merlin_70
Użytkownicy-
Liczba zawartości
515 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez merlin_70
-
Ale alternatywa dla mistercrafta to modele bez mała wszystkich firm w zbliżonym przedziale cenowym , a nie tej jednej jedynej firmy przecież o tym piszemy 5 stronę .Dlaczego tylko ta firma jak jest arma , airfix , eduard rtc . I po co projekt grupowy jak z tymi modelami duża grupa ludzi robi normalne relacje w odpowiednich do tego działach.
-
Ale sklejac każdy może to i powodzenia.
-
Staryfajter1954 Pomysl jest glupi bo znowu ogranicza się do jednej firmy i niskiego przedziału cenowego co oznacza że znowu będzie to klejenie starych modeli, bo te tanie modele hasegawy to często stare 25 - 30 letnie modele , które teraz gdzieś leżą na dolnej półce w sklepach i nikt ich nie kupuje .Te nowsze lepsze kosztują więcej i są pakowane przez inne firmy jak hobby 2000, czy Revell lub Italeri ( Ty już modele hobby 2000 odrzuciłeś- bo za drogie , niestety także lepsze ) . Krytykujemy Ciebie i Twoje kolejne pomysły i rady , które mają na celu wyłącznie jedno .Uparte do bolu promowanie na tym forum lepienia starych modeli , bez zwracania uwagi , że na rynku jest ileś lepszych alternatyw, po które może sięgnąć i początkujący i zaawansowany. To jest istota krytyki. I te uparte promowanie staroci w żaden sposób nie pomaga ludziom którzy są na początku sklejania By pokazać absurdalność Twojej logiki gdzie jest wolny rynek i ceny nie są stałe to jak zamierzasz ustalać cenę - średnia z 10 sklepow , a jeżeli tak to z jakich, a jak kupowane u spekulanta 30 lat temu na bazarze, czy uwzględnimy inflacje, co z hasegawami kupionymi za granicą doliczamy cło i VAT , a jak model w prezencie przyszedl. , albo na wyprzedaży w Duxford za parę funtów w 1/ 48 bo pudelko uszkodzone. To jest głupota tego pomysłu. Jak zwykle u Ciebie nieostre kryterium jak przy vintage i Ty będziesz arbitralnie ocenial ( No hobby 2000 to nie ) a ktoś może Ci tego nie powiedzieć i co zrobisz. Cena nie ma znaczenia przecież przewrotnie napsze że Ty sam twierdziłeś że i z mistercrafta cudeńko zrobisz to po co znowu ta granicą ceny. Bo tanie hasy to stare hasy
-
Ja piszę o początku , o Twoim pytaniu gdzie ni z gruchy ni z pietruchy w dyskusji o vintage zaczęły Ci argumenty z rąk wypadać toś z tym pytaniem do mnie wyskoczył .O ten brak Twojej kultury chodzi .Zdjęcie czołgu było tylko odpowiedzią. I tak jest z Twoja logika . Wybierasz fragment z wypowiedzi i po swojemu interpretujesz. My że modele Mistercraft to lipa że szkoda sklelac Ty do mnie bym je sklejal i pokazał ile z nich można wyciągnąć. Tu podobnie moses Ci pisze ze jak argumenty na temat mistercrafta się skończyły to jak filip z konopi wyskoczyłeś z nową wariacja pomyslu "sklejajmy stare modele ale teraz hasegawy" , bo tania to ta stara najczęściej jest , a Ty weź nie przeszkadzaj tylko sklejaj zamiast komentować że to to samo w innym opakowaniu.
