Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 438
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. Przecież nie chodzi o to, dlaczego tak zrobili. Powodów mogło być wiele, oczywistych bądź nie, i nie ma potrzeby nad tym dywagować. Pytanie jest: w jaki sposób modyfikacja nastąpiła na egzemplarzu ze zdjęcia . Zmiana na pewno nie była fabryczna, bo samolot latał wcześniej bez niej. Czy była nakazana przez oficjalny TO (Technical Order)? Na to śladów brak. Więc może mechanicy z 353FG na własną rękę dokonali przeróbki? Możliwe, ale też trochę dziwne. Owszem, jest to lekki offtop ale jednak dyskusja zaczęła się od tego, czym różniły się "wczesne" i "późne" P-51B/C oraz czy Arma Hobby zrobiła hybrydę różnych wersji produkcyjnych w swoim zestawie (jak twierdzi @Jostein) i gdzie konkretnie.
  2. To ciekawe zdjęcie, bo pokazuje P-51B-1NA 43-12433 czyli późny egzemplarz wczesnych serii ze światłami pozycyjnymi, oraz anteną jak w P-51D. Ale jest wcześniejsze zdjęcie tej maszyny ze światłami i anteną typowymi dla B/C. Wygląda na nieoficjalną przeróbkę w warunkach polowych.
  3. Ależ tak. Zadałem pokrewne pytanie tej samej osobie, więc dołączyłem do Ciebie. Przecież dostałeś. P-51B/C różnych serii miały różnice. Poza tym, zwrócono Ci uwagę, na istnienie oznaczeń NA i NT . Jeśli Cię to nie satysfakcjonuje, to zauważ, że ja zostałem zupełnie zignorowany
  4. HKK

    Sprężarka własnej roboty

    Mi wychodzi 50l/min. Po co ci taki smok? Masz warsztat lakierniczy?
  5. Na zdjęciu w TBiU jest KH528
  6. Zbiornik instalowano fabrycznie począwszy od P-51B-10NA i P-51C-10NT. We wcześniejszych seriach były instalowane jako modyfikacja polowa. Reflektora na prawym skrzydle nigdy nie było. Był od początku do końca na lewym. Nie znam żadnych materiałów które by potwierdzały taką zmianę w P-51B/C. Natomiast taka zmiana nastąpiła i owszem, ale w modelu P-51D. Dotyczy to również reflektora do lądowania. W TBiU nr 69 jest sporo takich błędów. To nie wina Autora, bo dostęp do materiałów dzis a w 1981r (i to w Polsce) jest kompletnie neporównywalny. Nb. autorem jest Mietelski, nie Musiałkowski. Korzystanie z TBiU sprzed 40 lat jako wiarygodnego źródła informacji nie jest najlepszym pomysłem. I zupełnie niepotrzebnym. Rzetelnych materiałów nt. Mustanga jest w bród.
  7. Tutaj, od 1:03 fajnie widać Mustanga UZ-L i nawet widać reflektor w krawędzi natarcia lewego skrzydła.
  8. Jedyne znane mi zdjęcie P-51B UZoL to Mustang III FZ180 czyli wyprodukowany jako P-51B-5-NA 43-6601. Model 104, czyli najwcześniejszych egzemplarzy serii 5-NA. Czy mógłbyś proszę podać jaki numer seryjny ma samolot o któym mówisz i gdzie mogę zobaczyć to zdjęcie. Tak naprawdę, to wolałbym się dowiedzieć jaki symbol miała modyfikacja (Technical Order) o której mówisz, bo Autorzy monografii Mushroom-a o niej nie wspominają.
  9. Jak rozumiem, krytyka dotyczy ich modelu P-51B/C
  10. Były. To oczywiste. Ale też dołączam się z pytaniem. Które to konkretnie zmiany zostały w modelu Army pominięte lub współistnieją na wypraskach a nie powinny?
