Skocz do zawartości

greatgonzo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 491
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez greatgonzo

  1. Ponieważ konsekwentnie odmawiasz przedstawienia tematu w sposób na tyle konkretny, bu można się do niego odnieść. Jednoznacznie stwierdzasz, że Twoim zdaniem przedstawiasz sprawę czytelnie i nie zamierzasz lepiej tłumaczyć jej tym co nie dostrzegają tej czytelności. Ogólnie masz czasem rację, np. gdy nie chcesz uznać przyzwolenia na bylejakość pracy sędziów, ze względu na skalę wyrzeczeń jakie podejmują, by sędziować w konkursach. Ale już udokumentowanie tej byle jakości sprowadza się do do jakichś nic nie mówiących materiałów i upierania się, że materiały te są oczywiste i jednoznaczne. Dla mnie nie są i kolejny raz słyszę, że to mój problem, bo jestem za głupi by dostrzec prawdę podaną na tacy. Nawet jeśli jestem, to Twoja postawa nie pomoże mi i podobnym mnie zrozumieć Twoje argumenty i pozostaniemy, cymbały, w niesłusznym rozumieniu świata, co zwyczajnie będzie szkodzić Twojej sprawie. Sprawa ta wymaga od Ciebie więcej niż od Twoich rozmówców, co jest naturalną konsekwencją rozkładu ciężaru dowodu, przy pozytywnym twierdzeniu. Ogólnie idea poprawy jakości polskich konkursów mnie się podoba. Sam mam do nich sporo zastrzeżeń. Ale problem jakości sędziowania w kontekście tego wątku nie jest na tej liście bardzo wysoko. Gdy zamiast wytłumaczenia, dlaczego powinien tam być, konsekwentnie słyszę: Bo tak, a jak nie rozumiesz, to ssij bąka, to pozostaję przy opcji troll. Nawet całkiem utalentowany, ale to nie jest dziedzina, w której talent imponuje.
  2. C obciążony do lotu. OK, być może perspektywa zdjęć modelu mnie myli. Ale też głównie chodziło mi o ten kąt zaklinowania goleni, bo to pierwsze rzuciło się w oczy. Kiedy P-47 z VIII AF rozpoczęły loty nad kontynent pojawił się problem przelotu nad wybrzeżem i kanałem. Nieznana sylwetka samolotu sprawiała, że trigger happy operatorzy broni przeciwlotniczej stawali się jeszcze bardziej trigger happy. By jakoś radzić sobie z tym problemem dodawano drugą gwiazdę. Często powiększoną. Czasem powiększano też oryginalną gwiazdę, zależnie od posiadanego czasu na takie działania i troski o własny zadek. Po D-Day problem rozciągnął się przestrzennie - taktyka Down to Earth sprawiła, że Thunderbolty latały nisko i choć nie były już żadną nowością w rejonie, to zdawano sobie sprawę, że GI-s zmagający się z frontowymi kłopotami, mają prawo być lekko nerwowi wobec nisko latających samolotów. Do nowych na froncie Thunderboltów dość chętnie próbowali też strzelać lokalni piloci myśliwscy, latający innymi samolotami, ale tu dodatkowe gwiazdy niewiele mogły pomóc i stawiano bardziej na pełne jadu radiogramy po fakcie. Akurat te gwiazdy na spodzie, to jest coś, co trzeba sprawdzać w europejskich P-47. Tu dość znany samolot z dwoma powiększonymi gwiazdami: Ole' Cock Donovana Smitha, którego poprzedni samolot HV-M przez lata uważany był za Pengie Gładycha, jako że wiadomo było, iż Gładych był uprzejmy wysiąść z niego nad Anglią ku żalowi Donovana. Samolot z dwoma standardowymi gwiazdami: I przykład z sąsiedniego dywizjonu z gwiazdą powiększoną i standardową:
  3. Ale przygotowanie nagród nie oznacza konieczności ich wręczenia. Niefortunnie to wygląda, zwłaszcza wobec przedfestiwalowych zapowiedzi. Oczywiście organizator mógł zmienić zdanie i przyjąć zasadę nagradzania nieobecnych. To wg mnie nadal byłoby niefortunne. Ale tu z kontekstu wynika, że nagrodzono tylko część nieobecnych. Czy rzeczywiście tak było?
