnym pomysłem jest też zrobienie wspomnianych świateł pustych z przodu i szybek w postaci kliszy. Kto chce może łatwo dorobić żarówki i ładnie urozmaicić model. Attack Squadron światełka zrobił w postaci kawałków żywicy z zarysowanymi kształtami szybek – znacznie mniej to efektowne. Żeby nie było za łatwo: AS odlał swoją klapę tak, że naprawdę trzeba zachować sporo ostrożności aby nie odłamać jej mocowań przy odcinaniu części od kostki wlewowej. Ten problem nie istnieje w przypadku greckiej klapy. Która klapa: zdecydowanie Grand Models. Na koniec zestawy anten i świateł pozycyjnych. Jakość obu zestawów jest w zasadzie identyczna. Z nieznanych mi powodów GM zrobił dwie sztuki bulwiastych anten montowanych na wlocie powietrza, z instrukcji nie wynika aby druga sztuka była do czegoś potrzebna. No ale to nie jest przecież wadą, skoro dają to czemu nie. Tą wadą za to są (potencjalnie) podstawy świateł pozycyjnych, bo o ile brak przezroczystych kloszy nie przeszkadza (instrukcja nakazuje użyć światła zestawowe) tak kształt podstaw już tak. Jak widać na zdjęciu są one znacznie niższe niż te w AS i mają nieco inny profil w przekroju – czyli po prostu nie są takie jak w naszych F-16. AS za to odlał całe światła, wraz z kloszami, z szarej żywicy, więc szklane elementy trzeba dłubać samemu. Które antenki (światełka): bardziej ufam jednak naszym, ze względu na wspomnianą różnicę w kształcie świateł. Na koniec kilka słów o blaszkach PE. GM zrobił je mimo wszystko bardziej praktycznie. Mamy tu niezbędne kratki i wywietrzniki, które w tej technologii zawsze wyglądają lepiej niż plastik czy żywica. Warto także pochwalić obecność blach wzmacniających do montowania na nosie F-16. Z drugiej strony AH dostarczyła unikalne blaszki-szablony do wyrycia prawidłowych paneli na grzbiecie naszych F-16. Ideałem byłoby mieć jedno i drugie w obu zestawach. Które blaszki: jednak GM bo znacznie upiększają zbiorniki konforemne. Na koniec kilka słów o instrukcjach. Nie chce mi się ich skanować, więc tylko powiem o nich, że wszystkie są bardzo czytelne i ładnie wykonane (no, może poza GM, bo te za ładne to nie są), szczególnie dobre wrażenie robi instrukcja AWC. Na tle instrukcji polskich producentów grecka instrukcja wypada najgorzej ze względu na brak informacji o wspomnianych elementach podwozia załączonych w opakowaniu, do tego wydruk na zwykłym papierze i taniej drukarce atramentowej nie pomaga w odczytywaniu co drobniejszych oznaczeń części. Naturalnie to w żaden sposób nie przeszkadza w odczytywaniu instrukcji i montażu żywic. Jeszcze na koniec mały bonus, bo na rynku funkcjonuje także zestaw Wolfpack Design, którego nie ująłem w tym zestawieniu, bo zapomniałem że go mam. A jak sobie przypomniałem to doszedłem do wniosku, że w sumie jest tak ubogi (jedynie podstawa statecznika i anteny), że nie warto poprawiać całego tekstu (no dobra, przede wszystkim to mi się nie chce poprawiać całego tekstu). Tak więc wspomniany zestaw jakością podstawy statecznika przypomina to co zrobił Attack Squadron, ale tylko przypomina. Bo linie podziału miejscami są jakoś dziwnie grube i niezbyt dokładne ale w sumie