HKK
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 438 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez HKK
-
[HASKA]Galeria P-47D Thunderbolt 1/72
HKK odpowiedział Wachmistrz → na temat → Sklejamy tanią Hasegawę
Nie trzeba koniecznie kroić, choć np. zrobienie komór uzbrojenia lub wyeksponowanie silnika byłoby z korzyścią. Ale nawet bez tego, warto dodać nieco przewodów w komorach podwozia których w Tamiyi brak, a w oryginale są dosyć widoczne. Ew. również elelementy sprężarki które da się dostrzec zaglądając od tyłu pod osłonę. Tak czy inaczej, nakład pracy byłby nieporównanie mniejszy niż przy zabawie z Hasegawą a rezultat bardziej efektowny. Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Nie mam nic przeciwko wyzwaniom związanym z budową starych zestawów. Ale jestem zdania, że jak już je waloryzować, to konsekwentnie. Inaczej może powstać dziwna hybryda skraczu i ciekawego malowania z topornymi i psującymi odbiór elementami oryginalnego zestawu. -
[HASKA]Galeria P-47D Thunderbolt 1/72
HKK odpowiedział Wachmistrz → na temat → Sklejamy tanią Hasegawę
Rany, nie myślałem, że jestem tu tak wpływową osobą, żeby odczuwać strach przed moimi komentarzami. Ale za pozwoleniem, mam radę: przy zamieszczeniu galerii można poprosić o nie krytykowanie modelu. Alternatywnie - nie utożsamiać czyjejś oceny modelu z oceną własnej osoby, no chyba że: Przepraszam @Wachmistrzza niewątpliwy offtop z mojej i przedmówcy strony. Powinniśmy tu rozmawiać o konkretnym modelu a nie o tym, kto jest jaki i co powinien. -
[HASKA]Galeria P-47D Thunderbolt 1/72
HKK odpowiedział Wachmistrz → na temat → Sklejamy tanią Hasegawę
Wg mnie, ten warsztat dobrze pokazuje możliwe konsekwencje ambitnego budowania starych zestawów. Powstał ciekawy model (głównie ze względu na malowanie) z nazbyt widocznymi uproszczeniami. Walka z materią zużyła czas który mógłby zostać poświęcony na lepsze dopracowanie szczegółów. Biorąc się za słabe zestawy z ambitnym planem zrobienia czegoś fajnego, zwykle przeceniamy własne możliwości czasowe i zasoby cierpliwości. Czasem też umiejętności, choć nie w tym przypadku. Gdyby ten sam wysiłek został włożony w zestaw Tamiyi, z całą pewnością powstałoby coś znaczącego. Szkoda, bo umiejętności i zaangażowanie modelarza w tym warsztacie zasługiwały na lepszy rezultat. -
Farbki Heller-a zawierają Metyloizotiazolinon (2-methyl-2H-isothiazol-3-one) o czym producent informuje. Ta substancja JEST toksyczna, choć dopiero w większych stężeniach. W mniejszych może powodować reakcję alergiczną. Oczywiście jej zawartość w farbie jest minimalna, ale dla osób uczulonych może nie być obojętna, stąd ostrzeżenie producenta. Nb. ten dodatek wskazuje, że możemy mieć do czynienia z farbą winylową czyli opartą o żywicę taką jak w klejach PVA. Być może są tam też żywice akrylowe, ale niekoniecznie. Metyloizotiazolinon ma działanie bakteriobójcze i grzybobójcze co zapobiega pleśnieniu żywic poliwinylowych. Gdyby farba była czysto akrylowa, takiego ryzyka by nie było. Podlinkowany filmik pochodzi z kanału co najmniej nie zasługującego na zaufanie. Pełnego informacji mylących, nieścisłych a często zwyczajnie błednych. Nie poloecam nikomu.
