letalin
Użytkownicy-
Liczba zawartości
3 632 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez letalin
-
Projektowanie modeli to trudna sztuka. IBG ma doświadczenie i poświęcili sporo czasu na tego ptaszka. Niewątpliwie będą tę wiedzę wykorzystywać przy większych zestawach, to oczywiste, ale jak trudno jest uniknąć błędów pokazuje ten przykład. IBG pisze: Ten zestaw to kolejny kamień milowy na naszej drodze do perfekcji. Naszym celem jest wyznaczenie najwyższego możliwego standardu dla skali 1/72 i wreszcie dostarczenie najlepszego zestawu. Franciszek Strzelczyk (nie wiem, czy obecny na tym forum?) popatrzył na jeden rander i napisał na FB komentarz, który zresztą został już usunięty : (kadłub) " zwężał się, niewątpliwie. Natomiast linia zawiasu musiała być i była prosta, w każdym widoku, choćby z uwagi na funkcjonalność. A na renderach na prostą zdecydowanie nie wygląda."
-
Jak-1b - ZTS Plastyk/Mastercraft 1:72 + dodatki własne
letalin odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
Nikt już lepiej tego zestawu nie poskłada. Niezapomniany warsztat i sam model. Laury jak najbardziej zasłużone. -
Pewex skończył z modelami dość szybko. Może rok to trwało. Mieli tanio czołgi ESCI w 1/72. Za złótówki wypadało 20-28 tys złotych. W Warszawie też było ESCI w Domach Towarowych na Marszałkowskiej. U prywaciarzy trzeba było zapłacić 45-50 tys. Modele pojawiały się w dziwnych miejscach. Pamiętam np. księgarnię z literaturą komputerową na rogu Śniadeckich i Pomorskiej, gdzie pojawiły się Hasegawy, księgarnia techniczna na Starym Rynku, albo sklep motoryzacyjny z modelami samochodów. Detalistów z miasta załatwiły chyba supermarkety. W Makro i Geant był spory wybór Revelli, Matchboxów po atrakcyjnych cenach, ale to już było po 1995. Nie wiem, czy wiesz, ale Stefan, ten z bramy naprzeciwko TPD, otworzył sklep chcąc sprzedać swoją kolekcję ze strychu. Miał jakieś 2000 zestawów. Niektóre bardzo egzotyczne. Potem ciągnął biznes, bo na nim nie tracił. Bardzo sympatyczny człowiek. Zresztą poza tym dość odpychającym sprzedawcą z Dworcowej, to ze wszystkimi można było pogadać o wszystkim w czasie moich rutynowych obchodów po sklepach. Do dzisiaj każda wizyta na 3 Maja trwa najmniej godzinę, chociaż coraz rzadziej tam wpadam, z racji zmiany miejsca zamieszkania.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
To był raczej "Kontrtorpedowiec" znany z produkcji Ruchu/Siedlec. https://www.scalemates.com/kits/ruch-niszczyciel-destroyer--641362 -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Te sowieckie vacu, które pojawiły się pod koniec istnienia imperium, to były kopie zachodnich zestawów wtryskowych. Miałem np. Junkersa 87 opartego na Fujimi. -
5.Pewex na ostatnim piętrze Jedynaka, 6. Chocimska jakieś 50m od Gdańskiej, 7. Niemczycki przed Chodkiewicza, 8. sklep Krzysztofa Herbuta w okolicach skrzyżowania ze Śniadeckich, który działa do dzisiaj na 3 Maja. Nie pamiętam kiedy zniknęła CSH na Dworcowej 10. Pomyliłem się z datą otwarcia sklepu przy Gdańskiej 93, to było zaraz po tym jak wyprowadzono sztandar, czyli luty 1990. Właściciel po rozwiązaniu partii dostał odprawę i za to ruszył ze sklepem.
-
Nie wątpię, że w 1990, bo rok później trafiłbyś na pewno na sklep na Gdańskiej, a ten był zaopatrzony jak warszawskie sklepy. Ten sklep Niemczyckiego z modelkami otworzyli jesienią, więc też jeszcze mogłeś się nie załapać.
-
Sensowny sklep modelarski w Bydgoszczy przy ulicy Gdańskiej 93 otwarto dopiero w końcu lutego 1991. Byłem przy tym:) Jeździłem z właścicielem do hurtowni w Warszawie po zaopatrzenie. Wcześniej był inny sklepik, w bocznej ulicy, który stawiał raczej na modele RC, a plastiki to był margines. Może tam trafiłeś? Jesienią 1990 powstał przy Gdańskiej też sklep Niemczyckiego, który kochał zawsze samoloty, ale na modelach raczej się nie znał. Półki były pełne modeli, których zupełnie nie chciałem. Stare Revelle, sporo 1/144 i 1//48, które mnie nie ruszały. Jedyne co mi się tam podobało, to piękne ekspedientki, wszystkie miały predyspozycje do bycia modelkami, jednak nie sprzedawczyniami modeli. Szybko się zwinął. W Bydgoszczy w Śródmieściu było od 1991 roku siedem-osiem specjalistycznych sklepów modelarskich, w tym jedno duże stoisko w Pewexie, gdzie można było kupić za dewizy, potem też za złotówki (wszystko na odcinku dwóch przystanków tramwajowych). Nie było żadnych problemów z zaopatrzeniem od 1991, byłeś w Bydgoszczy o parę miesięcy za wcześnie.
