HKK
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 423 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez HKK
-
https://modelwork.pl/topic/36347-jakich-aerografów-używacie-ankieta/
-
Kosmetyczne aktywatory do klejów cyjanoakrylowych to często zwykły 70% IPA. Kleje cyjanoakrylowe wiążą pod wpływem wilgoci w powietrzu. Więc zwykła woda też "zaaktywuje" klej. Chociaż nie jestem pewien, czy tak gwałtowna aktywacja nie spowoduje osłabienia spoiny. Co przy szpachlowaniu nie będzie problemem.
-
[S] Wellington Ic 1/72 Trumpeter + MPM + dodatki
HKK odpowiedział HKK → na temat → Giełda [S] Sprzedam
Sprzedane. Do zamknięcia. -
Pozwolę się częściowo nie zgodzić z predmówcami. Może odniosę sie do kilku twierdzeń po kolei. 1. Kaliber dyszy nie ma znaczenia. I tak i nie. Owszem, dyszą .35, 0.4 czy nawet .5 da się osiągnąć małą plamkę/kreskę. Ale kwestia kontroli nad tym wąskim strumieniem to już inna sprawa. To zależy od innych cech aerografu takich jak profil dyszy, atomizacja, skok i elastyczność spustu itd. Z reguły, aerografy które mają dysze 0.2, 0.3 są lepiej przystosowane do malowania drobną plamką niż te większe. Dotyczy to głównie markowych aero. Oczywiście można sobie wytrenować rękę i nauczyć się precyzyjnego malowania aerografem z dyszą 0.4 ale będzie to kosztować więcej czasu i wysiłku. 2. Rozcieńczenie farby jest decydujące. Nie. Oczywiście istotne jest, aby farba do precyzyjnego malowania nie była za gęsta lub za rzadka. ale margines jest tu dość szeroki. Za to ciśnienie, a raczej przepływ powietrza przy którym malujemy ma znaczenie kluczowe. Różnice w konsystencji farby a także różnice między różnymi gatunkami farb, można zwykle łatwo skompensować doborem ciśnienia. Natomiast dobieranie konsystencji do ustawionego z góry ciśnienia, jest co najmniej niewygodne. 3. Podstawą jest niewielkie ciśnienie i dość rzadka farba. Zgadza się. Ale to ciśnienie trzeba porecyzyjnie dobrać -patrz wyżej. I robienie tego przy pomocy regulatora na kompresorze to porażka. Bez zaworka MAC na aerografie lub na złączce, zupełnie tego nie widzę. Oczywiście przy typowym malowaniu możemy się obejść bez tego, ale mówimy tu o optymalnym ustawieniu aero do precyzyjnego malowania małą plamką. 4. Farba Tamiya rozcieńczona MLT nie stwarza problemów. Nie do końca. Owszem, daje się precyzyjnie malować, ale zasychanie na igle i okresowe gęstnienie w dyszy dają się we znaki. Pod tym względem MRP oraz AK RC są dużo lepsze. Takie sa przynajmniej moje doświadczenia. A mówię to na podstawie testów które przeprowadzałem z róznymi aerografami i różnymi farbami regulując rozcieńczenie i ciśnienia. Testy polegały na malowaniu niewielkich kształtów (0.5 - 1 cm) i cieniowaniem ich wewnątrz. Na arkuszu tworzywa. Grubość plamki nie wychodziła ponad 1 mm a czasem malowałem cieńszą. Bez pajączków, rozprysków czy zacieków.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