-
Czepialstwo to było Staryfajter1954 wtedy jak w dyskusji o vintage zapytałeś mnie na zasadzie pokaż mi swój model powiem Ci czy możesz zabierać głos w dyskusji .To był wtedy elementarny brak kultury spowodowany krytyka Twojego pomysłu . Ponieważ mój model niezle wyglądał dowiedziałeś się ze coś o modelarstwie jednak wiem . Pamiętam to . Teraz o samym projekcie . Uczestniczył w nim nie będę , bo za drogie hasegawy na strychu mam . A z tymi drogimi uczestniczyć w Twoim projekcie nie mam zamiaru bo , to tak jakby w konkursie na to kto lepiej skoczy do pustego basenu na główkę ja bym skakał do basenu z wodą Moses zauważył jedyny ze to skakanie na główkę do pustego basenu jest wyczajnie głupie a organizator to wymyślił tylko dlatego że wcześniejszy projekt skakania na nogi do tegoż pustego basenu do którego to skakania się pomysłodawcą strasznie zapalił , bo tylko skoki do pustego basenu dotychczas uprawiał byl równie glupi i postępu w ewolucjach u uczestnikow nie było. Niestety pozostali uczestnicy skupili się jedynie na tym czy do tego pustego basenu na główkę bedzie można skakać z 3 czy 5 kroków rozbiegu i czy tylko czołowo czy też w kafelki bedzie można uderzać inną częścią głowy . Tak to wygląda
-
Były , był dość często nawet w mojej jedynej CSH Ale wy macie przepastne te piwnice , naród mało mobilny się często nie przeprowadzał to i w piwnicach zalega tyle dobra . Żarty żartami , ale jak ja się parę razy przeprowadzałem to za każdym razem musiałem parę takich miejsc wyczyścić ( poszły na przemiał SP i Morze z lat osiemdziesiątych ) , a co zostało u rodziców to zostało I mam klaser z kalkomaniami do 1/72 - bo już tej skali nie sklejam i modele Novo w wersji dla Mozambiku ( czyli bez kalek i pudełek ) - ventura ( żółte wypraski ) , P- 47 , Beaufighter , Hellcat itp , a z Matchboxa Wellington ( ale tego to chyba skleje ) Instrukcji nie mam wywalałem. Dla miłośników staroci lotniczych z Łodzi informacja w antykwariacie koło UML ( w dawnym Hortexie ) pojawiło się sporo literatury z lat minionych po jakimś modelarzu lotniczym . Ktoś sobie może coś brakującego dobrać - PKL , TLi A , Lotnictwo - coś tam sobie znalazłem https://booksierodzi.pl/kontakt
-
Po pierwsze to jak nick wskazuje ja też z tego dobrego "Gierkowskiego " rocznika Po pierwsze bronisz sklejania tego szrotu tutaj jak niepodległości , i swoimi wpisami do tego sklejania wręcz zachęcasz. Generalnie z Twoich postów wręcz wynika pochwała takiego sklejania , więc opowiadasz się po konkretnej stronie. Poza tym co pewien czas sięgasz po kolejne argumenty , które zaczynają się ze sobą mówiąc delikatnie gryźć. Po drugie idąc logiką Twojego wpisu po co ludziom zabraniać jeść niezdrowe wręcz niekiedy trujące jedzenie, jak jest zdrowe po co zachęcać ich do chodzenia do kina lub teatru jak mają rozrywkę niższych lotów , po co zachęcać do czytania lepszych / ambitniejszych książek jak jest tyle mało ambitnych. Po co ? Bo na tym polega wolność ? Po części tak . Ale ta wolność działa w obie strony . Wolno mi to skrytykować , albo wyrazić swoją opinię. Znasz określenie jakość za rozsądna cenę . Wiesz , że niezdrowym żarciem najczęściej napychają się ludzie najsłabiej wykształceni . Niżej link do recenzji " kultowego Jaka 1 z ZTS Plastyk . Polecam zwłaszcza lekturę komentarzy doskonale oddaje istotę problemu. Wiem, wiem KFS to zło wcielone bez srebrnej kuli i czosnku nie podchodź. Tylko co zrobić jak tam porady warsztatowe sensowne i nawet pisali jak farbami Hataki pędzelkiem malować - ale wniosków nikt tu z tego nie wyciągnął https://www.kfs-miniatures.com/1-72-jak-1m-zts-plastyk/
-
Staryfajter1954 Zalecam przeczytanie swoich postów jeszcze raz .Sam sobie przeczysz . Napisałem Ci , że szkoda czasu na te słabe modele , bo są alternatywy . Ja mam co sklejac innym tez to zalecam. Cacuszka z tych zestawów nie wyjdą. Na słabych modelach nie nauczysz się nic bo nie jesteś w stanie przeskoczyć pewnych kwestii związanych z obróbka materii, pisal to ktoś wcześniej. Wiem że nie wszyscy w tym projekcie to eufemizujac wybitni modelarze ,ale w nim uczestnicząc brutalnie to powiem postępu nie zrobią, a tym co ich w tym ogranicza jest poza brakiem pewnych umiejętności słaby zestaw , który jest usprawiedliwieniem dla kolejnych niepowodzeń.
