-
Liczba zawartości
6 051 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
248
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez abtb
-
A i owszem Po części przez Kolegi galerię Miałem "reaktywować" swojego Seirana ale w tej chwili raczej bezsensem było by wpuszczać do galerii kolejnego zielonego Seirana. A zatem będzie przerobiony na prototyp nr 4 lub 5 Ale do tego jeszcze daleka droga Co prawda mam na półce "pomarańczowego" Nanzana czyli Seiran Kai ale że był robiony bez "chemii" to się raczej do galerii nie nadaje W internecie udało mi się znaleźć jedynie dwie fotki prototypu: jedna idealnie od przodu a druga podczas startu. Niestety na żadnej nie widać czy antena jest czy też jej nie ma. Więc postanowiłem zaufać instrukcji w której ta wersja nie ma przewodu antenowego. Być może prototyp miał tylko maszt antenowy i nie miał wstawionego radia. Stąd brak przewodu antenowego I na koniec oczywiście dziękuję za dobre słowo wszystkim piszącym Do mojej fotki adminowej to jeszcze sporo wody w sedesie musi upłynąć
-
Witam Wrzucam do galerii parę fotek kolejnego Japończyka - tym razem jest to Kawanishi N1K1 Kyofu (Potężny wiatr), prototyp II z powiększonym usterzeniem pionowym, stosowanym w samolotach seryjnych oraz z silnikiem ze śmigłem przeciwbieżnym. Model pochodzi z zestawu Hasegawy pn. "Sasebo Flying Group" w skład którego wchodzą trzy modele - 2xKyofu (prototyp i seryjny "wczesny") oraz Rufe. Sam model popełniłem kilka lat temu i składał się bez problemu i bez szpachli. Na fali powrotu do "japończyków" zdjąłem go z półki i umyłem w zmywaczu do akryli a następnie powtórzyłem cały proces malowania z zastosowaniem nowych nauk Wszystkie oznaczenia (poza napisami eksploatacyjnymi) wypsikane farbą. Model pokryty kolorem Gunze H24 "orenge yellow" stosowanym na japońskich prototypach. Zapraszam do galerii z "bojowym" bratem: i oczywiście "familijnie"
-
G6 Rhino SANDF Self-Propelled Howitzer 1:35 Takom 2052
abtb odpowiedział Bengal → na temat → [M]Galerie
Piękny modelik Gratuluję fotki Admina -
Wlazłem na ich stronę i faktycznie robi Ale jakieś graficznie paskudne puszki mają "Oleje" co prawda dają fajną fakturę ale czy w "dobie lotów w kosmos" jeszcze warto tak się męczyć? Podziękować Czekam na efekty
-
Oczywista oczywistość A olejnej używałem jak tylko się pojawiła w kraju ale było to baaaaaaardzo dawno temu. Ale jakoś sobie takich problemów nie kojarzę A poza tym Agama jeszcze robi "oleje"? Może to jakieś stare , skisłe zapasy się Koledze trafiły?
-
Od 15 lat żonaty, dwoje dzieci Kamo w "białym" psikane Agamą, a przy tej farbie technologia robót wygląda tak: - psikasz zielony - idziesz zrobić herbatę, wracasz po 20 min - maskujesz blue takiem i taśmą - psikasz szary - zdejmujesz maski - idziesz zrobić siku po herbacie - wracasz, maskujesz taśmą - psikasz białym - pijesz kawę w celu oceny prawidłowości całości "bieli" - zdejmujesz maski czyli jakieś 1,5-2h, tak o 21 do 23 Agama może jest i paskudna ale po 15 minutach możesz z nią robić co chcesz Zazdraszczam 10-miesięcznych spotkań przy browarze
-
Witam Takie efekty udało mi się osiągnąć w dniu dzisiejszym: Dalsze postępy wkrótce
-
Piszesz i masz - czerwień (Pactra A27) - biel i żółty ( taśma do łuków i taśma malarska) czyli paseczki - maseczki - czerń (Gunze H12) - zieleń (Agama B8M) - szary (Gunze H335) Reszta kolorów być może jutro
-
G6 Rhino SANDF Self-Propelled Howitzer 1:35 Takom 2052
