Jump to content
Fallstart

PZL-23B Karaś Mastercraft/Mistercraft In-Box

Recommended Posts

Witam,

korzystając z uprzejmości właściciela jedynego sklepu w mojej mieścinie, który nie boi się handlować modelami do sklejania, za całe 9.80 zł stałem się posiadaczem "nowości" wypuszczonej przez moją ulubioną manufakturę modelarską

Ponieważ ów model budził sporo emocji w sąsiednim wątku, ku uciesze gawiedzi oraz w celach informacyjnych / hardcore / vintage / ku przestrodze (niepotrzebne skreślić) wrzucam in-box tego modelu (nie wiem czy to nie jest słowo na wyrost).

 

Aha, przed kontynuacją lektury tego posta (a przede wszystkim przed obejrzeniem zdjęć) proszę zapoznać się z treścią ulotki, a jeszcze lepiej skonsultować się z lekarzem bądź farmaceutą, gdyż dalsza lektura może osoby o bardziej wrażliwych gustach modelarskich przyprawić o uszczerbek na zdrowiu...

 

Zaczynamy...

 

Zaczyna się naprawdę świetnie. Niezbyt duże pudełko z wg mnie ładnym art-boxem autorstwa chyba Adama Marciniaka przedstawiający maszynę dowódcy 12 Eskadry Liniowej 1 Pułku Lotniczego, Warszawa, 1938 r. z podskrzydłowym numerem 08-N:

inbox-pudelko.jpg

 

Pewne obawy budzi tytuł na pudełku "PZL-23B Karaś" (powinno być PZL.23B), ale traktowałbym to raczej jako drobną literówkę.

 

Czar pryska niestety po otwarciu pudełka... gdyż naszym oczom oprócz instrukcji kalkomanii i nieodzownej buteleczki z klejem ukazuje się taki oto widok:

inbox-folia.jpg

 

Po odpakowaniu możemy podziwiać "arcydzieło" inżynierów z Kobyłki - czyli wypraski:

inbox-czesci.jpg

 

Niestety muszę przyznać, że kiedy prawie 30 lat temu sklejałem ten model po raz pierwszy, wypraski były lepsze, a na pewno z lepszego tworzywa w kolorze zielonym.

 

Współczesną reedycję próbuje ratować instrukcja - kolorowa, zawierająca aż 8 schematów malowania:

inbox-malowania.jpg

Niestety nie wszystkie malowania są poprawne merytorycznie. Malowania 1,2,3,5, 7 są poprawne, nr 4 jest nieprawidłowo podpisane - wg monografii J. Kopańskiego przedstawia maszynę z 22 Eskadry Liniowej 2 Pułku Lotniczego z Krakowa, podobnie nieprawidłowo opisane jest malowanie 6 oraz 8.

 

Zachęceni tym bogactwem malowań sięgamy po kalkomanie... i niestety wg mnie tutaj spotyka nas największy zawód. Otóż kalomanie dołączone do mojego zestawu wyglądają tak:

inbox-kalki.jpg

 

Jak widać NIE DA SIĘ wykonać na podstawie tych kalkomanii ŻADNEGO malowania Karasia przedstawionego w instrukcji. Co prawda są tam cztery godła jednostek, lecz nie ma żadnych numerów - ani podskrzydłowych, ani ogonowych dla poszczególnych maszyn, nie ma również logo wytwórni PZL ani oznaczeń typu maszyny (o numerach seryjnych, czy też napisach eksploatacyjnych nawet nie wspominam). Odnosłem również wrażenie, że górny arkusz (z szachownicami) pochodzi od modelu P-37B Łoś, w związku z tym nie wiem, czy wymiary szachownic są poprawne.

Generalnie skończyła się jedna z nielicznych zalet modeli tej firmy - czyli niezłe kalki.

 

Podsumowując model raczej dla archeologów modelarskich, miłośników vintage ewentualnie modelarstwa w wersji ekstremalnej... Choć być może ze względu na swoją prostotę może będzie się nadawał na zabawkę do posklejania przez przedszkolaka - zależy jakie będzie spasowanie. Korci mnie, aby spróbować, czy da radę poskładać go moja 5 letnia córka... Nie wykluczam relacji z budowy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hardcore!

