-
Liczba zawartości
850 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Mates
-
Przedstawiam ostatni ulepek, moją interpretację F-117. Niestety, w dużej mierze ze względu na budowę tego samolotu, ostre kanty, ciężko o dobre odwzorowanie. W sieci bardzo dużo zdjęć, które oddałem w taki sposób, jak poniżej na zdjęciach. Zestaw to Tamiya w skali 1:48, który jak na wypust z końca lat '90 nadal trzyma formę. Niewątpliwym plusem jest fakt, że zarówno górna część płatowca, jak i dolna są w całości. Nie trzeba później doklejać skrzydeł i ewentualnie szpachlować niedostatków na łączeniu. Denerwujący jest również biały i czarny plastik. Sam model prosto z pudła bez żadnych dodatków. Komora bombowa i kabina zamknięte. Myślę, że sama komora bombowa dodaje bardzo dużo dla odbioru tego samolotu, ale zestawowa jest do wymiany na coś dobrego z żywicy - myślę tutaj o Airesie, choć widziałem, że CMK też coś tak robi. Wszystko malowane farbami Tamiya, detale Vellejo i Model Master z pędzla. Brudzenie przy użyciu farb olejnych dla plastyków. Dodałem też jakieś drobne kable na goleniach podwozia. Zestawowe kalki to tragedia, zresztą jak każde Tamki, z którymi się spotkałem.
-
Podoba mi się. Zoukei-Murowy Horten, tyle że w skali 1:48 cały czas gdzieś tam z tyłu głowy mi cały czas krąży.
-
Nie jestem przekonany. Jak dla mnie zdecydowanie za czysty i mam wrażenie, że praktycznie w ogóle nie wydobyłeś atutów tego zestawu. Wygląda prawie jak z fabryki. Washa dla podkreślenia linii podziału też coś brakuje.
-
Może chodziło o ten wątek?
-
Sam jestem ciekaw jak to będzie wyglądało. Zwłaszcza, że mam na stosie Starfightera Hasegawy/Eduarda, który zbiera przecież całkiem dobre recenzje. Kinetic ma to fajne, że bez specjalnych dodatków można co nieco pootwierać.
-
MiG-21MF, Eduard, 1:48 GALERIA
-
Dodałem anteny IFF, małe skrzydełko przy łódce oraz skrzydełka na pitocie. Wszystko z materiałów dostępnych pod ręką - starej blachy Eduarda, kawałka hipsu oraz resztek jakiejś wypraski. Przeglądam teraz fotki z pierwszego posta i faktycznie brak tych elementów raził w oczy. Dziękuję @Grzes za czujność i zwrócenie uwagi. Dziękuję też za pozytywny odzew. Co do modelu jeszcze, to tak jak golenie podwozia głównego są bardzo dobrze zamontowane, to Eduard skopał goleń przednią. Nie mogłem w ogóle jej dobrze skleić, ostatecznie sprawę załatwił klej CA.
-
Wiem, wiem. Patrzę dorobić jakos te skrzydełka, myślę, ze jakas stara blacha Edka sie nada.
-
Muszę przejrzeć jeszcze raz instrukcję, bo nie zauważyłem, abym cos pominął. Wiem, że na tym pitocie brak skrzydełek, ale zdaje sie, Eduard nie dorzucał ich do zestawu.
-
Skończyłem Eduardowego Miga-21, wersja weekend edition. Można powiedzieć, że dwa tygodnie temu w sobotę zacząłem i przełożyło się to właściwie na raptem kilka dni po kilka godzin pracy. O zestawie nie ma się właściwie za bardzo co rozpisywać, ponieważ model jest znany i powszechnie chwalony. Lepszego modelu Mig-21 na rynku nie ma. Świetne spasowanie, praktycznie żadnych dziwnych przypadków w trakcie budowy. Miałem lekkie szpary na łączeniu kadłub-skrzydło, ale szpachla Vallejo załatwiła skuteczne sprawę. Kolory dobierałem wg instrukcji Eduarda, główne kolory kamuflażu malowane farbami Tamiya. Po podkładzie poszła czarna baza, biały marmurek i potem mocno rozcieńczone dedykowane kolory kamuflażu. Biały, neutral grey i jako czarnego użyłem rubber black Tamki, który tonowałem jeszcze dodatkowo innymi odcieniami szarego. Kokpit to Vallejo emerald green (całkiem dobrze odwzorował charakterystyczny kolor kokpitu - jak porównałem z kalkami, to różnica niezauważalna), detale z pędzla Vallejo, REvell i Model MAster. Brudzenie to głównie farby olejne dla plastyków, które rozcieńczałem white spiritem. Model kupiłem lekko wybrakowany, ponieważ nie było uzbrojenia. Ostatecznie udało się je zdobyć. Jednak w zamian do zestawu dostałem żywiczne koła - użyłem tylko tych dedykowanych do głównego podwozia. Poza tym model prosto z pudła, miałem moment słabości i chciałem kupić pitota od Mastera, ale w porę się powstrzymałem. Znalazłem gdzieś starego Miga-21 Zvezdy w 1:72. Foto z porównaniem skali.
