Skocz do zawartości

TAW

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 546
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    31

Zawartość dodana przez TAW

  1. Tak patrząc na przykładzie tego zdjęcia z opiętą plandeką to nie wiem czy ta gra z chusteczką jest warta świeczki. Podobny efekt można by chyba łatwiej (przynajmniej wg mnie i czysto teoretycznie) uzyskać na części z pudła po lekkiej modyfikacji. Szwy dokleiłbym z malutkiego płaskiego profilu plastikowego, wypukłości żeber ze stelaża załatwiłby mały profil półokrągły. Zagłębienia można by porzeźbić dłutkiem/pilnikiem a fałdy wypukłe nadłożyc np milliputem. Potem szlifnąć to żeby wygładzić powierzchnię. Myślę, że taki sposób dałby większą kontrolę nad końcowym efektem. Będę go kiedyś robił to pewnie w takiej kolejności się za to zabiorę zanim sięgnę po chusteczkę. Ale to takie czysto teoretyczne bo nie miałem tej części w rękach. To przy okazji zapytam czy jest to zwykły plastik czy jakieś "gumoleum" i czy jest ta plandeka na tyle gruba, żeby można ją trochę podpiłować nie robiąc dziury na wylot?
  2. Bardzo dobry debiut w trudnej skali. Jest tam ta drobna niekonsekwencja w brudzeniu podwozia ale b. łatwa do poprawy. Zważywszy, że to pierwszy czołg to jak najbardziej zrozumiałe - trzeba się tego trochę "opatrzeć". Kolory też odbiegają od tego do czego na 7TP przywykliśmy, ale jak sam napisałeś korzystałeś z palety lotniczej. Kamuflaż malowany aerografem na takim maleństwie wyszedł bardzo dobrze - widać dużą wprawę Jestem pod wrażeniem tym bardziej, że w mojej skali pojedyncza łata kamuflażu jest często zbliżona rozmiarem do Twojego czołgu. Jak najbardziej masz możliwości żeby robić świetne modele pancerki, więc może zostaniesz na dłużej? Może tym razem coś w większej skali? W pojazdach różnica między 1/72 a 1/35 to jest jednak przepaść jeśli chodzi o detale i możliwość stosowania różnych technik malarskich i brudzenia.
  3. TAW

    Hotchkiss H-35 (FTF 1/72)

