Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 423
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. HKK

    Frajdolarzerka

    Przypuszczam, że łatwiej się szlifuje niż czyste CA za to twardsze niż szpachlówka. Ale znawcy radzą, żeby CA mieszać z talkiem i będzie podobnie, za to dłużej schnie. Jeszcze nie próbowałem.
  2. HKK

    Frajdolarzerka

    Ja to za leniwy jestem, żeby kleić rynienkę z listewek.
  3. I obiecana galeria:
  4. P-51D-5 Cripes A'Mighty 3rd Eduard 1/72
  5. @Woitprosił, aby pokazać drugiego P-51D którego budowałem wcześniej. Ponieważ nie dokumentowałem budowy, mogę jedynie pokazać stan obecny. Nie chcę zakładać osobnego warsztatu, więc wrzucę tutaj, bez zmiany tematu na "Mustangi trzy". Model jest braciszkiem prezentowanego tu P-51D z tego samego dual packa Eduarda. Zaczęty jeszcze w lecie '24. Potem zostawiony na czas wyjazdu. Teraz na ukończeniu. Model oklejany folią zamiast metalizera, po raz pierwszy w mojej karierze. Za wyjątkiem skrzydeł, bo te oczywiście malowane. White aluminum Bilmodel-a. tak jak Preddy z tego wątku. Zabawa z folią bardzo mi się podobała, niestety końcowy efekt jest nieco nieprzekonujący - zbyt czysty i błyszczący jak na maszynę z jednostki. Więc traktuję ten model raczej jako ćwiczenie. Na płetwie statecznika i końcówce użyłem folii chrome. Efekt tym bardziej nierzeczywisty. Wnętrze otwartej komory uzbrojenia zrobiłem ze starego zestawu Aires-a do Tamiyi. Pokrywy komór uzbrojenia też zostały zafoliowane a oryginalnie były malowane. Zastanawiam się czy zamalować, ale skoro i tak powierzchnia modelu jest słabo zgodna z realiami za to ciekawie wygląda, to może zostawię. Z folią trzeba uważać na krawędziach, bo lubi się tam odklejać przy dotykaniu. Na szczęście daje się to powtórnie wygładzić. Ster jeszcze nie wklejony, trzyma się na drutach montażowych i nieco odstaje.
  6. Due to popular demand obfotografowałem modele na wszystkie strony i spróbuję wrzucić w tygodniu jakąś galerię.
  7. Ale ja się nie tłumaczę. Po prostu nie wiem co mógłbym lepiej pokazać na zdjęciach bez poprawnych warunków oświetleniowych. W tym warsztacie nie mam nawet lampy na biurko. Światło pada z monitorów LCD i lampek sufitowych. Do pracy używam nagłównika z led-ami.
  8. Nie mam ani namiotu bezcieniowego ani porządnego oświetlenia, więc nie wiem czy mógłbym coś lepiej pokazać. Ale pokuszę się o coś w rodzaju podsumowania. Użyję beznadziejnie defensywnego i pretensjonalnego sformułowania - modele wyszły lepiej niż się spodziewałem, ale gorzej niż planowałem. A poważnie, to nigdy nie próbowałem zbudować modelu w dwa miesiące, a co dopiero dwóch modeli. I nie wiem, czy chcę powtórzyć to doświadczenie. Ale nie będę tu tłumaczyć niedostatków pośpiechem, bo ten jest w modelarstwie zawsze grzechem ciężkim. Modele w realu wyglądają zreszta nieobrzydliwie, nawet w powiększeniu. Natomiast obiektyw którego użyłem do pseudo makro rysuje bardzo ostro i nawet najmniejszy kontrast jest podbity i uwypukla niedoskonałości. Choć niewątpliwie zrezygnowanie z otwieranej kabiny przy z góry założonych ograniczeniach czasowych, pewnie wyszłoby modelowi P-51B na dobre. Ocena zestawów. Obydwa są bardzo dobre i należały do najprzyjemniejszych jakie kiedykolwiek budowałem (pomijając modyfikacje). Wypraski Eduard-a sa mimo wszystko nieco bardziej szczegółowe od Army i nie mam na myśli jedynie nitowania. Widać wyższą klasę a może doświadczenie narzędziowni. Ma to swoją drugą stronę. Ramki Eduard-a więcej obiecują ale nie do końca "dowożą". Nie chodzi tylko o już wspominane za duże gniazda goleni, czy niedorobione pylony. Generalnie mam wrażenie, że zestaw Army składa się ciut lepiej i precyzyjniej. Ok, armowe koła mają błąd projektowy (rozjechany bieżnik). Ale za wąskie (i nieco zgrubne) koła w Eduardzie sprawiają wrażenie celowego sabotażu, aby ułatwić sprzedaż drogich żywic. Zresztą dotyczy to również pylonów podwieszeń, które w AH są całkiem ok prosto z pudełka. Co nie znaczy, że AH nie ma swego za uszami. Przede wszystkim duże kanały wlewowe, co gorsza często wchodzące na widoczne powierzchnie elementów. Eduard bardziej dba o ich łatwą usuwalność. Tworzywo u edka też jest nieco lepsze, twardsze. W AH wystarczy mała nieostrożność przy cięciu i szlifowaniu, a powstają zagłębienia znakomicie przekładające się na zwiększony nakład pracy. Przestrzegam przed bezrefleksyjną zamianą kółek w Armie na eduardowe żywice. Koła Eduarda są ułamek milimetra wyższe (prawidłowo) i po zamontowaniu do goleni AH odstęp między oponą a golenią prawie znika. Ja zauważyłem za późno, a warto golenie podszlifować w tym miejscu. Linie podziału cienkie i delikatne w obu zestawach, ale bardzo ostre. Są więc mocno kontrastowe nawet (a zwłaszcza) po pomalowaniu, co w przypadku Mustanga jak wiadomo, nie zawsze jest pożądane. Należy uważać z pin washem. To (by było) tyle na dzisiaj. * * Absurdalne powiedzonko "to by było na tyle" zostało wymyślone dla żartu przez satyryka Jana Stanisławskiego na potrzeby jego felietonów. Ten językowy potworek jest współcześnie nieświadomie używany (i nadużywany) całkiem serio.
