-
Liczba zawartości
1 867 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez socjo1
-
IBG - zapowiedzi i nowości lotnicze
socjo1 odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
A od czego bedą Twoi ludzie? Ty się skup na biznesplanie, na ideach, na wizji! Tu leżą najsłodsze konfitury! -
IBG - zapowiedzi i nowości lotnicze
socjo1 odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Mam dejavu. Masz potencjał który marnujesz. Nie czyń tego! Powtórzę, co napisałem zaledwie 10 dni wcześniej: A tak bardziej serio: a napisałeś o tym do nich? Zrobiłeś coś konkretnego w tym kierunku? -
IBG - zapowiedzi i nowości lotnicze
socjo1 odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Też w pierwszej chwili poczułem rozczarowanie. Ale próbujmy pomyśleć inaczej: może lepiej nie wiedzieć i miło się potem rozczarować, niż od razu się rozczarować niemiło. Żyjemy w świecie postawionym na głowie. Pomysł na taki katalog też jest postawiony na głowie, ale zrozumiały. Naatomiast IBG nie raz i nie dwa udowodniło, że mają ciekawe pomysły, że potrafią usatysfakcjonować orło- i szachownicofili i że bardzo regularnie wypuszczają nowości. Chyba nie Tamija z Rewelem Wam powypuszczała te wszystkie Rośki, Pezetele i inne PekaeSy... Więc, Drodzy Koledzy, ja wiem że jak zawsze granda, zdrada i zgroza rekinów światowej finansjery ale, choć to bardzo niepolskie, życzę więcej otuchy i optymizmu. Czuję że źle nie będzie - jak to mawiają: Nie lękajcie się! -
I Ty to wszystko tak wciąż z górskiego szlaku? No, no...
-
Wiem, wiem. Niedawno pokazywałem Twin Ottera również budowanego z synem. Nie lubię zakładać 100 warsztatów naraz. A jednak - tamten model bardzo mnie wciągnął i idzie powoli, a syn ma ferie, więc trzeba było znaleźć coś innego. Coś, przy czym 8-latek będzie mógł działać niemal samodzielnie, postępy będą widoczne, a jednocześnie model nie będzie jakimś odstraszającym nas obu starym heblem. Zmiana nastąpiła też w podejściu do budowy. Generalnie - chyba po raz pierwszy - to ja pomagam mu w budowie a nie on mi. Oczywiście, pokażę Mu różne ciekawe patenty i popracuje nad detalami, ale jak kierownik budowy nie będzie mnie naciskał i gonił, to model nie powstanie. Póki co, taka formuła świetnie się sprawdza przy tej budowie, Mikołaj jest bardzo zaangażowany, wiedząc że to od niego należy postęp prac. Motywująca tez jest perspektywa końca budowy którą ustaliliśmy na koniec lutego. Po wizycie w schowku, wybór padł na Typhoona z Academy. Model prosty, ale z nienajgorszymi detalami, dobrze spasowany i stosunkowo tani (jeśli ktoś by go dziś kupował) - ideał dla początkującego. Ani stary szrot, ani współczesny modelarski bolid formuły Iszej z dużą ilością części i małą tolerancją błędów wykonawczych. Dodatkowy atut to fakt, że Typhoon to ciekawa konstrukcja z niebłahą historią służby (to ważne dla Mikołaja, właśnie dopytuje mnie o konstrukcję silnika Typhoona, wcześniej musiałem mu streścić historię zdobycia przewagi lotniczej nad Normandią, specyfikę kabinek bubble top vs razorback i tak dalej). Warsztat zakładam na wyraźną prośbę Mikołaja, który ma dużą z tego przyjemność. Jednocześnie, pomyślałem że nasza relacja może pomóc początkującym kolegom, może coś ciekawego znajdą też zwolennicy "luźnych warsztatów". Taka właśnie ma być nasza budowa - bezstresowa. Nie stosujemy jakichś wyrafinowanych dodatków, bawimy się wspólnym modelowaniem, robimy drobne poprawki, jeśli efekt będzie