Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Porównuj ze zdjęciami. Jak znajdziesz plany wg których zrobili tę zabawkę, to się okaże, że jest bezbłędna:)
  2. To moja ocena tego nowego zestawu, nie wyrok. Nie masz obowiązku uznawać, że moje uwagi są dla Ciebie wiążące w jakikolwiek sposób. Uważasz, że to co widzisz na zdjęciu jest fajne? Chętnie się dowiem. Jak i o mocnych stronach P-61 z HB.
  3. Skrzydła są jeszcze gorsze. Kupiłem w ciemno, bo kiedyś bylem zachwycony ich czolgiem w 1/72. Oni nie potrafią jeszcze w samoloty. Tyle razy sobie mówię, żeby chińszczyznę najwyżej jeść, a nie kleić. Sam sobie jestem winien.
  4. Mam od piątku i... to nie jest to. Hasegawę na pewno bije, ale FlyHawk pokusił się o ponitowanie płatowca i dali z tym ciała po całości. Nity przeskalowane, najgorsze, że bez związku z autentycznym nitowaniem, do zdrapania, albo pokochania. Zrobili to na odwal się, bez obejrzenia jednej fotografii samolotu.
  5. Kształt kadłuba. Wszytkie były przygotowane na montaż wieżyczki. P-61A powinien mieć tak samo płaski dach w miejscu wieżyczki jak B. W obu wersjach skopane kształty osłon silników, łopaty śmigieł bez skręcenia, beznadziejne opony, osłony podwozia jednakowe w obu wersjach, a tam była różnica. Pomijam toporność np. wlotów powietrza w krawędziach natarcia. Chociaż Dragon jest już stareńki i ma swoje słabości, choćby trudniejszy montaż, to wydaje się lepiej opracowanhym merytorycznie zestawem, a np. osłona radaru z półprzezroczystego plastiku jest tylko w Dragonie. Nie polubiłem się z tym HB, na logikę powinien być lepszy od Dragona, a mnie zawiódł. Może mam za duże oczekiwania?
  6. A może LeO 451? W każdym razie coś większego.
  7. To jest historyjka o karmieniu smoka. Chińskiego smoka:)
  8. Dlatego prawie nic nie kupuję od Chińczyków:) Programowo unikam ich wynalazków. Skusiłem się ostatnio na P-61 z Hobby Bossa i po tym co zobaczyłem przedłużam bojkot o następne 10 lat.
  9. Huntera z ZTS, tego poprawionego kupiłem w 2000 roku. To był w miarę świeży wypust wtedy.
  10. Definicje dyskusji mogą być różne:) Żyjemy w czasach różnorodności i każda definicja jest tak samo ważna. A tak poważnie, to absolutnie popieram swobodę dyskusji, której jesteś zwolennikiem, tak długo, gdy trzyma się ona tematu, a nie zahacza o osoby w niej biorące. Edytka: Jutro Arma Hobby pokaże swoją nowość. Pewnie P-51B/C. Będzie mam nadzieję, też gorąca dyskusja:)
  11. Potrzebna, niepotrzebna. Na pewno niepotrzebna, czy spóźniona jeśli formy są już w produkcji i projekt jest zamknięty. Mimo to może trochę potrzebna, bo przecież IBG na pewno zrobi 1/48, albo 1/32 i jeśli wyeliminują ten problemik, to zbliżą się do perfekcji, a tego przecież sami chcą?