  9. Skończone rzutem na taśmę, dwa dni przed wyjazdem. Takie są. I w zbliżeniu, zamiast osobnej galerii.
  10. Nie. Jeśli pisząc "enamel" masz na myśli farby olejne a w zasadzie ftalowe to: Po pierwsze, XM na pewno nie są po prostu farbami ftalowymi jak np klasyczne Humbrol-e. Farby ftalowe w odróżnieniu od akrylowych, po zaschnięciu są całkowicie odporne na swoje rozcieńczalniki. I w ogóle na większość substancji. Stąd popularne niegdyś "kretowanie" modeli w celu zdjęcia farby olejnej. P.S. Enamel to wymyślone przez modelarzy określenie farb ftalowych, czyli farb na bazie syntetycznych olejów (żywic ftalowych). Enamel, to oryginalnie każda farba dająca gładkie i twarde pokrycie. Po polsku emalia. Humbrol na swoich puszkach pisał Enamel I modelarze zaczęli utożsamiać farby ftalowe z tą nazwą. Co jest zupełnie niepoprawne, ale się upowszechniło. Wśród modelarzy, bo w sklepie budowlanym znajdziesz puszki z napisem emalia akrylowa.
  11. I tak zrobiłem z mosiężnego 0.2. Ołów rozwałkowany do tej grubości jest jak dla mnie zbyt wiotki.
  12. Przewody wydłubane.
  13. A zastanowiłeś się dlaczego tyle farby trafiło w powietrze zamiast na model? Aerograf to nie pistolet lakierniczy. Nie maluje się szerokim strumieniem z większej odległości. Do takiego malowania służą dedykowane aero a i tak trzeba korzystać z komory z wyciągiem. Strumień ma być wąski tak, aby cały trafiał na model a w zasadzie na malowany element. Wtedy można/trzeba obniżyć ciśnienie żeby nie tworzyc i rozdmuchiwać kałuż. Maluje się równymi pociągnięciami bez zatrzymywania. Raz przy razie, cienkimi warstwami żeby pokryć całą powierzchnię. Krycie uzyskujemy powtarzając czynność a nie zwiększając wydatek farby. Malowanie szerokim strumieniem ma tylko jedną zaletę - szybkość. Poza tym, same wady. Duży odkurz, suchy strumień, słabsze przyleganie. Zmniejszanie ciśnienia bez zbliżenia aero do modelu sprawi, że strumień będzie jeszcze bardziej suchy. Pomijam wspomniane specjalne aerografy do powierzchniowego malowania, bo to inna bajka. Maseczka oczywiście konieczna ze względu na unoszący się pył z farby, choć przy odpowiednim malowaniu będzie go dużo mniej. Ale jeśli zasyfisz całe pomieszczenie pyłem, to on nie zniknie, tylko osiądzie na meblach i podłodze. Potem będzie Ci się też unosił w powietrzu i pogłębiał problemy z wszędobylskimi paprochami. Dlatego pracownię trzeba regularnie i dokładnie odkurzać.
  14. Mam ołowiany drucik 0.3 który wygina się od samego patrzenia a i tak wydaje się za gruby. Mam zamiar użyć mosiężnego 0.2. Jest sztywniejszy i łatwiej go trwale formować.
  15. Nie podobało mi się, ale myślałem, że tak (mniej więcej) ma być. Po zwróceniu uwagi przez @greatgonzopoprawiłem.
  16. Dzięki wszystkim! Chociaż z rad nie skorzystam, to zainspirowaliście mnie do ponownego poszukania rozwiązania. Skoro luźne gniazdo jest główną przeszkodą, to spróbowałem sobie z tym poradzić. Na szczęście mam overtreesy, więc udało się wykryć gdzie jest za luźno i dlaczego. Oraz pogrubasić mocowanie w odpowiednim miejscu. Trzymie się bez kleju i ani drgnie! Tym, którzy będą budować Eduarda, nieśmiało doradzam naśladownictwo przed sklejeniem połówek płata. Z przewodem hamulcowym czy bez, bardzo ułatwi wklejenie podwozia.
