-
Liczba zawartości
7 366 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
95
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez barszczo
-
Prawie wintydż bo początek lat dziewięćdziesiątych. Tylko i aż jedno zdjęcie bo robiony na zamówienie, a odbiorca już dyszał za plecami. Budowany z pudełka, bez poprawek, dodatków, cudowania, skleić i pomalować, nie brudzić, nie obijać, czyli tak jak kiedyś. No i tak jest zrobiony. Generalnie model koszmarek. Kształt kadłuba to słynny banan, wnętrza zero, komór podwozia nie ma, śmigła i oszklenie z czapy, spasowanie - brak. No i walka z pękającymi kalkami, nawet nie próbowałem wciskać w linie. Dorniera przypomina i tyle. I tak jest o niebo lepszy niż Ju-88A tegoż producenta. Wrzucam jako ciekawostkę:
-
Ostatni fragment przydługiego rozdziału Ruchliwość. Przed nami kolejny, już dziewiąty, pod tytułem Zwrotność.
-
No to grunt i malowanki .
-
Pięknie, maski to potęga. Sam kiedyś Tutkę 134 Plasticarta maskowałem pod lotowskie malowanie.
-
Już za chwileczkę, już za momencik... : W przedsprzedaży już jest, cena raczej spodziewana.
-
Japończyki nie moja bajka, ale robota świetna .
-
W kwestii malowania, Gustaw Bartelsa jest dość dobrze udokumentowany fotograficznie choć nieco wybiórczo. Wpisz po prostu w przeglądarkę hasło Heinrich Bartels i wyrzuci ci praktycznie wszystkie zdjęcia. Rozkład plam na skrzydłach i usterzeniu w instrukcji jest w miarę poprawny. Fali na krawędzi natarcia raczej nie było, była po prostu niestarannie malowana. Rozkład mottlingu trzeba robić według zdjęć, nie znam niestety widoku prawej strony samolotu, być może istnieje jakieś zdjęcie. Według rysunku który zamieściłeś, tzw. późny kokpit dotyczy maszyn z osłoną Erla Haube, czyli dla ciebie wczesny. Edkowy Gustaw ma dość dobrze oddaną bryłę, uwagi które zamieściłeś dotyczą raczej pierwszego wypustu Eduarda który rzeczywiście był skopany. Wrzuć relacje na forum, będzie można podpowiadać na bieżąco .
-
Bardzo ładnie .
-
Curtiss-Wright XP-55 Ascender | Modelsvit 1:48
barszczo odpowiedział Hubert Kendziorek → na temat → [L]Galerie
Świetnie wyszedł, podoba się bardzo . A ja chyba ze swoim I-16 nie zdążę ruszyć... -
Kamuflaż eksperymentalny czy klasycznie?
-
Okopcenia obowiązkowo, tu masz egzemplarz który robisz :
-
Malowanie fajne ale w opisie kalek jest błąd. Białe 44 to samolot Witalija Koroliowa, tego pana z prawej: Tutaj na innym samolocie fajnie widać podwójny biały pas, oznaczenie 482 pułku: Bardzo fajne jest też pierwsze malowanie Alieliuchina z czerwonym sercem. Działaj, podglądam .
-
Super temat, podglądam. Miss Tena to samolot dowódcy 8 Grupy pułkownika Woodrow B Wilmota, a zdjęcie jego samolotu które zamieściłeś to jedyne jakie znam i jak najbardziej pochodzi z Korei. Kalki wystaw na słońce na czas budowy, powinno pomóc na zażółcenia. Oryginał na zdjęciu ma fajne wgięcie przy wlocie powietrza, spróbuj to odtworzyć .
-
Przedostatnia porcja jednostek Marynarki Wojennej:
-
Hurricane Mk.IIa/b/c "Dieppe" ARMA HOBBY 1/72
barszczo odpowiedział letalin → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Fantastyczna sprawa, od dawna uważam że filmy z IWM to skarbnica dobra wszelakiego i naprawdę można tam znaleźć mnóstwo ciekawostek. Najlepsze są zlepki roboczych taśm. Ogląda człowiek, poznaje bo widział już fragmenty w kilku różnych kronikach i nagle buch - widzisz samolot którego jedno zdjęcie znasz od lat, a tu możesz go pooglądać z różnych stron i nierzadko zajrzeć do kokpitu lub silnika. Warto też zaglądać na strony muzeów lotnictwa na całym świecie które nierzadko mają zdigitalizowane zasoby. -
Brawo, świetny . Nietypowe malowanie dodaje mu uroku.
-
Bardzo fajny, ciut za bardzo ufajdany jak na nasze Migi i Limy .
-
Tak jak pisałem w wątku z budowy jest to stary model wymagający dużego nakładu pracy. Spasowanie, zapadliska, doklejane drzwi, uproszczenia i inne kwiatki wymagają poświęcenia mu dużej ilości czasu. Tu i tam poszedłeś na skróty i na zbliżeniach to niestety wychodzi. Szkło kokpitu należało wpasować i wkleić przed malowaniem, a potem jeśli była wykorzystać kalkę, a jeśli nie to odpowiednio zamaskować i dopiero malować. Pod spodem skrzydła malunki też chyba nie poszły najlepiej, no i opony na błyszcząco. Ostatnia sprawa to otwarte drzwi pasażerskie. Bez podstawionych schodów lub przystawionego rękawa jest to sytuacja absolutnie niedopuszczalna, wbrew wszelkim zasadom bezpieczeństwa. W A300, o ile dobrze pamiętam, próg drzwi jest dobrze ponad pięć metrów nad ziemią, a to prawie drugie piętro więc na beton wypaść bym nie chciał . Dorób schody i będzie super. Plus za temat i chęci do budowy tego staruszka .
-
Przebieg kamuflażu zgoda, tu akurat się nie doktoryzowałem i może się faktycznie różnić . Odcienie temat rzeka. Dla mnie w świetle naturalnym wyglądają bardzo dobrze, na pewno lepiej niż Gunziaki, na zdjęciach kolory są mocno rozjaśnione. Ostre przejścia kamuflażu. Do tej pory każdego brytyjczyka robiłem z ostrymi przejściami, najczęściej od Patafixu ale nie zawsze mi się to podobało. Na zdjęciach oryginał który robię RF-J i inna maszyna z podobnym kamuflażem RF-V. Nie wiem jak wy ale ja tutaj całkowicie ostrych przejść kolorów nie widzę: Na tych fotografiach się wzorowałem i tak właśnie pomalowałem model, na kadłubie bardziej rozmyte choć nie wszędzie, skrzydła i stateczniki bardziej na ostro, miejscami całkiem na ostro, bo tam maty maskujące na oryginale przylegały najlepiej. Wracając do przebiegu kamuflażu, jest jeszcze szansa na poprawki, kalki nadal czekają. Mówcie jak, to jeszcze coś zmaluję .
-
Patrzam z zaciekawieniem bo pasażer, choć na prawdziwe patrzeć już nie mogę... .
-
Świetny, podoba się bardzo .
-
O panie, śliczności .
-
Taśma Tamiyi, dwa wąziutkie paseczki. Reszta przysłonięta najprostszą taśmą maskująca z marketu. Fakt, jest inny. W naturze jednak bardzo fajnie pasuje do kolorowych fotek z epoki, a na zdjęciach z warsztatu wychodzi dość mocno rozjaśniony. DG zresztą też. Po filtrach jeszcze ściemnieją. Malowany jak najbardziej z ręki, część przejść na ostro, część rozmyta zgodnie ze zdjęciami oryginału i innych maszyn z tego okresu. A czemu odcienia brązu za mało?
-
