Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 438
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. Wiem, że chwalenie się samymi renderami jest lamerskie, ale teraz to naprawdę blisko końca. Jeszcze dosłownie kilka drobiazgów i będę mógł próbnie drukować. Przednie zawieszenie jest skomplikowane,ale będzie drukowane w postaci jednego elementu. Przynajmniej taki jest plan. Tak, nie mylycie się.Kółka mają się kręcić. W swym szleństwie początkowo planowałem zrobić skręcane przednie koła. Technicznie wykonalne, ale trzeba by wklejać 8 sztuk osi fi 0.4 przy montażu.
  2. HKK

    Jaki klej CA?

    Ten klej ma wymienione przez Ciebie cechy, ale akurat wcale szybko nie łapie. Co w jego przypadku jest zaletą. Błyskawicznie łapią zazwyczaj bardzo rzadkie kleje.
  3. Przykryte wykładziną rzeczywiście wygląda na zupełnie obłe. Pod spodem jest nieco walcowate: Teraz nieco wyobliłem zewnętrznie, bo nie chcę całkowicie zmieniac geometrii. Ale optycznie, po wydruku powinno być ok. Takie rozwiązanie zapewne doprowadziłoby do zgrzytania zębami przez część modelarzy. Jak ktoś będzie chciał, to może tak zrobić. Zeszlifowanie uszczelek z wydruku to nie powinien być problem - są naprawdę cienutkie. Ale ostateczną decyzję podejmę na etapie próbnych druków i montażu. W każdym razie dzięki za sugestie.
  4. Słusznie się czepiasz, ale to jest STD z 1974r. Klapę do 77 też mam przygotowaną.
  5. Niby postęp, ale do celu wciąż sporo brakuje.
  6. Armstrong Siddley Genet Major do RWD-6 gotowy. W Sieci brak zdjęć pokazujących tylną część silnika. Przy okazji wizyty w MLP w Krakowie, obfotografowałem sobie dokładnie egzemplarz tam wystawiony. Jest co prawda niekompletny, ale z pomocą oryginalnej instrukcji obsługi dało się odtworzyć wygląd rozrusznika, iskrowników i okablowania. Wydruk w 1/72: I prototypowy ulepek (nie znęcać się proszę ). Co do merytoryki jest pewien problem. Nie dotarłem do informacji którą wersję Genet-a zastosowano na RWD-6. Niewykluczone, że danych brak i jeszcze nikt nie pokusił się o identyfikację. Na pewno była to odmiana Major 7-cylindrowa (bo istniały też 5-cio cylindrowe). Jeśli chodzi o wersję, to wchodzą w grę modele I, IA, III i IV. I, IA - najbardziej prawdopodobna, choć są informacje, że IA to odmiana przeznaczona do wiatrakowca Cierva. Ale wydaje się, że wiatrakowcowa wersja miała swoją osobną nazwę "Civet" III - podbno różniąca się od powyższej odlewanymi pokrywami zaworów. Nie sądzę, żeby na istniejących zdjęciach RWD-6 dało się dostrzec różnicę. IV - prawie na pewno była to odmiana różniąca się zastosowaniem reduktora. Udało mi się znaleźć jedno zdjęcie które to potwierdza. Jeśli tak, to zdecydowanie nie była zastosowana na RWD-6. W MLP w Krakowie jest wystawiony Genet Major oznaczony jako Mk IV. Ale z całą pewnością nie ma on reduktora i różni się od tego na zdjęciu: Więc albo nie wszystkie Mk IV miały reduktor, albo (co bardziej prawdopodobne) MLP błędnie zidentyfikowało posiadany egzemplarz. Nb. w Muzeum jest on zawieszony w sposób typowy dla silników gwiazdowych, czyli pojedynczym cylindrem "do góry". Ale silniki Genet miały odwrotną orientację i silnik w Muzeum wisi "do góry nogami". M.in. dlatego, nie mam absolutnego zaufania do danych MLP. https://cults3d.com/en/3d-model/game/armstrong-siddeley-genet-major-civet-engine-in-1-72-and-1-48-scale
