HKK
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 423 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez HKK
-
Pierwszy raz robię dwa modele równolegle. W sensie zachowania tego samego postępu prac w obydwu. Żeby ułatwić dotrzymanie planu, będzie relacja. Nt. zestawów nie ma co się rozwodzić. W tym konkretnym przypadku, używam dual-ów zarówno z Eduarda jak i z Army. AH dołożyła wydruki foteli, wydechów i wlotów chłodnic. Eduard ma jakieś tam blaszki, ale dokupiłem zestaw 3D do wnętrza kabiny. Do obydwu zestawów dodałem drukowane koła z odpowiednim bieżnikiem, też od Eduarda. P-51B ma być w oklepanym malowaniu Dona Gentile "Shangri-la", głównie z powodu obfitości zdjęć. P-51D będzie niebieskonosym "Cripes a Mighty 3rd" Preddy'ego z powodów sentymentalnych. Obligatoryjny widok kabin przed zamknięciem kadłuba. Ale w bonusie porównanie pudełkowej Army z drukiem Eduarda. Aha, tablice Yahu w obydwu modelach. Nałożenie tych wszystkich kalek w modelu AH swą upierdliwością przypomina ubieranie mrówki na bal karnawałowy. Ale daje efekty. Teraz porównanie. Indywidualnych zdjęć Eduarda jakoś nie zrobiłem.
-
Budowa z testowych wyprasek https://armahobbynews.pl/blog/2024/12/11/hayabusa-testowe-wojtek-bulhak-70078/
-
IBG - zapowiedzi i nowości lotnicze
HKK odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Ło matko, znowu niemniec. Byle nie He-219... mam rozgrzebanego Dragona plus kilogram dodatków -
IBG - zapowiedzi i nowości lotnicze
HKK odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
...jest też nieskończoność wersji i malowań do wypuszczenia -
IBG - zapowiedzi i nowości lotnicze
HKK odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Dwusilnikowym Francuzem bym się trochę rozczarował, ze względu na trudno dostępną dokumentację i obawy, że zestaw będzie miał sporo elementów domyślnych. Z P-61 bym się cieszył, ale chyba za duży i za skomplikowany jak na pierwszy taki zestaw od IBG. Szerokie pole do wpadek. Nadal liczę na P-38. Choć poprzeczka również wysoko. Z drugiej strony, projektant może się wzorować na Tamiyi w 1/48 co wiele ułatwia. -
IBG - zapowiedzi i nowości lotnicze
HKK odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Pamiętajcie, że IBG to skrót od International Business Group Niekoniecznie. Większość maszyn alianckich też nie była używana bojowo po 1945. Ale np Twin Mustang odpada. -
IBG - zapowiedzi i nowości lotnicze
HKK odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Ściśle rzecz biorąc, to lata 40-te zaczynają się od 1941-go. Co by zawęziło listę. Ale pisząc zajawkę mogli kierować się potocznym pojęciem i 1940 też się łapie. -
Bo cięższy szybowiec ma ten sam zasięg przy większej prędkości. Ale chodzi o lot ślizgowy i nie ma to nic wspólnego z prędkością maksymalną. Za to przy większej masie wznoszenie jest gorsze. W przypadku samolotu, spróbuj to sobie przedstawić w ten sposób: samolot leci w locie poziomym z prędkością maksymalną, wyznaczoną przez jego opór i dostępną moc silnika. Dokładasz mu dodatkową masę, co się dzieje? Oczywiście zacznie opadać, bo dodatkowa masa spowoduje niezrównoważoną siłę, a żeby ją zrównoważyć trzeba wejść w zniżanie. I owszem, prędkość wzrośnie, ale kosztem opadania. Aby utrzymać lot poziomy przy zwiększonej masie trzeba zwiększyć kąt natarcia, co zmniejszy prędkość. Co z kolei zmniejszy siłę nośną, ale będzie to z nawiązką zrównoważone wzrostem siły nośnej od wzrostu kąta natarcia. Czyli dostępna prędkość w locie poziomym zawsze spadnie przy zwiększonej masie. Prędkość można zwiększyć wzrostem mocy silnika, ale część tej mocy "pójdzie" na skompensowanie większego oporu od większego kąta natarcia.
