-
Liczba zawartości
8 242 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez M.A.V.
-
nie wiem czy było ale wrzucam.... Dotyczy MiGa o nr 1327 z 26 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Zegrzu Pomorskim ---> to przy jego pomocy 25 września 1956 uciekł na Bornholm ppor. Zygmunt Gościniak Fotki z Muzeum Bornholmu zrobione po lądowaniu (na ostatnim zdjęciu sam pilot) były obrazki a teraz trochę to czytania Podporucznik Zygmunt Gościniak, pilot myśliwski 26 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Zegrzu Pomorskim, uciekł 25 września 1956 roku. Miał wtedy 28 lat i pomimo młodego wieku był już doświadczonym pilotem, gdyż jego powietrzny staż wynosił wtedy 500 godzin, w tym 200 godzin wylatanych na odrzutowcach. Co ciekawe, jego decyzja o ucieczce nie była efektem nagłego impulsu, lecz dłuższego namysłu. Byłem bardzo młody, ale już wtedy wiedziałem, że nie chcę żyć w takim kraju. W kraju, w którym są same zakazy i zakłamanie, ludzie się boją, nie ma wolności, a jest bieda. Zdecydowałem że zostanę lotnikiem. Zrobiłem to w pełni świadomie. Pomyślałem, że najłatwiej będzie mi uciec właśnie samolotem. Wiedziałem też, że nie mogę teraz wiązać się z kimś na stałe, zakładać rodziny, bo przyjdzie taki dzień, że będę musiał to wszystko zostawić – mówił trzy tygodnie po ucieczce w specjalnym programie wyemitowanym w Radiu Wolna Europa. Jego zamiar zaczął nabierać realnych kształtów, gdy trafił do wojska. Po odsłużeniu obowiązkowych dwóch lat w artylerii dostał propozycję, aby zostać w armii na stałe. Złożył podanie do Dęblina a potem osiągał coraz to nowe stopnie w karierze peerelowskiego pilota. Wiedział jedno – aby uciec, musi wcześniej zdobyć zaufanie swoich przełożonych i bardzo się starać, by na nie zasłużyć. Wstąpił nawet do PZPR. Jednocześnie czekał na dogodny moment. Gdy trafił do pułku w Zegrzu Pomorskim, zdał sobie sprawę, że ten moment jest już bardzo blisko. Najbliższe lotnisko należące do NATO znajdowało się w Rønne, na duńskiej wyspie Bornholm, zaledwie kilkanaście minut lotu z polskiego lotniska. 25 września 1956 roku Gościniak wykonał dwa loty treningowe samolotem Lim-2. Po powrocie na lotnisko otrzymał do wykonania kolejne zadanie, jakim była symulacja powietrznej walki. Ćwiczenie miał odbyć wspólnie z dowódcą eskadry. Ze względu na narastający stres trzęsły mu się ręce, a podczas śniadania wypił tylko kawę. Zrozumiał bowiem, że nadeszła chwila, na którą czekał. Szybko się uspokoił. Wiedział już, co ma robić. Nie miał żadnych map, lecz czuł, że da sobie radę. Postanowił polecieć zupełnie na wyczucie, w kierunku, gdzie powinna znajdować się wyspa. Wystartował ponownie i wzniósł się na wysokość 6 tys. m. Dowódca wydał polecenie, aby Gościniak pozostał w tyle i zajął pozycję wyjściową do ataku. Polski pilot opowiadał, że leciał niżej od swego dowódcy, dzięki czemu starszy rangą lotnik nie mógł go widzieć, i kiedy skręcił w lewo, Gościniak odbił w prawo. Nabrał prędkości, która wyniosła 960 km/h. Zanurkował, obniżając się z ponad 6 tys. m do 100 m nad ziemią... Wiedziałem, że jedyną szansą na uniknięcie artylerii przeciwlotniczej – a tam siedzieli Rosjanie, nie nasi – będzie trzymać się nisko i cisnąć ile wlezie z silnika – mówił pilot uciekinier. Trzymał się blisko gruntu, omijał drzewa i domy. Pierwszym punktem orientacyjnym był Koszalin. Gdy Gościniak zobaczył morze, obrał kurs na Bornholm. Po kilkunastu minutach lotu w zasięgu jego wzroku pojawiła się duńska wyspa, a po chwili pas startowy. Robiło się coraz groźniej. Lampka paliwa świeciła się już od dłuższego czasu, pilot leciał na oparach. Jedyne wyjście: trzeba spróbować usiąść na trawie wzdłuż pasa. Gościniak wciągnął podwozie i zaczął podchodzić do lądowania na brzuchu. Zszedł nisko nad pas, ale wtedy miejsce lądowania zasłonił mu dom. Szybko go przeskoczył i usiadł na trawie. Zaszedłem na krąg, wypuściłem podwozie, już mam siadać – i nagle widzę ludzi na pasie. Ze dwudziestu robotników zmieniających nawierzchnię. W ogóle na mnie nie zwrócili uwagi i nawet im do głowy przyszło, żeby zejść z pasa, na którym miałem lądować. Pociągnąłem w górę i, przelatując nad pasem, odpaliłem rakiety sygnalizacyjne: żółta, zielona, niebieska, czerwona. W Polsce to znaczyło "awaryjne lądowanie, natychmiast oczyścić pas", ale dla tych tam na dole nie miało żadnego znaczenia, nawet głowy znad łopaty jeden z drugim nie podniósł! Uderzenie było takie, że poczułem każdy nerw w ciele, a potem jeszcze wyrżnąłem nosem w celownik – opowiadał pilot. Prędkość przyziemienia jego MiGa wynosiła wtedy ok. 240 km/h, dlatego po wylądowaniu jechał po trawie jeszcze około pół kilometra, wzbijając za sobą dwudziestometrowy słup kurzu. Niebawem przyjechała duńska policja. Trzy tygodnie później opowiadał o swojej ucieczce w radiowym programie. W kraju jego ucieczka wywołała wściekłość peerelowskich władz. Zygmunt Gościniak został zdegradowany i zaocznie skazany na karę śmierci za dezercję. Nie mniej zszokowani byli też jego znajomi i bliscy, bo nikt z nich nie miał pojęcia, że podporucznik Gościniak chce porwać samolot i uciec z Polski. Ze względów bezpieczeństwa polski pilot ze swoimi zamiarami nie zdradził się nikomu nawet słowem. Po kilkumiesięcznym pobycie w Danii podporucznik Zygmunt Gościniak wyemigrował do USA, gdzie dostał amerykańskie obywatelstwo i osiedlił się na stale.
-
Kupię książki AOBA 3D nr 04 Kagero i FURUTAKA Profile Morskie 46
M.A.V. odpowiedział mkrzyska → na temat → Giełda [K] Kupię
sprzedać to nie odsprzedam, ale mogę Ci zrobić skany - jak chętny to napisz PW -
elegancko wyszedł
-
bez wątpienia na 99 % do lekkich pocisków (do 50kg) nosidła 2-osobowe, dla cięższych 4-osobowe bez wątpienia nie mógł się zasapać bo przecież wydawał rozkazy
-
Okręty - zadajemy pytania - otrzymujemy odpowiedzi.
M.A.V. odpowiedział Duży Modelarz → na temat → [O]Warsztat
tak - z tego co kojarzę, to jest tylko w papierze -
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
M.A.V. odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
dobre wieści od Braci Czechów w zapowiedziach na 2023 jest jedna łajba : to już konkretna skala dla takiej łupiny i prawie pewne że edek wyda blacharkę a tu całość : https://www.specialhobby.info/2023/02/new-special-hobby-models-to-be-released.html -
-
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
M.A.V. odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
-
Okręty - zadajemy pytania - otrzymujemy odpowiedzi.
M.A.V. odpowiedział Duży Modelarz → na temat → [O]Warsztat
wyczuwam kebab.... -
całkowicie nie moje klimaty ale podoba mi się
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
M.A.V. odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
eh.... jakoś w ogóle do mnie nie przemawiają takie fragmentaryczne modele... \ mostki, kominy, fragmenty pokładów, solo wieże... a już szczyt szczytów to kotwica do Jajmato - jak zobaczyłem preorder tego takoma za 40$ to byłem pewny że to jaja na prima aprilis -
no kurła Panie Michale przeca w zeszłym roku żeśmy wielogodzinną debate ( ) prowadzili na temat malowania i oznaczeń RangerUF..... jasnoszare były po całości + żółte górne powierzchnie skrzydeł (tylko górnych) + na usterzeniu ogonowym kolorowe pasy wg przydziału eskadrowego
-
dokładnie ! to jest taka skala że aby ładnie wyglądały powinny być wszystkie takie same - zagadaj do Przemka to Ci nadrukuje w 3D , tylko musisz dokładnie policzyć ile ich wyjdzie
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
M.A.V. odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
-
@Marcin Rogoza myślę że to ten "stary" w ogóle w Chinach teraz covidowy sajgon - z tego co wiem to od stycznia wszystkie firmy powiązane z trumpkiem (np HB) wstrzymało produkcję wraz z końcem roku 2022 i na razie nie wiadomo kiedy wznowią. To samo tyczy się opracowywania nowych modeli więc w pierwszym półroczu 2023 nie ma co liczyć na żadne spektakularne nowości.... na razie to głównie przeskalowywane 350 jak ten poniżej :
-
Na dokładne plany (stoczniowe) nie ma co liczyć ale znajomy ma szczęście : http://www.modelarstwookretowe.pl/index.php?p=114 - będą plany w skali 1:50 i na pewno też linie teoretyczne kadłuba. Numer w zapowiedziach więc pewnie trzeba będzie poczekać do połowy lutego ale myślę że te plany + weryfikacja na żywo w Kołobrzegu to max konkretów które będzie się dało wycisnąć o tej jednostce
