W latach 50tych gdy królowały ciężkie maszyny osiągające zawrotne prędkości o zwrotności TIRa, firma Northrop opracowała za własne fundusze projekt lekkiego myśliwca N-156F. Lotnictwo USA jednak nie były zainteresowane taką maszyną, w odróżnieniu do armii której przydała by się mała maszyna wspierająca piechotę, jednakże było to w okresie kiedy na arenę zaczęły wkraczać pierwsze śmigłowce szturmowe, które okazały się bardziej przydatne dla tej formacji niż N-156F. Troszkę lepiej poszło z projektem 2 miejscowym czyli N-156T który do dziś dzień jest podstawową maszyną do treningu w siłach powietrznych USAF i nosi oznaczenie T-38 Talon. Ale wróćmy do F-5. Firma Northrop miała już spisać na straty projekt N-156F kiedy do władzy doszedł JF Kennedy, a komuniści zaczęli coraz bardziej machać szabelką. Kennedyemu się to nie podobało (ogólnie komuchów nie lubił ;) ) wtedy też powstał m.in. program MAP, czyli Military Assistance Program. Program ten zapewniał dostawy uzbrojenia dla sojuszniczych krajów mniej rozwiniętych, zagrożonych przez kraje komunistyczne. N-156F był do tego stworzony. Prosty w pilotażu, i obsłudze, wielozadaniowy, mogący operować z gruntowych lotnisk, a co najważniejsze tani. I tak Narodził się F-5 Freedom Fighter. Swoje zalety ukazał w wojnie Wietnamie, a wiele krajów azjatyckich, oraz południowo amerykańskich, oraz kilka europejskich wybrało tą maszynę jako swój podstawowy myśliwiec. Wraz z sukcesami F-5A firma Northrop postanowiła stworzyć następce F-5, posiadającego wszystkie zalety F-5A. I tak powstał F-5E oraz dwu miejscowa wersja F-5F. Maszyny są troszkę większe od F-5A, posiadają lepszą awionikę i mocniejsze silniki, co przekłada się na lepsze osiągi, jednakże jest w ok. 70% kompatybilna z młodszym bratem. Maszyna charakteryzowała się bardzo dobrymi osiągami, porównywalnymi z maszynami rosyjskimi. Dzięki czemu, zainteresowały się nimi siły zbrojne USA. Maszyny te używane są w USAF, USN oraz USMC do symulowania rosyjskich maszyn m.in w słynnej szkole Top Gun.
In Box
Zestaw Revella to leciwy już Monogram w nowym pudełku oraz z nowymi kalkami. Niestety widać bardzo zużycie form, kupa nadlewek oraz niedoróbek. Rażą, miejsca po wypychaczach w widocznych miejscach. Dodatkowo widać że model był przygotowywany bardziej jako zabawka. Linie podziału są wypukłe, kokpit wykonany jako jeden element wraz fotelami, a na dolnej powierzchni skrzydła mamy wytłoczony napis o zastrzeżonych prawach do kopiowania.
Bierzemy się do roboty.
Mója miniatura F-5F Frankera będzie przedstawiała ex Szwajcarską maszynę BuNo 761586 z dywizjonu agressorów VMFT-401 Snipers Stacjonującego w MCAS Yuma. Będzie to model typowo z pudełka
Powycinałem części i spędziłem trochę czasu na szlifowaniu, Superglutem po szpachlowałem ślady po wypychaczach.