abtb odpowiedział Bengal → na temat → [M]Warsztat
-
Fajnie, a nawet ciekawie Ale jedna lina od furty to odrobinę bananowata wyszła Zdecydowanie do POPRAWY To ja poproszę Variaga, bo "drewno" u Kolegi stanowczo za długo się sezonuje
-
G6 Rhino SANDF Self-Propelled Howitzer 1:35 Takom 2052
abtb odpowiedział Bengal → na temat → [M]Warsztat
Jesteś pewny że chcesz to zrobić? -
Mały postęp TF.X TF.10 przed podkładem: i po podkładzie Jutro kolejne maziunki
-
G6 Rhino SANDF Self-Propelled Howitzer 1:35 Takom 2052
abtb odpowiedział Bengal → na temat → [M]Warsztat
I dodatkowo zdjęcia do galerii Za temat i wykonanie -
Po plastiku i jego zażółceniu domyślam się że jest to jeden z wcześniejszych wyrobów ten manufaktury i raczej te formy były z wiadra zalewane Mam z tej "edycji" Su-15 i jakoś na razie omijam szerokim łukiem. Rysunek ładny ale detale podwozia to trzeba w 98% samemu wyrzeźbić Proponuję wycieczkę do sklepu i zakup co najmniej 4 arkuszy "360" żeby to jakoś "wylizać" i oczywiście wiadro szpachli A jak już dopchasz do końca to "szare" malowanie będzie spełnieniem marzeń i ulgą w bólu Ale działaj chłopie bo wyroby Amodelu to wielka rzadkość na Warsztacie i z tego miejsca już należy się solidne
-
Przecież to Amodel, tak więc wszystko jest ok i w porządeczku Jako ukryty wielbiciel wyrobów tej manufaktury z chęcią będę tu zaglądał. Co prawda rzuciłem już dwa bluzgi na wybrane malowanie ale tak jakoś mamy chyba "sześć- dziesięć" miesięcy na zmianę koncepcji
-
Widocznie ten typ tak ma Aczkolwiek pierwsza maszyna to ma chyba namalowany czarny pas pod "dymy" Tak czy siak jest dobrze
-
G6 Rhino SANDF Self-Propelled Howitzer 1:35 Takom 2052
abtb odpowiedział Bengal → na temat → [M]Warsztat
Ładnie i ciekawie -
Owszem i tak, tylko że to zdjęcie przedstawia Hurriego w zimowym kamo gdzieś w ZSRR tak więc smugi trochę wyraźniej widać na białym niż na piaskowym / brązowym. Inną kwestią jest czy radzieckie paliwo było tak "czyste" jak brytyjskie i być może bardziej "dymiło"? W sumie poza takim sobie "szlakiem" dymu to jest ok A przy okazji widać na fotce bardzo ciekawą przeróbkę uzbrojenia - niezły smaczek dla kolekcjonerów Hurriego
-
Po "męsku" to Kolega podsumował Niestety nie jestem zwolennikiem "obijania" blachy co zresztą widać po moich wszystkich "ulepach" A b. delikatne ślady to są, np przetarcia na noskach pływaków i krawędziach natarcia okaptowania silników. Przy okazji "brudzenia" kolejnego Japończyka to i w tych maznę jakąś sadzą przy wydechach
-
Oj, z tym wyglądem to Kolega przesadza. Różowo nie jest i właściwe wszystko to jeden wielki druciany problem. Trzeba w końcu zainwestować w jakieś profile i giąć wszystkie z automatu żeby była powtarzalność rozmiaru Ale dzięki za dobre słowo. W miedzy czasie między nitem a nitem udało mi się zlepić i okrasić "zespoły napędowe" Czarny kolor przetarłem na srebrno suchym pędzlem Jak czasu nie zbraknie to dziś montuję je do latawców i powoli zamykam temat samych płatowców. Skrzydełka już przyklejone i "oskrobane" czyli pozostanie to co najsmaczniejsze - "wykończeniówka" drobnicą
-
