Generalnie wtedy, gdy na powierzchni nie powstaje wilgotna, kryjąca warstwa, tylko mocno prześwitująca i od razu zasychająca. W tym celu, farba musi być dobrze rozcieńczona, bo inaczej w celu uzyskania mgiełki będziesz musiał pryskać z oddali, mocnym ale już suchym strumieniem.
Ale przy silnym rozcieńczeniu, ciśnienie musi być niewielkie, żeby nie rozdmuchiwać tego co położyłeś albo nie malować z oddali "mgiełką" ale zbyt szeroką.
Czyli mocne rozcieńczenie. Przynajmniej 2:1, ale to zależy od konsystencji farby. Ciśnienie najlepiej jak najmniejsze, ale już nie powodujące plucia drobnymi kropelkami. Wtedy już łatwo dobierając odległość i otwarcie spustu malować cienką, silnie prześwitującą warstwą, która błyskawicznie zasycha.
Nb. podawanie ciśnienia w oparciu o wskazanie manometru na kompresorze jest mało przydatne. Liczy się ciśnienie na wyjściu z aerografu, a ono zależy od długości i grubości wężyka, charakterystyki zaworu oraz konstrukcji aerografu i wielkości dyszy. Możemy sobie Ty i ja ustawić takie samo ciśnienie na kompresorze i mieć zupełnie różną atomizację takiej samej i tak samo rozcieńczonej farby.
Zresztą dla wygody, coraz częściej korzystamy z zaworków MAC na aerografie. Wówczas wskazanie manometru na kompresorze nie ma już żadnego znaczenia.