-
A ja nie będę siedział cichutko . I jak mogłem najprościej napisałem Ci dlaczego reaguje na Twoje mądrości. I myślę , że nie chodzi Ci tyle o mistrcrafta jako firmę tylko to że ta firma i te modele to Twój ostatni bastion vintagowych idei , które bez powodzenia rozgłaszasz. Niestety strzelasz sobie w stopę bo ten wątek tylko pokazuje że to vintage bedzie takie jak tutaj i jaki przewidywałem, że będzie , a nie jak modele A.Ziobera i mikołaja . A zrób ankietę czy chcieliby robic lepsze modele , czy cały czas takie jak teraz ?
-
Nawet przez myśl by mi nie przeszło za model tej firmy sięgnąć. I tu uczestniczyć. Zwyczajnie moje poczucie estetyki i szacunek dla czasu , którym dysponuje nie pozwala mi to zrobić. Poza tym nie lubię się cofać w rozwoju . W wątku vintage dostałeś zdjęcie mojego modelu . Zwyczajnie odzywam się bo przez takich jak Ty wielbicieli słabych modeli x modelarzy zamiast się rozwijać kreci się w miejscu . Szuka mitycznych rysików i jedynej dobrej szpachli oraz jedynych właściwych barw. Dorabia drucik w komorze podwozia, a ma problem z poprawnym złożeniem bryły i dobrym zaszpachlowaniem, bez tony szpachli i kielni , potem na tej nierownej powierzchni maluje pedzlem i aero się dziwi że słabo wyszlo. . I nie rozumie że z takim modelarstwem żadne cacuszko nie wyjdzie . 20 lat temu przechodziłem to co oni . Da się z tego wyjść. W wątku o Twoim f 16 pisałem Ci jakie są pułapki w starych modelach , a ty że kalki zakryja i będzie dobrze . To najlepsze podsumowanie Twojego wkładu w wiedzę modelarska
-
Wchodzą między innymi dlatego , że tacy jak Ty wielce doświadczeni sklejacze starych strucli nie mącili w głowie ludziom na temat jak sie skleja modele. Przypomnijmy niektóre mądrości - szpachlówka akrylowa która się nmie kruszy - kalkomania zakryje zatarte i nierówne wytrasowane linie , - na starych modelach nauczysz się sklejać iu będą Ci wychodzić cudeńka
-
Spoko można , do washy , filtrów i innych zabiegów a la Rinaldi , ja też rozcieńczam white spiritem .