Witam Dość pisania, czas pokazać jakieś efekty Tak jak zasugerowałem wcześniej postanowiłem "przenitować" całą konstrukcję W oparciu o fotki oryginału zawarte w książeczce dodanej do modelu oraz o jakieś tam schematy w niej rozrysowane przyjąłem siatkę nitów 3mm x 3mm, a czasami 3mmx 2mm z rozstawem 1mm i 0,75mm I w przypadku tego latawca nity oryginalne są godne kowala i na pewno nie były szlifowane, obrabiane i co tam jeszcze. Po prostu wyglądają jak nitowanie kratownicy na moście. O ile samo robienie"dziurek" jest właściwe bezproblemowe to już ich obróbka trochę "męczy" Plastik zastosowany w modelu jest dość miękki przez co fajnie się nituje ale już przy szlifowaniu można odnieść wrażenie że otworki zasklepiają się same. Bardzo trudno jest wyciągnąć pył po szlifowaniu z otworków. Stosowałem już wszelkie metody łącznie z odsysaniem odkurzaczem. Ostatecznie wygląda to tak statecznik poziomy dół (po psiknięciu podkładem i przetarciu "twardym" pędzlem) i góra Płaty dół o rozstawie 1mm przed szlifowaniem "Otwory inspekcyjne" były wytrasowane po wypukłości linii, następnie zalane CA i po przeszlifowaniu wytrasowane od wzornika, stąd w niektórych ( lub obok) widać dziwne "ubytki - to stare zarysy zalane CA. góra po szlifowaniu z widoczną na dole linią przed szlifowaniem góra na "czysto" Może nie wygląda to za ciekawie ale zdjęcia są robione w dużym zbliżeniu (dla przypomnienia odstęp pomiędzy liniami to 3mm). W rzeczywistości przy normalnym spojrzeniu nity są ledwo widoczne a ich zagłębienie wręcz nie zauważalne. I taki stan rzeczy budzi moje obawy co do ich wyglądu po malowaniu Mam nadzieję że dziś uda mi się "obrobić" wszystko na wyjściowo i biorę się za trasowanie linii i nitowanie na belkach. Po tych zabawach wracam do "wnętrza" I tyle, a że latawiec jest jednym z czterech na warsztacie to robota będzie się odrobinę ślimaczyć . Na dokładkę jakiś "japończyk" zabarykadował mi się w lakierni i za cholerę nie chce stamtąd wyleźć Ale może w łykend przytruję drania "chemią" i zwolni miejsce dla Lightninga
-
Żeby nie było za lekko postanowiłem ...................... przenitować całą konstrukcję Pierwsze nity już się położyły i jest
-
Tak więc lecimy Przez łykend wyszpachlowałem ślady po wypychaczach, i zrobiłem wnętrze. Pasy na fotelach z taśmy i własnych wyginańców z drutu Fotele strzelca wkleiłem w kierunku lotu gdyż uznałem że skoro te wersje nie mają zamontowanego uzbrojenia to siedzący z tyłu był operatorem jakiejś konsoli radaru albo czegoś takiego. Nie robiłem żadnej konsoli ponieważ nigdzie nie znalazłem fotki takowego instrumentu i nie wiem gdzie to mogło być zamontowane Ale na szczęście i tak niewiele będzie widać Po "zamknięciu" wygląda to tak: Kadłuby są już "obrobione" i gotowe do montażu skrzydeł Jak się zlepi będzie aktualizacja
-
Za znawcę tematu się nie uważam, ale malowanie polskich Jaków 17 to ogólnie rzecz ujmując wróżenie z fusów. Nawet nasz jedyny latający Jak 17 nrb "29" występuje w różnej kolorystyce i z różnym kolorem numeru bocznego - od żółtego po granatowy Tak więc dobry browar temu kto stwierdzi jak było naprawdę z tymi kolorami
-
Kolor szary jest położony na samolotach w oznakowaniu radzieckim a nie polskim i jest zgodny z wywodami instrukcji. Dywagacje na ten temat były prowadzone w warsztacie wraz z podaniem odpowiednich numerów Co do polskiego Jaka 17U (właściwie Jaka 17W): Z warsztatu "Szkoła latania...............": Na początek cytat za T.Królikiewiczem: "Jak 17W malowany był podobnie jak jednomiejscowy: całkowicie na kolor szaroniebieski, ale używano również samolotów pomalowanych na ciemny zielonooliwkowy kolor, z jasnoniebieską powierzchnią widoczną z dołu"" - cytat z warsztatu Zaczerpnięty cytat pochodzi z książki T. Królikiewicza pt."Polski samolot i barwa",str. 143, wydanie MON, 1981r.