-
IBG - zapowiedzi i nowości lotnicze
HKK odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Ta-154 miałby sens. Brak modelu na rynku. Ciekawy i z Luftwaffe Temat może niszowy, ale nie dużo bardziej niż IAR, czy nawet Fw-190D. -
duży problem z lakierem (pilna pomoc)
HKK odpowiedział Artur_12 → na temat → Lakierowanie i zabezpieczenie powierzchni
Kolega jest znany z tego, że często poleca czego sam nie wypróbował. -
IBG - zapowiedzi i nowości lotnicze
HKK odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Hm. A biorąc pod uwagę realia rynkowe listę można jeszcze bardziej ograniczyć. I uszeregować mniej więcej w kolejności prawdopodobieństwa. Oczywiście przyjąłem jakieś swoje kryteria. Ale nie osobiste preferencje! Ju 88 P-38 Ju-188 Me-262 Douglas A-20/DB-7 Hampden P-61 Mosquito NFXXX He-115 Hudson DC-2/DC-3 Potez 63-11 Fiat CR.25 F7F Tigercat Ił 28 Saab 340 AEW (nie Metro) Mig 19 Tu 2 Bf 110 Niemieckie wyżej, bo wiadomo (oprócz Bf-110, bo jest Eduard). Powojenne i współczesne niżej. Amerykańskie i brytyjskie wyżej niż francuskie/włoskie. Rosyjskie niżej. -
Eduard w swoim P-51D (w obu skalach) ma podobnie rozwiązany reflektor do lądowania. Jego klosz trzeba wygiąć o 90 stopni. W sumie działa. Na pewno łatwiej niż gdyby trzeba było takie maleństwo wkleić.
-
Mi się podoba pomysł na przekręcane uchwyty na pylonach podwieszeń. Pod warunkiem, że nie odpadną przy tej operacji. Ale ich modele mają dość miękkie tworzywo. Zaleta i wada jednocześnie.
-
Samo zwiększenie masy bez innych zmian konstrukcyjnych wpływa negatywnie na osiągi. Wymaga bowiem latania na wyższych kątach natarcia dla zwiększenia siły nośnej. Co zwiększa również opór (głównie indukowany). A tak w ogóle silnik do Łosia (Pegasus) nie nadawał się do myśliwców, ze względu na nieodpowiednią sprężarkę. Miał też większą powierzchnię czołową niż Mercury. W rezultacie, zysk na prędkości przy ziemi byłby minimalny, jeśli w ogóle. Na większych wysokościach osiągi byłyby gorsze, przede wszystkim prędkość wznoszenia. W P.24 udało się zwiększyć prędkość maks. o jakieś 10% w porównaniu do niemal identycznego P.11 przy zastosowaniu prawie dwukrotnie mocniejszego silnika. Chociaż o zbliżonej powierzchni czołowej.
-
To jest temat o konkretnym zestawie, a nie o tym, jakie modele powinna Arma robić, a jakich nie. Dodatkowo okraszony osobistymi wycieczkami i prezentacją swych frustracji. Ogólny temat o AH został zamknięty i najwyraźniej go brakuje. Ale przecież można założyć nowy np. o palącej potrzebie lub totalnym bezsensie wypuszczania niszowych modeli. Mnie póki co, taki temat nie kręci na tyle, aby być jego autorem. Tym bardziej, że widać do czego w przyśpieszonym tempie dyskusja prowadzi. Więc proszę, niech ci co chcą takiej dyskusji temat założą, lub zamilkną na wieki.
-
IBG - zapowiedzi i nowości lotnicze
HKK odpowiedział Kolekcjoner WP → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Lightning czy Boston? -
Tak. To był cały detail set do modelu Tamiya. Ze zrozumiałych względów wykorzystałem jedynie przedział silnika i wnęki podwozia (nie do końca prawidłowe). A do wnętrza częściowo użyłem zestawu Aires-a dedykowanego do B/C.
-
Arma Hobby koncentruje się na tematach drugowojennych i tego nie ukrywa. Wszystkie ważniejsze poloniki z IIWŚ w skali 1/72 już są. Może jescze Mewa i Lublin by się przydały. Reszta to kraina prototypów i SF. Miłośników takich maszyn jest co kot napłakał i pora się z tym pogodzić. Ja osobiście wolę np. kolejnego, ale popartego porządnym researchem Defianta, niż Jastrzębia czy Wilka (ba, nawet Mewy) o kształtach i detalach wyssanych z palucha. Tym bardziej że taki Defiant aktywnie latał i walczył w polskim lotnictwie, w odróżnieniu od wymienionych. Ale jeśli chodzi o tematy bliskie polskiemu lotnictwu to trudno Armie coś zarzucić. Oprócz wymieionych P.7, P.11 i TS-11, były Hurricane i P-51B. Bedzie P-36. Może doczekamy się Caudrona 714?
-
Jest dostępna instrukcja, więc już coś można powiedzieć. Ja nie powiem, bo się nie wyznaję na Japończykach. https://armahobbynews.pl/en/blog/2024/12/03/ki-43-instructions-70078/
-
Czeski błąd. Odwrotnie.
