Skocz do zawartości

Moses

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    7 136
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    50

Zawartość dodana przez Moses

  1. W sierpniu 1941 roku pułkownik Claire L. Chennault zająl się rekrutacja pilotów do AVG, którzy mieli pomóc w obronie Chin przed Japończykami. Dla porucznika Korpusu Piechoty Morskiej z bazy Pensacola, musiało to wydawać się darem niebios. Jego kariera była w tarapatach, a życie osobiste rozpadało się. Choć był już znany jako pijak i awanturnik, finanse stanowiły jego największy problem. Cierpiał na, jak to określił, „fatalną lukę między dochodami a zobowiązaniami”, z tak wieloma długami, że musiał co miesiąc wysyłać do Kwatery Głównej Korpusu Piechoty Morskiej list ze szczegółowym zestawieniem wysokości rat każdej z licznych pożyczek. Rekruter AVG oferował 675 dolarów miesięcznie za stanowisko dowódcy eskadry, z premią w wysokości 500 dolarów za każdy zestrzelony japoński samolot. Dla Gregorego Boyingtona, pozniejszego asa znad pacyfiku była to spora szansa. Z paszportem „członka duchowieństwa”, opuścił San Francisco holenderskim liniowcem Boschfontein. Do Rangunu dotarł 12 listopada 1941 roku i tego samego popołudnia udał się pociągiem do bazy szkoleniowej AVG w Toungoo w środkowej Birmie. Przydzielony do 1. Eskadry Pościgowej „Adam i Ewa”, Boyington szybko zaliczył szkolenie w samolocie Tomahawk. Miał pięć lat doświadczenia w lataniu, znacznie więcej niż większość pozostałych pilotów w grupie, i był jedynym pilotem, który zrezygnował z regularnej służby wojskowej, aby dołączyć do AVG. 7 grudnia japońska marynarka wojenna zaatakowała Pearl Harbor, a armia wkroczyła do Azji Południowo-Wschodniej, a Stany Zjednoczone oficjalnie zaangażowały się w II wojnę światową. Po serii fałszywych alarmów w Taungngu, Chennault wysłał 1. i 2. dywizjon AVG do obrony Kunmingu w Chinach 18 grudnia. Kiedy 20 grudnia doszło do pierwszej akcji AVG w Kunmingu, Boyington nie był na służbie i słuchał relacji radiowych, gdy jego koledzy z dywizjonu starli się z japońskimi bombowcami – i odnieśli pierwsze zwycięstwa. Przez następne kilka tygodni Boyington walczył wyłącznie za wysoko latającymi samolotami, które nigdy nie zbliżyły się na tyle, by mógł je przechwycić. Jego zdaniem „nasi Adamowie i Ewy mogliby równie dobrze siedzieć w Stanach Zjednoczonych i puszczać bańki mydlane w wannie”. Prawdziwa akcja rozegrała się w Rangunie, gdzie 2. Eskadra „Panda Bears” z AVG zastąpiła 3. Eskadrę, a jej piloci zestrzeliwali ogromne formacje japońskich samolotów. Boyington miał swoją szansę pod koniec stycznia, kiedy piloci z 1. Eskadry zostali wysłani, aby wzmocnić Pandy. Swój pierwszy bój stoczył 26 stycznia 1942 roku, zaledwie 12 godzin po dotarciu do Rangunu. Jedenaście P-40 starło się z 20 Nakajima Ki-27 (później nadanymi przez wywiad aliancki kryptonimem „Nates”), a Boyington dał się nabrać na próbę walki powietrznej z nimi – dwukrotnie. Czyniąc to, całkowicie zignorował zalecenie Chennaulta, by nie próbować skręcać razem ze zwinnymi japońskimi myśliwcami. W USA Boyington mógł przechytrzyć najlepszych pilotów marynarki wojennej, ale P-40 nie był w stanie przechytrzyć Nate'a. „Smugowce były coraz bliżej” – napisał później. „W końcu patrzyłem w czyjeś lufy karabinów”. Zanurkował i skierował się z powrotem na lotnisko Mingaladon. „Tak bardzo siebie nienawidziłem” – skomentował – „że nawet nie zadałem sobie trudu, żeby napisać swój pierwszy raport bojowy”. Japończycy