Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 438
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. Pan Majster z warstatu ma zawsze rację. - A tu damy blombę. - Panie majster, nie blombę tylko plombę. - Jak to może nie być blomba, skoro ja tu mam blombownicę. Szpachla to narzędzie do szpachlowania przy użyciu masy szpachlowej zwanej także szpachlówką. Nie jesteśmy purystami tylko używamy poprawnych określeń zamiast błędnych merytorycznie bądź językowo. To są kolokwializmy językowe, określenia zwyczajowe/branżowe używane dla skrótu lub żartu. Nikt nie ma wątpliwości jakie sa pełne, profesjonalne określenia. Natomiast 90% (jak nie więcej) używających słowa szpachla na masę szpachlową (szpachlówkę) nie ma pojęcia, że robi błąd.
  2. Wygląda na to, że to jest inny "Ocean Grey", nie RAF-owski z IIwś.
  3. Ale mówimy o odpowiednikach Ocean Grey. Więc porównanie z 26173 nie ma tu sensu, bo Ocean Grey nie jest tym samym. Pomijając już fakt, że odwzorowanie między FS a RGB jest mocno przybliżone. Oraz inny fakt, że dana wartość RGB obserwowana na różnych monitorach i w różnym oprogramowaniu może dać kompletnie inne wrażenie. Ale owszem, widać że te 3 kolory mają inny odcień i barwę.
  4. Nie bardzo. Znowu, podaję za ww książką. RAF-owski Ocean Grey nie ma dokładnego odpowiednika FS. Oryginalnie była to mieszanka 7:1 Medium Sea Grey i Night Black. Najbliższe odpowiedniki to FS 26152 i FS 26187 ale obydwa są zbyt mało niebeskie w odcieniu.
  5. Korekta. Wg książki Real colors of IIww aircraft Neutral Grey 43 nie był zwykłą mieszaniną czarnego i białego. FS-36173 nie jest również dokładnym jego odpowiednikiem. Tak czy inaczej, 36173 jest dostępny u niemal wszystkich producentów farb. Po nabłyszczeniu będzie odpowiadał 26173.
  6. Jeśli kolega @PawelP-38Abcdefmaluje farbami MRP, znaczy używa aerografu. A w aero farby Mig prezentują całą gamę problemów charakterystycznych dla farb winylowych. Słabą atomizację, zasychanie na igle itd. Nie wspominając o słabej przyczepności i nie podatnej na szlifowanie powierzchni.
  7. Mig Ammo to nie są dobre farby. Tym bardziej, że używasz MRP. A FS 26173 jest tym samym co FS 36173 tylko w wersji pół błyszczącej. FS 36173 to w zasadzie Neutral grey czyli biały z czarnym pół na pół. Poza tym, farba dostępna w palecie MRP.
  8. No dobrze, będzie wyjaśnienie. Gó...niany zestaw (patykiem bym nie ruszył), robiony na odwal (podobno) ale efekt b. przyjemny.
  9. -Tu jest pięknie! Cudownie wręcz. Ty wiesz, że masz talent? Taki efekt przy tak skromnym budżecie... Podoba mi się ten głaz. To naprawdę ładny głaz." To nie sarkazm w razie czego.
  10. Eee tam. Duże szpachle. Szpachelka to powinna być kobieta która szpachluje. Coś jak kierowniczka.
  11. HKK

    He-219 G9+DH, Dragon 1/72

    Master. Dają 5 w zestawie, więc można nawet zrobić tylną antenę w He-219. Niestety nie wiem czy mój egzemplarz (G9+DH) taką miał. Znane sa jedynie zdjęcia wraku. Wydaje mi się, że na zdjęciu ogona widać ślad po montażu tylnej anteny. Ale pewności nie mam.
  12. To nie ma znaczenia. Ważne, jakiej firmy szpachlówki użył.
  13. No popatrz, moja szpachlówka Tamiya nic o tym nie wie i zmywa się po zaschnięciu aż miło. Zarówno MLT jak i pomarańczową Hataką. Jest różnica między szpachlówką modelarską a samochodową.
  14. HKK

    He-219 G9+DH, Dragon 1/72

    Pierwsze egzemplarze miały FuG-212. Potem stosowano kombinację FuG-212 plus FuG-220 a na koniec tylko FuG-220 w ulepszonej wersji. U mnie będzie ta ostatnia odmiana.
  15. HKK

