-
Liczba zawartości
4 382 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez greatgonzo
-
Taką Olfę? Jak zaczniesz robić makiety latające RC to może Ci się przyda. Modelarze już dawno wyleczyli mnie z twierdzenia, że czegoś nie da się zrobić, bo gdy tylko dochodziłem do takiego wniosku, to zawsze okazywało się, że jest gdzieś taki typek, który robi to lewą ręką. Zatem może i Ty ogarniesz wycinanie małych kółek tym Twoim cyrklem. Choć śmiem twierdzić, że stać się to może dopiero po latach medytacji w Tybecie i kolejnych latach terminowania u japońskich mistrzów sztuki wycinania kółek szpilką do włosów. Zamiast tego możesz zajrzeć do papierniczego, czy innego podobnego sklepu i kupić najzwyklejszy zerownik. Czerwonego kółka w kadłubowej kokardzie A1 w skali 1/72 może nie udać się wyciąć idealnie, ale resztę bez problemu i bez szczególnej potrzeby opanowywania narzędzia. Do małych czerwonych może być potrzebny wybijak. Ja wyjąłem jakiś z szuflady. Kupiony dawno za grosze przeleżał lata, aż odnalazł nowe życie w modelarstwie:
-
Tu nie chodzi o rozpaczanie, tylko działanie z odpowiednim nastawieniem. To znaczy mnie Twoje działanie w zasadzie nie ma prawa obchodzić, ale tylko przy takim jest sens się udzielać. Co wyjdzie na koniec nie ma tu większego znaczenia. Cyrkiel można ogarnąć za 10-20 PLN. Inwestycja to pojęcie względne, wiadomo. Ale i tak, nie wiedząc czym wycinasz te kółka, trudno stwierdzić, czy jest o czym gadać. Błędy mają zwyczaj nakładać się niezależnie od poziomu umiejętności.
-
Dzisiejszy to inne malowanie. Ale co do kwestii okres/wyposażenie - racja. Fotel wciąż pozostaje metalowy. No może i nie inne, tylko balans bieli na fotkach w sieci jest jakiś, taki... . Wtedy, w dzisiejszej wersji nie wiem jaki jest fotel :).
-
To już nie moja decyzja. Uwaga była raczej na przyszłość. Być może zbędna. Ale ja nie wiem a priori. Więc zaryzykowałem, jak z tym cyrklem, bo może udałoby się coś doradzić. Może, bo przecież nie wiadomo, czy byłoby to w ogóle potrzebne. Jeżeli zamalujesz kokardy na głucho, to istotnie ich wygląd jest bez znaczenia. Przy okazji zbędna jest ich obecność, ale kto pracowitemu zabroni? Jeżeli mają prześwitywać, to niektóre niestaranności, owszem, mogą wpłynąć na efekt. Znowu, może nie wpłyną, ale już jest jakieś, moim zdaniem niepotrzebne, ryzyko. I ograniczenie przy malowaniu 'prześwitywania'. Na razie tylko Ty wiesz, co tam ostatecznie chcesz wymalować na tym WZ-Y. Zły rozmiar i pozycjonowanie wpłyną na efekt końcowy na pewno. To wszystko przy założeniu, że zgodność historyczna ma tu znaczenie. I piszę to tylko dlatego, że o ile dobrze pamiętam, deklarowałeś gdzieś, że tak jest.
-
Z tym, że Wojtek wciąż ma rację w temacie fotela.
-
Nie, to nie. A kokardy malowałeś niewłaściwie. Trzeba trochę inaczej kombinować z kolejnością. Kokarda kadłubowa wygląda jakby jej wielkość i pozycja odpowiadała plamie już po zamalowaniu. Pomijając fakt, że nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością, to nie opanujesz proporcji podmalówki pod amerykański znak.
-
Postawię kolejne 5 zł, że to wnioskowanie na podstawie zdjęcia :). Pokaż może ten swój cyrkiel. Bo kokardy ci wyszły, o matko!
-
Odnoszę nieodparte wrażenie, że uczestnicy rozmowy niekoniecznie piszą o tym samym. Żółta, cienka obwódka wokół amerykańskiej gwiazdy na kadłubie była z zasady integralnym elementem znaku USAAF w początkowym okresie operowania na ETO. W ten sposób nawiązywano do oznaczeń RAF i ujednolicano oznakowania. Jakieś wyjątki mogły się oczywiście zdarzać, choć tu warto sprawdzić, czy aby nie patrzymy na zdjęcie wykonane na filmie ortochromatycznym, czy tam z odpowiednim filtrem, gdzie żółty jest bardzo ciemny i może rozmywać się na ciemnym tle. Czym innym jest oznakowanie operacji Torch, gdzie żółte obwódki były szersze i malowano je we wszystkich pozycjach znaku. Tu jednak trudniej było z jednolitością szerokości obwódki. Trzeba też pamiętać, że konsekwencja w malowaniu samolotów w Afryce i Anglii to dwie różne historie ze względu na skrajnie różne konteksty logistyczne. Jeszcze inna historia to zamalowane znaki brytyjskie i to, czy przebijają się spod nowych warstw farb.
-
-
Mowa jest o dwóch różnych Spitfire'ach WZ-W ---> 'europejskim' i 'afrykańskim'. Bałagan Sebastiana, czy też moje problemy z ogarnięciem to oddzielna kwestia.