HKK odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Liczba sprzedanych modeli ma niewielkie znaczenie. Liczy się to, ile firma na nich zarabia. KP stoi w miejscu a Arma czy IBG się rozwija. Myślę, że to raczej te drugie mają pieniądze na rozwój. Ale i co do liczby sprzedawanych modeli miałbym wątpliwości. Każdy nowy zestaw Army lub IBG jest bestsellerem w wielu sklepach internetowych mimo wyższej ceny. Nie zauważyłem tego samego w odniesieniu do KP. Może się mylę, ale wg mnie czasy w których dawało się zarabiać na masówce tanich zestawów minęły bezpowrotnie. Patrze po sobie. Co roku wydaję na zestawy i akcesoria spore pieniądze. A jednocześnie kupuję niewiele. Śmiem twierdzić, że tacy klienci jak ja robią firmom modelarskim znacznie większy obrót niż ludzie kupujący tanie zestawy dla siebie lub dla dziecka od czasu do czasu. Powtórzę truizm, ale setki tysięcy dzieciaków kupujących co najmniej kilka razy w roku model do sklejania to przeszłość. I nie wróci. Znowu posłużę się przykładem ze swego doświadczenia. Parę lat temu KP wydało model szybowca Astir. https://www.scalemates.com/kits/kovozavody-prost-jov-kpm0131-grob-astir-cs-77--1223564/inthebox Bardzo się na ta premierę napalałem. Po czym zobaczyłem zawartość pudełka i mi przeszło. Ten model to jakościowa porażka. I to przy niemałej cenie - ponad 50 zł za malucha z kilkoma częściami. Otóż byłbym gotów dać ponad stówę, gdyby ten model był na poziomie Army czy IBG. -
Jeez, myślałem w pierwszej chwili, że piszesz o P-39. A to o Horneta chodzi.
-
Pytanie o podkład ammo MIG 2027
HKK odpowiedział barti94 → na temat → Lakierowanie i zabezpieczenie powierzchni
Malowanie podkładu pędzlem to zły pomysł od samego początku. Rolą podkładu jest m.in wyrównanie malowanej powierzchni, wypełnienie drobnych rys itp. A tu pojawią się smugi od pędzla, czyli efekt będzie przeciwny do zamierzonego. Przy braku aerografu, podkładuje się aerozolem z puszki. -
Problem ze zrobieniem własnego Washa ...
HKK odpowiedział Brachu1984 → na temat → Weathering i efekty specjalne
Olejny wash ma jedną główną zaletę - drobny pigment który w połączeniu z rozcieńczalnikiem o małej lepkości umożliwia dobre rozlewanie sie washa po wszelkich zakamarkach. Dlatego stosowanie kiepskich i tanich farb "olejnych" jako bazy dla washa praktycznie podważa sens jego użycia. Kupiłem kiedyś komplet może nie najtańszych ale jednak tanich farb olejnych dla plastyków. Wydawało mi się to strzałem w dziesiątkę, no bo skoro plastycy moga używać, to tym bardziej modelarze. Srodze się zawiodłem. Co prawda farby dobrze rozcieńczają się benzyna czy white spirit-em, to ziarnistość pigmentu jest dobrze widoczna a efekt zaciemniania zagłębień lub filtrowania słaby. -
Poniżej 45dB to już dość cicho. Ale naprawdę ciche są małe olejowe sprężarki jak Sil Air lub pokrewne: https://elementgames.co.uk/aero-pro-htc-20a-black-compressor?d=22 https://www.silair.it/sil-air-products/sil-air-15 Niedawno był taki używany do kupienia na OLX: One mają głośność poniżej 40db. W zasadzie słychać jedynie brzęczenie.
-
Szczerze życzę powodzenia, ale napisz o rezultatach bo mam wątpliwości czy tak gruby śrut będzie się dobrze wiązał z klejem. Tzn. czy zamiast masy dającej sie ugniatać i formować nie będziesz miał po prostu umazanych klejem kulek lecących każda w swoją stronę. Sam jestem ciekaw.
-
A chcesz wyciskać? Nie wiem czy efekt wart jest pracy. B-17 miał wypukłe nity, więc jeśli podkreślisz wgłębne nity washem, będzie to wyglądało nierealistycznie. A jak nie podkreślisz, to w ogóle nie będzie wyglądać.
-
Ale o co chodzi? O bronze green, czy kolor przediału bombardiera?