-
Arma Hobby - zapowiedzi i nowości lotnicze
HKK odpowiedział Roland_Sebastian → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Jedyna wersja to J. Bardzo złe w kształcie gondole silnika. Brak oddzielnych powierzchni sterowych. Ubogo w kabinie i we wnękach podwozia. Ogólnie, brak szczegółu jak na dzisiejsze standardy. Wszystko do poprawienia aftermaketami, ale z ich dostępnością jest już kłopot. -
Arma Hobby - zapowiedzi i nowości lotnicze
HKK odpowiedział Roland_Sebastian → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
A może byśmy napisali co sądzimy o tej premierze, zamiast rozkręcać aferę z niczego? Doceniam fakt, że powstał kolejny nieoczywisty zestaw. Zapewne przez miłośników lotnictwa z czerwonym kółkiem mocno oczekiwany. Arma ma sentyment do tematów pacyficznych, czego zresztą nigdy nieukrywali. Dla mnie, Ki-43 to temat zupełnie nieinteresujący więc żałuję, ale pretensji nie mam. Zapewne będzie się dobrze sprzedawał. Cena również mnie mało obchodzi. Czy będzie po 50 czy po 200 PLN nie kupię. A Lightninga w 72 bym kupił i za 300. Chociaby dlatego, że kupując średnio 2 modele rocznie, nie mam szans zaoszczędzić żadnej liczącej się w skali roku kwoty, nawet gdyby modele były za darmo. Więc tym bardziej, różnica w cenie o 20 czy 30 procent mnie nie rusza. Już więcej zaoszczędziłbym na materiałach i akcesoriach gdyby były tańsze. 200 ml podkładu Bilmodel kosztuje absurdalne 85 zł i to bezpośrednio od wytwórcy. I jakoś narzekań nie słychać. -
Jak idę do restauracji na steka, to zamawiam steka a nie dwa schabowe bo wychodzi taniej. Choc lubię i jedno i drugie. Oczywiście mogę czekac aż będzie promocja na steki, ale mogę się nie doczekać. Ponarzekać na zbyt wysokie ceny steków też mogę, ale co to zmieni? To tyle w temacie porównań cen różnych modeli w różnych skalach.
-
Moje hobby - 128 PLN, Exito - 130 PLN, PlastModel 131 PLN, Martola - 139 PLN
-
W przypadku Mustanga 1/72 ja takich dużych różnic cenowych nie widzę. Dual combo P-51D Eduarda to ok. 130 PLN. P-51B Deluxe Set AH kosztuje ok 150 PLN. Oczywiście to inne wersje P-51 ale jakieś porównanie można przeprowadzić. Wg mnie, zestawy są na zbliżonym i wysokim poziomie, choć obydwa mają swoje mocniejsze i słabsze strony. Ja wolę Armę, bo ciut lepiej mi się ją składało, ale to już kwestia szczegółów i preferencji. Obiektywnie rzecz biorąc, Eduard daje nieco więcej (blaszki, liczba malowań, opcjonalne części) za nieco mniejsze pieniądze. Z drugiej strony wolę fajne wydruki 3d AH od dość przeciętnych blaszek Edzia.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
HKK odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Pogrzebałem trochę i okazuje się, że jeśli weźmiesz MM którego autorskie prawa majątkowe wygasły i przerobisz tak, aby nie przyniosło to ujmy oryginalnemu autorowi (np. poprawisz czy udoskonalisz) to możesz takie coś rozpowszechniać i nawet sprzedawać pod warunkiem, że podasz też nazwisko oryginalnego twórcy. Ale uwaga! Jeśli to opracowanie zawiera jakieś zastrzeżone znaki towarowe lub wzory użytkowe np. markę Rolls-Royce, Boening lub nawet PZL bez zgody obecnego właściciela marki, to można narazić się na pozew. Bez względu na to, czy oryginalny autor taką zgodę miał lub nie. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
HKK odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Chyba nie. Bo jest ingerencją w czyjeś dzieło bez zgody autora. Prawa do autorstwa nie przemijają. Tylko prawa do czerpania zysków z dzieła są ograniczone w czasie. Można wziąć Trylogię Sienkiewicza, wydać i sprzedawać bez niczyjej zgody. Prawa majątkowe wygasły. Ale przerobić i wydać jako swoje nie można. Ale co konkretnie można a czego nie to już prawnika trzeba pytać. No i oczywiście jest kwestia kto miałby zgłaszać pretensje. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
HKK odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Zależy, czy autor odsprzedał swoje prawa wydawnictwu, czy tylko udzielił zgody na publikację. W PRL-u to nie było chyba zbyt ściśle ustalane. W pierwszym przypadku, miałbyś chyba rację. Opublikowano przed 1974, to prawa wydawnictowa wygasły. W drugim przypadku jeśli autor żyje, to dalej ma prawa majątkowe, a jeśli nie, jego spadkobiercy zachowują prawa przez 50 lat od śmierci autora. Pod warunkiem, że wycinankę MM potraktujemy jako utwór. Ale raczej tak jest. W przypadku takich utworów, ich skopiowanie z sieci (na własny użytek) jest legalne. Ale umieszczenie w sieci już nie. W trakcie trwania ochrony oczywiście. -
Arma Hobby - zapowiedzi i nowości lotnicze
HKK odpowiedział Roland_Sebastian → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Ciekawa rozmowa z W. Mazurowskim z Army. M.in. jak powstają plastikowe modele w ogólności a AH w szególności. Co z modelem P-51D? Dlaczego nie poloniki? -
To jak w końcu powiedział? Przyznam szczerze że wywiadu nie oglądałem. Dokładnie to powiedział i jedno nie przeczy drugiemu. Lubią ten samolot, chcą go zrobić. Jeśli przyjdzie moment, że zdecydują się wypuścić niszowy polski temat, to RWD-13 jest wysoko na ich liście. W bliskiej perspektywie takich planów nie ma.
