Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 423
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. HKK

    [Projekt grupowy] Szybowce

    Najpierw jasno szary (użyłem AK RC neutral grey rozjaśniony błyszczącą Tamiya X-2). Potem, na bardzo małym ciśnieniu pryskałem czarnym i białym. Ciśnienie musi być na tyle małe, żeby aerograf po naciśnięciu spustu "spluwał" drobnymi kropelkami. Nie należy trzymać spustu otwartego dłużej, bo w końcu pryśnie większą plamą. Raczej pojedyńczymi "splunięciami" tu i tam. Trzeba to sobie wypróbowac na boku. Dziękować.
  2. HKK

    [Projekt grupowy] Szybowce

    Jeszcze detale kabiny i to póki co wszystko.
  3. HKK

    [Projekt grupowy] Szybowce

    Zależy jak przechylić
  4. HKK

    [Projekt grupowy] Szybowce

    Ze zdjęć wynika, że Foka-4 zawsze siedziała na płozie przedniej. Foka 5 mogła na przedniej lub na tylnej (śr ciężkości nad kołem). Natomiast Cobra-15 zawsze siedzi na tylnej płozie, nawet z pilotem (również z osobistych obserwacji). Zresztą Cobra nie ma przedniej płozy, więc kadłub by się niszczył.
  5. HKK

    [Projekt grupowy] Szybowce

    Póki co, zajawka. Kompletna scenka będzie musiała poczekać na podstawkę. Co trochę potrwa. Osłona kabiny wygląda na niedoklejoną, bo taka jest. Nie zdecydowałem sie w jakiej formie będzie pokazana. Może w ogóle zdjętej? Ma zrobioną konstrukcją wewnętrzną, ale nie mam pewności czy to pokazać.
  6. Nie jestem pewny. Ale też nie jestem pewny, czy dałoby się zrobić jakoś bardziej przekonująco.
  7. Co najmniej 3 rodzaje nitowania/mocowania blach na skrzydle...
  8. 1. Jak juz powiedziano, możliwie niskie ciśnienie, co powoduje konieczność stosowania rzadkiej farby. Ale... 2. Typ farby. Dla mnie najważniejsze. Wiele farb przy dużym rozcieńczeniu traci właściwości i kiepsko się atomizuje przy małych ciśnieniach. Z moich doświadczeń wynika, że najlepiej się zachowują MRP i AK RC a dalej jest Gunze C. Jeszcze dalej Tamiya lub Gunze H rozcieńczone MLT, ale już nie tak dobrze. 3. Następnie aerograf. Cienką i stabilną (!) mgiełkę z niektórych sprzętów uzyskać łatwo, z innych trudno lub się nie da. Markowe, precyzyjne aerografy bardzo ułatwiają sprawę. No i technika malowania. To już trzeba sobie wyćwiczyć. Zależnie od poprzednich punktów, takie ćwiczenie może być łatwe i przyjemne lub frustrujące i bezowocne.
  9. Warto dodać, że w PRL niekoniecznie trzeba było być "częścią systemu" żeby sobie jakoś radzić. Ważne były tzw. znajomości, które dziś nazwalibyśmy "kapitałem społecznym". Mówię bez ironii. Jeśli miałeś sporą grupę znajomych, czy rodzinę, zawsze znaleźli się tacy, którzy mieli "dojścia" i mogli coś załatwić. A ty mogłeś załatwić coś w zamian. Przy czym wcale nie musiało to oznaczać patologii. Ludzie naprawdę robili sobie przysługi bezinteresownie. Ok, oczekiwali wzajemności, ale niekoniecznie zawsze i niekoniecznie od razu. Ale poza ewidentnymi cwaniakami nie żądali otwarcie nic w zamian. Działało to także wśród dzieciaków. Moja dobra koleżanka z klasy miała matkę pracującą w kiosku Ruch-u. Zgadnijcie, kto nie miał problemu z dostaniem "Małego Modelarza" ? A zdarzało się, że udało się zdobyć MM także w innnym kiosku i miałem dwa egzemplarze. Dzieliłem się wtedy z kolegą z klatki schodowej. Za to on jak trafił, kupował dwa egzemplarze komiksu z Kapitanem Klossem. Na podwórkach i w szkołach kwitł handel wymienny. Tak to działało. Nie gloryfikuję PRL-u, to był gówniany czas (choć dzieciństwo wspominam fajnie). Ale niewątpliwie znajomi żyli jakoś bliżej siebie niż dziś. Natomiast obcy człowiek był potencjalnym wrogiem lub co najmniej konkurentem. Więc i chamstwa było zdecydowanie więcej. Złodziejstwa i agresji również.
  10. HKK