  11. Trochę mnie przytkało i nie bardzo wiem jak skomentować. Pierwsze słyszę.
  12. A jednak: Niestety, dobór i wymiana agregatu nie jest banalna w szczególności dla kogoś, kto niespecjalnie jest w temacie. Chociażby ze względu na ten starter. Z własnego doświadczenia powiem, że znalezienie na Allegro używanego agregatu budzącego zaufanie nie jest łatwe. Albo sa bez startera, albo informacji o typie startera brak. Najczęściej są zresztą z termicznym starterem. Który też może być pod warunkiem, że zbiornik jest na tyle duży aby starter się aktywował przed kolejnym włączeniem sprężarki. Do tego dochodzi moc agregatu. Ostatnio jest na aukcjach sporo nie używanych agregatów, ale dość małej mocy. Co łatwo może stać się problemem w użytkowaniu kompresora. Generalnie jest kilka czynnikó które trzeba wziąć pod uwagę. Idąc na ślepo, może się udać, czemu nie. Ale IMHO lepiej zrobić raz a dobrze.
  13. Rozumiem, co napisałeś. Ale kompatybilność oleju z czynnikiem nie ma znaczenia, skoro czynnika w agregacie nie ma i nie będzie. Może mieć za to znaczenie jaki olej już tam jest. A tego nie wiadomo. Co z tego że dokupisz olej zgodny z oryginalnym czynnikiem, jak nie pomiesza się z tym olejem co już w środku. To, że olej A i olej B są przeznaczone do tego samego czynnika nie znaczy, że moga się mieszać ze sobą.
  14. Na tabliczce jest zapisane jaki czynnik był oryginalnie w agregacie lub do jakiego czynnika jest przeznaczony. Ale to bez znaczenia, bo czynnika chłodniczego w nim nie ma, a agregat tłoczy powietrze.
  15. Fakt, ale przy tym rozmiarze sprężarki co na zdjęciu, to i tak wylanie oleju będzie się raczej wiązać z demontażem agregatu. Potem trzeba znowu zmontowac to wszystko, żeby się ew. przekonać, że i tak należy agregat wymienić. Ciężka sprawa.
  16. Wątek powyżej powstał w nieco innej rzeczywistości. Wpisz na portalu aukcyjnym "olej do kompresora" i sprawa załatwiona. A czy to pomoże? Nie wiadomo. Agregat mógł już szlag trafić swoją drogą, a brak oleju tylko przyspieszyć proces. Prócz tego, brak wziernika spowoduje, że nie będziesz wiedział ile tego oleju dolać. Ja bym jednak wymienił agregat. To nie jest jakieś wielce skomplikowane, ale wymaga nieco wiedzy i doświadczenia.
  17. Najpierw sprawdź poziom oleju. To czarne, to jest agregat, czyli właściwy kompresor. Powinien mieć z boku szklane okienko. Zwykle, prawidłowy poziom oleju to nieco ponad połowa tego okienka.
  18. Ach gdzież są niegdysiejsze wypraski Army w pudełkach Eduarda... Komu to przeszkadzało?
  19. Dlatego regułą są zapowiedzi na chwilę przed wejściem na rynek. No właśnie o to chodzi. Jak zapowiadasz, to chyba zdajesz sobie sprawę z konsekwencji opóźnień. Więc zapowiadając musisz być pewny terminów, albo chcesz ponieść porażkę. Arma nie jest. Robi w Polsce. A nawet gdyby? Co nastąpi jeśli zestaw Army nie będzie ani tańszy ani lepszy?
  20. Nie twierdziłem, że to pogrąży firmę. Ale zaszkodzi na pewno. Ale wtedy Eduard ze swoimi combo jest jeszcze bardziej konkurencyjny. Z czystej ciekawości, to ja obejrzę recenzje na YT szybciej niż da się normalnie kupić zestaw. I zapewne już będę mieć wtedy Eduardowego duala. Również po obejrzeniu sobie dokładnych rezenzji. I jeśli mnie Arma nie powali swoim wypustem na kolana, to modelu nie kupię. Ale trzeba pamiętać, że obrót producentowi w pierwszym rzucie robią dystrybutorzy i sklepy. I jeśli oni zamówią mało, to porażka gotowa. A oni raczej nie opierają swoich planów na ciekawskich klientach. Zawsze kibicowałem i kibicuję Armie, ale jak twoja drużyna daje sobie wbić szmatę do pustej bramki, to trudno nie narzekać.