-
Chciałbym poinformować, że zbiorniki i uzbrojenie nie będą potrzebne. Udało się zdobyć.
-
Tak, numer boczny 7713.
-
Prowadzę aktualnie prace nad Eduardowym Migiem-21 w barwach Słowackich Sił Powietrznych. Jest to wersja weekend edition, z łaciatym malowaniem. Można powiedzieć też, że to słowacki agresor. Model jest już w bardzo zaawansowanym stanie budowy i malowania, właściwie bliżej końca. Nie prowadziłem wcześniej relacji warsztatowej, bo prace były prowadzone poza, że tak powiem, moim warsztatem. Zestaw czekał już chwilkę na stosie, ale zdecydowałem się na szybkie sklejenie, aby mieć odskocznię od szarych malowań, dodatkowo kilkukolorowe kamuflaże zawsze dają frajdę podczas pracy i dobrze wyglądają. Model nabyłem za tanie pieniądze jako już zaczęty bez żadnych prac malarskich. Minusem takiego kupna był brak podwieszeń, dlatego najprawdopodobniej będzie tylko miał puste pylony. Piszę najprawdopodobniej, ponieważ jest szansa, że uda mi się zdobyć zbiorniki paliwa i dedykowane do tego zestawu rakiety. Jakąś rekompensatą tych braków było dorzucenie do zestawu żywicznych kół dedykowanych przez Eduarda do swoich Migów-21. Wypraski są znane i chwalone. W moim przypadku nie napotkałem na praktycznie żadne problemy w trakcie budowy, wszystko pasuje idealnie. Na łączeniu skrzydła-kadłub miałem lekkie szpary, ale szpachla Vellejo zrobiła robotę. Kamuflaż maskowany patafixem, maski na oszklenie dosztukowałem sam z taśmy Tamki. Malowanie i dobranie kolorów wg instrukcji producenta. Sporo frajdy póki co sprawia mi ten model. Dawno zresztą też nie kleiłem nic z Eduarda i zapomniałem, że są to modele świetnie spasowane. Sama praca nad modelem zajęła mi póki co 3 dni po 2-3 godzinki. Tak wygląda aktualny stan prac. Główne kolory już na gotowo, zostały do pomalowanie jeszcze jakieś detale i metaliczne elementy przy dyszy.
-
Kitty Hawk zapowiedział Su-25K. Ciekawe na ile części potną wypraski.
-
No nie wiem, nie wiem. Na coś się zdecyduję. Tamkowy F-117 jeszcze do mnie wygląda z szafy.
-
Faktycznie, ostatnio kolorowy kamuflaż u mnie nie gości. Rozgrzebane mam w tej chwili trzy modele. F-16, który będzie w naszym tygrysim malowaniu, naturalnie Tamka. Poza tym Intruder Hobby Bossa w i F-35 Menga. Najbardziej zaawansowany jest F-35 i robi na mnie duże wrażenie. Spasowanie i składalność części na bardzo wysokim poziomie. Prawie jak najlepsze modele Tamki. A jak miałoby być coś w kolorowym kamuflażu, to mam Starfightera Hasegawy (komplet kalek mam z wersji limitowanej Eduarda, więc są fajne kamuflaże) i Mig-21MF w barwach słowackich.
-
Kolekcja uzupełniona o skończony ostatnio model. Harrier GR.7, Eduard limited edition, 1:48 WARSZTAT, GALERIA
-
Dziękuję za opinie i cieszę się, że model przypadł do gustu. Muszę teraz się zdecydować na kolejny model.
-
Galeria. Zapraszam.