  7. Możliwe. Się poprawi (ę). To jeden z tych problemów wynikających z braku dobrych planów. Kształt detali jest dobrze znany, ale ich wymiary już nie bardzo. Trzeba dobierac na oko, korzystając ze zdjęć. I łatwo tutaj o przekłamanie. Cóż, każdy ma swe preferencje. Dla mnie, ta pierwsza seria to klasyk. Mój wujek miał takiego - nówka sztuka, jeszcze na włoskich częściach. Piękny, taki zachodni, nie to co dymiąca Syrena mego ojca. Sam, wiele lat później miałem Malucha z lat 80-tych. Ale to był używany grat i chociaż mój pierwszy samochód, to nigdy specjalnego sentymentu do niego nie czułem.
  8. Niby tak go określają tutaj
  9. Tak, to będzie komercyjny projekt. Na pewno,będę w jakimś zakresie oferował wydruki. Ale coraz poważniej zastanawiam się nad pośrednikiem. Niestety, ogarnięcie całej logistyki - druk, vacu, pakowanie, wysyłka - zajmuje dużo czasu który mógłbym poświecić na nowe projekty. No i dochodzą kwestie podatkowe jak VAT i eksport z UK. Z kolei oferowanie samych STL do samodzielnego druku może kłócić się z polityką takiego pośrednika. Więc naprawdę, jeszcze nie zdecydowałem co zrobię. Chciałbym oferować zarówno wersję w 1/35 jak i 1/24. Inne skale wymagałyby ingerencji w model. Niestety, projekt jest dość mocno zależny od elementów silnika, więc usunięcie go z modelu znowu wymagałoby przekonstruowania, a przede wszystkim uproszczenia wielu elementów. "Filozofia" moich projektów opiera się na dość znacznym zdetalowaniu modelu kosztem łatwości montażu. Ja sam w modelarstwie stawiam "zabawę" podczas budowy, ponad szybkie przejście do etapu malowania. I to ma odbicie w moich projektach. Tak, oczywiście. W projekcie już jest, na prezentowanych wydrukach jeszcze nie. To jest jeszcze bardziej złożona kwestia, bo już model z 1977 r. miał zmiany we wnętrzu. Na razie odtwarzam Standard-a z 1974r który może też udawać pierwsze serie oryginalnej włoskiej produkcji. Ale postaram się, żeby była możliwość zbudowania tzw. "Karwowskiego" (40-latka) z 1977. Z FL jest trochę gorzej, bo nie tylko zmiany we wnętrzu ale też inne zderzaki, felgi itp. Nie wykluczam, ale na pierwszy ogień pójdzie klasyk. Pewnie, że chciałoby się sałą serię - łącznie z Bis-em. Ale tu raczej oddam pole innym. Chyba, że zainteresowanie i nacisk "rynku" będzie duży. Krótko mówiąc - vacu na przód i tył. Boki są płaskie, więc być może szablony do samodzielnego wycięcia z folii. Pomysł na montaż jest taki, że od zewnątrz uszczelka jest zintegrowana z karoserią: A od środka wycięcie do wklejenia szyby: Problem w tym, że w skali 1/35 wewnętrzny rant uszczelki ma jedynie 0.15mm szerokości. Zarówno wycięcie folii jak i jej wpasowanie w otwór będzie wymagające. Zastanawiałem się więc nad powiększeniem otworu na okno od wewnątrz. Ale to znowu problem, bo głębokość wycięcia jest taka sama jak grubość ścianki karoserii. Po powiększeniu otworu musiałbym zwiększyć szerokość uszczelki. Nie ma szans. Uszczelka ma srednicę ok 0.3 mm. Taka wiotka, osobna nitka nie da się sensownie wydrukować. w 1/24 to byłoby 0.5 mm. Tutaj też jestem sceptyczny.
  10. HKK