    [Projekt grupowy] Szybowce

    Atrapa tablicy przyrządów Foki 5 do wydruku na papierze do kalek. Obrys mocno niesymetryczny, bo taki jest żywiczny odlew. I sam wydruk zeskanowany. Yahu to to nie jest, ale biorac pod uwagę, że wydruk ma jakieś 6x6 mm a skan nie jest najlepszy to jakość jest akceptowalna. W sumie końcowy efekt nie gorszy niż oryginał Techmod-u, mimo użycia domowej drukarki. Na zdjęciach tak to wygląda:
  11. Ja się wstrzymuję z entuzjazmem, chociaż zawsze marzyłem o modelu Zlin-a 42. Ten samolocik w skali 1/72 jest maleńki. Paradoksalnie, żeby dobrze wyglądał powinien być wg mnie mocno zdetalowany. A przede wszystkim szkiełko musi być bez zarzutu - cienkie i przejrzyste. KP nie gwarantuje ani jednego ani drugiego. Obawiam się, że będzie to kolejny zestaw na "masz i odwal się" podobnie jak ich Astir CS. Tego typu niszowe tematy podobnie jak nasze RWD czy Wilga to powinna być domena druku 3D. Na wzór tego co robi Gas Patch z Me-163. W sensie technologii i zdetalowania, bo Komet raczej niszowy nie jest.
  12. HKK

    [Projekt grupowy] Szybowce

    Zdjęcie, a w zasadzie oświetlenie uwypukla ten efekt, ale rzeczywiście, tam były podmalówki pisakiem akrylowym i trzeba to podpolerować. To cały problem z żywicznymi modelami malowanymi na biało. Ani podkład ani farba nie trzyma się powierzchni tak dobrze jak by się chciało a każdy odprysk albo wytarcie od razu widać. Więc mamy niekończące się podmalowywanie, podszlifowywanie, polerowanie. Teraz już wiem, że w takim przypadku najlepszy byłby biały podkład, kto wie czy nie jakiś poliuretanowy. A ja niestety użyłem szarego surfacera.
  13. HKK

    [Projekt grupowy] Szybowce

    Bez paru podmalówek się nie obejdzie, ale generalnie można domykać szczegóły w kabinie i kalkować.
  14. O ile ja wiem, wszystkie modele Airfix-a są projektowane w Anglii. Tym bardziej, że koncentrują się na tematach brytyjskich więc dokumentacja i dostęp do muzealnych egzemplarzy jestt na miejscu. W Indiach zlecana jest za to produkcja form (być może) i wtrysk (na pewno). Ich zeszłoroczny Spitfire w skali 1:24 jest natomiast wtryskiwany i pakowany w Anglii. Co do wykonania jego form, to były zamawiane w Chinach. Dlaczego zdecydowali się na produkcję tego modelu na miejscu można tylko przypuszczać. Zapewne przy wysokiej (jak na Airfixa) cenie zestawu dało się ukryć wyższe koszty produkcji. Za to mieli lepszą kontrolę jakości bądż co bądź skomplikowanego modelu.
  15. A po co malować bezbarwnym? Tym bardziej przed sklejaniem? Potrzeba lakieru bezbarwnego pojawia się w dość ściśle określonych sytuacjach i chyba żadna z nich tu nie występuje. Jak najbardziej. Podobnie jak farba. Klejenie ze sobą pomalowanych elementów to jest prawie zawsze zły pomysł. Czasem nie ma innego (lepszego) wyjścia ale po to sa pędzelki, po to są precyzyjne aerografy i po to jest maskowanie aby tego uniknąć. Oczywiście jest szereg standatdowych sytuacji w których podzespoły czy elementy (np koła) najpierw się maluje a potem montuje. Ale wtedy miejsca smarowane klejem są wolne od farby lub wytrzymałość połączenia nie jest istotną kwestią.
  16. HKK

    [Projekt grupowy] Szybowce

    Ileż można czekać na tą Fokę...
  17. Airfix większość zleca do Indii (wykonanie form i wtrysk) ale produkcję swojego Spitfire Mk IX w 1:24 zlecił w wytwórni w Wlk. Brytanii. Własnej narzędziowni ani produkcji nie mają. Revell Germany przez długi czas produkował w Polsce (chyba bez wykonania form). Ale warto pamiętać, że inne elementy jak kalki, pudełko i instrukcja też nie są pomijalnymi kosztami i są zlecane gdzie indziej niż wtrysk. Zwykle ostateczne kompletowanie i wysyłka odbywa się w siedzibie firmy produkującej ramki.
  18. HKK

    [Projekt grupowy] Szybowce

    Nieee. Czymś się przecież szybowce holuje z hangaru na start i z powrotem. W dzisiejszych czasach zwykle samochodami. Dawniej, głównie ciągnikiem. Każdy aeroklub miał jakiś ciągnik na stanie. I chyba nadal ma. Jeśli chodzi o Fokę, to żywiczny Ardpol 1/48. Ale w kabinie sporo trzeba dorobić. Natomiast traktorek to CMK Zetor 25 1/48. Bardzo fajny i szczegółowy zestaw. Ale póki co, najbardziej zadowolony jestem z malowania wnętrza kabiny. Udało się (chyba) odtworzyć charakterystyczne oryginalne malowanie SZD - taki czarno-biały marmurek czy też może lastryko. Oczywiście nie w skali, ale jakieś wrażenie daje.
  19. HKK

