Skoro już zechciałeś wspomnieć o mnie, pozwolę sobie na słowo wyjaśnienia. Dziękuję za troskę, czuje się zdecydowanie lepiej wiedząc, że ktoś tutaj użalił się wreszcie nade mną, chłopiną gnębionym przez trolla i cyklistę. Na pocieszenie, zaproszony na spotkanie pod kogutem, mogłem popatrzeć sobie na prawdziwych modelarzy - tyle mojego. Jeśli natomiast chodzi o warsztat to – wbrew litościwym opiniom – dobrze, że wywiązała się rozmowa na temat celu tego projektu. Zmobilizowało mnie to do wyszukania samolotu, który chciałbym zrobić i to jest plus. Kwestia zmiany tytułu to już raczej efekt nie do końca poważnej konwencji rozmowy prowadzonej w tamtym wątku. Nie traktowałbym tego poważnie. Akceptuję jednak, że nie każdy może to zrozumieć podobnie jak w produkcjach Mumio, miłośnicy Marcina Dańca nie odnajdą nic śmiesznego.