-
Ale przecież pisałem: miarodajny jest stan PO renowacji. Przed renowacją samolot był zapewne kilkukrotnie przemalowywany bez specjalnej dbałości o realia. Ludzie którzy robili ostatni remont piszą, że chcieli uzyskać stan ukompletowania i barwy jak najbardziej zbliżony do samolotu który w 1943 przyleciał do USA z Europy po zakończeniu tury bojowej. Skoro przedział bombardiera i nawigatora jest w aluminium, to znaczy, że tak wg ich najlepszej wiedzy było. Bronze green w przedziale pilotów.
-
Ano tak, bo jak można przeczytać tu: https://inchhighguy.wordpress.com/2019/09/11/b-17-flying-fortress-interior-colors-part-i/ standardem było pozostawienie wnętrza w kolorze aluminium, za wyjątkiem kabiny pilotów któa była malowana bronze green. Oczywiście sprawa w praktyce jest bardziej skomplikowana, ale goście od renowacji jak sądze to rozgryźli lepiej niż my tutaj jesteśmy w stanie. Więc trzeba się wzorować na zdjęciach Memphis Belle po ostatniej renowacji. I omijać zdjęcia pokazujące latające egzemplarze tego samolotu. To inne maszyny, tyle, że w legendarnym oznakowaniu. Oryginalna Memphis Belle od momentu gdy znalazła się w muzeum po wojnie, nigdy nie była doprowadzona do stanu lotnego. I sądzę, że nigdy nie będzie. To zbyt cenny samolot.
-
No i właśnie dlatego nie sugeruj się instrukcjami zestawów. Masz filmy i zdjęcia odrestaurowanej Memphis Belle. Czego Ci więcej trzeba?
-
Relacja fotograficzna na razie wstrzymana - czekam na nowy aparat. Ale to nie znaczy, że się nic nie dzieje. Przede wszystkim, skomplikowały się sprawy z oznakowaniem samolotu. Zacząłem grzebać w Sieci szukając infor macji o "Short Snorter" i dokopałem się ultra ciekawych rzeczy. Strona https://www.b24.net jest skarbnicą informacji o samolotach 392 BG. Maszyny, personel, misje dzień po dniu itp. "Short Snorter" zaczął misje bojowe w lutym 1944r. W marcu uległ uszkodzeniu w misji nad Friedrichshaffen będącej masakrą 392BG. 14 (!) straconych samolotów i 146 lotników, w tym aż 70 poległych. https://www.b24.net/MM031844.htm Przez cały kwiecień i część maja nie latał, więc pewnie był w tym czasie remontowany. Po powrocie do jednostki otrzymał nowe oznaczenie B-bar w miejsce poprzedniego H-bar. Z czego wynika, że kalkomanie są błędne. Przedstawiają bowiem maszynę z białymi statecznikami pionowymi i oznaczeniem H-bar. Ale białe stateczniki wprowadzono dopiero w maju, a wtedy maszyna była już B-bar. Więc tak czy inaczej, trzeba będzie malować oznaczenia od szablonu. Ma to też inny wpływ na moją budowę. Opancerzenie kabiny pojawiło się również po tym remoncie, więc od maja 1944 samolot latał już w takiej konfiguracji: B-bar na białym stateczniku i opancerzona kabina. I w takiej postaci brał udział w nalocie na Szczecin i Police 29 maja 1944r, które skończyło się ciężkimi stratami - 6 samolotów i 40 ludzi. Maszyna 990 czyli "Short Snorter" przetrwała, ale zapewne doznała lekkich uszkodzeń, bo nie brała udziału w dwóch następnych misjach. Z różnych względów, chciałbym odtworzyć samolot z misji nad Szczecinem, więc będę musiał przerobić osłonę na opancerzoną i jakoś wystrugać szablony dla oznaczenia B-bar na skrzydle i statecznikach.
-
A w temacie kolorów wnétrza B-17 to raczej tu: https://inchhighguy.wordpress.com/2019/09/11/b-17-flying-fortress-interior-colors-part-i/ B-17F Memphis Belle przetrwała i została ostatnio odremontowana. Zwrócono szczególną uwagę na zachowanie oryginalnej kolorystyki zarówno wnętrza jak i zewnętrza. Dlatego radziłbym posłużyć się zdjęciami odrestaurowanego eglemplarza w razie wątpliwości.