Share this post


Link to post
Share on other sites

zapomniałeś nadmienić o bardzo ładnej folijce w którą zapakowana jest ta skamielina modelarska; dla mnie była by o tyle ciekawa ponieważ to jeden z kilku modeli mocno reglamentowany w perelowskiej składnicy harcerskiej, w której zaopatrywałem się w modele przeszło 25 lat temu dlatego nigdy go nie skleiłem i chyba tak pozostanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzieckiem w kołysce będąc, urwałem łeb tej hydrze, więc nie piszcie, że hardcore, albo coś tam innego wstrząsającego. Kiepski model nawet w chwili swojego powstania i tyle.

 

Ten napis "NEW" w prawym rogu trochę zastanawia. Ta nowość ma circa 50 lat...Może jednak chodzi o coś innego?

Szkoda, że dali ciała z kalkomaniami, bo by sprzedali tego tonę, gdyby tam były dobre kalki do ośmiu wersji.

 

 

Fallstart, pomysł na złożenie tego wspólnie z córką w jakieś jedno popołudnie wydaje się jedynym rozwiązaniem, żeby jakiś pożytek z niego był.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Letalin ten zestaw w wyknanu MC jest hardcorem, zestaw ten jest idealnym przykładem że Mastercraft zamiast się rozwiajać strasznie się cofają.

 

A co do modelu? nie ma kiepskich modeli, są tylko modelarze którzy nie potrafią sobie z nimi poradzć ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam!

Obrazek na pudełku niczego sobie, ładny.

Jednak patrząc na zawartość pudełka i wygląd pewnego elementu płatowca, to coś to nie jest karaś "B" jak jest napisane, a karaś w wersji "A".

Share this post


Link to post
Share on other sites

inbox-kalki.jpg

 

Ekhm... hmm, więc tak panowie.

Ten górny arkusz kalek to jest do... Uwaga... LWS Czapla A temu, bo pozycja numer 5 zawiera logo LWS, a te białe elementy to ster kierunku w malowaniu prototypowym, a rozmiary szachownic by się nawet zgadzały Napis D-9 z logo krecika sugerujący rumuńskie malowanie do Łosia wprowadza w błąd. To nie pierwsza taka ich wpadka z kalkami i być może kalki do Karasia będą w Czapli, ale podpisane jako do Jastrzębia Ale te godełka wyglądają nawet przyzwoicie

 

inbox-malowania.jpg

Szczególnie fajnie wygląda w sylwetce bocznej rumuński Karaś z szachownicami na spodzie skrzydeł

Share this post


Link to post
Share on other sites
inbox-kalki.jpg

 

bo pozycja numer 5 zawiera logo LWS, a te białe elementy to ster kierunku w malowaniu prototypowym:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale kwas z tymi kalkami.Napaliłem się na nie i co?I kurna...mastershit.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takie wyroby powinny być zabronione w dzisiejszych czasach. Owszem w składnicy harcerskiej gdybym go trafił w 1985 roku, to pewnie zasiekałbym się ze szczęścia, a tak...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aby upodobnić go do oryginału Part powinien zapowiedzieć jakiś zestaw waloryzacyjny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odpowiednio: "interior" i "exterior"

Każda blacha za min. 50 zyla...

Do tego dedykowana waloryzacja z resinu- dalsze 40... co najmniej.

Ale bez silnika, bo ten w formie żywica+blaszka płatny extra 35PLN

No i kalki Techmodu, bo zestawowe są do niczego, jak widać. Tak ze 25, mniej więcej.

W tym barachle tkwi potencjał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

50+40+35+25=150 zeta czy tylko mi zalatuje tu jakąś machloją? a ile kosztuje ten model?? może warto poprosić prof. Glińskiego na technicznego moda bo inaczej tego nie widzę. wstyd...fe

Share this post


Link to post
Share on other sites

To cudo techniki sklejałem w 1975roku....

 

Forever young...

 

Pewnie mnie przeżyje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
To cudo techniki sklejałem w 1975roku....

 

Forever young...

 

Pewnie mnie przeżyje.

 

Nie nie przeżyje, jest już martwy. to zombi rynku modelarskiego.

To takie negatywne skutki mody na vintage. Dla tych co chcą ten model budować było dość tych zestawów na aukcjach. Wyciąganie z grobu tego nieboszczyka było działaniem niezbyt chyba trafionym, może ktoś jednak liczy na następną falę vintage za jakieś 40 lat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, w pierwszym poście napisane - cena 9,80 zł. To czego oczekujecie w tej kwocie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dla tych co chcą ten model budować było dość tych zestawów na aukcjach.
W sumie to chyba dobrze że formy przetrwały upadek komunizmu? Przy równie badziewnej serii Mikro 144 załamuje się ręce że formy złomowano, a tu żale że ktos zdecydował się wydać tego prehistoryka. Kto zechce ten kupi, może nawet sklei?

