Skocz do zawartości

Nowe eksponaty w Muzeum Lotnictwa w Krakowie


łsobota

Rekomendowane odpowiedzi

Właśnie też chciałem tak to ująć jak MAJEK... Te maszyny reprezentują jeszcze wysoki poziom technologiczny i militarny i trafiają już do muzeum
Prawdą jest też, że lepiej, iż trafiają do muzeum, a nie na "szrot"...

 

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Prawda jest taka, że ten MiG 29 nr 4115 (szparka) trafił do muzeum przez ludzką głupotę... Jeszcze niedawno latał na Malborskim i nie tylko Malborskim niebie... Zresztą jest to jedna z pierwszych maszyn jakie dotarły do Malborka (ex niemiecki). Przyczyna wycofania jest taka, że najpierw nieudane lądowanie (poślizg na oblodzonym pasie), a następnie słuchawki w silniku, podczas testu na ziemi... No ubić tylko odpowiedzialnych za to...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Za to będzie na pewno ciekawym tematem na model:

Jest to niezwykle symboliczny samolot, swoją służbę rozpoczął w wschodnioniemieckim lotnictwie, a następnie w wyniku zmian politycznych stał się pierwszą sowiecką konstrukcją używaną przez państwo natowskie. Przekazany Siłom Powietrznym RP przez już sojuszniczą Luftwaffe za symboliczne 1 Euro, swoją służbę zakończył w ubiegłym roku. Eksponatowi zostaną przywrócone na jednej połowie kamuflaż i oznakowanie niemieckie, aby podkreślić symbolikę tego MiG-a.

ze względu na swoją historię, no i oczywiście kamuflaż.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jednak pomysl z przemalowaniem jest mocno chybiony. Zwlasza ze maja to zrobic w muzeum - dziwne.

Jest platowiec w dobrym stanie - powinno sie go zabezpieczyc, a oni robia jakies nieistniejace dziwaczne malowanie...

 

Pozdr.

Pawel

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Powinni wybudować sobie jakiś fajny hangar, żebym nie musiał patrzeć jak te śliczne samolociki niszczeją na świeżym powietrzu.

 

Czy mi sie zdaje, czy ten mig ma zdemolowany kokpit?????

 

Tak czy inaczej cieszę się :-))

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Powinni wybudować sobie jakiś fajny hangar, żebym nie musiał patrzeć jak te śliczne samolociki niszczeją na świeżym powietrzu.

 

Czy mi sie zdaje, czy ten mig ma zdemolowany kokpit?????

 

Tak czy inaczej cieszę się :-))

 

Nie zdemolowany, tylko wymontowany jest HUD i odbiornik promieniowania cieplnego. W skrócie, pozbawili pszczółkę żądła :(

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Właśnie też chciałem tak to ująć jak MAJEK... Te maszyny reprezentują jeszcze wysoki poziom technologiczny i militarny i trafiają już do muzeum

 

A jednak wszyscy je wycofują...

 

Z przemalowywaniem przesada, bo i tak spartolą robotę.

 

Taki pocięty tam będzie stał? bez silników i stateczników poziomych? A i jeszcze na dworze oczywiście?- śmiech na sali...

 

Z drugiej wojny światowej to już raczej nic nie pozyskają.

 

A i tak jedyne co mnie tam interesuje to P 11

 

Taka to już natura polaków, że jak ma coś stać w muzeum, a może się przydać to najlepiej to wymontować i oddać wypatroszony eksponat...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Eksponaty w Krakowie sa ok. tylko strasznie niszczeją na stojąc na zewnątrz.

Powinni sie dogadać i kupić jakąś hale typu supermarket, i zrobić to muzeum w sposób cywilizowany!!!!!!! szkoda tych samolotów. Te dwa hangary to trochę mało.

Napisałem zdewastowany o migu, bo po cholerę wymontowali mu ten wyświetlacz. To nie jest muzeum zdewastowanych samolotów, tylko samolotów. !!!! :-))

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Właśnie też chciałem tak to ująć jak MAJEK... Te maszyny reprezentują jeszcze wysoki poziom technologiczny i militarny i trafiają już do muzeum

 

A jednak wszyscy je wycofują...

 

Z przemalowywaniem przesada, bo i tak spartolą robotę.