    He-219 G9+DH, Dragon 1/72

    Zacząłęm od osłony vacu. Model Dragon-a nie jest jakiś tragiczny pod kątem spasowania, ale problemy sa na tyle istotne, że lepiej najpierw dokładnie wpasować szkiełko w kadłub bo potem będzie po ptokach. Zabawa z vacu nigdy wesoła nie jest. Pierwsze szkiełko pękło mi pod sam koniec prac. Juz po wycięciu i dopasowaniu .Na szczęście Squadron daje dwa w komplecie. Tym razem, opatuliłem je starannie, Do pasowania, skleiłem częściowo połówki kadłuba, aby przednia część dawała się lekko poszerzyć w razie czego. "Raz czego" się zjawił i faktycznie kadłub był ciut za wąski w stosunku do osłony. Drobny klin na nosowej części załatwił sprawę. Mam nadzieję. Zdjęcie wykonane już po rozklejeniu połówek i złączeniu ich taśmą dla potrzeb prezentacji. Dlatego pasowanie nie jest rewelacyjne. Chociaż w ostateczności i tak szpachlowanie będzie konieczne. Teraz już klasyka. Ubogacanie wnętrza Eduardem plus własnymi wynalazkami. Bez przesady, bo osłona, choć przejrzysta i tak większość ukryje przed ciekawych wzrokiem.
  16. HKK

    He-219 G9+DH, Dragon 1/72

    Jak szaleć, to szaleć. Akcesoriów do tego modelu jest jeszcze całkiem sporo. Postanowiłem się nie ograniczać. ...i pójść za ciosem. Przy tej literaturze cena modelu i dodatków blednie. Ale samolot zawsze mi się podobał, więc uznałem, że warto przy okazji uzupełnić krynicę wiedzy
  17. Krótki rys modelarsko-historyczno-wspominkowy. Kiedy modele serii Golden Wings pojawiły się na początku lat 90-tych, były absolutną rewelacją. Poziomem zdetalowania i dbałością o wierność historyczną biły na głowę niemal wszystko co do tej pory ukazało się na rynku w tej skali, włącznie z Tamiyą czy Hasegawą. No i te tematy... Moim marzeniem wtedy były P-38, P-61 i właśnie He-219. wszystkie wydane w ramach Golden Wings. Niestety, były trudno dostępne i zbyt drogie jak na mój ówczesny budżet. Co prawda wieść niosła, że pod względem spasowania nie są już tak rewelacyjne, ale jak ktoś wychował się na ZTS czy nawet Airfix-ach lub Revell-ach, to już nic nie było straszne. W końcu stałem się szczęśliwym posiadaczem P-61 i P-38 z Dragon-a. Pierwszego zrobiłem (nie było tak tragicznie), drugiego bez żalu się pozbyłem. Heinkla nigdy nie kupiłem, bo straciłem zainteresowanie niemczyzną. Ale sentyment do dawnego, nieziszczonego marzenia pozostał. Zastanawiałem się jaki następny model wziąć na warsztat. Przejrzałem magazynek, a tam nic co naprawdę chciałbym robić, lub modele za duże jak na moją aktualną gablotkę. I przypomniałem sobie o "UHU".... Okazało się, że na e-bayu nie ma problemu ze znalezieniem modeli z pierwszego wypustu i to w rozsądnych (jak na dzisiejsze czasy) cenach. No i mam.
  18. Zaintrygowany tematem, postanowiłem odświeżyć swoje doświadczenia z Hataką. Użyłem koloru Polish light blue-grey, serii orange oczywiście. Rozcieńczyłem ich firmowym rozcieńczalnikiem (czyli prawdopodobnie metoksypropanolem). Testy polegały na precyzyjnym malowaniu drobną plamką - kółka, a w zasadzie obrączki o grubości 0k 1mm i średnicy 4-5 mm. Na polistyrenie pokrytym wcześniej szarą farbą AK RC. Początkowo szło bardzo dobrze, chyba nie gorzej niż AK RC. Ale po chwili pojawiły się problemy. Farba nagle stała się jakby za rzadka i aerograf zaczął zalewać powierzchnię zamiast rozpylać. Regulacja ciśnienia nie pomogła. Zgęściłem nieco farbę (w zbiorniczku) i dobrze wymieszałem. Pomogło... na chwilę. Znowu dodałem kroplę z buteleczki i znów przez chwilę było dobrze. Dziwnie to brzmi, ale farba jakby stopniowo zmieniała właściwości pod wpływem rozcieńczalnika - jakby się rozwarstwiała tracąc spoistość. Zaznaczam - mówimy o malowaniu drobną plamką. Rozpylanie jak z pistoletu lakierniczego zwykle nie jest problemem nawet z kiepską farbą. Nie mówię że Hataka jest kiepska, ale do precyzyjnego malaowania słabo się nadaje. Albo ja nie potrafie się jej nauczyć. Ale z AK RC nie mam problemów, tym bardziej z MRP. Gwoli prawdy, to Tamiya rozcieńczona MLT też potrafi zrobić podobny do Hataki numer. Dlatego nie użyłbym ani Hataki ani Tamiyi do malowania jakiegoś wężykowego kamuflażu z ręki czy innego mottlingu.
  19. Kiedyś robiłem porównanie pod mikroskopem. Trudno wyciągnąc jednoznaczne wnioski, ale wygląda na to, że Hataka rzeczywiście ma jakiś problem z ziarnistością. Może pigmentu, może żywicy, nie wiem.
  20. Mam takie samo wrażenie.
  21. Phil Flory to fajny gość, ale zbyt często mówi co wie, zamiast wiedzieć co mówi. Wg mnie, Hataka ustępuje farbom które wymieniłeś i również za nią nie przepadam. Ma bardzo fajne buteleczki i dużą paletę. Poza tym, to przeciętna farbą IMHO.
  22. Jak zwykle nieco enigmatycznie. Kluczowy jest ten środkowy element przy śrubce. Inaczej ostrze nie będzie stabilne. Wiem, bo próbowałem i na tym się poddałem. Więc może pokaż co tam jest i jak to zrobić?
  23. HKK