  12. Nie mam żadnych formalnych zależności od Arma Hobby. Nie jestem zatrudniony w tej firmie, cokolwiek dla nich zrobiłem, było w ramach mojego hobby, czyli to nie była praca, a już na pewno nie zarobkowa. Mogłem, chciałem, oni uznali, że to jest OK. Mam satysfakcję i straszną radochę, bo powstało kilka bardzo fajnych malowań na Hurricane, opracowanych od podstaw, wcześniej nieznanych, albo źle interpretowanych. No dobra, rozpiera mnie duma z tych drobnych dokonań. Chętnie bym też pomógł IBG, gdyby robili coś z mojej specjalizacji. Nawet jakbym był formalnie związany z AH, to nie widzę powodu, żeby mi to nie pozwalało dyskutować o modelu innej firmy. Nie widzę konfliktu interesu. Poza tym nigdzie nie sugerowałem, że Dora jest zła. Pisałem na stronie IBG, że zamietli temat tym modelem i jako, że nie znam się na konstrukcji, to przekazałem tylko uwagę Franciszka, który zauważył niezgodność jednej linii. Wrzucił zdjęcie do ilustracji, rozstrzygające kwestię, ale IBG usunęła jego wpis, więc nie mogę do niego odesłać. Pozwoliłem sobie nieopatrznie na wskazanie możliwego źródła tej obiektywnie istniejącej rozbieżności z oryginałem. Nikogo nie zabiłem. W tym tygodniu. Nikt nie jest doskonały i nie widziałem doskonałego zestawu ( im lepiej znasz konstrukcję, tym więcej widzisz błędów i uproszczeń producenta) a Dorę na pewno kupię, pewnie nie jedną tak jak wszystko co do tej pory zrobiło IBG, chociaż ich RWD-8, to katastrofa pod każdym względem ( mam jednak zestaw ratunkowy ) i chyba nikt tu nie ma innego zdania? No to może teraz wrócimy do obgadywania małej Dorotki? Edytka: Soris, obraz wszystko wyjaśnia. Dziękuję. Dalsza dyskusja nie ma sensu. Dżentelmeni nie dyskutują o faktach.
  13. Uzyskanie tam prostej linii, gdy popełniono błąd w przekrojach kadłuba jest nie tyle trudne, co niemożliwe. Czy to się rzuca w oczy? Nie w moje, ale Franciszek to zobaczył od razu. Jak ktoś poznał konstrukcję, jak to działało, gdzie był zawias, to nie musiał się nawet przyglądać.
  14. Projektowanie modeli to trudna sztuka. IBG ma doświadczenie i poświęcili sporo czasu na tego ptaszka. Niewątpliwie będą tę wiedzę wykorzystywać przy większych zestawach, to oczywiste, ale jak trudno jest uniknąć błędów pokazuje ten przykład. IBG pisze: Ten zestaw to kolejny kamień milowy na naszej drodze do perfekcji. Naszym celem jest wyznaczenie najwyższego możliwego standardu dla skali 1/72 i wreszcie dostarczenie najlepszego zestawu. Franciszek Strzelczyk (nie wiem, czy obecny na tym forum?) popatrzył na jeden rander i napisał na FB komentarz, który zresztą został już usunięty : (kadłub) " zwężał się, niewątpliwie. Natomiast linia zawiasu musiała być i była prosta, w każdym widoku, choćby z uwagi na funkcjonalność. A na renderach na prostą zdecydowanie nie wygląda."
  15. Nikt już lepiej tego zestawu nie poskłada. Niezapomniany warsztat i sam model. Laury jak najbardziej zasłużone.
  16. Pewex skończył z modelami dość szybko. Może rok to trwało. Mieli tanio czołgi ESCI w 1/72. Za złótówki wypadało 20-28 tys złotych. W Warszawie też było ESCI w Domach Towarowych na Marszałkowskiej. U prywaciarzy trzeba było zapłacić 45-50 tys. Modele pojawiały się w dziwnych miejscach. Pamiętam np. księgarnię z literaturą komputerową na rogu Śniadeckich i Pomorskiej, gdzie pojawiły się Hasegawy, księgarnia techniczna na Starym Rynku, albo sklep motoryzacyjny z modelami samochodów. Detalistów z miasta załatwiły chyba supermarkety. W Makro i Geant był spory wybór Revelli, Matchboxów po atrakcyjnych cenach, ale to już było po 1995. Nie wiem, czy wiesz, ale Stefan, ten z bramy naprzeciwko TPD, otworzył sklep chcąc sprzedać swoją kolekcję ze strychu. Miał jakieś 2000 zestawów. Niektóre bardzo egzotyczne. Potem ciągnął biznes, bo na nim nie tracił. Bardzo sympatyczny człowiek. Zresztą poza tym dość odpychającym sprzedawcą z Dworcowej, to ze wszystkimi można było pogadać o wszystkim w czasie moich rutynowych obchodów po sklepach. Do dzisiaj każda wizyta na 3 Maja trwa najmniej godzinę, chociaż coraz rzadziej tam wpadam, z racji zmiany miejsca zamieszkania.