-
Mistercraft zmienił nazwę z Mastercraft. Przy czym nigdy chyba nie wyprodukował żadnego własnego zestawu. Mam całą masę zestawów produkowanych przez inne firmy, które trafiły też do Mister/Mastercrafta, a tylko jednego Mistercrafta. Jestem za dopuszczeniem przynajmniej Mastercraftów i i KOPRO/Mastercraft.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Zeszyt założyłem w 1982. Bez problemu odtworzyłem z pamięci kilkadziesiąt modeli, które złożyłem w poprzednich latach. Niemal wszystkie wtedy stały jeszcze na półce. Prowadziłem go do ok. 2005. Mam go do dzisiaj, ale przeszedłem na Scalemates parę lat temu. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Chyba czytaliśmy ten sam artykuł ze wzmianką o farbach artystycznych. Przez 2 lata przynajmniej bawiłem się nimi z różnym skutkiem. Astry schły ok. 2 tygodni. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Dlatego przepalona żarówka miała też swoją wartość, bo się ją wymieniało w pracy na działającą. "Kto nie kradnie w pracy, ten okrada własną rodzinę". Zwykle mówiło się o "załatwianiu", albo "organizowaniu" w takich przypadkach, a nie o kradzieży, bo przecież to była wspólna własność. Zresztą nie zniknęło to po upadku komuny. Sytuacja modeli Revella w okolicach Bydgoszczy, gdzie była produkcja, pokazuje niezależność tego typu sytuacji od ustroju. Żaden detalista nie miał Revelli w sklepie. Na "wolnym rynku" były za pół ceny. W końcu sobie z tym poradzili, ale długo to trwało. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Raz z kolegami ukradliśmy jeden zeszyt TBiU. Ja miałem numer "Skrzydlatej". Rozłożyłem, że niby czytam, a kolega włożył zeszyt TBiU między strony gazety. Zawinąłem i wyszedłem. Potem się kłóciliśmy o łup, kto tak naprawdę ukradł i komu się należy. Wygrał, a dziś jest prawnikiem. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
"Czarna wołga z odrapanymi drzwiami". Te odrapania były śladami walki dzieci, które uświadomiły sobie w ostatniej chwili, że to ta wołga i nie wrócą nigdy do mamy. Widziałem ten samochód. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
A dziewczyny sprzedawały cnotę za 20 dolarów. Niekoniecznie u Maxima w Gdyni. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Pogadałem z konserwatorem zabytków, starodruków. Dał mi trochę Paraloidu B72. Żywica syntetyczna rozpuszczana w acetonie. Po zaimpregnowaniu karton jest "skonsolidowany" i sztywny, ale po zwilżeniu acetonem można go dowolnie kształtować, bez większego ryzyka, że włóka papieru popękają. Po odparowaniu acetonu znowu się usztywnia. Masz tu wątek -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Wszystkie prawie MM jakie długo prenumerowałem oddałem za darmo po 1990, gdy plastiki stały się łatwiej dostępne. Dziś odkupuję niektóre na Allegro. Mam metodę na stary, skruszały karton i jeszcze je raz posklejam:) -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
A ja miałem ok.17 kiosków w okolicy do obskoczenia. Dzięki temu nadwaga nie groziła. Były jednak plusy -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Nie każdy miał rower:) Zresztą Mikro były relatywnie drogie. 12 złotych za koślawą miniaturkę z kilku części. Tam był wsad dewizowy, bo kalkomanie, te suche były robione w Austrii i to chyba podnosiło cenę. Ja biegałem po Bydgoszczy za modelami z Siedlec. Kosztowały też 12 złotych, ale to były prawie prawdziwe modele. Za to kalkomanie były koszmarne. -
Nasz modelarski vintage temat do dyskusji
letalin odpowiedział Staryfajter1954 → na temat → Dyskusje ogólne
Czyli nawet współczesny zestaw można zrobić w sposób typowy dla lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, pomalować pędzelkiem i postawić na półce? Ja tam nie widzę żadnego modelu kowala76 (może FW 190 o ile to Italeri?) spełniającego kryteria vintage, ale co trochę niepokojące, styl vintage jest rzeczywiście utożsamiany po prostu z przeciętnym bardzo sklejactwem. Kiedyś takim terminem było frajdolarstwo, dziś chyba częściowo wymiennym z vintage. Chociaż chyba frakcja "frajdolarzy" najmocniej dziobie vintadżystów Termin zyskał rzeczywiście negatywne znaczenie. Taki epitet, który teraz nie oznacza zestawu sprzed 1989, a znacznie wiecej: Styl, ograniczenie wykonawcy i może coś jeszcze. Sądzę, że po lekturze tych wątków na MW wielu odczuje, że nie są jeszcze dość zramolali, żeby bawić się w vintage. A tu jeszcze retro nadciąga.