-
tlb Spoko każdy skleja jak potrafi i poświęca na to tyle czasu ile znajdzie. Ja nie neguję ani Twoich umiejętności , ani chęci. Po prostu z tego modelu cudu nie wyciągniesz . Ten model ma ze 20 lat i już w chwili opracowania nie był szczytem dokładności Po prostu Zrobisz z lepszego modelu lepszy model . Tylko please nie idź drogą , którą podąża x modelarzy na tym forum , którzy pod wpływem rad kilku światłych ekspertów , co od 30 lat model tak samo sklejają i żyją wspomnieniami modeli wierzą , że lepiąc stare strucle wydane przez mistercrafta zrobią kiedyś dobry model, bo tylko ten stary model i te ich upojne godziny szlifowania wykształcą u nich wysokie zdolności modelarskie i ani chybi nie wiadomo kiedy wskoczą na wyższy level zarezerwowany tylko tym wybranym , a sklejanie wg nich dobrze opracowanych i spasowanych modeli to pójście na łatwiznę bo taki model każdy sklei. I dalej będą szukać coraz to nowszych narzędzi do trasowania , lepszych szpachlówek akrylowych zamiast samemu poczytać co ktoś inny ma w tej materii do powiedzenia i co jest oczywiste dla kogoś kto NAPRAWDĘ coś skleja . Niestety ten dobrze opracowany i spasowany model jest dla nich śmiertelnym zagrożeniem . Bo wszystko to co tam zrobią źle będzie widoczne , będzie straszyło , krzywa linia będzie straszyła bardziej na tle równych linii , nierówno położonej farby nie da się zwalić na słaby model i nie obrobioną powierzchnię m, a tak można kleić starocia i w razie czego powiedzieć " To stary model nie chciało mi się bardziej go poprawiać " Z tych starych strucli dobry model zrobi 1 - 2 modelarzy z wysokim skillem, Powodzenia
-
Nie zrobi z niego cacuszka , tak jak Ty ze swoich modeli też nie zrobiłeś cacuszek . Sorry , ale trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Ileś Twoich modeli ileś ma zatartych lini podziału , krzywo i nierówno wytrasowanych linii i się bierzesz za doradzanie innym, jaki rysik używać i piszesz o szpachli akrylowej co się nie kruszy. Sorry ,ale naprawdę nie zdarza CI się krytycznie spojrzeć na swoje modele ? tlb Bardzo dobrze zostaw kalki na inny model. Daj sobie spokój , czas jest tak cenny jak pieniądze , albo bardziej , zamiast go kończyć pobaw się z dzieckiem , obejrzyj relacje ludzi , którzy naprawdę coś potrafią w modelarstwie weź lepszy model i próbuj. Ze sklejania Mistercrafta dobre modele nie wyjdą. Zbliża się Gwiazda poproś o ładny model na prezent , albo sam sobie spraw. Stać Cię na rysiki to stać Cię i na lepszy model. Naprawdę Ci dobrze życzę A na model testowy nieszczególnie się nadaje , bo na źle przygotowanej powierzchni nie przetestujesz wszystkich technik malarskich ( głupi wash po malowaniu , Ci może nie wyjść dobrze ) , chyba , że naciapiesz grubo farbą jak niektórzy. Albo nie bez malowania zapuść w te wszystkie miejsca klejenia , trasowania wash . To wtedy może zrozumiesz co mam na myśli .
