Nie wiesz, jakie mam możliwości. Oceniasz wyłącznie po wynikach, które zależą od wielu czynników.
W Twoim przypadku wielokrotnie zauważyłem, że potrafisz coś porządnie zrobić ale dopiero po wskazaniu i "zachętach" kolegów.
Nie rozumiem, dlaczego od razu nie zrobisz rzetelnie różnych rzeczy. Pokazujesz rozmaite niedoróbki, które potem potrafisz naprawić. Czyli nie ograniczenia fizyczne, a raczej - nie wiem - kwestia mobilizacji?
Niestety, dość często dorabiasz jakieś ideologie mające tłumaczyć źle wykonany element. A to załoga nie dopatrzyła, a to coś jeszcze strasznego się zdarzyło. Popatrz na swoją pracę i uczciwie ocen czy chce Ci się poprawiać konkretny babol, czy nie. I równie uczciwie napisz - nie chce mi się poprawiać, zostawiam. Albo sięgnij do głębszych pokładów silnej woli i popraw. Tak jak te linie na kadłubie.
Powinieneś też założyć, że część efektów zależy od warsztatu (narzędzi). Już zrozumiałem, że to Twój ostatni model i nie warto - na to nie mam wpływu, ale zapewniam Cie, że ja pracuję na normalnym stole, przy biurowej lampce a najważniejszym usprawnieniem jakie posiadam jest lupa nagłowna. Klucz do wielu rzeczy. Szczególnie dla osób z psującym się już wzrokiem, bo i do mnie wiek emerytalny nieuchronnie się zbliża (przy wydatnej pomocy rządu). Także nie jesteś tu jedyną osobą 50+, musisz się z tym pogodzić.
Warto też zapoznać się z podstawowymi technikami modelarskimi, chociażby czytając dział Jak to zrobić. Nawet podesłałem Ci link do tematu związanego z łoszem ale stwierdziłeś, że czytałeś. Skoro tak, to dlaczego popełniasz błędy możliwe do uniknięcia po zastosowaniu podanych tam rad? Może warto przeczytać raz jeszcze? Nie rozumiem tego.
I przestań, proszę, z tym pisaniem o mnie jako o profesjonaliście, bo robię swój piąty samolot (jednego nie dokończyłem) i uważam się raczej za nowicjusza. Natomiast przykładam wagę do porządnego wykonania i poprawiam do momentu uzyskania zadowalającego efektu. Czego i Tobie życzę.