 

Taki pocięty tam będzie stał? bez silników i stateczników poziomych? A i jeszcze na dworze oczywiście?- śmiech na sali...

 

Z drugiej wojny światowej to już raczej nic nie pozyskają.

 

A i tak jedyne co mnie tam interesuje to P 11

 

Taka to już natura polaków, że jak ma coś stać w muzeum, a może się przydać to najlepiej to wymontować i oddać wypatroszony eksponat...

 

Nie będzie stał pocięty i wybebeszony. Zadanie na logikę Spróbuj przetransportować samolot w całości. No właśnie... Skrzydła i stateczniki zdjęto do transportu, ze względów na gabaryt samolotu, a wypatroszono go ze względu na wagę i tego, że w muzeum nie może stać samolot gotowy do boju :P Bo to by była już przesada Chociaż polakom nie brakuje wyobraźni Fakt, szkoda miguni, jak będzie stała na dworze... Malowanie to też porażka, chociaż jak uda im się zrobić prawidłowo, to może ciekawie wyglądać

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

chociaż jak uda im się zrobić prawidłowo, to może ciekawie wyglądać
A jakie są szanse, że im się uda?

 

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

chociaż jak uda im się zrobić prawidłowo, to może ciekawie wyglądać
A jakie są szanse, że im się uda?

Jakkolwiek by im to nie wyszło to takie podwójne malowanie nie wróży niczego dobrego Powinni się zdecydować albo na polskie albo na niemieckie (chociaż Mig 29 i tak najładniej wygląda z gwiazdkami) i ewentualnie dorzucić do tego jakąś tabliczkę z informacją dotyczącą pochodzenia owego Miga (i jego symbolicznego znaczenia, o którym wspomniano w tekście). Zaś takie "symboliczne" malowanie to moim skromnym zdaniem poroniony pomysł

 

Z drugiej wojny światowej to już raczej nic nie pozyskają

Zdaję sobie z tego sprawę i bardzo, bardzo ubolewam nad tym faktem

 

Oczywiście przychylam się do wypowiedzi kolegów, że nowe samoloty (i jak najwięcej starych) najlepiej "czułyby" się w nowym hangarze. Ale wiadomo, że to kosztuje i to niestety nie mało....

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

saj4, skoro piszesz o faktach z eksploatacji tego samolotu to podaj proszę jakieś źródła. Może jakiś opis tego poślizgu?

Taki poślizg, jeśli nie był związany ze złożeniem podwozia i uszkodzeniem struktury nośnej, nie musi być przyczyną spisania ze stanu. A już tym bardziej wspomniane słuchawki, które zassał silnik. Silnik podlega wymianie, więc nie upatrywałbym tutaj przyczyny odesłania tego samolotu do muzeum. Prędzej będzie to zwyczajny koniec resursu, bądź też zwyczajne uszkodzenia wynikające z intensywnej eksploatacji. Na przykład pęknięcia pojawiające się na wręgach, czy dźwigarach, których wymiana jest przeważnie na tyle kosztowna, że łatwiej samolot uziemić niż remontować. Trzeba pamiętać, że w Niemczech w ostatnich latach MiGi-29 były wyciskane jak cytryna. Wszystkie samoloty musiały odwiedzić WZL w Bydgoszczy zanim zaczęły latać z szachownicami.

Co do pomysłu muzeum dot. przemalowania płatowca, to nie uważam go za aż tak zły. Jeśli muzeum ma ambicje stworzyć na jakiś czas kolekcję samolotów NATO, a ten MiG jest symboliczny, to będzie to ciekawe podkreślenie tego faktu. Nie tak łatwo zbudować dużą kolekcję, a tu niejako będzie "dwa w jednym". Samolot zapewne później wróci do swoich barw. Z resztą co jakiś czas i tak będzie przemalowywany, jeśli będzie stał epod gołym niebem.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Powinni się zdecydować albo na polskie albo na niemieckie (chociaż Mig 29 i tak najładniej wygląda z gwiazdkami) i ewentualnie dorzucić do tego jakąś tabliczkę z informacją dotyczącą pochodzenia owego Miga

 

popieram tu kolege w 100%, ze powinni zdecydowac sie na jedno malowanie, najlepiej polskie. w koncu jest to muzeum lotnictwa polskiego i chodzi o sluzbe tego miga w Polsce, a nie od poczatku kariery. w zupelnosci wystarczy tabliczka o pochodzeniu, danych technicznych i przebiegu sluzby, rowniez w DDR i RFN( NATO ).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

saj4, skoro piszesz o faktach z eksploatacji tego samolotu to podaj proszę jakieś źródła.