    Aerograf cz.2

    Da się, choć oczywiście nie zawsze. Farby Tamiya serii X są wodorozcieńczalne i jednocześnie da się je rozcieńczać rozpuszczalnikami organicznymi jak MLT. To samo dotyczy farb MR Color serii H. Podobnie działały wczesne wersję AK RC. Rozpuszczona alkoholem żywica akrylowa w tych farbach, jest miksowana z wodą tworząc emulsję. Dzięki temu da się ją zarówno rozcieńczać wodą (do pewnego stopnia) ale również alkoholami jak i bardziej agresywnymi rozpuszczalnikami. Pod warunkiem, że te rozpuszczalniki również mieszają się z zawartą w farbie wodą.
  11. HKK

    Aerograf cz.2

    To uproszczenie i nieścisłość. To co łączy rozpuszczalniki "nitro"to ich pierwotna funkcja - rozpuszczanie/rozcieńczanie lakierów i farb nitrocelulozowych. Takich farb dziś się już prawie nie stosuje, a w modelarstwie plastikowym nigdy. Nb. tak jak u nas "rozpuszczalnik nitro" tak w świecie anglojęzycznym "cellulose thinner". Takie samo źródło nazwy, takie samo przeznaczenie i takie samo dziś nieporozumienie. Ale rozpuszczalniki do żywic nitrocelulozowych rozpuszczają również żywice akrylowe, poliuretanowe czy do pewnego stopnia epoksydowe. Więc farby/lakiery "nitro" odeszły, a rozcieńczalniki zostały, bo są uniwersalne. Co nie znaczy, że zawsze i do wszystkiego, szczególnie w modelarstwie. Niektóre będą np rozpuszczać plastik, więc do czyszczenia owszem, ale do rozcieńczania farb niekoniecznie. Inne będa się "gryzły" z wodą (np MIBK) więc do akryli wodorozcieńczalnych również nie. Z kolei farby typu Vallejo i inne błoto, to nie są czyste akryle - są oparte o żywice winylowe. Takie potrafią się żelować w kontakcie z większością rozpuszczalników "nitro" albo w najlepszym przypadku pogarszać swoje właściwości i przyczepność.
  12. HKK

    Aerograf cz.2

    Nie ma czegoś takiego jak "nitro". To popularna i myląca nazwa na całą grupę różnych rozpuszczalników o kompletnie różnych składach. Zależy od producenta. Owszem, niektóre rozpuszczalniki nazywane "nitro" mogą zawierać MEK albo być czystym MEK. Inne często będą oparte o aceton. Kiedyś popularnym "nitro" w Polsce była mieszanina acetonu z toluenem.
  13. To zawsze jest problem. Miałem sporą przerwę przy tym projekcie, ale teraz zawziąłem sie żeby skończyć. Sam model to już jakieś 80% Jeszcze tylko: przedni fotel, tablica, drzwi, przednie zawieszenie, elementy podwozia, drobiazgi przy silniku, wnętrzu i tylnym zawieszeniu, tylne lampy, kierunki, zderzaki... Taaa "tylko".
  14. Nowy temat jako kontynuacja zajawki Projekt zaczęty z sentymentu a także z powodu zadziwiającego braku jakiegokolwiek zestawu na rynku. Nie licząc jakichś maleństw 1:87 czy 1:72. Założeniem jest spora detalizacja zestawu. Kompletne wnętrze, silnik i zawieszenie oraz otwierane drzwi, bagażnik i klapa silnika. Modelowanie cywilnego pojazdu okazało się (przynajmniej dla mnie) wyzwaniem dużo większym niż praca przy samolotach i akcesoriach do nich. Głównie ze względu na znacznie większą ilość krzywizn i nieoczywistych połączeń. Oraz przytłączające nagromadzenie dobrze widocznych detali. Na szczęście do Maluch-a jest niezliczona ilość materiałów i filmów, więc co do detali nie ma zgadywania. Natomiast jeśli chodzi o zwymiarowane plany i wiarygodne rzuty to jest kompletna bieda. Więc raczej będzie to dla mnie jednorazowa przygoda z takim projektem 3D i cywilną motoryzacją. Zbyt dużo czasu i wysiłku jak na moje marginalne zainteresowanie tematem. Pierwszy, dość surowy wydruk karoserii. Dla sprawdzenia pasowań i podziału na części. Tzw. boczki tylnego przedziału z podłokietnikami zrobione osobno. Po pierwsze uniknę śladów podpór i gorszej jakości powierzchni gdyby były zintegrowane wewnątrz. Po drugie, ułatwi to malowanie. Po trzecie, będzie trudniej je zamontować Pas tylny coś jak w oryginale, żeby dało się silnik wmontować bez ekwilibrystyki. I wydruki. Jeszcze bez kompletnej podłogi bagażnika i przedniej ścianki. Wciąż myślę nad najlepszym podziałem między karoserią i podwoziem. Wygięcie przedniego słupka nastąpiło podczas entuzjastycznego odrywania od podpór. Jeszcze będzie sporo poprawek, ale trop wydaje się słuszny. Na razie wygląda, że wydruki da się przeskalować na 1:24 bez zmian w projekcie.
  15. HKK

    Sprężarka własnej roboty

    Takie info można znaleźć. Stycznik powinien mieć prąd AC-3 1.5 do 2x większy niż prąd roboczy sprężarki - RLA np. RLA agregatu = 3A Stycznik - 6A przy AC-3 Owszem, zapomniałem że są takie "inteligentne". Próbowałem takiego użyć i rzeczywiście nie zadziałał. A taki zwykły z bolcem nie miał problemów. Mój presostat ma stałą różnicę ok 2Bar. Więc mam ustawiony między 4 a 6 Bar. Jak zmniejszę włączanie z 4 Bar do np. 2 to będzie mi ładował jedynie do 4 Bar.
  16. HKK