-
To nie była zapowiedź. Mówił, że w Armie wszyscy są miłośnikami RWD-13 i jeśli zrobią cywilny samolot, to zapewne będzie to właśnie ten.
-
Gość z Army w wywiadzie na YT powiedział, że bardzo chcą zrobić RWD-13. Nie będzie to wkrótce, ale jest wysoko na ich liście.
-
Ma to sens. Co masz na myśli? Bo jest dośc dobre zdjęcie tych oznaczeń. Założyłem, że Eduard nie zrobił tu babola w kalkach. Przyjrzałem się im teraz i nic podejrzanego nie widzę.
-
Czy ktoś (liczę na @greatgonzo) ma pomysł jakiego koloru użyto tutaj na golenie podwozia i piasty kół? Przejrzałem wszystkie moje materiały i wydaje mi się, że na kolorowym zdjęciu P-51B z tej samej grupy widać zieleń (?). Czy mógłbyć to OD jak w przypadku Thunderboltów? Ale w przypadku Detroit Miss wydaje się, że zewnętrzne felgi kół też są malowane. Czyżby na żółto? P-51B "Shangri La" miał czerwone tak jak kolor kołpaka, stąd mój pomysł.
-
Cel i sens modelarstwa redukcyjnego. Jak oceniać modele?
HKK odpowiedział HKK → na temat → Dyskusje ogólne
Bardzo prosto. Jeśli zapyta o szczerą opinię, to szczerze odpowiem. Włącznie z uzasadnieniem. A ktoś tak twierdzi?Ja tylko uważam że można się powstrzymać. A ktoś twierdzi, że nie można (się powstrzymać)? Pewnie, że można. Z krytyką jak i pochwałą. Ale Ty zdaje się z powstrzymaniem się od krytyki robisz jakiś moralny wymóg. Z tym się nie zgadzam. Ktoś zamieszcza swoją pracę na widoku publicznym aby dowiedzieć się co inni o niej sądzą. Ja mogę pochwalić albo skrytykować . Ale również nic nie powiedzieć, bez względu na to, czy model mi się podoba czy nie, bo np. mi się nie chce pisać. Zwykle tak właśnie robię. Ale to mój wybór. Ani dobry ani zły. Jeszcze raz powtórzę - ktoś oczekuje na opinie. Czyli jest gotowy zarówno na pochwały, jak i na krytykę. Chyba, że mówimy o dziecinnej mentalności. -
Cel i sens modelarstwa redukcyjnego. Jak oceniać modele?
HKK odpowiedział HKK → na temat → Dyskusje ogólne
Konkurowanie z wydrukami 3D jest niemożliwe dla większości modelarzy. Za chwilę nie będzie możliwe nawet dla mistrzów. A może już nie jest. Co wtedy, Andrzeju? -
Cel i sens modelarstwa redukcyjnego. Jak oceniać modele?
HKK odpowiedział HKK → na temat → Dyskusje ogólne
Nie przejechałem się po koledze tylko po modelu. Głównie po to, by wskazać na absurdy w kryteriach oceniania. Nieco złośliwie powiem, że ja czuję się szczęśliwszy odkąd przestałem uważać ocenę mojego modelarstwa za ocenę mojej osoby. Jakoś tak w wieku 15 lat. -
Cel i sens modelarstwa redukcyjnego. Jak oceniać modele?
HKK odpowiedział HKK → na temat → Dyskusje ogólne
Wiem o tym, dlatego rzadko piszę negatywne komentarze. Ale nie doprowadzajmy do absurdu. Może zaczynając galerię czy warsztat piszmy: "proszę jedynie o pozytywne komentarze, bo negatywne mogą mnie zniechęcić". Idiotyzm prawda? Nie chcemy oceniania, nie pokazujemy modelu na forum. Takie to proste. Nie musimy, ale to nie znaczy mamy zabronione. Jak kto woli. Ktoś pochwali, ktoś zgani, ktoś nie skomentuje. Życie. Bo sala konkursowa nie służy do publicznego oceniania przez zwiedzających, tym bardziej na głos. Ani na plus ani na minus. Chociaż zwiedzając konkurs z kolegą, nie waham się dzielić z nim oceną modeli. Nie dbając, czy ktoś może moją ocenę usłyszeć. Natomiast publiczne ocenianie czyjeś pracy jest jedną z podstawowych ról forum. -
Cel i sens modelarstwa redukcyjnego. Jak oceniać modele?