-
Przypomniałem sobie o kilku innych niedostatkach zestawu Academy. Grzbiet kadłuba za fotelem pilota, oddzielający od góry boczne pókoliste okna. Jest zdecydowanie za szeroki/głeboki. W moim modelu odciąłem cały ten segment i zastąpiłem przeźroczystym segmentem z Hasegawy, gdzie boczne okna powstają przez zamaskowanie, a ów grzbiet pozostaje odpowiednio wąski po zamalowaniu. Brak wyrzutników ogniw na dolnej powierzchni skrzydeł. Są tylko wyrzutniki łusek. Punkty mocowań podwieszeń sa nazbyt uproszczone. Popychacze trymerów zaznaczono na obydwu powierzchniach statecznika poziomego, a powinny być na jednej (w lewym na górnej powierzchni, w prawym na dolnej) To akurat nie jest specjalnie skomplikowane, ale owszem, nosek klapy trzeba wtedy wyrzeźbić, łącznie z charakterystycznymi otworami widocznymi po wychyleniu.
-
To dość dobrze widać na zdjęciu poniżej. Poczynając mniej więcej od czarnego pasa przy goleni podwozia, aż do oprofilowania przy kadłubie, krawędź natarcia sukcesywnie opada w dół. Jak już się wie, o co chodzi, to na tym zdjęciu jest jeszcze wyraźniej: Co do kąta skosu skrzydła przy kadłubie, to ja w swoim modelu z ACA próbowałem to optycznie poprawić poprzez spiłowanie. Jakoś się nawet broni, choć o opadającym nosku mowy nie ma: Właściwy kształt chwytu powietrza jest bonusowo pokazany na zdjęciach powyżej. A porównanie wygląda tak: Academy to w wielu miejscach nieco poprawiony zestaw Hasegawy. Ale akurat tutaj udało im się zepsuć to, co Hasegawa zrobiła dobrze.
-
Robiłem kiedyś P-51B z Academy i o ile pamiętam, ten zestaw ma dwa kłopotliwe do usunięcia problemy. Po pierwsze, płytkie i generalnie słabe wnęki podwozia. Po drugie, miejsce w któym krawędź natarcia płata styka się z kadłubem. Kąt jest za duży (choć nie tak duży jak w Hasegawie) i brak charakterystycznego "opadania" noska płata w pobliżu kadłuba. No i chwyt powietrza pod kołpakiem śmigła jest do wymiany. Najlepiej na ten z Hasegawy. Oryginalny wygląda jak uśmiech Jokera. Sytuację w której chcesz wykorzystać całkiem zdetalowane blaszki i skraczować płetwę grzbietową aby zbliżyć się do oryginału, a nie będziesz usuwał wad dramatycznie oddalających od tegoż, postrzegałbym jako dziwną. Ale jeśli chcesz te wady sporym nakładem pracy usunąć, to otwierasz puszkę Pandory i ja osobiście wybrałbym Armę, albo dał spokój.
-
Skala budowanych modeli ma tu małe lub żadne znaczenie. Potrzeba malowania większych powierzchni (czy też w ogóle powierzchniowego malowania) istnieje w każdej skali. Potrzeba malowania detali (lub generalnie precyzyjnego malowania) tak samo. W modelu 1/32 będzie nawet więcej detali do pomalowania niż w 1/144. Rozmiar dyszy to trochę mit. Oczywiście dysza 0.4 czy 0.5 wypchnie więcej farby w tym samym czasie niż 0.3 (przy dużym otwarciu) więc może być wygodniejsza przy jednolitym pokrywaniu większych powierzchni, szczególnie podkładem. Ale nie jest konieczna. Jak już, to sa dedykowane aerografy z dyszą fan do podkładowania. A do precyzyjnego malowania, wybór dyszy 0.3 czy 0.2 ma niewielkie znaczenie. Główny czynnik to precyzja samego aerografu. Jego wykonanie, wygoda prowadzenia, powtarzalność plamki itd. Mój podstawowy, precyzyjny aerograf ma dyszę 0.18 (nominalnie). Używam go również do większych powierzchni, bo nie maluję jednolicie, a chcę mieć większą kontrolę nad plamką. Przesiadam się na 0.3 kiedy podkładuję, lub maluję metalizerem. Głównie ze względu na wielkość zbiornika. Z wymienionych, to oczywiścieProcon.
-
Egzemplarz powyżej (L7005) to replika, a w zasadzie makieta w skali 1:1. Odradzam sugerowanie się nim dla celów modelarskich. Jedyny zachowany oryginalny Defiant jest w muzeum RAF w Cosford. Nie tak dawno został gruntownie odrestaurowany. Nitowanie skrzydła wygląda tam tak:
