Jump to content

meser262

Members
  • Content Count

    1,826
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by meser262

  1. Całe uzbrojenie zostało w czołgu na swoich miejscach. Doskonałe i logiczne pytanie. Ja zadałem je sobie jakiś czas temu. Nie miałem na nie konkretnej odpowiedzi dlatego tematu nie poruszałem. Co jakiś czas przy okazji kolejnego przeszukiwania materiałów coś nowego się pojawiało.Niestety nie było to wprost wytłumaczone i zastanawiam się do dnia dzisiejszego dlaczego. Jedno co mi utkwiło w pamięci to zdanie, lub część zdania - "Uciekli w popłochu/panice i pozostawili sprawnego Tygrysa." Opinia anglików o załodze tego Tygrysa.Zanim dalej rozwinę temat to może najpierw jeszcze mała aktualizacja do poprawienia w modelu. Już objaśniam o co mi chodzi - też to przeoczyłem przedtem. Tygrys ten był wyposażony w komin powietrzny do pokonywania przeszkód wodnych po dnie. Było to związane z wykonaniem wszystkich elementów w reżimie wodoszczelności. No właśnie wodoszczelności wszystkich połączeń i otworów. Chodzi mi o otwory do przewodów odpalających S-miny. Wiemy że na pewno miał wykonaną samą instalację i podstawy pod wyrzutniki. Samych wyrzutników z jakiś przyczyn nie miał zamontowanych. Przewody(trzy żyłowe) przechodząc przez pancerz były w specjalnych końcówkach uszczelniających. Przednie ; Środkowy ; Z tyłu Tygrysy nie miały żadnych dodatkowych - specjalnych otworów na przewody odpalające S-miny w górnym pancerzu. Wracam do kwestii górnej płyty wanny nad kierowcą i radiotelegrafistą. Z różnych materiałów które czytałem przewija się pogląd że załoga opuściła całkiem sprawny pojazd. Jak piszą spanikowała cała załoga. Co jest też dziwne w raportach brak omówienia uszkodzeń zdobytego Tygrysa i omówienia jakich dokonano napraw w 1943 roku. Być może raporty takowe są tylko zostały utajnione - tego nie wiem. Dlaczego tak to podkreślam - zaraz napiszę. Co do samego uszkodzenia to teraz wiem na pewno że płyta pancerna nad głowami kierowcy i strzelca na pewno pękła i odgięła się w dół. Co spowodowało poranienie obu członków załogi i uszkodzeniem radia.W tym momencie dodam że ładowniczy też prawdopodobnie ucierpiał gdy pociski trafiły w jego właz. W niektórych materiałach jest wzmianka o czterech rannych czołgistach z tego Tygrysa. Dlaczego tak uczepiłem się tych uszkodzeń i braku ich w raportach? Wiemy że Tygrys ten podczas ataku na wzgórze 174 najpierw podjechał z jednej strony, następnie wycofał się pod ostrzałem żołnierzy Brytyjskich, by za kilka chwil pojawić się w innym miejscu. W tej nowej lokalizacji strzelali do nich z przejętej (zresztą od Niemców) sprawnej i z zapasem amunicji francuskiej armaty p-panc (75mm) do tego broń p-panc piechoty (Piaty) i kilka czołgów ze swoimi działami, z odległości około 500 jardów czyli niecałe 500 metrów. (1jard = 0,9144 metra). Dziś wiemy na pewno że pocisk który utknął w pierścieniu wieży pochodził właśnie od jednego z Churchilla. Przedtem sądzono że to armata Francuska wyeliminowała tego Tygrysa - czyli brytyjska piechota. Tylko dlaczego Tygrys się ponownie nie wycofał? Jedyną z dwóch przyczyn moim zdaniem była awaria/uszkodzenie silnika. Anglicy nie wspominają, aby w czołgu po przejęciu był martwy kierowca.Co by mogło być drugą ewentualnością. Domniemanie o awarii/uszkodzeniu silnika potwierdza fakt iż w kronice ukazującej przemieszczenie tego Tygrysa jest on odholowywany przez ciągnik. Dodatkowo widać że Tygrys ma zdjęty zasobnik wieżowy. Nie mogli obrócić wieży dlatego zdemontowali zasobnik, aby dostać się do silnika. Naprawa się nie powiodła. Teraz trzeba zadać pytanie - czy załoga opuściła by osłonę z pancerza i uciekała na piechotę gdyby Tygrys był sprawny? Smaczku dodaje jeszcze informacja że Tygrys ten znajdował się pięć jardów od linii Brytyjskich - tak wynika z najnowszych badań z 2018 roku. Podsumowując ten wątek moim zdaniem Tygrys nie mógł się poruszać dlatego załoga szybko opuściła pojazd, ale dlaczego nie wysadziła go.Tego też nie wiadomo. Może gdyby był raport o uszkodzeniach dowiedzielibyśmy się że nie mogli tego uczynić bo ... ? Podobna sytuacja jest z silnikiem.Sam pocisk blokujący obrót wieży nie spowodował opuszczenia pojazdu przez załogę. Co stało się z załogą też nie znalazłem odpowiedzi. Anglicy o tym też nie są jednoznaczni, nie wiedzą. Co do uszkodzeń to dwa wyraźne ślady przy włazie ładowniczego i kołnierz o którym już pisał kolega "Seb"; Jeszcze do poprawienia dość charakterystyczny i niespotykany odlew przy samym celowniku. Popatrz na fotkę. Szczególnie od połowy w dół.Na górze też ten odlew jest prawie nie widoczny. Na trzeciej fotce dobrze widać uszkodzenie "czopa" do podnoszenia wieży. ("MODEL" to element z modelu Dragona.) Zamieszczone fotki tylko w celach dyskusji. Pozdrawiam Krzysztof
  2. Prawy jest "nietknięty". Z lewej strony oderwana tylko górna "puszka. Reszta jest na miejscu. Pozdrawiam Krzysztof
  3. Powiem tylko KLASA SAMA W SOBIE !!! Z uwagi na to że nie wiemy jakie uszkodzenia w systemie zamykania spowodowało to trafienie - proponuje zastanowić się czy powinno być zamontowane pokrętło do zamykania rygli. Moim zdaniem zostało by wyrwane, ale decyzja należy do Ciebie. Uszczelka na części wyrwanej też została zniszczona i może (tak myślę) "sobie" gdzieś wisieć na części nie zniszczonej. Na przykład jest na górnej części w całości urwana wisi na części pękniętej, a z drugiej strony też sobie "dynda" w połowie boku włazu.To też tylko propozycja - decyzja jest Twoja. Wydaje mi się że rączka na górze włazu jest trochę za wysoka. Ostatnia, ale najważniejsza jeszcze sprawa do poprawienia to lekko nadpiłować właz w części środkowej z dołu. Nie wiem jak to wygląda u Ciebie w modelu. Z lewej strony nie powinno być włazu do połowy odległości między śrubami. Z prawej strony "ciut" pod górną śrubą i skos po środku. Dosłownie delikatnie, aby górna część tylko się trzymała całości. Dodam jeszcze bo zapomniałem w ostatnim poście że właz spawany i tylko spawany miały pierwsze Tygrysy wyprodukowane do października 1942 roku. Pozdrawiam Krzysztof
  4. Raczej nie. Na obydwu fotkach widać że tam nie ma części włazu. Dodatkowo wygląda na to że pękł cały właz, Wczesne tygrysy miały właśnie ten rant osobno dospawywany. Na tym zdjęciu ewidentnie jest to rant z resztkami włazu. Edytuje ponieważ muszę doprecyzować/sprostować - eliminując niedopowiedzenia(moje), aby ich nie powielać. No i niedziela zgodnie z zasadą może Komuś kiedyś? Tygrysy miały dwa rodzaje włazów ładowniczego. Spawane i tłoczone, obydwa rodzaje stosowano w tym samym czasie. Jakość kiepska, ale te dwa Tygrysy "wyszły" jeden po drugim - Fgst.260234 i Fgst.250235. Jeden ma właz spawany Fgst.260234 drugi tłoczony Fgst.250235. Fotki lepszej jakości są w książce na str.111 ~ 113* - Tygrys Fgst.260234 i str.114 ~ 115* - Tygrys Fgst.260235. W internecie lepszych nie znalazłem. W/w włazy były stosowane do lutego 1944 roku z niewielkimi zmianami w samej konstrukcji włazów.Przez ten cały okres - były trzy rodzaje włazów. Różnice w wyglądzie obydwu włazów - w wersji stosowanej do lata 1943 roku - widok na zewnątrz. Dodam że od wiosny do lata 1943 roku wszedł na krótko drugi wariant tego włazu. Różnice w wyglądzie obydwu włazów - w wersji stosowanej do lata 1943 roku - widok na wewnętrzną stronę. Podsumowując 1.Tygrys No.131 miał właz ładowniczego w wersji tłoczonej nie spawanej. 