drogo.... ALE - jeśli się wpakuje w wykonanie modelu powiedzmy 500zł to potem dokupienie do niego gablotki to już koszty na jakie można przymknąć oko. A jeśli brać pod uwagę np. jakiegoś lotniskowca w 1/350 w którego trzeba obecnie zainwestować ~1500 to już w ogóle nie ma o czym gadać.
Poza tym gablotki mają same zalety - można je przenosić, przestawiać, układać w kilku warstwach (przy standaryzacji gabarytów), można wykorzystać ponownie, albo chociażby wynieść do garażu na jakiś czas bez uszczerbku (gdy żona zarządzi remont / malowanie / przemeblowanie mieszkania) albo zwyczajnie wsadzić gablotę w karton a potem w aucie przewieść gdzie się chce bez żadnego "kontaktu fizycznego" z delikatnym modelem.
PS: Bez wycieczek osobistych Mariusz - wykorzystałem tylko Twój wpis bo wiadomo żeś szkutniczy guru
To tak ogólnie napisałem jakby ktoś , kto to czyta miał jakieś wątpliwości czy taka inwestycja ma sens