    Mr. Procon Boy... ale który?

    Nie za bardzo rozumiem skąd ta opinia, że do podkładów i lakierów to jakiś osobny aerograf, np. kiepski chińczyk... Skoro mamy już dobry aerograf 0.3 to dlaczego go nie używać również do tego celu? Nic takiego strasznego w lakierach i podkładach nie ma, aby oszczędzać markowy sprzet. A jeżeli już osobny aero do podkładów itp, to niech będzie jakiś dobry, dedykowany, dający szeroki strumień z małym odkurzem. Wg. mnie osobny aerograf z dyszą 0.3 jest owszem potrzebny - ale do metalizerów i podobnych. Po prostu metaliczny pigment starsznie trudno całkowicie wypłukać a nawet najmniejsza pozostałość może dać opalizujący efekt na normalnej farbie.
  24. HKK

    Mr. Procon Boy... ale który?

    Wygoda to mało powiedziane. Wg mnie konieczność. Przecież optymalny przepływ powietrza trzeba dobrać indywidualnie do typu farby, jej rozcieńczenia i rodzaju malowania. I żadne cyfry na manometrze tego nie załatwią. Trzeba psikać gdzieś na boku i jednocześnie regulować. Robienie tego z jedną dłonią na pokrętle kompresora jest co najmniej udręką. Przy użyciu zaworka trwa to kilka sekund i jest naturalną czynnościa. Wg. mnie cała masa problemów przy malowaniu aero jakie ma niejeden modelarz, wynika właśnie ze złego ustawienia przepływu powietrza w stosunku do gęstości farby. Ustawia się jakąś wartość na manometrze, na zasadzie - "zawsze tak maluję" lub "przeczytałem na forum" i rezultat jest też podobny - "mniej więcej dobrze". A wystarczy nieco zwiększyć lub zmniejszyć ciśnienie i nagle zaczyna być po prostu dobrze. Skreślanie Iwaty jest przesadą. Procon to bardzo uniwersalny aerograf ale nie jest odpowiedzią na każdy problem. Przy precyzyjnych pracach i malowaniu detali problemem zaczyna być jego ciężar i duże wymiary. Duży zbiornik ograniczający pole widzenia tez wówczas nie pomaga. To nie sa jakies fundamentalne wady, ale trzeba zdawac sobie z nich sprawę. Iwata ma w swojej ofercie przyjemniejsze pod tym względem aerografy. Również Badger Sotar jest bardziej "zwinny" w porównaniu do Procon-ów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.