2. Rant który ewidentnie widać jest faktycznie rantem, ale tym wewnętrznym który zawsze był spawany. * - Germany's Tiger Tanks D.W. to Tiger I, Design, Production & Modifications - Thomas L. Jentz, Hilary L. Doyle Pozdrawiam Krzysztof
  5. Być może tak - choć myślę że raczej by się stopiła.Sądzę że to co odstaje to jednak rant włazu. W dodatku z lewej strony wisi tam jeszcze część ogranicznika i część mocowania rygla. Nabazgrałem to na zdjęciu (przepraszam za jakość).z lewej strony oderwany kawałek nie odpadł między innymi że utrzymała go rączka na włazie. Kolejną sprawą - oczywiście moim zdaniem -jest brak części włazu w dolnej jego części - po środku i po prawej stronie.Na zdjęciach oryginałów widać że właz "dotykał" zawiasów, a w tym uszkodzonym tam jest "dziura".Po lewej stronie między tym "rantem" co odstaje, a odłupanym kawałkiem włazu też chyba brakuje jeszcze kawałka włazu choć tego nie jestem pewien. Pozdrawiam Krzysztof
  6. Zapewne tak - bo jest po drugiej stronie uchwytu. Na fotce widać gdzie dokładnie powinien być zamocowany. Uszkodzenie włazu dość dobrze widać na fotkach. Właz trzyma się nadal na uchwytach, czyli górne śruby nadal trzymają.Popatrz co mogło ulec uszkodzeniu w ryglach zamykających. Pozdrawiam Krzysztof
  7. To samo miejsce co na fotce powyżej.Fotograf stanął bliżej Pantery.Dzięki temu że przymknięto właz wiadomo że to "WP". Pamięć niestety po tylu latach zawodzi.Dobrze że są fotki i wspomnienia innych uczestników z tamtych lat. Pozdrawiam Krzysztof
  8. Wyszło całkiem fajnie. Pozdrawiam Krzysztof
  9. Proszę bardzo. Przewód poprowadzony był wewnątrz pojazdu i tam był mocowany.Na zewnątrz przez otwór wystawał tylko kawałek potrzebny do podłączenia. Znalazłeś, ale może jeszcze przyda się widok - mocowanie granatów dymnych z przodu. Znów trochę pomarudzę. Osłona pancerna wentylatora na dachu wieży - wygląda dziwnie - jest zbyt płaska. Obręcz jest częścią wentylatora i jest uniesiona - nad dachem wieży. To do tej obręczy od dołu łapią/trzymają mocowania na śrubach. Zresztą co będę się wymądrzał - popatrz. Pozdrawiam Krzysztof
  10. W ataku na Stoumont w dniu 19-12-1944 roku brało udział między innymi 7 czołgów Pz.Kpfw.IV w wersji ausf.H i J. Pojazdy były z 6 i 7 kompanii. Pozdrawiam Krzysztof
  11. Bardzo fajnie wygląda bok i przód.Ważną cechą jest też prosty wydech od dołu.Jak u Ciebie to wyszło? Pozdrawiam Krzysztof
  12. Na tym etapie nie mam uwag. Super praca. Tak trzymaj. Pozdrawiam Krzysztof
