Skocz do zawartości

socjo1

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 848
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez socjo1

  1. Uczone Medyki mówią na ten feler mentaliteta: gapciowatość pierdołowata.
  2. A co to za jeden, ten Blakman? Norweg jakiś? ••• No własnie usiłuję wywabić wilki z lasu. Pusto tu ostatnimi czasy w 1/700 i w 1/350... W sen zimowy pozapadali czy jak?
  3. Jestem pewien, że to ściema. Oni tylko tak piszą, że robią 1/700, tak naprawdę to ledwo dają radę w 1/72, ale zazdroszczą jak fajnie nam wychodzi 1/350 i też chcą przykozaczyć więc wrzucają te foty z 1/72 i piszą że to jakieś 700. Za stary jestem, żeby uwierzyć w takie numery...
  4. Jeszcze jeden pro-tip dla poprawy mentala mi się przypomniał. Jak już się tak nad sobą poużalam, jakie to wszystko gó... jest malutkie, a ja mam takie wielgachne i drewniane paluchy, to myślę o gościach od... 1/700. To są dopiero Borsuki! To ja nie dam rady???
  5. Okręty w ogóle... są jakieś inne I albo się to lubi, albo nie. A bywa, że czasem się lubi, a czasem... ma ochotę tego kloca kopnąć lub o ścianę sieknąć. Ale mi, prawdę mówiąc, chyba okręty największą dają satysfakcję. Nic na siłę, rób powoli, czasem warto zrobić krótszą lub dłuższą przerwę, żeby złapać dystans lub żeby ochota wróciła. Mi się zdarza po parę miesięcy nie być w stanie wrócić do robionego okrętu. Warto oglądać prace innych - to inspiruje i motywuje. Ten Trumpek chyba nie jest szczególnie skomplikowany. Blaszki zawsze możesz odłożyć na bok i skończyć go bez nich. A na początek poczytaj sobie poradniki Rhayadera na stronie KFS - one pomagają bardzo dużo. Poradnik - Małe blaszki - Czym? - KFS-miniatures Poradnik - klejenie elementów fototrawionych - KFS-miniatures Poradnik - Czyszczenie elementów fototrawionych - Debonder - KFS-miniatures Przeszukaj tę stronę po autorze - materiały Admirała Rhayadera to złoto i kanon! Wypróbuj kilka pęset, do klejenia blaszek poeksperymentuj z klejami. Bardzo fajny jest Flexy 5k CA For PE VMS -CM01PE (mojehobby.pl) czasem warto sięgnąć po kleje typu wikol (chyba to się nazywa Ultra od MiGa), czasem najlepszy jest lakier bezbarwny... Have a good journey!
  6. Czyli niemal zatopiła. Ale trzymam kciuki, żeby jednak nie! Pamiętaj, jak mawiali starożytni Rosjanie: PER ASPERA AD ASTRA. Mikroskop to nie, ale miałem okres, w którym sięgałem dość często po lupę nagłowną. Zaginarka - jak najbardziej się nadaje. Ja najczęściej korzystam z małej polskiej zaginarki Rafharta. Ma dość długie i wąskie zęby, co pomaga np. przy gięciu schodów. W porównaniu z kosztem, który już poniosłeś na model i dodatki - to nie jest jakaś zawrotna suma. Poza tym przydatne są również krótkie, metalowe linijki, cążki z dłuższymi, prostymi "dziobami" oraz pęsety. Jak pisałem wcześniej - mam nadzieję, że wypłyniesz na szersze wody - powodzenia! Michał
  7. I jak - zatopiła Cię?
  8. KONIEC PRZERWY, POBUDKA, NIE SPAĆ - ZWIEDZAĆ! Odpocząłem. Kto chce, a nie widział - może okiem rzucić: Prorok jakiś, czy co??? Po pierwsze: serdecznie dziękuję za kalkomanie!! Siadły bardzo ładnie. To jeden z bardziej nietypowych numerów, ich form, jakie widziałem na korwetach. W korwecie pozmieniałem lokalizację kilku bulajów w dziobowej części. Oczywiście w już pomalowanym modelu nie jest to najlepszy pomysł. A więc szlifowanie i podmalówki. Okapniki zrobiłem z drutu miedzianego. Nawet wyszło... Dorobiłem furty zrzutni bomb głębinowych. Niestety, chyba nie są w 100% zgodne z oryginałem. Musiałem jeszcze przedłużyć mostek. Rozprułem go, wkleiłem przedłużenie i ponownie okleiłem relingami i na to folią aluminiową. Potem z fototrawionej kratki zrobiłem imitację drewnianego gretingu (widać to dwa czy trzy zdjęcia poniżej). Tymczasem co innego zwróciło moją uwagę. Zacząłem przyglądać się dopiero co przyklejonym platformom łodziowym (między mostkiem a kominem). Widoczne na zdjęciu ażury pomiędzy belkami / deskami nie miały w oryginale racji bytu - nogi pracujących tam marynarzy łamały by się masowo i doktorzy musieliby na nie nakładać rączki. Odkleiłem platformy od nadbudówki z pomocą debondera, umyłem je i podkleiłem płytką plastikową. Po pomalowaniu dałem washa. Nie jest to może rozwiązanie idealne, ale mnie nie razi. Przy okazji: do warsztatu przybyła mi kolejna pęseta. Wklejenie przedniej podpory pod platformę działka plot. sprawiło mi dużo problemów. Dostęp był trudny, zwykłe zagięte pęsety nie pozwalały na odpowiedni chwyt elementu. Ostatecznie, poradziłem sobie za pomocą takiej własnie pęsety "kolankowej". A felerny wspornik - na zdjęciu tuż obok pęsety, już wklejony. Pozdrawiam - Michał
  9. Nie wiem, czy zartujesz, czy nie. Jeśli rzeczywiście tak ma być, to moja uwaga jest niebyła. Ale przypadkiem takie teczki nie były ze skóry? Niektóre detale na blaszkach frEdzia mają tak odleciane kolory, ze warto je czasem przemalować. Ja to robię pędzelkiem, często mocno transparentną farbą w kilku warstwach, żeby kontrolować efekt albo tylko delikatnie zmienić odcień. Wiem że teraz to już po ptakach, ale warto mieć na uwadze taką opcję.
  10. Co ja paczę - różowa teczka???
  11. To może teraz coś na poważnie. In box włoskiego okrętu podwodnego Barbarigo z czasów II wojny światowej w 1/350 włoskiej formy Thetis. Ale jak tu być poważnym , gdy dowódca Barbarigo wykazywał się ogromną fantazją w zgłaszaniu własnych sukcesów, zgłaszając np. zatopienie pancernika, podczas gdy atakował (nieskutecznie!) korwetę typu Flower? To już moja Żona lepiej identyfikuje klasy okrętów (szybko się uczy, Bestia!), nie wspominając o 10-letnim synu. Tym niemniej - sam model wygląda na poważny, rzetelny i zaawansowany. Takich modeli nam 3ba! Thetis Models Barbarigo (modelwarships.com) (chyba jeszcze nie było?)
  12. Wiesz, między wersjami Mossie są większe często różnice, niż w rodzince PZL P.7 - P.11 z ich podwariantami. O Łosiu nawet nie wspomnę. I teraz napisz tutaj to samo co piszesz o Moskicie - właśnie o Puławszczakach lub Łosiaku... i poczekaj na reakcję kolegów - współmodelarzy. Pożyczyć Ci kask?
  13. Wpisz sobie w wyszukiwarkę grafiki choćby "Ira Kepford Corsair". Maszyna Iry była bardzo dobrze obfotografowana i wiele z tych fotek ładnie pokazuje, jak zużywały się Corsairy, choćby charkaterystyczną "kraktkę" w okolicach krawędzi natarcia na skrzydłach. Nie wiem czy znasz poniższą stronę - kopalnia zdjęć oryginałów (zwróć uwagę, że Corsairów są dwie galerie): F4U Corsair WW2 fighter | World War Photos
  14. Bardzo fajny pomysł na oryginalne statuetki - nagrody. Gratuluję.
  15. ... i ze cztery owiewki. Nic dziwnego, że zwali go Latającym Potworem. Uszy miał takie wielkie jak kapcie a oczka całkiem maciupcie, całkiem maciupcie. Więc Wy to, kniaziu najlepiej złapcie! Albo w ogóle coś zróbcie, w ogóle zróbcie!
  16. socjo1

