Zaczynałem jak większość od modeli ze stajni ZTS (Łoś, Czapla, Jaki, Ił2m3) i KP.
Żaden model nie doczekał do obecnych czasów.
A tak przy okazji: na model Do 217 dostałem kiedyś trochę kasy od rodziców za wybitne osiągnięcie w nauce (z matmy słabo mi szło). Jeden z pierwszych moich modeli Italeri, ale to w sumie nie takie stare dzieje (początek lat 90-tych, sklep modelarski na ul. Podhalańskiej w Nowym Sączu, dla mnie wtedy Mekka).
Po jakimś czasie moja mama zwróciła mi uwagę, ze składanie modeli z plastiku to żadna sztuka i ambicja mi już nie pozwoliła na lepienie z PS, więc na przestrzeni kilku lat (liceum) zrobiłem ok. 50 modeli z kartonu, od Liberatora i Cataliny z GPM po Santa Marię i GAZ 69 z MM. Potem studia, brak miejsca na kartonówki, więc znowu powróciłem do modeli plastikowych. I tak do dzisiaj...