Jak na początki nie wygląda najgorzej, nie od razu Rzym zbudowano. Na pewno jest lepszy od poprzedniego.
Model wyszedł Ci nieco za ciemny (na mój gust) i trochę za grubo pomalowany .
Nieco kontrowersyjnie zastanowiłbym się nad koniecznością dokładnego podkładowania i lakierowania na błysk.
Zamiast podkładu można pierwszą warstwę popędzlować kolorkiem bazowym wymieszanym z "farbką podkładową".
Plus 3 kolejne rozcieńczonym kolorem bazowym. Ostatnią warstwę jeśli masz smugi na modelu można wykonać suchym pędzlem. Zredukuje to znacznie felery malunków.
Jakimi farbkami malujesz? W przypadku humbroli lepiej jest bawić się olejami bezpośrednio na nich. Bardzo fajnie ze sobą reagują. Teraz maluję LifeColorami i też ładuję oleje bezpośrednio na mat.
Biedrona wygląda jakbyś robił ją jednym kolorem (obstawiał bym biały lub szary).
Ponieważ preferuje raczej "ciepłe" kolory na modelach, podstawowym dla mnie kolorem do biedrono-rainsów jest żółty.
Przed klasyczną biedroną można też jasnymi kolorami "okrężnie" wcieranymi rozjaśnić nieco model.
Z obiciami, obtarciami i taki sprawami postępuję tak: większość przed biedroną, trochę po łośku, i jeszcze odrobina (tyci tyci) po kurzeniu. Najpierw jasny podkład, później ciemne "wnętrze", na końcu ewentualnie odrobina rdzy
Kurząc zamiast ciemno rudych brązów, warto zainteresować się beżami, popielami itp szaroburymi kolorami.
Na koniec napiszę, że na ostatnich zdjęciach (tych bez lampy) model zupełnie przyzwoicie.
Duży plus za gąsienice!