-
Messerschmitt-Bf-109-6R6 Trop 1:72 Heinrich-Bartels
merlin_70 odpowiedział MayonesEXG7 → na temat → Mistercraft warsztat
Wszystkim tym , którzy złudzeni opowieściami nabędą kolejną szpachlówke akrylową i będą twierdzić , ze przy trasowaniu się nie kruszy spieszę uprzedzić , że w błędnym przekonaniu jesteście. Każda się kruszy . To , że niektórzy tak twierdzą wynika z : - słabych okularów - źle przygotowanej powierzhni Szkoda kasy na kolejny zakup . -
General Dynamics F-16A Fighting Falcon 1/48
merlin_70 odpowiedział Staryfajter1954 → na temat → Mistercraft warsztat
Tu i ówdzie masz pozacierane linie podziałowe , za dziobem też coś straszy . Model stary i linie podziału są dość szerokie , ale nie takie ostre jak w nowych modelach Przejedź po liniach podziału washem tamiyi i zobaczysz gdzie coś zatarłeś i jak to będzie wyglądało. Każą rysę ci to uwypukli. Nawet przy słabych okularach . To co robisz to klasyczna pułapka brania się za stare modele. Żeby go złożyć w poprawną bryłę trzeba dużo szlifowania i szpachlowania , w efekcie zacierają się linie , albo robią się płytkie . żeby to nieźle na modelu wyglądało trzeba te linie odtworzyć , najlepiej tak by te odtworzone linie były takie same jak te co zostały na modelu , a to łatwe też nie jest . Więc logiczne jest , że trzeba by cały model przetrasować , by wszystko jakoś normalnie i jednakowo wyglądało. Na surfacerze i szpachlówce żle się trasuje , bo one pękają. Więc znowu nie będzie to za dobrze wyglądało . Innymi słowy by dobrze sklejać stare modele trzeba naprawdę mieć sporego skilla i wiedzieć jak się za model zabrać. Tu się narobisz a i tak bez bez poprawienia tych linii to co tam dodałeś w komorze podwozia nie ma znaczenia, bo ta źle przygotowana powierzchnia i zatarte linie wyjdą pod farbą i to będzie walić po oczach , a nie dołożony tu i ówdzie kabelek.- 79 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
merlin_70 odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
.... wcześniej był wydany -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
merlin_70 odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
A z tym hunterem z ZTS to jesteście pewni z 1999 rokiem bo mnie się wydaje że parę lat A zdjęcia z Plomyczka gitara dzieci w modelarni zachodnie modele lepią- dobrobyt jak na zachodzie i modele przykładowe na zdjęciach też. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
merlin_70 odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Co do modeli NOVO to taka refleksja. Pierwsze Novo dostałem do sklejania w 1980 roku ( Morane ) - ojciec przywiózł mi modele z IO w Moskwie ( był jako turysta ) - skleiłem jak to dziecko jak potrafiłem . Nie wiedziałem jaki rarytas dostałem bo jeszcze ksiązki Pana Wagnera nie było , a SP jeszcze nie czytałem . Wraz z nim dostałem dwa okręty ( też z Novo ) Jakie było moje zdziwienie , że w 1982 roku w Krakowie na Starym Rynku w sklepie gdzie ( w III RP ) był empik tej samej firmy modele okrętów ( pamiętam okładki z malowanymi obrazkami nie radzieckie bure obrazki ) tylko inne. Czyli Novo jakimś cudem do niektórych sklepów trafiało . Nie wiem czy to był CSH czy zabawkowy. Poza tym pojedynczy niszczyciel ( chyba typu Tribal był sprzedawany i to w kioskach w folii lub szarym pudełku -
Renault R-35 wrzesień 1939. SK model 1/35.
merlin_70 odpowiedział robertmodelarz → na temat → [M]Warsztat
I to jest dowód by sklejać , a nie czekać z modelem . Model wydany eony temu , kiedyś nie miał konkurencji teraz ma Tamiyę. Ale coś z niego wydziergasz. Byle bryły nie miał zwalonej. -
Decyzja sanepidu w obecnej sytuacji do przewidzenia. Szansa , że te osoby w hali będą przestrzegały zasad bezpieczeństwa znikoma , rzekłbym molekularna , przecież jedziesz się spotkać , zrobić zakupy , ewentualnie wieczorkiem się napić, by następnego dnia stać obok innego modelarza i mieć pisząc językiem RPG + 10 do oddechu / zionięć, a nieraz nawet wcześniej bo już przy rejestracji modeli roztaczać swoją wonią osobisty czar .A towarzystwo modelarskie zwykle z nadwagą zmęczone życiem, mało z domu wychodzi otumanione wyziewami chemii wszelakiej na zarażenie raczej bardziej narażone niż mniej . Na poważnie między innymi dlatego się szczepiłem by mieć ten komfort psychiczny wchodząc między ludzi , czy to w sklepie , komunikacji ,czy na wystawę. Trzecie oko mi nie wyroslo , a chip niepotrzebny bo jak masz komórkę przy sobie to cię i tak namierzą jak będziesz faszystowskiego helmuta sklejał. I jakoś tak na wystawę w Łasku spokojniej mi się wchodziło Paru znajomych mi na covid zmarło - raczej żyliby dalej gdyby nie ten virus .