    An12 Roden 13PLT 1/72

    Bardzo ciekawy model i warsztat. Będę zaglądał!
  17. socjo1

    B5N2 1:48 Hasegawa

    Lepi. Macz lepi.
  18. socjo1

    B5N2 1:48 Hasegawa

    Ja to Panie, po ruski nie panimaju. Ale ładna dłubaninka. Kciuka trzymam tego, co mi jeszcze został.
  19. socjo1

    B5N2 1:48 Hasegawa

    Ten fotel, jeśli zostanie, to pocienisz mu Pan krawędzie?
  20. Niby tak, ale to jednak prawie zupełnie inna konstrukcja. No i kolejna dość niszowa. Szacuneczek.
  21. Hobby Boss nie jest zły. Natomiast o wiele prostszy, jedna wersja i bez nitów. Z innej beczki: IAR od IBG wygląda na zawodnika, który jeńców brał nie będzie i wymagać będzie bezbłędnego montażu. Wiadrem szpachli nie nadgonisz. To tak na marginesie pojawiających się czasem głosów, że co to za sztuka sklejać nowoczesne zestawy...
  22. Taka detalizacja i poszatkowane, że szkoda, że nie będzie to model w 1/48. Tak czy owak, bardzo dobry news, fajnie że IBG ma odwagę/ możliwości wchodzić w mniej oklepane tematy niż Messer/Mustang/Spit itd.
  23. socjo1

    inwazja na Ukrainę 2022

    Okręt - staroć, ale każda okazja dobra. Zatem: Tradycyjny toast za Czarnomorską. Do dna!
  24. A ićPan stem plamistem tyfusem łodludzi! ... Jest dobry. Bardzo dobry. Zostaw w choliere te popierdułki z propelerkiem w nosie i bierz się Synu, do uczciwej pracy. Tylko tak wyjdziesz na ludzi. O Zasratodze słusznie nie wspominasz - każdemu się może taki wstydliwy wypadek zdarzyć. Trzeba być wobec innych i siebie wyrozumiałym. Psia mać!
  25. socjo1

    Frajdolarzerka

    Chyba coraz bardziej odpływam od samolotów. Niezależnie od tego faktu - piękna robota! A przecież czy to pojazd, samolot czy okręt, zasady skracza pozostają podobne. Fajnie, że inspirujesz, pokazujesz, zachęcasz. Dzięki! Zwłaszcza, że przygotowanie solidnej relacji zabiera dodatkowo sporo czasu. I bardzo słusznie piszesz, że nie trzeba od razu się rzucać na przerzeźbianie całego modelu, ale można dorabiać konkretne fragmenty według uznania i potrzeby. Pozdrawiam! Michał
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.