Skocz do zawartości

Hubert Kendziorek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 351
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Hubert Kendziorek

  1. No to jeszcze jeden maluszek rozgrzebany ponad rok temu, który wraca na warsztat. Tym razem PzKpfw I Ausf C (VK 601), wypust Hobby Boss pod numerem katalogowym 82431. Na ferie zimowe nie zabrałem warsztatu malarskiego, stąd chwilowy przestój z M13/40, ale pomyślałem, że może znajdzie się czas na poskładanie gąsienic, które w tym modelu HB są baaardzo słabe i truuuuudno składalne. Do tego zupełnie nie pasują na koła napędowe - dla idealnego efektu chyba trzeba by odpiłować im zęby i doklejać je od zewnątrz po naciągnięciu gąsienic, na co ostatecznie się nie zdecydowałem. Jak się zrobi zdjęcia pod odpowiednim kątem, nic nie będzie widać A że złożyć i założyć się te gąsienice da, nawet nie będąc mistrzem modelarskim, oto dowód namacalny: Model będzie wykonany prawie bez dodatków, poza lufą km w wieży. Malowanie - jedyne możlilwe, panzergrau. Pozdrawiam Hubert
  2. Ferie, rodzina, narty, remont, czyli w życiu się dzieje, ale na warsztacie - nic. W przyszłym tygodniu może uda się go pomalować. Pozdrawiam Hubert
  3. Rasowa maszyna. Ładnie wyszedł, w Twoim stylu. Pozdrawiam Hubert
  4. Oj, tak dobrze nie będzie, niestety. Na pudełku jest M11/39. M13/40 chyba tak ładnie już nie były malowane, przynajmniej nie znalazłem niczego takiego. Myślę o tym egzemplarzu, wygląda dość autentycznie, jak na eksponat muzealny: Z pozdrowieniami Hubert
  5. Fajnie wygląda w tym RAF Azure Blue ;). A na poważnie - z malowaniem jest moim zdaniem zupełnie dobrze, a co do zdjęć, trzeba tylko wyłączyć automatykę balansu bieli i ustawić na sztywno pod światło, jakiego używasz, oby jednolite, jak chodzi o barwę - od razu będzie lepiej. Pozdrawiam Hubert
  6. Wydaje mi się, po szybkim przeglądzie informacji na Scalemates, że źródła pochodzenia modeli Italeri/Zvezdy/Tamiyi nie są te same. Ale mniejsza z tym - wypust Zvezdy (sygnowany tak na spodzie wanny) jest bardzo prosty, składa się prawie bezproblemowo, aczkolwiek jest też dość toporny i w zasadzie wszędzie są ślady łączenia form, jest też trochę jamek skurczowych (np. młotek). Z niewielu poprawek, które zaaplikowałem od siebie, wymienię rozwiercenie reflektorów, które w modelu wykonano jako monolity, nawiercenie luf karabinów maszynowych i wylotów wydechów; wymienię też antenę radia. Gąsienice poskładane - wyjątkowo (jak na moje doświadczenia Friulami) niewiele było z nimi problemów. Friul bardzo szczodry, jak chodzi o swój produkt - dorzuca metalowe koła napędowe pasujące do Zvezdy, tak że zakupione wcześniej koła, jako oddzielny zestaw, pójdą do Tamiyi. Dzięki za zainteresowanie i komentarze! Z pozdrowieniami Hubert
  7. Soft, akurat na nowym kompie wrzucałem i jeszcze nie zdążyłem zainstalować niczego lepszego, niż natywna aplikacja Windows. Poza tym połysk robi swoje.
  8. Spiteful dogania Attackera! Połysk pod wash. Malowanie od masek wyciętych na podstawie planów, klejonych na bluetac. Pozdrawiam Hubert
  9. Rok temu pierwsze cięcia i wylądował w szafie. Razem z kanistrami. W zeszłym tygodniu przypadkiem wpadł mi w ręce przy porządkach i pomyślałem, że trzeba go jednak zrobić, przecież to jeden z moich ulubionych pojazdów, a na stryszku jest jeszcze wypust Tamiyi, więc ... Teraz dwa wieczory na Friule i malowanie. Z dodatków będą metalowe gąsienice i koła napędowe oraz toczona lufa - blaszki pójdą jednak do Tamiyi. Pozdrawiam Hubert
  10. "Unfortunately, it has gone too far to cancel." - Duncan Sandys, Minister of Defence (1957) Super maszyna, model... hm... Akurat w tej skali Airfixowi wyszedł tak sobie. Ale nic to, działaj, nie zwalniaj! Pozdrawiam Hubert
  11. Ale masz tempo. Model, jak model - ale za to zmalowany, jak zwykle u Ciebie. Czyli miło dla oka. Szkoda, że nie pokazałeś, jak wybrnąłeś z problemów ze spasowaniem części - lepszej 405/406 pewnie długo nie zobaczymy, ani w dużej, ani w średniej skali, więc to jedyna droga i wybrzydzać nie ma jak. Z pozdrowieniami Hubert
  12. Fantastyczny, malowanie drewna - bardzo realistyczne, czuć zapach żywicy. Znowuż bardziej mnie kusi na coś z Pierwszej Wojny Światowej lub tuż po, jak dotychczas jednak wszystkie moje próby skończyły się na naciągach. A bez nich, cóż, nie ma takiego wrażenia i w ogóle obciach. Tu wrażenie jest bardzo pozytywne. Pozdrawiam Hubert
  13. No i super. Jest spójnie, widać że to jeden projekt. Niedociągnięcia są, ale przy takich zestawach wyjściowych roboty byłoby na trzy lata, żeby wszystko zrobić na tip-top. Czekam na MiGi, będę zaglądał. Z pozdrowieniami Hubert
  14. Świetny! Doskonały! Zupełnie nie widać, że to plastik. Pozdrawiam Hubert
  15. Ktoś, to ja . I na tą bazę poszedł jakiś werniks, który zmatowił efekt, czy to tylko kwestia podkładu, którego nie polerowałeś? Pozdrawiam Hubert
  16. Trzymam kciuki, żebyś pokonał przeszkody i szybko wrócił do Jaczków. Pozdrawiam Hubert
  17. Bardzo ładny, nigdy bym nie powiedział, że to 1:72. Też się rozstałem z tą skalą (poza żywicznymi rodzynkami), ale Eduard faktycznie dał tu techniczny popis i w pełni to wykorzystałeś. Cieniowanie faktycznie wyraziste, wizualnie efekt jest fajny. A aluminium w Twoim modelu to...? Z góry dzięki! Pozdrawiam Hubert
  18. Pięknie! Malowanie, detale - wszystko na najwyższym poziomie. W pewnym sensie szkoda, że już zrobiony - to był jeden z moich ulubionych wątków warsztatowych. Z pozdrowieniami Hubert
  19. Ale to nie są formy autorstwa Revella, a podobieństwo technologiczne do G.23/24 uderzające. Faktem jest, że pudełka VEB Plastikart z F.13 nie widziałem nawet tu. Są za to podpisywane w ten sposób modele Przepraszam za off top - ale to tylko przy okazji bardzo fajnego modelu. Podoba się! Pozdrawiam Hubert
  20. Warto zaznaczyć, że to produkt wypuszczony na rynek w 1987 roku, łabędzi śpiew VEB Plasticart, który do tematu samolotów komunikacyjnych Junkersa podszedł bardzo poważnie i efektem są modele, które nie odstają mocno od standardów XXI w. Składałem lata temu F.13 z tej serii i nie nastręczył żadnych problemów, do dziś jest jednym z niewielu zachowanych przeze mnie modeli w tej skali. Kalkomanie oczywiście dają popalić przy takiej fakturze powierzchni, ale na Twoich zdjęciach nie rzuca się to mocno w oczy. Też zwróciłem uwagę na zdjęcie nr 8. Jest klimat, ale pasowałoby zrobić mu kilka zdjęć na jednolitym tle (ewentualnie ze zdjęciem hangaru lub budynku dworca lotniczego z epoki) i z porządnym oświetleniem, zasługuje na to. Oby jak najwięcej takich modeli na Forum. Z pozdrowieniami Hubert
  21. W zbliżeniach nieco traci, ale ogólne (szczególnie pierwsze) wrażenie jest dobre, chciałeś zrobić model samolotu mocno doświadczonego losem i czasem - i to się udało. Biorąc pod uwagę zestaw wyjściowy, samo ukończenie jest sukcesem. Jestem na tak! Pozdrawiam Hubert
  22. A nie trzeba tam dociążyć przodu, żeby model nie siadał na ogonie? Silnik z tyłu pewnie sporo waży? Pozdrawiam Hubert
  23. U mnie próba wymalowania kamuflażu zimowego pędzlem - tak jak to wykonali użytkownicy pojazdu - wyszła tak: Z daleka miało to przypominać to: No i właśnie użyłem tego specyfiku. Widać, jak to wyszło, do tego to jest 1:35. Szału nie ma. Ale próbować można, tyle że bez nadziei że wyjdzie tak, jak malowane aerografem. Nie wyjdzie. W pełni zgadzam się z Rafałem - zimowe kamuflaże to naprawdę wyżyny modelarskie. Pozdrawiam Hubert
  24. Na tych zdjęciach widać, że było dość czysto. Moim zdaniem tylko cieniowanie szarym washem. Pozdrawiam i oglądam dalej. Pozdrawiam Hubert
  25. Hubert Kendziorek

    F-117A Revell

    Od tego modelu zaczął się mój powrót do hobby w 2005 . Fajny! Pozdrawiam Hubert
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.