-
Do 'tego', to znaczy do którego? Bo tu jest mowa o dwóch różnych samolotach. Sebastian, myślę, że nie zaszkodziłoby napisać taki post reasumujący z informacją określającą, którego konkretnego samolotu budujesz model i jakie masz wątpliwości. Ja np. się już zgubiłem.
-
Sebastian nie mówi wprost, ale z kontekstu i zdjęć wynika, że Spit jest z okresu służby 31st FG w VIIIAF. Nie wiadomo jaka kokarda została zamalowana na kadłubie, bo to zależy od okresu. Akurat w tym czasie była zmiana. To czy prześwituje żółty, czy użyto innej farby, to już jest kwestia interpretacji. Ale operacja Torch, poza jednym zdjęciem, w tym przypadku odpada. Widać na Spitfire Site ktoś bezrefleksyjnie sprawdził, w której grupie używano oznaczeń WZ. Widać 78th FG jest słynniejsza i jako pierwsza wpadła mu w oko.
-
Masz tu trochę chaosu. 78th FG nie używała Spifire'ów. 309th należał do 31st FG. Oznaczenia malowano wg standardów amerykańskich. Gwiazdy na górze i spodzie skrzydła były tej samej wielkości. Na górze mniejsze niż brytyjska kokarda, na spodzie większe.
-
Jeżeli F6F-5 cały GSB, to czarny.
-
A który konkretnie?
-
Raczej tylko jeden będzie zgodny :). Te elementy, w zależności od okresu, malowano w kolorze Interior Green, Grumman Grey lub czarnym.
-
Moim zdaniem jest i zamiast zastanawiać się nad tym: ' ale co byś zrobił gdyby te drony nieprzyjaciel zaczął strącać swoimi myśliwcami? ' zacząłbym raczej myśleć co zrobić, gdyby nieprzyjaciel zaczął strącać myśliwce swoimi dronami. To jak z motoryzacją spalinową - sensu w tym nie ma, ale za to jakie lobby!
-
Jak mawia król Julian: 'z doświadczenia wiem, że to ryzykowne stwierdzenie'.
-
Tu nie ma tej blachy. Wczesny wiatrochron był spasowany z kadłubem. Dolna krawędź 'bocznej' szyby była wypukła w kierunku ziemi. Nowy wiatrochron miał tę krawędź wręcz wklęsłą i pojawiła się potrzeba zastosowania maskownicy. W twoim zestawie ta blacha odlana jest razem z kadłubem jako odstający element. Nie wyprowadzisz późnego wiatrochronu do wczesnego. Pomijając nawet różnice w górnej części - zabraknie Ci 'szkła' na dole. Np Tamiya rozwiązała to w swoim starym modelu w 1/48 dodatkowo wyrzynając kadłub pod oba wiatrochrony. Wiązało się to z koniecznością szpachlowania łączeń, co modelarze nader często ignorowali tworząc absurdalne wizje konstrukcji. A mnie zmusiła do odtworzenia brakujących fragmentów poszycia by podpasować się do wiatrochronu vacu. Niestety trzeba kombinować w tę stronę. Tu widać małe wstaweczki korygujące kształt kadłuba. Sabo widać, bo są przeźroczyste: Tu kształt kadłuba pod wiatrochron:
-
Nie jestem pewien, co tam kombinujesz z szybą pancerną. Zwróć jednak uwagę, że wiatrochrony wczesny i późny różniły się obrysem zewnętrznym. Twój jest późny w obrysie i kadłub w tym miejscu też uformowany jest pod późny wiatrochron z imitacją charakterystycznego oblachowania.
-
P 47 Thunderbolt "Green Eileen" 1/72 Academy
greatgonzo odpowiedział 4slonie → na temat → [L]Galerie
Dziura po lusterku już Cię nie kłuje? ? -
P 47 Thunderbolt "Green Eileen" 1/72 Academy
greatgonzo odpowiedział 4slonie → na temat → [L]Galerie
Nie da się. Nie byłoby białego paska na nosie. -
P 47 Thunderbolt "Green Eileen" 1/72 Academy
greatgonzo odpowiedział 4slonie → na temat → [L]Galerie
Jak to? Gdzie jest szachownica?! Rozważam podjęcie głodówki w ramach protestu przeciwko jej pominięciu. -
Zalewanie lini podziału blach, nitów, itp?
greatgonzo odpowiedział baumod → na temat → Weathering i efekty specjalne
Uważam, że tylko właśnie szarpiąc się można zbliżać się do upragnionego efektu. Modelarstwo, podobnie jak wspomniane malarstwo bazuje m.in. na charakterystyce systemu postrzegania człowieka, który jest nie tylko niedoskonały, ale i podatny na oszustwa. Okazuje się, że nie wszystko musi być idealnie w skali, by być realistyczne. Czasem nawet nie powinno, a ów mityczny samolot pomniejszony w cudownej maszynie 48 razy, paradoksalnie, wyglądałby nienaturalnie. -
Zalewanie lini podziału blach, nitów, itp?
greatgonzo odpowiedział baumod → na temat → Weathering i efekty specjalne
Jeżeli nie poogląda się trochę samolotów na żywo i z bliska, to tego typu problemy będą raczej nierozwiązywalne. Nawet jeśli urodził się już taki co by to potrafił, to następny pojawi się nieprędko. Mozarty nie rodzą się na kamieniu. Pół dnia to wg mnie nie jest wcale jakoś straszliwie długo w takich sytuacjach. A potem jeszcze próby nie muszą potwierdzić słuszności koncepcji. Ale oczywiście mogą. Tego życzę z Bielikiem.