powracali przez kilka kolejnych dni, ale Boyington albo nie leciał, albo znajdował się zbyt daleko, by ich zaatakować. W końcu, 6 lutego, znalazł się w gronie sześciu samolotów typu Adam and Eves, które stanęły do walki z 25 nadlatującymi Natami z 50. i 77. pułku armii japońskiej. Tym razem uniknął walki powietrznej. Boyington zauważył jednego japońskiego pilota, który „nie zwracał uwagi… oddał serię lub dwie w kadłub” i patrzył, jak ten spada w płomieniach. Potem, jak wspominał, „zobaczyłem kolejny celny strzał… ten samolot również opadł na ziemię, wirując jak szalony i płonąc jak pochodnia”. Te dwa Nate'y to jedyne potwierdzone zwycięstwa Boyingtona nad Rangunem i stanowią one jego dorobek w AVG. Pisał o innych zwycięstwach nad Rangunem, w tym o trzech w ciągu jednego dnia w połowie lutego, ale choć jego opis akcji jest sugestywny, data jej odbycia nie jest jasna. Nie ma żadnych zapisów o tych trzech zestrzeleniach. Całość artykułu dotyczącego działań Boyingtona w ramach AVG można znaleśc na https://historynet.com/before-the-black-sheep-unhappy-tiger-pappy-boyington/ Przejdźmy natomiast do modelu. Od jakiegoś czasu mam jakiś spadek modelarskiej weny, i flowu. Jakoś idzie mi wszystko jak po grudzie, i jakieś non stop perturbacje. Chyba potrzeba jakiegoś odpoczynku... any way Przedstawiam skończony Curtiss 81A-2 od Airfixa, w malowaniu pozniejszego asa USMC Pappyego Boyingtona. w modelu wykorzystałem: - kalkomanie 3D Quinta Studios - Koła oraz wnęki podwozia od Airesa - Zestaw pasów starego typu od Eduarda - Kalkomanie AML - Lufy i celownik od Mastera
  2. Nie narzekam na brak masek w F4F-4, ciesze sie ze są w nowym zestawie. no nie ma, bo FM-2 poprostu juz nie mial tego. Za to jest imitacja tylnej części silnika, a w nowym zestawie nawet tego brakuje. Co do 3 pktu, nie bede się odnosił do tego, bo jeden rabin mów tak a inny tak
  3. Jak to w Fine Molds, odcinki niczym moda na sukces. Ale w tym wypadku to akurat dobrze
  4. Jako ze wpadł mi w ręce nowy F4F-3, dziś zamiast sklejać modele, porównałem go sobie do starszego zestawu F4F-4 Army, o czym napisałem na blogu https://mosesworkshop.blogspot.com/2026/08/wildcaty-dwa-czyli-subiektywna-rzecz-o.html
  5. oczywiscie!
  6. Bilmodel 073 - Light Green Polish AF 103 - Dark Green Polish AF 70/90 104 - Light Blue Polish AF 70/90 105 - Olive Polish AF 70/90
  7. nie zapomnij dorobic uchwytu na białą flagę hehe
  8. dublet
  9. To jak jest zielone światło to pokolorowałem akrylami dziubek. A także barw dostały środki zagłady przenoszone przez Iskrę, nazwane odpowiednio do swego przeznaczenia Mars (NPK) i Zeus (Km). A tak, to co jest błędnie brane za dodatkowe zbiorniki paliwa, to są zasobniki z kmem 7,62 PKM) I drobnica od podwozia, czyli klapy z blaszek i podwozie z elementami Army które dostałem. W prezencie od kolegi ABTB. Cała goleń przednia została dopasowane do modelu ZTS i żywicy, w podwoziu głównym wymieniłem koła z na te z Army,
  10. Bożeno, toz to wygląda jakby jakży element miało z innej parafii Miniature ratuje tylko wykonanie
  11. Dziękuję za głosy w dyskusji. Przemalowalem Iskrę, i wygląda u mnie tak. Patrząc na Dziwnowskie zdjęcia, taka kolorystyka mnie bardziej przekonuje (ten oliwkowy mógłby iść bardziej w stronę Dark Earth). Jakoś nie jestem w stanie sobie wyobrazić aby kolor żółto zielony, wypłowiał na jasno trawiasto zielony A jako że jest to mój model, i mi ma się podobać zakańczamy dyskusje dotycząca malowania. Można tylko dawać ohy, ahy, oraz ehy
  12. Moses