    Sprężarka własnej roboty

    Trzeci sposób, to kupić elektromagnetyczne urządzenie rozruchowe. Tylko trzeba je dobrać parametrami do posiadanego agregatu. Mówisz o odprężniku? Ja bez problemu kupiłem taki osobny, który uruchamiany jest dzwignią sterowaną przez presostat. Kiedy presostat po osiągnięciu ciśnienia odłącza zasilanie, dzwigienka naciska na bolec zaworu który spuszcza powietrze za agregatem (a przed zaworem zwrotnym). Gdzy presostat włącza zasilanie, dźwigienka zamyka zawór i układ jest znowu szczelny. Wadą odprężnika jest nieco głośny dźwięk spuszczanego ciśnienia za każdym nabiciem zbiornika. Taki nagły i drażniący "strzał" jak z wiatrówki. Ja sobie z tym poradziłem podłączając dość długi wężyk do odprężnika. Co daje efekt dławiący ciśnienie i tłumiący dżwięk. Ja mam inne doświadczenia. W moim kompresorze wymieniłem ostatnio agregat na nowy. Jest mocny i błyskawicznie ładuje zbiornik, ale pod ciśnieniem 4bar - a na tyle jest ustawiony presostat - nie ruszy. Tzn. może by ruszył, ale urządzenie rozruchowe ma bezpiecznik termiczny któy odcina zasilanie gdy obciążenie (czyli prąd rozruchowy) jest zbyt duże.
  17. Szkoda, że wnętrze mało przypomina rzeczywistego Astir-a. Burty powinny być dużo cieńsze, za to poniżej dość szerokie podłokietniki z dźwignią podwozia z prawej i hamulców aero z lewej.
  18. HKK

    [Projekt grupowy] Szybowce

    Fatalna jakość wydruku...
  19. Edek wszedł w P-51D i Spitfire ale jakoś nie pozamiatał. Jak AH pierwsza wejdzie w P-38 to też w Edku się nie rozpłaczą.
  20. Robisz filmy fajne technicznie i merytorycznie, ale dopóki wszystkie ścieżki dźwiękowe będziesz miał generowane przez AI (włącznie z polską), to na mnie nie licz niestety. Z tego co się orientuję, nie tylko mnie to zniechęca. Ale pewnie większe zasięgi masz od tych któym to nie przeszkadza, więc masz najlepsze prawo zignorować moje zdanie.
  21. Przepraszam, za ogłoszenie w tym miejscu. Do wszystkich chętnych na wydruki silników do Me-262 (oraz moje projekty). Padła mi płyta główna w drukarce i na zapasową z serwisu poczekam jakieś 2 tygodnie. Oby. Potem będę mógł coś produkować do końca maja. Następnie wracam do UK i wysyłka do PL będzie utrudniona - czytaj kosztowna. Aż do następnej wizyty w Pl. Ale niewykluczone, że ze względów podatkowych w ogóle zrezygnuję ze sprzedaży indywidualnej i wydruki będą dostępne jedynie w jednym ze sklepów internetowych. Ale tylko moje projekty oczywiście. Jumo już sprzedawał wtedy nie będę.
  22. Ja jeszcze nie próbowałem noża ultradźwiękowego, ale w zasadzie wszyscy którzy użyli są zgodni, że to najlepsze rozwiązanie. Ale jeśli coś innego, to tanie cążki kosmetyczne do skórek dobrze się sprawdzają. Ale muszą być w miarę długie i smukłe co ułatwia odcinanie delikatnych podpór. A tanie dlatego, że cięcie żywicy będzie je dość szybko tępić i kupno droższych tego nie zmieni. Z tego samego względu odradzam stosowanie cążek do plastiku, szczególnie tych lepszych. W przypadku odcinania gęsto rozstawionych podpór lub grubszych elementów, piłka żyletkowa jest dobrym rozwiązaniem.
  23. Nie polecam żadnych paznokciowych wynalazków do druku 3d. Nie dają potrzebnej równomierności i powtarzalności. Niedokładne i nierównomierne utwardzenie prowadzi często do wygięć i zniekształcenia wydruków po czasie. Albo do ich łamliwości. Stacja do płukania i utwardzania to właściwy wybór i niespecjalnie kosztowny.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.