Rozpoczynając budowę nowego modelu działa samobieżnego ASU-85 postanowiłem nie zakładać nowego wątku warsztatowego, a wykorzystać istniejący. Wprawdzie skala inna – tym razem 1:72, lecz 35das / 6PDPD stanowi wspólny mianownik. Poprzednio wiele zostało w temacie powiedziane i nie ma potrzeby powtarzania. W sumie nie gra tylko tytuł. Liczę, że wyjdzie z tego coś na kształt studium porównawczego.
Zestaw choć już przykurzony to wciąż jedyny w tej skali i pewnie dlatego trzyma cenę (90zł) ARMO 72019.
Rozumiem, że żywica musi kosztować ale koszty zwyczajowo przekładają się na jakość, choć nie koniecznie. Można powiedzieć, że wśród nowoczesnych żywic to taki „short run”. Tym czasem w pudełku:
Model jak widać prosty więc i instrukcja dość uniwersalna w swej formie, bo w zasadzie każdy pojazd składa się z podobnych elementów:
Przyglądając się bliżej zawartości efektownego pudełka mamy:
Czysty, bez bąbli, odlew kadłuba. Na nim mało subtelny rysunek detali, zwłaszcza przeskalowanych wizjerów i śrub. Mikronowej grubości lewy błotnik, (ten ze skrzynką) który i tak zaraz po zrobieniu zdjęć wziął był odpadł – może i dobrze.
Idąc dalej, wymagające obróbki działo - bo wymienić na toczoną lufę się nie da. Żadna firma mnie ma w ofercie, ani D-70, ani niczego na podobieństwo.
Kłopoty znane mi z ACE z układem jezdnym niechybnie powtórzą się i tym razem:
Paradoksalnie ACE tym razem wyciągnęło pomocną dłoń. Przezornie pozostawione ponadplanowe elementy po BWP-1
doskonale znajdą zastosowanie do reanimacji mało udanych kół napędowych ASU.
Koniec marudzenia pora do roboty!