  4. greatgonzo

    L-29 Delfin 1/48 AMK

  5. Powinieneś postawić tezę i poprzeć ją materiałem dowodowym. Materiałem czytelnym dla ludzi, nie takim, który wydaje Ci się być czytelny. W sytuacji, gdy słyszysz, że materiał taki nie jest - poprawić go, a nie tłumaczyć ludziom, że kłamią, albo, że są niewystarczająco rozwinięci. Nawet, gdyby byli, to i tak Twoją odpowiedzialnością jest przedstawić temat tak, by dotarło. Rozumieć, że czytelne dla rozmówców przedstawienie dowodów nie musi oznaczać ich akceptacji przez tychże rozmówców. Nie żąglować wyrwanymi z kontekstu fragmentami wypowiedzi pod swoją tezę. Jeśli przychodzi Ci się mierzyć ze zbiorowym oporem - tough shit! Nie jest to powód do obniżania standardu argumentacji. To są podstawy dyskusji i nawet trochę dziwię się, że trzeba o nich mówić. Ich ignorowanie oznacza brak szacunku dla rozmówców. Z definicji. Może trollujesz, a może dajesz ponieść się emocjom. Z zewnątrz to jest nie do odróżnienia, a kredyt zaufania wyczerpuje się dość szybko.
  6. Możliwe, nie mam pojęcia. Natomiast w przypadku USAAF trzeba by twierdzić, że cała (a przynajmniej niemal, bo są rzeczy mi nieznane) literatura tematu się myli. Tradycyjnie w strukturach RAF, USAAF i USNAF okresu squadron to dywizjon. Jednostki te są tożsame nazwą i podobne wielkością. Także tradycyjnie tak samo tłumaczone. Czyżby ostatnio zaszły jakieś zmiany w historycznej nomenklaturze lotniczej?
  7. Generalnie założenie, że błąd producenta różni się czymś od błędu modelarza jest drogą donikąd i prędzej, później (raczej prędzej) wylezie na modelu. Tu jest spora szansa, że nie będzie widać. Ale istotne jest , co się wydarzy, jeśli jednak będzie.
  8. Problem polega na tym, że swoimi wypowiedziami nie rozwiewasz powyższych wątpliwości. Formułujesz zarzuty, sugerujesz, lub wręcz przedstawiasz konkretne przykłady (z definicji uderzając tym samym w konkretnych ludzi), ale gdy przychodzi do podparcia tez znikasz, albo wykręcasz się ogólnikami, dobrem powszechnym i deklaracjami, że co złego to nie Ty. Moim zdaniem nie ma nic złego w krytyce działań sędziów, czy krytyce publicznie pokazywanych modeli w kontekście uzyskanych nagród. Tylko trzeba mieć tę przyzwoitość by rzeczowo wyjaśnić swoje zdanie. Spokojnie można twierdzić, że model L115 nie zasługuje na nagrodę. Nic w tym złego. Tylko za tym ma iść info dlaczego, a nie wycofywanie się rakiem i tłumaczenie koledze L115, że jest cool i że co złego to nie ja, i że chodzi o wyższe cele. Tłumaczenie ludziom, którzy wprost mówią, że nie rozumieją o co chodzi, bo materiał dowodowy nic nie wnosi, iż sprawa jest oczywista, i że ci ludzie kłamią, gdy mówią, że nie rozumieją - to powszechna trollowa technika, argumentacyjny absurd i zwyczajnie nieeleganckie zachowanie. Jako, że nie skorzystałeś z szans na uwierzytelnienie siebie, ba, nie poszedłeś za własnymi deklaracjami w tym zakresie, trudno jest nie rozstrzygnąć dylematu z cytowanej wypowiedzi inaczej niż na Twoją niekorzyść. Znaczenia większego to nie ma, ale jeśli Twoja postawa pozostanie bez zmian, to akurat dla mnie będzie całkowicie nieinteresująca. Trolle są nudne.
  9. Może i zakryje. Ale generalnie założenie, że malowanie, weathering, szmata ukryją błędy techniczne, jest drogą donikąd i prędzej, później (raczej prędzej) wylezie na modelu.