można to łatwo poprawić albo zignorować. Jakość jest dość przyzwoita, podobnie jak detale. Nic porywającego, ale można bez bólu przykleić to do modelu Tamki i nie zbrzydnie przez to. Trochę gorzej jest z podstawkami świateł, tutaj kształt także budzi moje wątpliwości, choć w zasadzie na 100% można powiedzieć że nie są to podstawy świateł naszych Jastrzębi, więc trzeba je wystrugać od zera. Reszta też się nie zgadza: mieczowa antena jest zdecydowanie za długa, a bulwiasta zbyt bulwiasta. Łatwo to poprawić (czytaj: zrobić od zera), ale trzeba uznać że większość tych części nie za bardzo się nadaje do naszego Jastrzębia (czytaj: nie nadaje się w ogóle). Tak więc zestaw można użyć jak kto w potrzebie, ale trzeba go trochę poprawić. Małe podsumowanie: nie ukrywam że najbardziej podoba mi się zestaw grecki, choć trochę mnie rażą zbyt grube linie podziału na CFT. Ale detale i różne smaczki to jest to co lubię w takich zestawach. Tuż za nim w rankingu jest Attack Squadron, na poziomie detali bardziej finezyjny (szczególnie CFT), z drobnymi błędami. Na 3 miejscu wypada produkt AWC Models, który zbiorniki CFT ma po prostu do poprawienia i to koniecznie, nie byłoby źle gdyby drobne detale poprawiono także na podstawie statecznika. Na samym końcu mamy nie dość że ubogi (brak CFT) to jeszcze z kilkoma poważniejszymi błędami (anteny i podstawy świateł) zestaw WolfpackDesign. Najgorsze w tym wszystkim jest zaś to, że wszystkie wspomniane zestawy są trudnodostępne. AS można czasami trafić, ale już ich CFT trafić jest dużo trudniej, głównie z drugiej ręki. AWC niby jest, ale nie widziałem go nigdzie w sklepach, więc możliwe że premiera sklepowa tego zestawu dopiero przed nami. Grand Models jest do kupienia, ale trzeba sprowadzać z Grecji i kosztuje całkiem sporo dewiz. Zestaw Wolfpacka też za bardzo dostępny nie jest, chyba tylko za granicą da się go trafić, co swoje kosztuje. Acha, na koniec orientacyjne ceny: - Attack Squadron (podstawa plus CFT): 37 + 43 = 80 zł - AWC Models: ja słyszałem o cenie 75 zł (nie wiem jaka będzie finalnie w sklepach) - Grand Models: 27 dolarów z transportem do Polski, wyszło ok. 126 zł - Wolfpack: powinien kosztować jakieś 9 dolarów, czyli w okolicach 40 zł, zależnie od kursu.
-
Ładny model, jak zwykle u Ciebie czysto zrobiony, ale trochę mu brakuje "wyrazu". Brak brudzenia na spodzie rzuca się bardzo w oczy, na górze zresztą też jest za czysty. Szkoda że nie pokusiłeś się o nieco ciekawsze malowanie, bo są takie jak widać poniżej i do tego pobrudzone tak, że wiele można by z tego zestawy wyciągnąć. Ale model ładny, dziwne że nikt nie skomentował.
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Solo odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Kawałek zwykłej gąbki jest idealny: nic się nie rysuje, można obracać do woli, małe szanse że model się zsunie, do tego cena to kilka złotych w markecie budowlanym. Miałem już różne stojaki do modeli i żaden się do takiej gąbki nie umywa. -
Jeszcze stosunkowo niedawno był w Exito, ale zauważyłem że w tej chwili prawie w ogóle ich tam nie ma. Oby to było chwilowe, bo ich nitowadła są naprawdę znakomite.