-
Można powiedzieć, że przygoda z Harrierem dobiegła końca. Dłuższy warsztat mi się trafił, niestety takie życie, i model stał odłogiem przez 3 miesiące. Ostatnio udało się ruszyć z kopyta i dokończyć ten rozgrzebany zestaw tym bardziej, że już nieco mnie zaczynał denerwować proces budowy. O zestawie nie trzeba za wiele pisać, ponieważ wypraski są znane od lat, dodatkowo Eduard wzbogacił wszystko o swoje dodatki - blachy, żywice, maski. Co istotne, tak jak nie lubię korzystać z eduardowych blach, tak tutaj użyłem ich dość sporo. Model w kilku miejscach przysporzył problemy i nieco więcej uwagi, głównie z tego względu, że odpowiednie dopasowanie kilku części ma istotne znaczenie dla całości bryły płatowca. Szpachli potrzeba więcej przy łączeniu kadłub - skrzydła - LERX, zwłaszcza na spodzie, ale poza tym, spasowanie jest bardzo dobre. Właściwie charakterystyczne dla wyprasek Hasegawy. Poza żywicami jakie do pudła dał Eduard (koła fotel), cała reszta zestawowa. Nic nie dokładałem i nic nie kombinowałem. Z perspektywy czasu myślę, że chyba inaczej dobrałbym kolory tego malowania, ponieważ instrukcja chyba daje błędny kolor na spód, kompletnie nieadekwatny do rzeczywistości - chyba, że się mylę. Model malowany głównie farbami Gunze i Tamiya, niektóre elementy z pędzla Vallejo, Revell i Model Master. Gdzieś na zdjęciach uciekło kompletnie brudzenie tego samolotu. Tradycyjnie, jak to u mnie, nie przesadzałem z brudzeniem choć na niektórych fotkach widziałem Harriery nieźle ufajdane. Z procesu budowy był również prowadzony warsztat. Dziękuję piszącym i śledzącym poczynania.
-
Prace nad brudzeniem już rozpocząłem, ale czy spód będzie jakoś mocno uświniony, to zobaczę
-
Temat zmierza powoli do końca. Udało się zaopatrzyć w kompresor za tanie pieniądze (nowy!), więc można nadgonić temat. W tej chwili Harrier ma pozapuszczane linie podziału, wszelkie pylony, koła itp., Niestety w trakcie przeprowadzki zaginęła część kalkomanii dedykowana na zbiorniki paliwa, więc niestety będą gołe bez kalek. W tej chwili schnie lakier bezbarwny błyszczący na zestawowych Sidewinderach. Zdecydowałem, że podwieszę tylko te rakiety. Pozostałe pylony, poza tymi gdzie będą zbiorniki, będą puste. Co istotne, zdecydowałem się postawić już Harriera na kołach, zanim jeszcze montowałem pylony. Zdecydowałem się na taki ruch głównie z tego względu, że potem byłoby bardzo mało miejsca na doklejanie, poprawki. Okazało się to dobrym posunięciem, ponieważ okazało się, że (nie wiem jak nazwać) główna goleń podwozia jest dobre 2-3mm ponad powierzchnią i wisi w powietrzu. Kombinowałem co zrobić i zdecydowałem, że we wnękę wkleję kawałek polistyrenu, nawiercę mały otwór i przymierzę, aby ewentualne poprawki skorygować. Udało się to osiągnąć i teraz przynajmniej charakterystyczna sylwetka samolotu jest zachowana. Widziałem na innych warsztatach, że pojawiają się różne problemy z goleniami, ale aż tak drastyczne to nie było. Z uwagi, że model leżał praktycznie od kwietnia odłogiem, międzyczasie zacząłem sklejać części z innych projektów, więc chciałbym ukończyć temat jak najprędzej. Zmęczył mnie już ten Harrier.
-
McDonell Douglas Phantom FGR.2, Airfix, 1:72, wideorelacja.
Mates odpowiedział jpl → na temat → [L]Warsztat
Wydaje mi się, że największy problem tkwi w tym, że prowadzisz tylko warsztat wideo. Nie zauważyłem nigdzie klasycznego warsztatu z krytyką i dyskusją. Zwróć uwagę, że słowa krytyki z reguły pojawiają się już po wrzuceniu przez Ciebie finałowych odcinków warsztatów, gdzie nawet fotogaleria nie jest do końca precyzyjna, a miejsca na poprawki już nie ma kiedy model okalkowany i pobrudzony. Naprawdę nie rozważałeś prowadzenia klasycznego warsztatu, gdzie będziesz się podpytywał o porady czy informacje, jak lepiej zrobić to czy tamto? Też kiedyś nie prowadziłem warsztatów, ale potem wychodziły babole i wydaje mi się, że zakładanie warsztatu, mimo tego że nie robię super modeli, bardziej mi pomogło niż zaszkodziło. -
F-4D Phantom II Zoukei-Mura - Nr. SWS-48-07 - 1:48
Mates odpowiedział Bobek → na temat → [L]Warsztat
Czy lewy wlot powietrza nie spasował się idealnie, czy tylko na foto tak wyszło? W ogóle jak sama składalność tego zestawu? -
Podoba mi się!