 

Drogi Marcinie, ja mogę być źródłem, ponieważ pracuje w 41ELT i byłem świadkiem jak samolot "wylatuje" z pasa. Cała historia rozegrała się w grudniu, przy intensywnych opadach śniegu. Po mimo kilkukrotnego zwrócenia uwagi pilotom przez kontrolera, że nie ma warunków i pas jest śliski (równoznaczne z wysłaniem na inne lotnisko) postanowili lądować. Zaraz po przyziemieniu i otwarciu spadochronu dostali boczny wiatr i pojechali jak po lodowisku, robiąc kilka piruetów i wylatując poza pas. Uszkodzenia:

- uszkodzone podwozie, które zostało całe wymienione

- błoto w obydwu silnikach, jeden wyczyszczony, drugi wstawiony nowy

- przywalenie w glebę było tak mocne, że przeprowadzono badania rtg (prześwietlono konstrukcję) na ewentualność wystąpienia pęknięć.

 

Po tych zabiegach test silników na ziemi, który zakończył się zassaniem słuchawek z głowy technika do silnika (nie będę pisał jak to się stało, bo bym tutaj esej napisał). Zakończone spektakularnym BUUUM i łopatkami wylatującymi poza silnik (ten nowy) przez konstrukcję samolotu.

 

Resurs samolot miał na podstawie stanu technicznego, a po takich "rodzynach" raczej się już nie nadawał.

 

Co do samego samolotu, był to jeden z 4 pierwszych 29-tek jakie zostały przekazane na stan 41ELT (3 bojowe 4118, 4111, 4113 + 1 szkolny 4115).

 

Mam nadzieje że wyczerpująco odpowiedziałem Pozdrawiam forumowiczów !!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

P.S. Z 22 przekazanych przez Niemców samolotów, tylko 12 nadawało się do użytku Reszta była zajeżdżona... A dokładnie płatowiec był zajeżdżony... Ale o tym to pewnie wszyscy wiedzą

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No i o to mi chodziło. Wielkie dzięki za wyczerpujące informacje z pierwszej ręki

Przykro słuchać/czytać o tego typu przypadkach, które niestety silnie podpierają słowa ministra o nonszalancji w PSP. Jeśli mimo wyraźnych komunikatów załoga podjęła decyzję wbrew, a to poniosło za sobą konsekwencje w postaci poważnych uszkodzeń samolotu, to trudno odmówić racji takim stwierdzeniom. Choć z drugiej strony trzeba koniecznie zaznaczyć, że tego typu przypadki w wielu siłach powietrznych, wiele razy się przytrafiały z różnych powodów.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No dobra To napisze jak słuchawki znalazły się w silniku

 

Nie wiem, czy wiecie jak się testuje silniki na ziemi, więc słowem wstępu krótko o tym. Przypina się samolot do ziemi za pomocą specjalnych lin (zaczepionych jest kilka lin aby nie uszkodzić maszyny). Silniki testuje się pojedynczo, bo na obu samolot mógł by odlecieć :P

Obsługa naziemna w czasie testów przeprowadza potrzebne regulacje, więc w kabinie siedzi sobie człowiek, i "gazuje". Każdy (no prawie każdy) wie że MiG ma zamykane wloty powietrza, które pozostają zamknięte do prędkości ok 250 km/h, lub jak kto woli na małych obrotach silnika.

 

Do rzeczy więc, silnik pracuje sobie z zamkniętym dolnym wlotem i owy feralny technik dostaje polecenie aby sprawdzić czy nic sie nie przyczepiło do klapy wlotu. Podchodzi więc i w tym samym czasie, człowiek w kabinie dodaje gazu. Wlot się otwiera, słuchawki (które powinny być przypięte do kombinezonu technika) z gracją wpadają prościutko w rozpędzony na maxa silnik Wyglądało spektakularnie, na szczęście nikomu, poza samolotem nic się nie stało. Po tym wszystkim to tylko komisje, afery, awantury i kontrole dowództwa SP.

 

Co do szczęścia, hmm....

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 month later...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.