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Solo odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Nie szturcham się, po prostu napisałem co uważam, a uważam że nie można uogólniać na podstawie tylko własnego, do tego niewielkiego doświadczenia. Zero obrazy ani osobistych docinków. W zamian usłyszałem tylko wyzwiska i pieklenie się. Będę wdzięczny jeśli przestaniesz się tak do mnie zwracać. -
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Solo odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Widzę że teraz producent winny. Nie, po prostu nie uogólnia się swojego bardzo wątłego doświadczenia (3 farbki) na całą markę. Równie dobrze mógłbym napisać że moim zdaniem w ogóle nie ma problemu z nadmiernym matem w przypadku farb RC bo u mnie coś takiego nigdy nie wystąpiło, a mam tych farb zapewne więcej niż ty. Dlatego warto posłuchać słusznej krytyki, zamiast się oburzać i rzucać obelgami. Pisanie czerwonym tekstem też tutaj nie zmienia sytuacji.:) Żeby być dobrze zrozumiałym: też uważam farby MRP za bardzo dobrą, wręcz jedną z topowych marek na rynku modelarstwa redukcyjnego, ale po pierwszych tygodniach jej użytkowania zacząłem też dostrzegać jej wady. To co dla mnie najważniejsze, to problemy z odwzorowaniem kolorów. Przykładem niech będą blade kolory dla kamuflażu Su-35. Znajomy kiedyś mi tłumaczył, że się mylę, bo one nie są takie blade gdy się je położy na modelu (oceniałem tylko to co widziałem w butelce wtedy), szczególnie na black basingu. Może to i prawda, bo Su-35 jeszcze nie malowałem, ale z podobnymi do mojej opiniami spotkałem się i gdzie indziej. Szczerze mówiąc trochę straciłem zaufanie do tych ich kolorów, no ale na szczęście dotyczy to chyba tylko niewielkiego wycinka ich palety. Druga sprawa to kwestia gęstości. Miałem już takie przypadki gdy malując na bardzo niskim ciśnieniu (ja lubię malować ciśnieniem w okolicach 0-5-0,7 bara) pojawiało się kropelkowanie, co świadczyło (przy takim ciśnieniu) że farba "nie wyrabia" i trzeba ją rozcieńczyć. To naturalne rzadkie przypadki, występujące tylko przy niskim ciśnieniu i bardzo cienkim strumieniu, ale jednak to mnie trochę do tych farb zraziło, bo nie są tak uniwersalne jakbym sobie życzył, a rozcieńczać ich mi się nie chce, zmieniać przyzwyczajenia co do metody malowania też nie zamierzam bez dobrego powodu. Dlatego tęsknym okiem patrzę na RC, które są naprawdę fajne i coraz bardziej mi się podobają. Ale żeby je uczciwe polecać to jednak muszę nimi dłużej pomalować i nieco szerszej palety użyć. Ale na razie jestem bardzo na "tak". -
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Solo odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Te nerwowe reakcje są naprawdę niepotrzebne. -
Będzie hejt. Nie podoba mi się brudzenie zbiornika. Wygląda jakby leżał pod czymś na czym przysłano smołą albo farbą, a nie że zabrudził się od wyciekającego paliwa itp. Co do kabinki to dodałbym kolorowe, szare albo białe przełączniki na bocznych panelach, bo teraz to jakoś tak ciemno wygląda.
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Solo odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
W farbach RC podoba mi się głównie to, że potrafią wiele wybaczać. W zasadzie mniej więcej podobnie jak akryle Tamiya. Nie wiem czy to kwestia drobnego pigmentu czy czegoś innego. Malując tymi farbami mam wrażenie że wszystko idzie gładko i prosto, aerograf się nie zapycha, wszystko jest przyjazne. Zbliżone odczucia miałem malując MRP ale z czasem zacząłem słowackie farby uważać za zbyt gęste z butelki, a nie po to je kupuję żeby je rozcieńczać. Tak więc na uznanie RC za moje ulubione farby jest zdecydowanie za wcześnie, ale są na dobrej drodze w tym kierunku. Jeśli one wszystkie faktycznie tak się elegancko kładą, to wygrają z Tamiją gamą kolorów, szczególnie w lotnictwie. Ja sam problemów z nadmiernym matem nie zauważyłem, ale na razie zbyt mało tymi farbami malowałem żeby to ocenić. -
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Solo odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Nie bądź dla siebie zbyt surowy. -
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Solo odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
To jest spore doświadczenie przecież.