  17. To był raczej "Kontrtorpedowiec" znany z produkcji Ruchu/Siedlec. https://www.scalemates.com/kits/ruch-niszczyciel-destroyer--641362
  18. Te sowieckie vacu, które pojawiły się pod koniec istnienia imperium, to były kopie zachodnich zestawów wtryskowych. Miałem np. Junkersa 87 opartego na Fujimi.
  19. 5.Pewex na ostatnim piętrze Jedynaka, 6. Chocimska jakieś 50m od Gdańskiej, 7. Niemczycki przed Chodkiewicza, 8. sklep Krzysztofa Herbuta w okolicach skrzyżowania ze Śniadeckich, który działa do dzisiaj na 3 Maja. Nie pamiętam kiedy zniknęła CSH na Dworcowej 10. Pomyliłem się z datą otwarcia sklepu przy Gdańskiej 93, to było zaraz po tym jak wyprowadzono sztandar, czyli luty 1990. Właściciel po rozwiązaniu partii dostał odprawę i za to ruszył ze sklepem.
  20. Nie wątpię, że w 1990, bo rok później trafiłbyś na pewno na sklep na Gdańskiej, a ten był zaopatrzony jak warszawskie sklepy. Ten sklep Niemczyckiego z modelkami otworzyli jesienią, więc też jeszcze mogłeś się nie załapać.
  21. Nie mam pojęcia jak było z Iskrą ćwierć wieku temu. Scalemates umieszcze datowanie typu 199x za wszystkimi innymi z tej dekady. Tego się już pewnie nie da odtworzyć, kiedy ZTS puścił swoją edycję.
  22. Już poprawiłem Scalemates. Wycinek z gazety jest tu rozstrzygający. Ja swoją pierwszą Iskrę z Mistercrafta kupiłem dopiero w 2012 roku. Jakoś mnie wcześniej Królowa Polskiego Nieba nie zainteresowała;)
  23. Tak to jest, gdy ufa się Scalemates. ZTS tym razem pakowało Mastercrafta. Czy jeszcze jakiś inny zestaw powstał w Master/Mistercrafcie? W zasadzie wątek powinien być ograniczony tylko do tego zestawu:)
  24. Sensowny sklep modelarski w Bydgoszczy przy ulicy Gdańskiej 93 otwarto dopiero w końcu lutego 1991. Byłem przy tym:) Jeździłem z właścicielem do hurtowni w Warszawie po zaopatrzenie. Wcześniej był inny sklepik, w bocznej ulicy, który stawiał raczej na modele RC, a plastiki to był margines. Może tam trafiłeś? Jesienią 1990 powstał przy Gdańskiej też sklep Niemczyckiego, który kochał zawsze samoloty, ale na modelach raczej się nie znał. Półki były pełne modeli, których zupełnie nie chciałem. Stare Revelle, sporo 1/144 i 1//48, które mnie nie ruszały. Jedyne co mi się tam podobało, to piękne ekspedientki, wszystkie miały predyspozycje do bycia modelkami, jednak nie sprzedawczyniami modeli. Szybko się zwinął. W Bydgoszczy w Śródmieściu było od 1991 roku siedem-osiem specjalistycznych sklepów modelarskich, w tym jedno duże stoisko w Pewexie, gdzie można było kupić za dewizy, potem też za złotówki (wszystko na odcinku dwóch przystanków tramwajowych). Nie było żadnych problemów z zaopatrzeniem od 1991, byłeś w Bydgoszczy o parę miesięcy za wcześnie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.