widoczny. Walkę o wierność merytoryczną i zmagania z ułamkami milimetrów zostawiam sobie na inną okazję. Oto, jaki efekt uzyskaliśmy po kilku posiedzeniach: Przyjrzyjmy się bliżej, z bardziej korzystnych kątów. Finalny widok na burtę prawą. Sprawdzaliśmy, że niedokładności w malowaniu nie będą widoczne po złożeniu kadłuba. W ogóle niewiele co będzie widoczne - zatem warto zadbać, żeby przynajmniej o rzeczy widoczne zadbać i dopieścić. Dlatego też może nieco za wiele koorowych gałek, przełączników i tak dalej. Górną część kokpitu pomalowaliśmy ciemnoszarym kolorem - daje on zazwyczaj bardziej naturalny efekt niż czarny. Farbki którymi malujemy to Lifecolor, który świetnie nadaje się do pędzla. Kanał lewy: Celownik: to on będzie najlepiej widoczny po zamknięciu kabiny, wiec warto go dopieścić. Użylismy zamiennika z Airesa z mojego magazynku. W zestawie znajdziecie chyba z 5 takich celowników, więc inwestycja starcza na długo. Pomalowany czarnym błyszczącym, a następnie delikatnie przetarty srebrnym proszkiem z wyschniętego metalizera Aluminium Model Mastera (bardzo go lubię!). Na górze postawiliśmy kropkę srebrnej farby (no dobra, był to chrom Molotowa, ale wstyd się przyznać bo jednak to trochę bourgeoisie) a następnie zalaliśmy ją niebieskawym clearem (można uzyć bezbarwnego błyszczącego, zaprawionego odrobiną niebieksiego). Szybka (która jest w zestawie) zostanie dodana później. Tablica: zestawowa. 1. Całość zapędzlowana na ciemnoszaro. 2. Zegary pomalowane czarnym błyszczącym 3. Ich krawędzie przetarte suchym pędzlem białym bądź bardzojasnoszarym, dodane kolorowe detale 4. W środek zegarów dodaliśmy po kropli Micro Krystal Klear Spód kabiny - zamalowany na ciemny kolor, prawdziwe Typhoony nie miały klasycznej podłogi, podobnie jak inne ówczesne brytyjskie konstrukcje. Przy okazji kolejnych spasowań i oblotów kadłubka stwierdziliśmy, że tablica, jeśli wkleić ją w miejscu proponowanym przez producenta będzie kompletnie niewidoczna. (w takich sytuacjach - suchych pasowaniach, warto posiłkować się plasteliną biurową, która nam spozycjonuje elementy). Powycinaliśmy nieco imitacji orurowania i osprzętu z burt i udało się ją cofnąć bliżej otworu -niewielkiego przecież - otworu kabiny. Fototrawiona siateczka to kolejne akcesorium w które warto zainwestować. Budżetowo - niektóre marki herbat są pakowane w plastikowe torebeczki o podobnej fakturze (niestety, nie pamiętam które - pomożecie?). Zastosowaliśmy ją na "rewersie" chłodnicy. Poducha na fotelu - w kawałku polistyrenu ponacinałem linie, całość później powycinałem i oszlifowałem na podobieństwo widocznego na wielu zdjęciach elementu na oparciu podłogi. Fotel i krawędzie burt pocienione skalpelem. Dzięki temu m.in. od razu poprawił sie "wgląd" do wnetrza kabiny. Skrobanie ostrzem skalpela to jedna z moich ulubionych technik "cheap- tuningu". Wszelkie pokrywy, krawędzie i tak dalej niemal ZAWSZE wyglądają lepiej, jak się je pocieniasi i nie potrzeba od razu żywic za pierdyliony złociszy. Za to przydadzą się Fototrawione pasy - wiele firm, nie tylko Eduard, produkuje takie pasy i warto po nie siegnąć. Chyba najlepszy stosunek kosztu do efektu. Za pasami dodaliśmy ich iinstalację z kawałeczka plastikowego pręcika. Ekstrawagancją są za to platformy pod stopy pilota. Miałem jakąś starą mini-blaszkę do Hurricane której nie użyję i postanowiłem wykorzystać zbędne elementy w Tajfunie. Łatwo dostrzegalny, jasny element - decyzja prawidłowa. I póki co to chyba tyle, kadłub już jest sklejony, spoiny delikatne podlane Surfacerem (Pan Surfejser zawsze prawdę Ci powie), syn pracowicie szlifuje dyskusyjne miejsca i cieszy się z widocznych postępów. Przy okazji: przepraszam za jakość fotek, ale robię je komórką. Taką ze średniej półki. A może Wy macie jakieś swoje ulubione "cheap-tuningowe" patenty? Pozdrawiamy, Mikołaj i Michał