    [Projekt grupowy] Szybowce

    Kabina (niemal) gotowa. Od zewnątrz będzie następna warstwa surfacera. Potem szlif, ew. poprawki i Foka idzie do malowania.
  20. Była droga, a w wersji z pionowym uchwytem to już w ogóle. Dodatkowo, trzeba było mieć transformator od kolejek Piko. Również drogi i niełatwo dostępny. Miałem transformator a kolega kupił sobie tą wiertarkę. Mieliśmy w czterech coś w rodzaju spółdzielni modelarskiej gdzie każdy mógł używać narzędzi i materiałów kupionych przez innych.
  21. HKK

    P-51B Mustang, Arma Hobby, 1:72

    Owszem, ale OD się tu wyróżnia. W składzie pigmentu produkowanego w czasie wojny zabrakło z oszczędności pewnego składnika (nie pamiętam, nie mam pod ręką publikacji) który zwiększał stabilność fotochemiczną. W rezultacie, OD potrafił zmieniać swoją barwę od zielonej przez jasnobrązową aż do różowej (!) w zależności od temperatur i nasłonecznienia.
  22. HKK

    P-51B Mustang, Arma Hobby, 1:72

    Jeśli chcesz osiągnąć teoretyczną "zgodność", to skorzystaj z farby AK RC Olive Drab 41. W przypadku tej serii farb, starali się jak najbardziej zbliżyć do oryginalnych wzorników. To, jak wyglądał kolor rzeczywistej farby na rzeczywistym obiekcie to już jak powiedziano inna kwestia. Co do koloru ANA-613. Był bardziej brązowy i miał oficjalnie zastąpić OD 41, ale na większą skalę to się nigdy nie stało. W zasadzie na pewno żaden kamuflowany P-51 nie był malowany ANA 613. Natomiast pas przed kabiną na "metalowych" Mustangach mógł taki teoretycznie być pod koniec 44. Na Hoferze raczej nie. Pytanie, czy Mustang Hofera był oryginalnie kamuflowany, tylko zdarto mu farbę z boków kadłuba i dolnych powierzchni? Czy był wyprodukowany w NMF a pomalowano mu skrzydła i grzbiet w jednostce? W drugim przypadku, użyto by brytyjskiej farby DG, ale ona z kolei mocno przypominała OD 41. Więc ostatecznie, użyj tej farby która pasuje do Twojego wyobrażenia podpartego powyższym. I sam Wielkigonzo nie udowodni Ci błędu.
  23. Wszystkie rozpuszczalnikowe szpachlówki kurczą się po odparowaniu rozpuszczalnika, bo tak działa fizyka. Ew. można wyobrazić sobie substancję która po nałożeniu najpierw puchnie aby efekt kurczenia zneutralizować. Ale nie wiem czy takie są. Po prostu trzeba nałożyć więcej, poczekać aż ostatecznie wyschnie i dopiero szlifować nadmiar. Delikatnie, bo się masa rozgrzeje i problem powróci. Masy utwardzane UV nie kurczą się, np. Tamiya. Ale ona jest po utwardzeniu bardziej miękka niż polistyren, więc rycie linii i nitowanie jest problematyczne.
  24. HKK

    P-51B Mustang, Arma Hobby, 1:72

    Jest trochę zdjęć Mustanga Hofera. W różnych okresach różnie wyglądał. Możesz zrobić z osłoną fabryczną lub MH. Może też mieć boczne powierzchnie opon malowane na biało. I pasy inwazyjne.
  25. HKK

    P-51B Mustang, Arma Hobby, 1:72

    Temat Olive Drab a w szczególnści OD 41 jest dość dobrze opracowany. I w skrócie: nie ma się co ZA BARDZO przejmować odcieniem farby modelarskiej. W czasie wojny OD 41 był dostarczany przez wielu producentów. Każdy z nich zanim został zaakceptowany musiał przedstawić próbkę zgodną (z pewną tolerancją) ze wzornikiem. Ale w trakcie dostaw, partie potrafiły znacząco odbiegać od wzornika co odbiorca bez większych problemów akceptował. Więc OD na nowych maszynach już miał prawo się różnić. Do tego dochodził znany problem słabej odporności farb OD z wojennej produkcji na warunki atmosferyczne, głównie promienie UV. No i jeszcze jest oczywista kwestia nieistnienia czegoś takiego jak "zgodna z rzeczywistością" finalna barwa na modelu, biorąc pod uwagę pre- i post shading, oświetlenie, kolor podkładu, grubość warstwy itp. IMHO, użyj takiej farby jako bazy która jest zgodna z Twoim wypobrażeniem OD-41 na wybranym egzemplarzu. Jeśli dysponujesz orygialnymi,kolorowymi zdjęciami maszyny, to masz już jakąś podpowiedź. Jeśli nie, to pozostaje zdrowy rozsądek i wyobraźnia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.