Skocz do zawartości

socjo1

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 867
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez socjo1

  1. Robiłem ten model i bardzo miło go wspominam. Bezproblemowy i wdzięczny do pracy. Powodzenia!
  2. Widziałem, że ktoś robił uchem od kłódki. Wyglądało to dobrze.
  3. socjo1

    BF-109E-3 1:48 Eduard

    Ja mam jeden do wszystkiego. Procona Ileśtam.
  4. socjo1

    BF-109E-3 1:48 Eduard

    Zawsze można na skydiving się przerzucić. Albo skialpinizm.
  5. O podwójnych pom- pomach nie słyszałem. Albo pojedyncze, takie jak korwetach Flower, albo poczwórne jak na niszczycielach. Raczej pojedyncze, patrząc na zdjęcia modeli w sieci. Mark II to wersja druga- w 1/700 różnice do pominięcia.
  6. Bardzo mi się podoba Twój model i... intryguje. Wargaming w 1/48? Napiszesz dwa słowa o idei czegoś takiego? Zwykle kojarzą mi się te aktywności ze skalami bliższymi 1/72. D.520 robi Tamiya, ale rozumiem, że są problemy z dostępnością. MS. 406 to z kolei AZ-models, ale to z kolei droga przez mękę. Niedługo ma być bodajże z Dora Wings. Piszesz o niszczeniu detali przy szpachlowaniu. Czy znasz patent z wymywaniem szpachlówki za pomocą patyczka nasączonego np. Mr. Levelling Thinner lub zmywaczem do farb akryowych Wamodu? To bywa dobrym remedium na ten problem.
  7. socjo1

    BF-109E-3 1:48 Eduard

    Mam nadzieję, że spacer się udał. Kwestia spadochronu nie przeszkadzała?
  8. socjo1