  17. Chciałem wykonać imitacje przewodów hamulcowych na goleniach podwozia, ale nie mam pojęcia jak to zrobić. Trzeba je oczywiście dodać przed wklejeniem goleni w skrzydło i to już z zamontowanym kołem, bo przewód musi wejść w felgę (a raczej w bęben hamulcowy). W tym celu została wyborowana dziurka we właściwym (mniej więcej) położeniu na obwodzie, uwzględniającym miejsce ugięcia opony. Ale teraz trzeba kółko wkleić DOKŁADNIE TAK, aby po wklejeniu podwozia ugięcie opony zgrało się z podłożem. Jak to zrobić ?! Gdyby golenie wchodziły ciasno w gniazda, mozna by było wcisnąć je na sucho w skrzydła, przykleić koła i zdjąć podwozie do zamontowania przewodów. Ale niestety, u Eduarda golenie kolebią się w gniazdach na wszystkie strony. W Armie dużo lepiej nie jest, ale AH przynajmniej nie starała sie zrobić super-pozycjonującego montażu goleni. A Eduard owszem, tylko zupełnie nie wyszło i jest gorzej niż w modelu AH. Chyba po prostu zrezygnuję z tych przewodów. I tak będa słabo widoczne, a spłaszczona opona nie tam gdzie trzeba - owszem.
  18. To nie do mnie pytanie, ja nie użyłem określenia "środkowy czarny". Jakbyś użył cytatu, byłoby zrozumialej.
  19. Chodzi Ci o to zdjęcie? Na pierwszy rzut oka, też się zdziwiłem, bo wygląda jakby pokrywa od strony kadłuba była czarna, co się kompetnie nie zgadza z pasami na krawędzi natarcia. Ale nie, od strony kadłuba jest biały, a granica między czarnym a białym przebiega nieco w lewo (patrząc z przodu) od środka pokrywy. I to się dość dobrze zgadza z linią prowadzoną między dwoma wewnętrznymi km-ami.
  20. Nie bardzo rozumiem przesłania tego komentarza. Jesli sarkazm, to do mnie nie trafia. Żaden z problemów tego modelu nie dyskwalifikuje. Natomiast tablica jest banalna do podmiany na Yahu, która nie kosztuje kroci. Spasowanie podwieszeń i goleni to gorsza sprawa, bo ujawnia się na końcowych etapach i zwyczajnie wk..ia, kiedy ingerencje są już mocno utrudnione. Zrobił się offtop, więc na ew. dalszą dyskusję zapraszam do mojego wątku o budowie 2 Mustangów w 1/72.
  21. Może nie efektowne, bo w powiększeniu są całkiem obrzydliwe. W dodatku nie mam tu swojego obiektywu makro, więc powiększenie jest raczej cyfrowe, choć z bardzo dobrej stałki. Panel jest połączony z kadłubem dwoma zawiasami o podwójnej osi. Początkowo, panel odchyla się na dolnej osi zawiasu. Ale powyżej kąta prostego, już na górnej, wysuniętej poza obrys. W realu nie wygląda to tak paskudnie.
  22. Niby wzorowałem się na schemacie Eduarda, ale też mi się niezbyt podoba. Dobrze, że zwróciłeś uwagę. Myślę, że minimalne poszerzenie pierwszego czarnego pasa kosztem drugiego białego załatwi sprawę. Na tym etapie, podmaskowanie i pryśnięcie czarnym po białym to pestka. Jako wczesne rozumiem P-51D-5, ew. -10 choć to dość umowna kwestia. Ten P-51K z 303 byłby zdecydowanie późny. Ja bym nie malował na ZCY, a metalizerem chromem lub zafoliował, tak jak to zresztą zrobiłem. P.S. Pokrywa silnika na zdjęciach modelu P-51B powyżej, oczywiście tylko chwilowo położona luzem na wierzchu. Silnik ma być eksponowany i ta pokrywa nie za bardzo ma sens. Albo zdjęta i wtedy to są dwie blachy, albo założona i idealnie pasująca. O spasowaniu nie ma mowy. Za gruba. Nie mówiąc o tym, że pochodzi z zestawu do P-51D.
  23. Wypukły (zamiast wklęsłego) główny panel na tablicy przyrządów. Błąd niesie się od zestawu w 1/48. Powielony na blaszkach. Nieco poprawiony na wydrukach 3D Podwieszenia niepasujące do pylonów. Zbyt wąskie koła. Poprawione na wydrukach. Klapy bez pełnego noska, ale możliwe do montażu jedynie w maksymalnie opuszczonej pozycji. Śmigło mocowane na stałe. Błędy i niekonsekwencje w instrukcji. Drobne, ale mogące wprowadzić w błąd. Luźne spasowanie mocowania goleni do skrzydeł. Pomysł dobry, błąd w wykonaniu. Tyle z pamięci.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.