HKK odpowiedział HKK → na temat → Dyskusje ogólne
A dlaczego wtedy odmawiać prawa do komentowania? Na szczęście sam na to pytanie odpowiedziałeś: Zgoda. -
Cel i sens modelarstwa redukcyjnego. Jak oceniać modele?
HKK odpowiedział HKK → na temat → Dyskusje ogólne
A komu przeszkadza krytyka? Na pewno nie przeszkadza w budowaniu modeli tak jak ktoś chce i mu odpowiada. Czasem może pomóc. Mamy prawo budować modele złe, nieudolne, przeciętne i świetne. Ale mamy też prawo oceniać i nazywać je po swojemu. Tak samo jak mamy prawo nie zgadzać się z czyjąś opinią. A to jest sensowniejsze i łatwiejsze gdy opinia jest racjonalnie uzasadniona. -
Cel i sens modelarstwa redukcyjnego. Jak oceniać modele?
HKK odpowiedział HKK → na temat → Dyskusje ogólne
Aczkolwiek wciąż nie zgadzam się z konceptem, że istnieje jakieś nadrzędne i powszechne kryterium oceny modeli (i że tym kryterium jest "zgodność z rzeczywistym obiektem") to jednak uznaję fakt i potrzebę istnienia pewnego zespołu kryteriów co do których panuje zgoda. I tu przychylam się do zdania @greatgonzoże dowolność w tym temacie jest szkodliwa. Weźmy przykład modelu Ił-a 2 z niedawnej galerii. To słaby model. Po prostu brzydki. Karykaturalny w kształtach, prymitywny w detalach, słąbo i nierealistycznie pomalowany. Krytykuję tu model a nie modelarza, któy na taki styl świadomie się zdecydował. Ale efekt (czy też jego brak) jest porażką. Prawda, że zestaw jest beznadziejny. Ale to wiadomo od początku. Więc po co robić model z beznadziejnego zestawu, jeśli nie chce się praktycznie wszystkich części zamienić i zrobić coś rzeczywiście dobrego. Znaczy, z góry założono, że wyjdzie źle? Ok. To znowu wybór modelarza. Może po prostu chciał się wybrać w sentymentalną podróż modelarską. Ma prawo. Ale model dostaje pochwały. Podoba się. Wg jakich kryteriów to jest "fajny" model? Otóż z wypowiedzi chwalących model wynika że: 1. Jest fajny bo z szachownicą. Szachownica ma dodawać jakości obiektowi. Moim skromnym zdaniem, szachownica na słabym modelu to raczej wada i ujma dla tego symbolu, a nie nobilitacja gluta. 2. Jest fajny, bo ciekawy/oryginalny/nostalgiczny temat. Niepotrzebne skreślić. Schodek na łączeniu kadłuba Spitfire'a to brzydka wada ale na taki sam schodek na PZL 50 można przymknąć oko. 3. Jest fajny, bo coś powstało ze słabego zestawu. Najlepiej z takiego kojarzącego się z dzieciństwem. Tak jakby kiepski zestaw nie tylko usprawiedliwiał słaby model, ale przydawał mu jakości. Dla mnie to absurd. Jedynie dobry model ze słąbego zestawu to jest osiągnięcie. Kiepski model pozostanie kiepskim modelem, bez względu na punkt startu i włożony wysiłek. Udało się zrobić cudeńko z "Czapli" ZTS-u? Świetnie. Pokaż, zainspiruj innych, zasłużysz na podziw. Nie udało się? Nie ma się czego wstydzić, ale chwalić też nie ma czym. Bo sklejenie i poszpachlowanie tego zestawu tak, aby nie wywoływał odruchu wymiotnego, to nie jest wielkie wyzwanie. Wymaga tylko trochę więcej prostej, modelarskiej pracy i staranności. Żaden wyczyn. A rezultat i tak w ostateczności słaby, bo kiepskie kształty i prymitywny detal. Dla mnie powyższe kryteria jakości są absurdalne, bo prowadzą do sytuacji w której wszystko może być "fajne" i godne pochwały. Ciekawe dlaczego wydając pieniądze nie stosujemy takiego samego przyjaznego podejścia do kupowanych produktów. Tam, nie wiedzieć czemu, nie mamy problemów ze stosowaniem racjonalnych kryteriów.