    Dziękujemy, staraliśmy się żeby było i "złote i skromne" Dzięki Na początku siedzieliśmy z modelem przy stole jak amerykańscy naukowcy, teraz przybijamy piątki jak amerykańscy piloci Na następną imprezę modelarską oczywiście zabieramy "drewienko" ze sobą. Dzięki! To brzmi dla mnie groźnie bo w takim razie jeśli jej nie przejdzie ta zajawka to uczeń przerośnie mistrza A podobieństwo do moich "dzieł" rzeczywiście jakieś może być - w końcu dostała do odtworzenia większość technik, które łojciec sam stosuje na swoich modelach. Póki nie wyrobi sobie własnych technik to będzie korzystać z tego co jestem ją nauczyć. A co do kwiatków to warunek był taki że mają być i już . Ale gdybyś kiedyś trafił na inną galerię z czymś podobnym to pamiętaj, że prawdziwy mężczyzna fioletowych kwiatków się nie boi
  4. Ale im mróz ryjki powykrzywiał... Dobrze im tak! Bardzo fajnie wyszło ale ten pierwszy od lewej trochę wygląda jakby był zaskoczony. Jeśli już to można by mu delikatnie obniżyć powiekę albo może ma taki być. No chyba że jest pod wrażeniem Stuga stojącego przed nim
  5. Widok przez drzwi jest super. A może jednak nie zamykać? Na LEDy dałbyś większy opór żeby nie raziły i mogłoby to wszystko bardzo dobrze wyglądać otwarte. Może nie wklejaj tych drzwi na stałe i zostaw sobie uchyloną furtkę do końca na decyzję.
  6. To będzie mega . Tak właściwie kolejnictwo to zupełnie nie moja bajka, ale ten warsztat jakoś wciąga bo ta kompozycja nawet niepomalowana już rozbudza wyobraźnię.
  7. Dzięki @PitersonL. Farby to Protective K z palety AK Real Colors (zieleń), Tamiya NATO Brown i Tamiya NATO Black. Ale należy zwrócić uwagę, że były malowane na czarno białej bazie i jeżeli nie zastosujesz takiej samej techniki to będą wyglądać zupełnie inaczej. Wash i oleje też były, zresztą wszystko jest bardziej opisane w warsztacie (link do niego jest pod ostatnim zdjęciem w poście otwierającym galerię). Lakier błyszczący i matowy to GXy od MR Hobby.
  8. Pierwszy model mojej ośmioletniej córki Oli. Na imprezie w Nowym Targu i Dobczycach moja córka zobaczyła, że modelarstwem zajmują się nie tylko "dorośli panowie" ale też dzieci a nawet dziewczyny. Tak więc zechciała zrobić "swojego czołga". W ten sposób na warsztat wjechał trofiejny H-35 z FTF. Modelik niewielki i części też niewiele, więc idealnie nadawał się na początek, żeby przejść do tego co najbardziej cieszy czyli malowanie. Przy budowie musiałem sporo pomagać, jednak już przy malowaniu i brudzeniu mój wkład ograniczył się tylko do pokazania jak wykonać dany efekt, podkład i lakier nanosiła aerografem. Zdecydowałem, żeby nie malowała narzędzi i czarnych obwódek na kamuflażu bo w tym wieku i tej skali byłoby to dla niej za trudne i mogłoby zepsuć efekt. Tak więc kamuflaż został trochę uproszczony a narzędzia w stylu "malowane razem z czołgiem". Zakładałem, że kalkomanie będę nakładać sam, ale się uparła że chce no i dobrze bo fajnie jej to wyszło. Kompozycję podstawki zaplanowaliśmy razem - słusznie powiedziała żeby nie dawać za dużo krzaczków i innych rzeczy, także sama z siebie stwierdziła ważną w modelarstwie zasadę, że mniej często znaczy lepiej. Wykonanie podstawki poza przyklejeniem dużego krzaka (ze względu na klej CA) całkowicie samodzielne. Wybaczcie, jeżeli jestem nieobiektywny (a na pewno jestem ) ale myślę, że zasłużyła na swoją galerię:
  9. Antislip od Miga wogóle nie przejmie się olejami. Na swoim Challengerze to nawet ciężko mi schodził po MLT. Bez wykałaczki nie da rady tego ruszyć. Ale przy robieniu olejami trzeba wziąć pod uwagę, że na takiej chropowatej powierzchni nawet na lakierze błyszczącym oleje wpijją się bardzo wyraźnie i może być też je ciężko z stamtąd wygonić.
  10. Dzięki Panowie za tak liczne przybycie na ten poligon aż zabrakło mi cukierków. Bardzo miło mi też czytać tak pochlebne opinie od osób, które w modelarstwie już nie jedno widziały i działały. Po ponad półrocznej "walce" z materią to mocno podnosi morale
  11. Ło ranyści, jak w zakładzie jubilerskim. Piękna robota ale ile to waży?
  12. Z jednej strony to fajne, że producent modelu docenił Twoje wykonanie i zamieścił na swoim profilu a z drugiej strony to niezbyt kulturalne jeśli nawet nie zapytał o zgodę na wykorzystanie zdjęć. Co innego jakby jakiś gostek jak Ty czy ja chciałby pokazać jaki fajny model gdzieś widział, a co innego kiedy producent modelu wykorzystuje czyjąś pracę i zdjęcia do promocji swojego produktu. Nie wiem jak ma się sytuacja prawna w tej kwestii bo jak dla mnie to wykorzystanie komercyjne. I na dodatek nic o tym nie wiedziałeś... Jak na taką zdaje się profesjonalną firmę to dosyć słabe . Jak chcieli wykorzystać moje zdjęcia na Takadotoki to się jednak zapytali, a jest to tylko facebookowy profil z pomysłami na model. No cóż, przypuszczam, że jeśli by to miało miejsce w USA to po takiej akcji mógłbyś kupić nowy samochód, a tak to tylko satysfakcja, że model poszedł dalej w świat
  13. Panowie, dziękuję za pomoc w warsztacie! Teraz zapraszam na gradobicie
  14. Witam na poligonie BM-21 GRAD to samobieżna wyrzutnia pocisków rakietowych krótkiego zasięgu typu ziemia - ziemia. Zaprojektowany w roku 1960, produkowany do roku 1988. Chrzest bojowy Grada nastąpił w 1969 roku podczas konfliktu nadgranicznego z Chinami nad rzeką Ussuri. Od tego czasu stał się jednym z najbardziej rozpowszechnionym typów tego uzbrojenia na świecie i służy do dziś w wielu armiach świata. Do Polski trafił w latach 60-tych na platformie samochodu ciężarowego URAL-375D i również służy do dziś w Wojsku Polskim. Nie jest to artyleria precyzyjna - służy do rażenia celów na dosyć dużej powierzchni czyli jak to mówią wojskowi do strzelania "na hektary". W Polsce wraz z Francuzami opracowano rodzinę pocisków Feniks-Z. Dzięki zastosowaniu nowoczesnego paliwa rakietowego pociski te mają donośność ponad 40 km. Model wykonany z zestawu Trumpetera, z gotowych dodatków są koła DEF z ugięciem, priorytety drogowe i kalki od TORO i oczywiście napis УРАЛ na atrapie chłodnicy od kolegi Adams M1A1. Śladowe ilości waloryzacji na własną rękę: kabelki, osłony lamp przednich, zmodyfikowana chłodnica, uchwyt na gaśnicę, tablica rejestracyjna, odblaski i antena wraz z mocowaniem. Większość wykonana z pozostałości po innych modelach. Rakieta zrobiona z patyczka do gry w bierki. To tyle tytułem wstępu a teraz zapraszam do oglądania Jeszcze ze dwa zdjęcia w klimacie poligonu. Uwaga: wszystkie zdjęcia z krajobrazem w tle po znaczącej obróbce graficznej. Stan faktyczny najlepiej oddają zdjęcia na białym tle. I gdyby strzelanie odbywało się np w latach 60-tych. -------> Link do warsztatu<-------
  15. Kawał porządnej dioramy, rzadko się coś takiego spotyka. Dałbyś radę zrobić zdjęcie z jakimś łatwo rozpoznawalnym przedmiotem? Bo domyślam się, że musi to być wielkie... i imponujące. Jak to mówią na budowie: No to cyk i na dźwig
  16. TAW