 

Nie podoba mi się tylko polityka producenta, który dodając znaczek "NEW" na pudełku próbuje bezczelnie nabijać klientów w butelkę. Plakietka "VINTAGE" byłaby bardziej na miejscu. Pomijając już fakt, że kalkomanie nie są zgodne z instrukcją montażu... Niska cena nie uzasadnia nieuczciwości i towaru niezgodnego z opisem.

 

Ale trudno mieć pretensje do naszego rodzimego producenta, kiedy podobne "szachrajstwa" zdarzają się takim potentatom jak Revell, Airfix czy Hasegawa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dla tych co chcą ten model budować było dość tych zestawów na aukcjach.
W sumie to chyba dobrze że formy przetrwały upadek komunizmu? Przy równie badziewnej serii Mikro 144 załamuje się ręce że formy złomowano, a tu żale że ktos zdecydował się wydać tego prehistoryka. Kto zechce ten kupi, może nawet sklei?

 

Nie podoba mi się tylko polityka producenta, który dodając znaczek "NEW" na pudełku próbuje bezczelnie nabijać klientów w butelkę. Plakietka "VINTAGE" byłaby bardziej na miejscu. Pomijając już fakt, że kalkomanie nie są zgodne z instrukcją montażu... Niska cena nie uzasadnia nieuczciwości i towaru niezgodnego z opisem.

 

Ale trudno mieć pretensje do naszego rodzimego producenta, kiedy podobne "szachrajstwa" zdarzają się takim potentatom jak Revell, Airfix czy Hasegawa.

 

Trafnie podsumowujesz, nie jest problemem wydanie tego modelu, problemem jest sposób. No przesadzam, to nie jest problem, ot problemik.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Trafnie podsumowujesz, nie jest problemem wydanie tego modelu, problemem jest sposób. No przesadzam, to nie jest problem, ot problemik.

 

 

Za jedyne 9,80

Czyli mniej niż standardowa paczka fajek

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie było warsztatu załącz chociarz galerię - please

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że Banny najlepiej podsumował temat.

Patrząc na sposób wydania tego modelu mi osobiście wydaje się mocno schizofreniczny - z jednej strony bardzo prosty, wręcz prymitywny model, z drugiej strony próba podejścia "profesjonalnego" do tematu - kolorowa instrukcja, 8 schematów malowania, itp. Jak jeszcze dołożymy eleganckie pudełko, określę to terminem (z góry przepraszam za dosadność) "gówna zawiniętego w kolorowy papierek po cukierku"

Z drugiej jednak strony widziałbym jednak sens wydania takiego modelu - zakładając w miarę przyzwoite spasowanie części, byłby to idealny kandydat na pierwszy model dla mniej więcej 6-7 latka (z pomocą rodzica nawet nie mającego pojęcia o modelarstwie). Może nie tyle model, tutaj na miejscu byłby termin jakim określano modele redukcyjne w czasach PRL - "zabawka politechniczna", z dużym naciskiem na słowo "zabawka". Zwróćmy uwagę, że tak właśnie traktowaliśmy modele w czasach naszego dzieciństwa, mój Karaś zbudowany prawie 30 lat temu z takiego samego zestawu również służył mi do wielogodzinnych zabaw w domu i z kolegami na podwórku a nawet w szkole.

Zielony plastik, kalkomanie z 6 szachownicami, prosta instrukcja, buteleczka kleju, cena 9 zł i mamy fajną zabawkę dla malucha na popołudnie spędzone z ojcem. Tak to powinno wyglądać. Natomiast nazywanie "tego" modelem (a zwłaszcza redukcyjnym) wg mnie również zakrawa na kpinę z nas - modelarzy przede wszystkim.

 

Aha, i jeszcze jedno. Padło parokrotnie w tym wątku słowo "vintage". Vintage wg mnie powinno polegać na pokazywaniu takich modeli, które pozytywnie wpisały się w historię modelarstwa (no i poniekąd w naszą historię). Bardzo lubię modele vintage, parę sztuk czeka w magazynku raczej z zamiarem sklejenia niż kolekcjonowania, czasem dokupuję następne. Ale te wypraski są na takim poziomie, że nawet dziś doskonale się bronią i są bardzo dobrą bazą do wykonania niezłego modelu redukcyjnego - nawet prosto z pudła.

Natomiast ten Karaś to jak dla mnie jest wypaczenie tej idei

 

Letalin dobrze napisał - to zombie, trup wyszedł z szafy i straszy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.