Dopiero teraz mogę cośtam od siebie dodać po paru dniach nieobecności forumowej Podtrzymuję swoją teorię o zajefajnym malowaniu figurek oraz uważam całą dioramkę za świetny kawałek modelarstwa (kwestia oczu do malutkiej poprawki, ale w sumie chłopaki mogą być lekko zdziwione tym czołgiem nad nimi )
Mundury i wyposażenie ładnie mogą się wpisać choćby w ewakuację się komandosów brytyjskich po rajdzie na St.Nazaire - wielu z nich wiało przez Francję w kierunku Hiszpanii lub punktów zbornych na wybrzeżu, tan okres (pierwsza połowa 1942) pasuje też do broni i mundurów figurek. Angole z Commando podczas akcji wielokrotnie nie mieli żadnych naszywek poza stopniami (odsyłam choćby do książek Ospreya po angielsku). Niemieckie mundury miały wiele niuansów, jak już wspomniał kolega 7urgen, ale akurat braku obszycia u podoficera bym się aż tak nie czepiał bo jego usuwanie było dość częste choćby na froncie wschodnim, skąd ów jegomość z dioramy mógł wrócić do Francji na odpoczynek