    K-52 85mm

    Witamy Nie znam się za bardzo na artylerii więc w kwestiach technicznych nie zabiorę głosu ale wizualnie robi bardzo dobre wrażenie. Podmalówki innym kolorem i wytarcia farby nadają charakteru a zużycie i brudzenie podstawy działa wygląda bardzo realnie. Co mi nie leży - to idealny wash w bieżnikach opon - przypomina mi trochę rozgrzaną grzałkę spiralną - kolor zbyt mocny, ostro odcina sie od reszty. Zgasiłbym to jakimś bardziej stonowanym kolorem i nieregularnie przytłumił pigmentem.
  17. 7/12 Dzięki Evlidead - będzie dobra wskazówka na przyszłość.
  18. Copycat - wszystkie sprawy, które poruszyłeś wydają się być oczywiste ale po przeglądnięciu dużej ilości zdjęć wszystko się komplikuje. Odniosę się do każdej bo tutaj to ciężko o jakąkolwiek zależność. O dziwo czyste koła na poligonie nie są rzadkością: Choć nietrudno też znaleźć takie gdzie są uświnione na maksa nie wiadomo od czego. Jaka jest tego fizyka tego nie mogę zgłębić. Ale co do moich kół to nie są wcale takie czyste. Tamto zdjęcie modelu na podstawce było oświetlone prosto z góry i chyba tam na kół światło nie dotarło w wystarczającym stopniu żeby to uwidocznić. Dziś szukałem sobie zdjęć jako tła do galerii i mam ze światłem z zupełnie innego rzutu, które pokazuje już nieco więcej w tej kwestii (samo światło zresztą fatalne ale mniejsza o to bo tego zdjęcia nie miało tutaj wogóle być ) Ślady robiłem ale zginęły pod roślinnością i masą błotną MIGa. Został jeden mocniejszy w prawym dolnym rogu (że kiedyś jak było mokro to jakiś pojazd tam przejechał i tak zostało. Grunt na podstawce mam raczej suchy i ubity - taka ziemia potrafi być naprawdę twarda a ślady po Gradzie nie są zawsze tak widoczne jak się wydaje, że powinny być (tutaj też przykład mocno uświnionych kół): Przy okazji zbliżenie na podstawkę w tych miejscach (czarne kropki wyznaczają położenie kół). Dołożyłem trochę suchej trawy morskiej - i jak myślicie dać więcej czy dać już sobie na wstrzymanie? Niestety nie dam rady bo bazą jest ramka do zdjęć - to nie ma prawa się udać. Ale ten płomień to niech sobie wystaje (rakieta mieści się w obrysie). Robiąc do tej pory tylko czołgi i oglądając je na podstawkach, dioramach już się przyzwyczaiłem, że lufa najczęściej się nie mieści Dzięki wielkie Chabry z poligonu z kwiaciarni od Freonu Od wiosny nie dałoby rady - chabry kwitną od lipca do września Wykorzystane zdjęcia jedynie w celu dyskusji.
  19. Te płócienne samoloty samoloty z IWŚ to jest jednak wyzwanie i w budowie i malowaniu. Te wszystkie naciągi i zgranie symetrii płatów oraz malowanie drewna i płótna znacznie podnoszą poziom trudności wzgledem choćby drugowojennych jednopłatowców. To są takie jakby żaglowce w dziale okrętowym - wymagają ogromnej pracy i kunsztu ale jak dobrze wykonane to biją widowiskowością tak samo dobrze wykonane Bismarcki. Nie inaczej jest tutaj - poziom detalu i malowania jak zwykle u Ciebie na najwyższym poziomie, pieczołowitość i ogrom włożonej roboty widać na każdym kroku no i forma podania jak zawsze bardzo apetyczna. Zdjęcia z tłem miażdżą system - swoją drogą domyślam się, że tło jest wyświetlane na monitorze lub TV i mam pytanie jak ustawiasz światło na model żeby nie prześwietlić bo wygląda to bardzo naturalnie? Jedynie co bym jeszcze dołożył w tej pracy to jakiś pigment ziemisty żeby trochę zróżnicować jednostajną glebę na podstawce. Reszta bez zarzutu i pełen podziw. Aaaa... Jeszcze takie coś :
  20. Biodegradowalna lokomotywa... Nie wiedziałem, że takie cuda można robić z takich materiałów. A mi się zwykle kojarzyło, że jak coś z "dykty" to beznadziejne a tu takie zdziwko
  21. Dzięki Patryku. Nie nówka tylko Wojsko Polskie czyli musi być jak funkiel nówka. Jak się nie umie to trzeba jakoś wybrnąć
  22. Tylko trzebaby wziąć bardziej rozebranych Niemców
  23. Kamo wyszło bardzo schludnie, w tej skali było na pewno trudne. Do brudzenia oleje będą raczej bezpieczniejsze. Na kamuflażu nie masz gry kolorami więc tak jak mówi Chorąży biedronka jak najbardziej wskazana żeby przełamać te kolory.
  24. Wow! Dużo zyskał po lakierze - bardzo podoba mi się ta kolorystyka. I teraz Ci powiem szczerze, że ten pomysł na dioramkę mi już trochę nie pasuje bo model wygląda super i szkoda go mocno brudzić a tam będzie rasputica
  25. Moja pięta Achillesowa... Ty nie masz z tym problemu, wyszło bardzo bardzo dobrze!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.