    BF-109E-3 1:48 Eduard

    Ależ budujesz napięcie! Prawie jak: Stirlitz się zamyślił. Spodobało mu się to, więc zamyślił się jeszcze raz.
  9. Po pierwsze - fakt, że bez glossa trzeba być bardziej uważnym na wypadek starcia /uszkodzenia farby. Ale zwykle white spirit jest bezpieczny. Warto to sprawdzić przed startem. Łosia nakładam tam, gdzie chce żeby był, a nie po wszystkim. Przez lata mieszałem sobie olejne farby dla plastykow z white spirit i żadne specyfiki firmowe mi nie podchodziły. Niedawno odkryłem rodzimą manufakturę o swojskiej nazwie Modeller's World i muszę przyznać, że się bardzo polubiliśmy z tymi siuwaksami, choćby dla łatwiejszego do zniesienia bukietu zapachowego. (Pewien marynarz z Coquetten Miał dupę z wytatuowanym bukietem. Zestaw barw olśniewał, Rysunek zdumiewał, Lecz zapach, niestety był nie ten. M. Słomczyñski, Limeryki plugawe) Washa pozbywam się pedzelkując white spiritem, wycierając, za przeproszeniem, pędzla w ręcznik papierowy. Ewentualnie rolując patyczek z watką po powierzchni, co podpatrzyłem u wielebnego KFS. Żadnego tarcia chustką modelu nie uskuteczniam (podobnie jak żaden gentleman nie wytrze nosa w obrus, kiedy ma do dyspozycji firankę!). Na bardziej matowawej powierzchni daje Ci to możliwość tworzenia fajnych tekstur, przebarwinleń - plam, zacieków itd. Nieskromnie polecę Ci wejście w moje statkowe wątki ( Cooper Cliff, Jed), tam chyba widać najlepiej, jak się bawię. I generalnie- nie staram się, żeby wash był zapuszczony jednakowo intensywnie wszędzie. PS. Trochę chory jestem, więc mogę nieco bredzić - wybaczcie. Michał.
  10. Z drugą częścią stwierdzenia się zgadzam, jest ona zgodna z moim doświadczeniem. Choć niektórzy uważają to za ciezką herezję. Ale zdanie pierwsze - jestem zaskoczony. Rozumiem że tak jest w przypadku np. serii pomarańczowej Hataki która jest błyszczącawa, ale co z innymi farbami, nie wyłączając akryli?
  11. Nie zawsze. Wytłumaczę Ci to na przykładzie, myślę że dość reprezentatywnym jeśli chodzi o Forum. @zaruk jako specjalista ma takich historii zapewne na pęczki. Przychodzi chłop do lekarza, rozpina rozporek, opuszcza bieliznę i... milczy. Lekarz (po pełnej napięcia chwili) ryzykuje: - Za mały? Pacjent z oburzeniem: - Skądże znowu! Lekarz próbuje ponownie: - Za duży? Pacjent, nieco niepewnie: Nieeee. Lekarz, przyjrzwszy się ponownie, już wie! - Taki hmmm... za bardzo w lewo. -No skądże, Panie Doktorze. -W prawo? -Absolutnie nie! - No to jaki, do cholery???!!! ... -Fajny, nie? No i już. Fajny, fajny, fajny! Przecież to takie proste, chłopaki... PS. Rozumiem, bo często też tak mam. Kto nie ma, niech pierwszy rzuci modelem, czy jakoś tak...
  12. Myślę, że trzeba dać chłopu robić swoje i czekać. Zawsze pozostaje nadzieja, że nastąpi efekt tzw. klamki w tUalecie - wyrobi się. Powodzenia.
  13. Kącik Wuja Dobrej Rady, czyli nie znam się, ale chętnie się wypowiem: Warto dowiercić różne otwory które są w modelach zamarkowane tylko wgłębieniami. Robisz to za pomocą choćby Super Profesjonalnej Syringe Stainless Needle (Igł'y Lekarsk'iej, dostępnej w każdej aptece za grosze) oraz paluchów. Bardzo nie lubię też grubych, fabrycznych krawędzi - najbardziej rzuca się to w oczy zwykle w fotelach. Zwykly pilnik, papier ścierny i ostrze skalpela czynią cuda! Ot taki chip tuning... Oczywista, teraz to musztarda po obiedzie, ale może wykorzystasz następnym razem?
  14. Myślę, że ważniejsze jest pytanie, czy Maciek wyprowadzi ten uskok na krawędzi natarcia i zlikwiduje szpary w płacie. Oczywiście, wierzymy, że tak!
  15. Bedzie. Model Mirage'a jest topornawy. Grube żurawiki i inne elementy, pochylone do siebie ściany nadbudówki rufowej, bardzo upierdliwa do likwidacji za to duża szpara między ścianami nadbudówki rufowej i jej stropem. Mirage nie daje wielu ciekawych wariantów: wczesnych z krótkim pokładem dziobowym i otwartego, późnego stanowiska dowodzenia. To wszystko Black Car już wydal. Mirage ma odtworzone linie poszycia kadłuba i jest to jego jaśniejszy punkt (brak w Black Car), ale i tak trzeba je szlifować - model pokrywa pomarańczowa skorka. Z kolei największą wada modelu z Francji też jest wykończenie powerzchni- schody i nierówności po druku 3d. Jak Cię temat obchodzi średnio, to zapewne sięgniesz po Mirage, ale jeśli tak jak ja, jesteś zainteresowany tymi z pozoru nieefektownymi konstrukcjami, losami Bitwy o Atlantyk i Royal Navy, to pewnie będziesz wolał zrobić coś lepszego i mniej czasochłonnego. No i nie skończyć na jednym egzemplarzu, biorąc pod uwagę mnogość wariantów, malowań i losów tych jednostek. Michał
  16. Wiadomix! I Butle pasty do polerowania schodów 3D. RóP Pan tego Butlera!
  17. Ben z BlackCata wypuszcza nowe Flowerki. Póki co, uraczył nas zapowiedzią nieprzesadnie intrygującej wariacji nt. tego, co wyprodukował już wcześniej. HMS Mimosa - kadłub z długim pokładem dziobowym, za to z wczesnym mostkiem "z uszami". Podobne warianty trenował Mirage Hobby. Bardzom ciekaw, czy zdecyduje się na bardziej ekstrawaganckie warianty - z silnym uzbrojeniem plot., w tym w połączeniu z krótkim pokładem dziobowym lub późne wersje ze zmodyfikowanym dziobem i rufą, pionowym kominem itd. To byłoby rzeczywiście ciekawe, a na razie cieszmy się tym, co mamy. EDIT: Ups, Mimosa była anonsowana już latem, teraz dopiero zaczyna wchodzić do produkcji.
  18. Bez urazy Maćku, ale strasznie krzywo powklejałeś te komory podwozia, a wcześniej krzywo pozaznaczałeś lokacje żeberek i same one też są krzywe. Używasz jakiejś linijki, przymiarów? Pozdrawiam, Michał
  19. Sądzę, ze prowadzący na YT musi mieć ogromny przerób modeli, żeby mu kwestia kleju a dodajże 20 zł budżet ruinowała... Chyba, że Szkot, wtedy to jest kwestia dumy i honoru.
  20. Ciekawa firma, nie znałem - aż sobie poszperałem po ich Facebooku. Ładne pocztówki wklejają tam... Dziękuję - postoję...
  21. Niezwykle efektowny, jak to mawiał mój syn, jak o nim książkę przeczytał "Szachelton". Bardzo mi się podoba ogólnie, zwłaszcza różne fusy i szumowiny na powierzchniach. Ciekawe podejście do zmęczenia śmigieł - musze się z nim przespać. Opony to takie sexy czarne, żeby odcinały się od reszty, czy załoga je sadzą czerniła? A w brzuszku coś nosi?
  22. socjo1

    Projekt 205 - OSA

    Bądźmy wyrozumiali - każdy ma swój fetysz, choć nie każdy tak głośno się nim chwali, jak Michu uwielbieniem dla ŚRÓby. Mądre w księgach medyki @Super_Hanskiwają głowami i uczenie powiadają, że to śrÓbofilia. Podobno jednak dziwactwo to jest niegroźne i mało zaraźliwe. W modelu zawsze można ŚRÓbę schować we waTE lub w plasteliNE, choć dusza ŚRÓBofila katusze cierpieć będzie w te i we wte. Nad Osą myślę - fajnie, że takie niszowe modele powstają.
  23. Już byś dal spokój, naprawdę... Z mojej strony dziękuję za dyskusję.
  24. socjo1

    MiG-29 9-12, 1/72, G.W.H

    Bardzo przyzwoity Migacz. Pewne kwestie budza moje wątpliwości (aż tak intensywna zieleń owiewki kabiny, pewnie nieco inaczej "żarzyłbym" na błękitno silniki), ale ogólne wrazenie pozytywne.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.