-
Dla mnie, zestaw Revell-a ma jedną główną wadę. Grube, naleśnikowe końcówki skrzydeł. To wg mnie mocno psuje sylwetkę modelu i jest niełatwe do poprawienia. A kolor wnętrza w przedziale załogi w przedniej części kadłuba to bronze green I tu wątpliwości raczej nie ma.
-
Autor się nie obrazi, ale zauważy, że takiego śrutu nie da się zamienić na plastyczną masę mieszając z klejem. Nie do celów modelarskich. Sądzę, że nawet 1 mm średnicy to będzie za dużo.
-
Teraz, to już ciężko będzie, ze względu na ograniczenia w obrocie ołowiem. Szczególnie tak drobnej gradacji. Ja kupiłem parę lat temu na Telford od jakiegoś piwnicznego sprzedawcy. Już mi niewiele zostało i sam się zastanawiam skąd wziąć. Najdrobniejszy jaki można dostać na ebay-u to kuleczki 2mm. W Polsce można kupić "ołów granulowany" np. tu https://pol-aura.pl/olow-99-granulowany-7439-92-1-p-20056.html Ale nie piszą jakaśrednica śrutu.
-
Prawie gotowa Darth Vader-a głowa. Górna część wisi luźno nie przyklejona, bo będą potrzebne drobne poprawki lakiernicze. W tak samo luźny sposób przymiarka do tylnej części kadłuba, bo po sklejeniu połówek będzie trudniej o poprawki.
-
Górna część wieżyczki z vacu Squadron-a to też A6B. Wymagała więc nieco trymowania aby upodobnić się do A6A. Uprzedzając wypadki zdradzę, że koncepcja z pasowaniem części vacu z resztą wieżyczki nie wypaliła. Ostatecznie, część vacu trzeba było połączyć z tylną ścianką w komplet.
-
W międzyczasie prace u podstaw. Hasegawa składa się jak Lego, co mocno oszczędza czas na pasowaniu. Skaraczowania i detalowania wnętrza nie będzie. Za wyjątkiem samej kabiny pilotów gdzie pójdzie parę blaszek. Hasegawa pozornie dała tu pole do popisu, ale brak przejść dla załogi pomiędzy sekcjami i inne mocne uproszczenia sprawiają, że trzeba by było niemal od zera wyrzeźbić całe wnętrze i zaopatrzyć je we wszelkie możliwe otwarte luki aby było coś widać. Projekt tego nie zakłada. Model ma być efektowny z zewnątrz, co przy jego rozmiarach i kształtach ma szansę się udać. Otwartej komory bombowej też nie będzie. W zestawie jest strasznie uproszczona. Za to trzeba usunąć kuriozalne "szyny" dodane przez Hasę. Zestawowe elementy sekcji dziobowej zostaną zastąpione metalowymi z zestawu Scale Aircraft Conversions. Zestaw jest drogi a odlewy brzydkie jak kupa jeża. Ale każdy gram masy w dziobie się liczy, bo wymagane obciążenie jest spore. Przy okazji zestaw zawiera metalowe golenie podwozia, więc nie ma stracha o pękanie pod dodatkowym ciężarem. Części burtowe są oryginalne, tylko pryśnięte na srebrno od wewnątrz. Pomimo tego, ołowiu trzeba dać hojnie. Jak kiedyś pisałem, mieszam drobny śrut ołowiany (piasek w zasadzie) z klejem akrylowym. Po zastygnięciu masa jest przez dłuższy czas miękka i można ją upychać w zakamarkach oraz kształtować.
-
Boczne szybki to drobiazg. Niestety, wiatrochron jest zupełnie inny.
-
Górna, przeźroczysta część jest w zestawie vacu Squadron-a. Co prawda dedykowana do zestawu Academy, ale średnica jest ok, więc wystraczy dorobić dolną część. Karabiny, jak śmigiełko... mają się ruszać. Bez szaleństw, ale jakieś taśmy amunicyjne powinno być widać.