- 2 odpowiedzi
-
- 10
-
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
socjo1 odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
No i jest duża, duża pizza zawsze starcza na dłużej. Zwłaszcza, jak kto dłużej przeżuwa. -
Poproszę o zostawienie bieżącej polityki poza tym wątkiem. Chyba wszyscy mamy jej przesyt na codzień, w realu.
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
socjo1 odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Nie tak łatwo, @M.A.V. ! WWII Italian Navy Oriani class destroyer in 1/350 by new company Thetis za: http://www.shipmodels.info/mws_forum/viewtopic.php?f=16&t=343769&hilit=thetis Zatem na dziś remis: Pizza - Ślimaki 1 : 1 -
Możemadebonder Kolega? Wtedy łatwiej!
-
Ty wiesz co my robimy tym wieprzem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to jest nasze, przez nas wykonane, i to nie jest nasze ostatnie słowo! I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest wieprz weselno-skarbonkowy, w oparciu o trzy popołudnia! Zatem będziemy sprawdzać wodomierze, a potem ustalimy koordynaty przy jakimś sympatycznym wodopoju, Kogucie na ten przykład, albo innym. Pozostała jeszcze do omówienia kwestia nazwy. Cash Tank - A. Oczywiście, skarbonka weselna, to jasne. Po to cała górna część dawał się unosić aby można było prosiaka nafaszerować złotem. Śmiechom i żartom przy zbiórce funduszów w pracy nie było końca. Ale jest i drugie dno. Cash Tank - A = Kasztanka. Koń Marszałka o niezliczonych kopytkach, pojawiających się co i raz na Allegro. A, że obaj z Kolegą pracujemy w instytucji związanej z Piłsudskim, nazwa narzucała się sama. Niedziwota, że bolszewika przegoniliśmy i tak dalej. Stąd też obecność końskich motywów na kalkomaniach (F-16 z Academy w 1/32) Poza tym znajdą się tam i elementy Liberatora w 1/48 z Monogramu i śmigło od Łagga-3 z ICM i oczywiściie dwuwieżowiec z Miraża którego specjalnie na tę okoliczność kupiłem i rozczłonkowałem.. Niestety, naszego wierzchowca, podobnie jak i Szkapy Marszałka, nie ma już wśród nas. Przegrał starcie z grawitacją i córką Kolegi. Cześć jej glinianej pamięci. I trzem popołudniom! Pozdrawiam, Michał
-
Zgadza się, Pan wygrał komplet flamstrów! Jak by Pan chciał odebrać nagrodę? I tu mnie masz, zdecydowanie tyłuję z technikami licia rynii. Tfu, rycia linii! Zwłaszcza w glinie do - pardon - decoupage'u. Może, gdybym miał więcęj czasu, niż wspomniane trzy popołudnia, z których w pierwsze ne wiedziałem, w co pomysł się wyrodzi, a w drugie głównie jeździłem na drugi koniec miasta po akcesoria (pamiętacie sklep przy Pawiaku?), projekt byłby bardziej doszlifowany? Jakoś nie miałem serca prosić Kolegi o przesunięcie daty ślubu z powodu niedostatku skarbonki, do której zbieraliśmy monetki. Właściwie, doszlifowany to on był wystarczająco. Cięcie gliny szlifierką modelarską żeby osadzić gąsienice, spowodowało, że cały mój pokój wyglądał jak po śnieżycy. Buli, Buli, zostań razem z nami - zanuciła, zobaczywszy mnie, zdezorientowana Żona. Najgorsze, że ja takie pomysły to mam tylko na trzeźwo.