    IAI Kfir C2 - Hasegawa 1/72

    Skończyłem Kfira, przyzwyczaiłem sie i polubiłem się z Gunziakami, zaprzestałem sklejania Izraelskich maszyn kilka przeprowadzek, i stoi sobie w takim stanie na półce
  13. jak ładnie ulożyły Ci sie te pasy. jakis patent aby druk nie ochodził przy ukladaniu \?
  14. Miałem właśnie takiego zestawu użyć, ale bliżej im do tego jedynego przeżółconego zdjęcia które wcześniej wrzucałem. Brakuje mi w tym zestawie właśnie jasno zielonego PS. Znalazłem fotkę po korekcji kolorystycznej, zdjęty żółty.
  15. dokladnie dalem bilmodela 107, kwestia pozostaje tego zielonego. na obecna chwile nastawiłem sie na bilmodel 073 Light Green.
  16. ale mi sie mindfuck robi. Zapomnialem o zdjeciu śp Waclawa Holysia, zrobione wg aviateam.pl w 1991 roku http://galeria.aviateam.pl/photos/2012-10-29/11587.jpg No i tutaj ten zielony nie jest pastelowym zielonym w stylu izraelskiego Pale Green który widac było np na Migu21F-13 2015 tylko ta zielen jest zywsza , moze nie dokonca idaca w strone tego AMT-4 ktory zastosowalem ale jednak. No i na ogonie nie ma oliwkowo-szarego/brązowego ktory widac na zdjeciach pozniejszych jak farba wyplowiala http://galeria.aviateam.pl/photos/2014-11-22/22224.jpg i teraz zasadnicze pytanie. czy muzeum odmalowywalo ten egzemplarz czy nie? bo np Mini Replika twierdzi ze był przemalowywany, ale jezeli tak, to przed dostarczeniem do muzeum? https://minireplika.pl/images/MatDod/iskrakor.jpg
  17. Tak, im dłużej patrzę na ten AMT-4 tym bardziej mi się nie podoba, zastanawiam się nad tym kierunkiem https://www.mojehobby.pl/products/HTK-C091-Pale-Green-FS34227.html
  18. To jest bardzo brzydkie określenie, ładniejsze będzie, orczyk. Kokpit pomalowałem na Interior green, tudzież Green Zinc Chromate?
  19. Nadeszła ta wiekopomną chwila, przekroczyłem Rubikon. Wróć! Poprostu pomalowałem model. No i tu była jazda bez trzymanki bo.... Nigdzie nie ma jednoznacznej informacji jak on był pomalowany. Każda instrukcja malowania mówi co innego. Schematy malowan z magazynów co innego, zdjęcia egzemplarza w muzeum co innego (pomijając stan zabytku) a jedyne zdjęcie kolorowe tej maszyny, albo jest kolorowane, albo przebarwione. Także i mnie wyszło coś takiego. Oliwkowy, ciemno zielony i szarozielony od Bilmodela z serii dla lotnictwa lat 70-80, zielony to hataka AMT-4.
  20. nie mozna ufac literaturze czasów minionych i polskim producentom modeli Polska podpisała z Związkiem Radzieckim kontrakt na dostawę 24 egzemplarzy samolotów myśliwskich MiG-19P oraz 12 egzemplarzy samolotów myśliwskich MiG-19PM, wszystkie one były wyposażone w celownik radiolokacyjny. Wbrew zawartym informacjom w starszych polskich publikacjach, w polskim lotnictwie bojowym nigdy nie eksploatowano „bezradarowych” samolotów myśliwskich – frontowych MiG-19S. W maju 1973 roku w 28. plm OPK w Słupsku znajdowało się na stanie 13 egzemplarzy samolotów myśliwskich MiG-19P o następujących numerach burtowych: 721, 723, 724, 726, 728, 729, 730, 1008, 1011, 1017, 1021, 1024 oraz 1025. Znajdowało się tam także 8 egzemplarzy samolotów myśliwskich MiG-19PM o następujących numerach burtowych: 905, 908, 909, 911, 912, 914, 916 oraz 917; razem dawało to już tylko 21 samolotów MiG-19. https://opisybroni.pl/samolot-mysliwski-mig-19
  21. Oczywiscie, wogole proponuje zwinac zagle i zamknac forum. i tak to tylko kilka osob czyta
  22. W sumie masz rację, ile można oglądać warsztatów dzbanków albo migow.....
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.