-
1990 rok raczej bo jak mieszkałem na Zawiszy stadionie to mi nad głową jeszcze Su - 7 latały , a ich wycofanie było w 1990 roku , ale pamiec ludzka jest zawodna . Dziewczyn o urodzie modelek nie było to bym w tym wieku zauważył
-
Ludzie to był rok 90 - ty . Te recenzje to jeszcze długi czas było lizanie cukierka przez szybkę. I podejrzewam , że mało kto z was te modele wtedy miał w ręku i dokonywał porównań. Dopiero po paru latach to wszystko stało się bardziej dostępne. Modele i plany . Już studiowałem w dużym mieście i nie do końca te wszystkie modele były dostępne w sprzedaży . I nie na wszystkie jeszcze nas było stać. W Łodzi różni dystrybutorzy rożne modele sprowadzali i było tak , że co większy sklep wielobrażowy / zabawkowy miał modele plastikowe jakiegoś producenta . Pojawiło się italeri , dużo było importu od południowych sąsiadów był, hobbycraft jeszcze matchbox i airfix. Na bazarze i w niejednym małym modelarskim dalej rządziły Novo w wersji dla Zachodu ( było opakowanie i słabe kalki ) , albo wersja dla Mozambiku ( brak kalek i kolorowego pudełka.) To wtedy pojawili się producenci kalek do tych modeli. W 1990 roku pamiętam trafiłem do sklepu modelarskiego w Bydgoszczy - szału modelarskiego tam nie było - pomimo posiadania wtedy sporych pieniędzy ( było stypendium a co ) skończyło się na kalkach do spitfire IX i jednej wizycie w sklepie chociaż na obozie sportowym byłem tam 3 tygodnie , to co opisywała w recenzjach ta gazeta to dalej były często marzenia. Model plastikowy to był w dalszym ciągu towar poza sklepami modelarskimi bardziej traktowany jak zabawka niż model redukcyjny . był przystępny cenowo , to się go sprowadzało , bo ktoś to musiał kupić. I jak kupił to się sprowadzało następny . W 1990 roku 1/48 OEZ Letohrad mig 21 to był spory wydatek . A tu się o hasegawie i academy pisze. Sorry , ale tak jak w wątku o PRL - u przywołujecie modele z Zachodu , do których w większości nie mieliście dostępu, a które kupiliście kilka lat później tak tu pisząc o roku 1990 piszecie o modelach , których poziom mogliście zweryfikować też dobrych kilka lat później. Gazeta miała wielki plus bo drukowała plany i rysunki w ramach jednej monografii , czego nie robiły inne gazety.
-
Te recenzje trochę się wtedy traktowało jak wyrocznie , a po czasie człowiek zrozumiał, że punkt widzenia zależał od tego kto jakie mial plany i co od kogo z tych planow skserował. Niejeden z tych recenzentów błędy wymiarowe widział, lecz tego że model ma co inne spitolone już nie Człowiek czytał i o matko dramat bo coś było o 2 mm za długie toż to model dyskwalifikacja i zamiast sklejac czekal na kolejnego świętego gralla. Z hobbycrafta mam rozgrzebanego hurricane II c - linie wklęsłe, ,kabina uproszczona na grzbiecie imitacja pokrycia zniknęła i raczej nie do odtworzenia , ale model o lata swietlne lepiej spasowany niż ostatni hurricane airfixa . Wymiarowo w normie , bo nigdy nie wiesz czy akurat twoje plany są ok. Do zrobienia celem przećwiczenia malowania wręcz idealny I po sklejeniu raczej będzie wyglądał jak hurricane