-
Witajcie, czy te oczy mogą kłamać...? wiele lat temu pokazywałem ów twór na PWM, ale pomyślałem, że może go przypomnę i tutaj. co do burzliwej historii powstania i użytkowania tego unikatowego pojazdu, to ją Wam opiszę w miarę Waszego zainteresowania. Uniwersum jakim się inspirowałem, to chyba łatwo odgadnąć - zapraszam do zabawy. Jedno ważne zastrzeżenie - na stworzenie mojego Kasz(t)ana miałem bodajże 3 popołudnia i ani chwili dłużej. Stąd, niektóre miejsca modelarsko bolą i wyją. Zresztą, pamiętam, że ostatnią noc siedziałem cięgiem non-stop do rana, żeby zdążyć. Niestety, nawet przemyślanych i porządnych zdjęć nie miałem okazji zrobić. Może zresztą nie warto. Widoki ogólne: Jądro, czyli Stanowisko Dowodzenia: Kły i pazury, czyli uzbrojenie: Serce, czyli motur i systemy napędowe: Krwioobieg, czyli układ paliwowy (opatentowana mięszanka ekologiczna): Wiem, wiem, plusika za malowanie z szachownicą nie będzie, ale zapewniam Was, że swojak Ci on z duszy i z ojca! PS1. KONKURS: Jak myślicie - jak się nazywa ów pojazd po polsku i jakie jest jego PRAWDZIWE przeznaczenie? Krajobraz po świńskim rodeo bitwie: PS2. Chętnie bym go kiedyś odtworzył w nieco wolniejszym tempie i z wyższą jakością (i fantazją!). Czy kojarzycie może jakieś fajne figurki w klimacie steam-punk w skali 1/35? Np. jakiegoś profesora, panienki jak w filmie "Bardzo Dziki Zachód"? Pozdrawiam serdecznie, Michał
-
[G]P- 51 B/ C Mustangs over Italy. 1/72
socjo1 odpowiedział marek d → na temat → Mistercraft galeria
Wychodzi na to, że jednak to nie Młody został skazany na Mistercrafta, tylko Mistercraft został skazany na Młodego. Dobrze mu tak! Pozdrawiam serdecznie Was obu - z oboma da się sympatycznie i rzeczowo pogadać, więc miejmy wspólnie nadzieję, że jutro wiatr będzie wiał jakoś inaczej albo coś tam z ciśnieniem w atmosferze pozmienia się bardziej pozytywnie... Michał -
Spróbuj sklejać jeszcze trochę szybciej, a zapewne niedługo dowiemy się, że i Tamiya jest na poziomie mistercrafta. No więc dla Tych z Was, którzy kiedyś będą szukać "na szybko" informacji na temat tego modelu i zatrzymają się wyłącznie na powyższym komunikacie Kolegi Kolekcjonera, pozwolę sobie na małe sprostowanie. Nie, nie jest to model na poziomie ("klasycznego") mistercrafta. To model którego zrobienie wymaga pewnej koncentracji i podstawowych umiejętności modelarskich, ale nie jest szczególnie trudny w montażu. Oczywiście, jakością ustępuje nowszym od niego nieraz i o ponad 20 lat modelom (bardzo ubogi kokpit!), ale prezentuje nienajgorsze powierzchnie zewnętrzne, detale i bryłę. Przy odrobinie uwagi i inwencji można z tego zestawu zbudować naprawdę sympatyczną miniaturę - z własnego doświadczenia polecam. Serdecznie pozdrawiam, Michał
-
Jeszcze a propos smrodliwości - choć jest to lekki OT. Kol. @DamianosPL poleca jako niesmrodliwą Hatakę czerwoną. Ja miałem na myśli pomarańczową. Może nie jest zupełnie bezwonna, ale jest to o wiele mniej uciążliwe i drażniące niż Gunziaki. Nawet kiedy maluję Gunzaiakami, używam rozcieńczalnika Hataki. Akrylami maluję, kiedy nie mam specjalnie wyboru, np. w przypadku Royal Navy . Chociaż może za jakiś czas się szarpnę i spróbuję farb Royal Sovereign.
-
W ruskiej ruletce też nie zawsze trafiasz na pełną komorę...
-
Koperniku, ludzi kocham do głębi mojego gadziego serca! Fajnie, że pokazałeś tę siódemkę. Zgadzam się z Tobą całkowicie, że producent dał tu świetną odpowiedź na dominację szachownic na PeZeteLkach! ... bo czy nie szachownice dominują na PeZeteLkach? PS. Moderatorze, poprosimy do Hajdparku! PPS. Zapewniam, na mojej półeczce więcej jest modeli z szachownicą niż gwiazdami lub krzyżami, więc jestem absolutnie koszer.
-
Czytam już któryś Twój post i... przejrzałem Cię! Wygląda na to, że masz dobry pomysł na business. Kalki, modele... Jestem z Tobą, sukces gwarantowany, śmiało! Kiedy można się spodziewać pierwszych premier? Pozdrawiam, Michał
-
Szpunt jest dobry na wszystko. A jeszcze lepszy klinik (zwłaszcza z rana?) który się sam zapycha. Choć wielu uważa, że nie ma to jak wiadro szpachli. Takie ładne zaginareczke to skąd żeś Pan Szanowny wyrwał?
-
A nie lepiej uzywać thinnera Hatakowego? Śmierdzi o wiele mniej. Chociaż może o to chodzi, żeby w mózg dobrze trzepał z wieczora?... Ja śmierdzielom w każdym razie podziękowałem.
-
Pamiętam Twojego Spitfire'a. Oglądam Dauntlessa. Spitfire dużo zapowiadał, ale miał wiele miejsc, które hmmm.... no, są jakie są . Dauntless to ogromny skok naprzód. Teraz trzeba sie napoprzyglądać, żeby odnaleźć miejsca do których się można poprzyczepiać. Gratulacje! Domalowanie końcówek karabinów zajmie Ci 3 razy mniej czasu niż mi lektura tego wątku (pobieżna ). Oglądam Twój model i zastanawiam się, czy on jest aż tak strasznie matowy, czy widać ziarno farby, czy rzeczywiście jest to kwestia zdjęć? Przy okazji powolę sobie na pytanie do Radka @greatgonzo . Strasznie dawno nie widziałem żadnej Twojej pracy, a szkoda bo oceniam je jako bardzo wartościowe i ciekawe. Przestałeś robić? Przestałeś pokazywać w internecie? Czy jest nadzieja, że coś się w tej materii zmieni? Pozdrawiam, Michał
-
Okrętowe nowości i zapowiedzi modelarskie
socjo1 odpowiedział Jędrek → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Kolejna informacja od Czarnego Kota (z pierwszej łapy). Poza Wardem w planach jest jeszcze jakiś wariant brytyjski (Town) i być może Campbeltown. No więc ja mam dylemat rozwiązany, poczekam na Brytyjczyka, póki co mam co kleić. -
1/72 Messerschmitt BF109 F2 Hans Von Hahn
socjo1 odpowiedział MayonesEXG7 → na temat → Mistercraft warsztat
A może te plamki to zrób tak: nabierz troszkę farby do tej rurki, następnie dmuchnij przez rurkę na model? Powtórz kilka razy do osiągnięcia zadowalającego rezultatu. -
Stary&Młody Aviation Corporation: DHC-6 Twin Otter Matchbox/Revell 1/72
socjo1 odpowiedział socjo1 → na temat → [L]Warsztat
No, jednak nie . Choć ogólnie to bardzo ciekawa koncepcja. Mogę tylko Cię pocieszyć, że model, który planuję też będzie "pożyteczny". I pracowity. Natomiast nawet nie mam tego zestawu kalek (Iliad Decals) który umożliwiałby wykonanie wspomnianej przez Ciebie opcję. Pełna zgoda, już się przygotowuję W dobrą stronę kombinujesz Ale nie to że pływakowce w ogól mnie nie interesują, o nie! Tylko, że bardziej poniższe klimaty: Przez wiele lat kanu transportowano w ten sposób: (Air Tindi, ta sama linia, której samolot lądował w śniegu na nartach w Twoim poście) O ile sie dobrze orientuję, to po kilku wypadkach obecnie łódki można transportować tylko w taki sposób: jak widzicie - łódki też mogą "na łyżeczkę" -
Stary&Młody Aviation Corporation: DHC-6 Twin Otter Matchbox/Revell 1/72
socjo1 odpowiedział socjo1 → na temat → [L]Warsztat
Na pływakach - jak najbardziej też są. Na ten przykład taki paw błękitnych przestworzy i odmętów: Zbyszku - trochę się już znamy, więc spodziewam się, że wiesz iż żadne tam Maledziwy mnie nie biorą. W ogóle. Ale cieszę się, że pojawił się temat samego samolotu. No bo wiecie jak to jest - przecież te wszystkie dyskusje o zestrzeleniach, słynnych asach czy samej konstrukcji ubarwiają zawsze wątek. A tu... No nie wierzę, że Was Otter nie jara To tak jakbyśmy rozmawiali o extra brykach i nagle ktoś powiedział, że nie jest extra bryką na ten przykład... no, bo ja wiem... O, mam! Citroen Jumpy! Prawda, że trudne do uwierzenia? Tymczasem betoniarki nadjechały i linia produkcyjna już gotowa: Druga zmiana podgoniła wykończeniówkę wnętrz. Zarys podłogi, nowa gródź i... coście hultaje, z drzwiami zrobili??? - A, bo te piłki same tną, Panie Inzynierze... - Poczekajcie, aż zaczniecie szlifować tę szpachlówę! - Aaaa, to już niech się martwi kto inny... 1. Dzięki. Ale muszę tez podciągnąć wcześniejsze warsztaty... Znów wykonałem ucieczkę w bok... 2. No własnie bardzo się ten model zmisterkrapił przez te wszystkie lata. Powierzchnia strasznie zmordowana, pouszkadzana... Dlatego tyle nałożonego kitu. Ale póki co morale u pomocnika wysokie. I to jest najważniejsze... No to jeszcze wróćmy na chwilę do Maledziwów. Na zachętę kilka filmików, trochę są podobne do siebie, ale może się Wam spodobają. Start jak start, ale to lądowanie... Trochę jak helikopter... I krajobraz oraz jakość pasa startowego bardziej adekwatna dla tego samolociku. Dzień jak codzień u pilota Wydry (Kenn Borek Air z Calgary). Komfort, rutyna, nuda Panie. Proste podejście, równe lądowisko i niczym nie ograniczony dobieg. No i kawiarnia pod nosem. I tylko brzęczyk ostrzeżenia przed przeciążeniem człowieka wkurza. Chyba najlepszy. Drifting i na wstecznym! Pozdrawiamy, M&M