  10. Dobrze, że nie ma ujęcia elewacyjnego z boku - przynajmniej nikt nie zwróci uwagi na relatywistyczne podejście do zespołu goleń - pokrywy. Oooops... . Fajne korekty zestawu w warsztacie, jednak trochę kolekcjonerskiej rutyny się wkradło. Ale zgubi się w masie :). A z eskadrami już chyba trzeba się będzie pogodzić .
  11. No, teraz rozmawiamy! Można smakować ten znakomity model w pełni okazałości. Brawo! I za płatowcowy double tap, też dzięki :).
  12. Na zlocie w Giżycku wystawialiśmy się z hamownią. Za skromną opłatą można było pomierzyć swoje moto (byliśmy tyleż popularną, co nienawidzoną po fakcie atrakcją :). Kiedy na hamownię trafiały Dukaty, to literalnie za każdym razem coś odpadało w czasie pomiaru. Niezależnie od wieku pacjenta. Jeden wybuchł. Tak tylko mówię :).
  13. Powszechnie to nadal jest synonim, ale wciąż jest to znaczenie błędne. Wiemy rzeczywiście, że dawniej słowo płatowiec oznaczało samolot, a nie, że jak dziś, było powszechną pomyłką ?
  14. Jestem rozczarowany. Moim zdaniem podstawka sprawiła, że przy komponowaniu zdjęć uwaga fotografa oderwała się od modelu i skupiła się na scence. Z wielką stratą dla galerii. Wielką, bo model jest znakomity na wielu poziomach, ale poznaliśmy to śledząc warsztat. Tu znikło to nieco i jedno zbliżenie nie uratuje sprawy. Moim zdaniem sesja zdjęciowa modelu solo, ze sporą ilością zbliżeń należy się tej Balilli koniecznie! Świetna robota, warsztat zaiste ciekawy. Tylko, dlaczego, u diabła, płatowiec ???! Ktoś go wybebeszył z silnika, czy jak?!
  15. Mnie wcale nie zależało akurat na spodzie :). Dzięki.
  16. Cool, trzeba będzie popróbować , jak się trafi okazja.
  17. W którejś relacji tak. Chyba przy Spicie. Poszukam. Nie wiem, ostatnie czym się przejmuję to papier ścierny. Zużywa, się, zapycha, cokolwiek. Powierzchnia styku jest minimalna i to co pracuje szybko się degraduje. Można to chyba trochę poprawić korygując kształt narzędzia i zwiększając powierzchnię pracującą, ale przyszło mi to do głowy, oczywiście, teraz :). Edyta: Podcięcie wykałaczki na palec jest pod spodem. Chyba :).
  18. Nawet zakładając brak bicia (skąd niby u diabła takie założenie?!), to moim zdaniem nie jest to miejsce na maszynę. Raczej zapałka jeśli jest miejsce , albo przycięta zapałka/wykałaczka, bo przydałaby się prosta krawędź. I ścięta tak, żeby można było trzymać ją pod skosem. Ogólnie upierdliwe, bo papier szybko się zużywa. Z tego powodu ja obrabiam koniec tej wykałaczki na półwalec i szlifuję paskiem papieru ściernego, który w miarę zużycia mogę przesuwać. Ponieważ to jest małe, w wykałaczce robię zagłębienia na palce, żeby papier się pod tymi palcami nie ślizgał. To do kupy pozwala na stosunkowo bezproblemowe odnawianie powierzchni szlifującej, co wg mnie jest kluczowym elementem minimalizacji upierdliwości. Samym narzędziem się nie przejmuję, bo przygotowanie go to pięć minut, a bywają potrzebne różne szerokości. łatwiej zrobić, niż pamiętać gdzie jest. Nawet trwałe modelarskie farby są niezbyt trwałe w ogólnym rozumieniu. Tu nie stosuję modelarskich nietrwałych farb, poza ewentualnie weatheringiem. Gdy wchodzimy w fazę malowania kończy się czas chwytania modelu palcami gołymi i przychodzi czas rękawiczek. Ogranicza to ścieranie farby. Nie załatwia problemu, ale ogranicza. Preferuję bawełniane.
  19. Mam nadzieję, że palce rozruszane i niebawem zobaczymy zwyczajny warsztat.
  20. Masz jakieś zdjęcia powierzchni samolotu, na których wzorujesz się przy tym malowaniu?
  21. Jak nie idzie zawrzeć paktu o pomocy militarnej, to trzeba se jakoś radzić ;).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.