  21. Arma w przypadku Mustanga po prostu dała ciała, więc mi ich nie żal. Ich P-51D powinien się ukazać w zeszłym roku, tak jak sami sugerowali. Dali się Eduardowi wy... przedzić, a to gorzej niż zbrodnia - to błąd. I sądzę, że drogo za to zapłacą - dosłownie. Nie zdziwię się, jeśli projekt po prostu porzucą. Ale jeśli ich Mustang ukaże się później niż eduardowy, to ja go już nie kupię. I sądzę, że nie będę w tym osamotniony. Jedyna szansa AH to jakieś istotne babole u Edka i brak takowych w Armie. PS. Cena jest dla mnie mocno drugorzędna. Jak coś chcę mieć i mnie stać, to kupuję i nie czekam aż będzie taniej. Ale jak mam porównywalne modele tak samo dostępne, no to wybiorę tańszy oczywiście. Więc tym bardziej sądzę, że Arma strzeliła sobie w kolano.
  22. Akurat metalizery są bardzo prześwitującymi farbami. a zbyt gruba warstwa wręcz tą metaliczność osłabia.
  23. Nie polecę niczego, czego sam nie spróbowałem A modelarzem RC nie jestem. Nie mam również świeżego doświadczenia z modelarskimi farbami ftalowymi. Dawne Humbrol-e, szczególnie błyszczące były (40 lat temu) dość odporne na częste dotykanie. Jak jest dzisiaj, nie wiem a receptury i skład farb zmieniły się od tego czasu diametralnie. Ale mogę sensownie założyć, że kadłub łodzi RC ma kontakt nie tylko z wodą. Jest przenoszony, dotykany, rozbierany, czyszczony z farfocli itp. Jeśli już stosować farby do modeli gablotkowych, to zabezpieczyłbym potem powierzchnię przezroczystym lakierem PE w sprayu lub dwuskładnikowym epoksydowym. Z aerografem bym uważał, bo czyszczenie z takiej farby musi być natychmiastowe i dogłębne. Ja bym użył najtańszego chinola jako jednorazówki.
  24. Farby i podkłady modelarskie o któych wspominasz, są przeznaczone do głównie do modeli plastikowych i "na półkę". Owszem, są wodoodporne, w sensie nie degradują i nie rozpuszczają się pod wpływem wody ale ich odporność na ścieranie i warunki zewnętrzne jest słaba. Grubo położona modelarska farba ftalowa/olejna (niesłusznie zwana emalią) będzie miała lepszą odporność na ścieranie d akrylowej, ale też bez rewelacji. Farby jakich potrzebujesz to raczej poliuretanowe lub epoksydowe. Poliuretanowe mogą być agresywne wobec niektórych tworzyw. Epoksydowe zwykle nie, ale podczas sieciowania/zastygania wydzielają ciepło co może odkształcać cienkie elementy z tworzyw. Lepiej zawsze zrobić próbę. Primer do elementów PE nie zastąpi podkładu lub farby przeznaczonej do metalu. Jego działanie, to pewne "oszustwo" - ten podkład to przeźroczysty lakier akrylowy któy daje lepką i elastyczną powierzchnię. Dzięki temu, wierzchnie warstwy farby "kleją się" do podłoża i nie odpryskują ani nie ścierają się tak łatwo pod wpływem dotyku. Ale z prawdziwą odpornością nie ma to nic wspólnego. Znowu, farby PE (poliuretanowe) lub epoksydowe będa optymalnym wyborem.
  25. Roy Cross, znakomity brytyjski grafik znany jako twórca klasycznych boxartów Airfix-a w przyszłym tygodniu kończy 100 lat!!! No i czego mu życzyć? 200 lat?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.