Skocz do zawartości

barszczo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    7 490
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    95

Zawartość dodana przez barszczo

  1. Jak ma być taki jak ichni Defiant, to lepiej żeby się w ogóle nie ukazał...
  2. Nareszcie jest .
  3. Ha, ha!!! Skąd wiedziałeś? U mnie standardem był nalot na stację kolejową. Najpierw Tu-2, a robotę dokańczała Avia B.35 robiąca za Stukasa. Pod kadłubem bomba od Iła-2 Krugozoru, pod skrzydłami dwie właśnie od Su-7 .
  4. Su-7 . Robił wtedy wrażenie: ruchome powierzchnie sterowe, otwierana owiewka, podwieszenia. Fajny był. A drugi taki, to Tu-2.
  5. W punkt . Dla mnie osobiście kalki jeśli tylko nie pękają i w miarę dobrze przyjmują kształt powierzchni, to są do ogarnięcia. Te na szczęście takie były, niemniej jednak nie nadają się do położenia w jeden dzień. A czeka mnie jeszcze w przyszłości walka ze skalą 1:32.
  6. Oczywiście, standardowo używano jednak tylko prawej strony .
  7. Trochę czołgowe te otarcia na skrzydłach. Powinny być ciut subtelniejsze, poza tym często wychodziły poza chodniki. Lewe skrzydło było trochę mniej ściorane od łażenia bo tam wchodziła tylko obsługa. Załogant wsiadał z prawej, a więc i drzwi po lewej powinieneś pokazać zamknięte. I te błyszczące opony i poziome otarcia na łopatach śmigła... . A tak poza tym całkiem fajna Kobra.
  8. Taka sytuacja. Sumienie mnie w końcu ruszyło i kalki trafiły na miejsce. Lekko z nimi nie było. Wyrób Modelmaker bardzo przypomina mi stare kalki Hasegawy: trochę grube, wymagające srogiego podlewania płynami i wciskania w linie i nity z których po jakimś czasie wyłażą, ciężko też odchodziły po namoczeniu od papieru. Ostatecznie siadły zadowalająco, ale kosmicznie się kleją i łapią wszelkie paprochy. Nie mówię im jednak nie . Napisy eksploatacyjne i linie na skrzydłach to mix Eduarda i Techmodu:
  9. Kolekcja super, trzeba by jeszcze jakiegoś holownika .
  10. Też popatrzę. Z dodatków pomyśl o kalkach z malowaniem 300 Dywizjonu PSP .
  11. W wersji Mk.V linki miedzy masztem. a statecznikiem pionowym nie powinno być. Stosowano już radio VHF i drucik stał się niepotrzebny. Tutaj masz zdjęcie twojego egzemplarza:
  12. Model pokaż .
  13. A idź pan z takimi pomysłami...
  14. Uczymy się kierować czołgiem, dlaczego i jak toto w ogóle skręca:
  15. Nie wiem już co pisać. Kolejny mały fragmencik modelu, a powala realizmem. I to wszystko w skali 1:72 .
  16. Ładny, o jedną linkę za dużo .
  17. Przejedź jeszcze mgiełką po szarym i dawaj galerię .
  18. barszczo

    TS-11 Iskra

    Podwozia głównego . A robota blaszana całkiem, całkiem.
  19. Brawo, jest bardzo dobrze .
  20. Wypukłe, na zdjęciu coś niecoś widać.
  21. Super, nie jest tak źle .
  22. Wpadł mi w ręce taki zabytek. Co prawda edycja z roku 1994, ale poza datą na pudełku, jest identyczna z pierwszym wydaniem z roku 1985. W środku całkiem przyjemny model pozwalający zbudować wersję A i B. Dodatkowo dron Lockheed D-21A, a więc powinno też dać się zbudować jego nosiciela, czyli M-21 będącego przebudowanym do tej roli samolotem A-12. Taka ciekawostka ze służby. Kiedy w roku 1986 Amerykanie zaatakowali cele w Libii, wracający po rekonesansie do bazy w Wielkiej Brytanii SR-71, wleciał w przestrzeń powietrzną Francji mimo braku na to zgody. Francuskie myśliwce Mirage nie były w stanie w żaden sposób przechwycić intruza i zmusić go do lądowania. Wracając do modelu, jest on produkowany i dostępny do dzisiaj.
  23. Ot ciekawostka, ale wyszedł fajnie .
  24. A nie można było prościej? Szkoda czasu i pieniędzy na takie zabawy. gotowców masz od groma .
  25. Super robota. Szkło wytnij i przymierz bo tutaj będzie najwięcej zabawy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.