  13. Pojazd jest tzw.składakiem - jak duża część pojazdów muzealnych.Pojazdy muzealne zawsze trzeba porównać z pojazdami z epoki. Części od następnej wersji (czyli ausf.E) były już podczas wojny instalowane w pojazdach ausf.D. Po prostu tych starszych części już nie było w produkcji. Kiedy nastąpiła wymiana w/w elementu nie wiem. Myślę że już po wojnie. Tak dokładnie od Pz.Kpfw.III ausf.N. Zresztą nie ma też oryginalnych kół napędowych i napinających od wersji ausf.D, czy chociażby dekli na kołach jezdnych są to elementy od późniejszych wersji. Bardzo dobre pytanie. Popatrz na fotki ; Osłona MG jest przyspawana.Reszta miejsc o których mowa bez spawu. W miejscach o które pytasz - spawu NIE MA - raczej jest jakiś uszczelniacz przy osłonie lufy wchodzącej w obudowę oporopowrotnika. Spaw widoczny znów przy osłonie MG i na rantach wieży. Ponownie widać jakiś uszczelniacz. A odpowiedź - na fotkach spawów nie widać - czyli spawów tam nie było. Pozdrawiam Krzysztof
  14. Nie, nie chodzi o tę fotkę.Choć na niej też jest Pantera ze stajni Daimler-Benz. Jak popatrzysz na osłony w niej zainstalowane to wygląda jakby miał dwie wersje osłon. Trzeba pamiętać jednak że to są fotki czarno/białe średniej jakości. Napisałem może trochę zbyt ogólnie - przepraszam. Dokładnie chodzi mi o Panterę która obecnie jest pomnikiem we wsi Grandmenil w Belgii. Pantera ta wyprodukowana właśnie 18-X-1944 roku przez Daimler-Benz - Nr. podwozia - Fgst.124830. Przydzielony do 2./SS-Pz.Rg.5 w listopadzie - gdzie służył w 1 Plutonie z numerem na wieży 214. Na niej dokładnie widać jak wyglądały w/w osłony pancerne. Fotki kolorowe - zrobione z bliska świetnie pokazują jak powinny te osłony wyglądać. Doskonale widoczna dolna część tej osłony - zaokrąglona i rozszerzająca się ku górze. Widok z boku - ten skos nie jest taki "kańciaty". Pozdrawiam Krzysztof Fotki zamieszczone tylko w celach dyskusji.
  15. Tak miałem na myśli właśnie te osłony. Te w modelu wydają się być takie zupełnie proste - jak obcięte z prostej rury. Do tego ten skos jest moim zdaniem zbyt ostry, krótki i za płaski. Popatrz na te osłony w Panterze z 18-10-1944 roku. Dodatkowo załamania powinny być mocno zaokrąglone. Ty pisałeś - "... trapezowate czy może półokrągłe... .", Ja pisałem - "... z kanciatego na okrągły... ." - piszemy o tym samym. Problem by był jeśli byś robił wersję wczesną - trapezową / kanciatą, z tego zestawu RFM 5018. Podczas zmiany kształtu wycięcia/podcięcia zmieniono też trochę przedni pancerz i umiejscowienie samego peryskopu. W modelu dla wersji z października jest dobrze. Pozdrawiam Krzysztof
  16. To element/y gumowe chroniące głowę przed obijaniem. Ta guma była tylko trochę grubsza od samej grubości włazu - jego rantu. Proszę bardzo. Pozdrawiam Krzysztof
  17. 1.Podcięcie pod wizjerem kierowcy - Zmiana ta wprowadzona w lipcu 1944 roku - weszła w życie również w Daimler-Benz. Zmiana ta nie dotyczyła tylko zmiany wycięcia w czołowym pancerzu - z kanciatego na okrągły - tak na marginesie. Jeśli budujesz swój model z zestawu RFM 5018 Pantera G Early/Late to jeśli chodzi o peryskop kierowcy we wczesnej wersji to takowego w nim nie ma. Jest od razu w wersji z lipca 1944 roku. 2.Pancerne osłony rur wydechowych są na pewno odlewane. Jest fotka przedstawiająca Panterę produkcji Daimler-Benz z końca września/początku października 1944 roku z osłonami odlewanymi wczesnymi. Natomiast ta z 18 października 1944 roku ma już wersję ściętą. Którą wersję mogła mieć Pantera którą chcesz wykonać? Tak na 100% nikt nie wie jaką wersję ma ta Pantera ze zdjęcia. Ja budując ten model zrobiłbym tak - odlewane pancerne osłony w wersji ściętej oraz wycięcie okrągłe. Oczywiście te z zestawu są do koniecznej poprawki - wersja ścięta. Pozdrawiam Krzysztof
  18. Wielką pracę i serce "Wkładasz" w ten model i to widać. Ale niedoróbki w tak widocznych miejscach mogą zniweczyć cały końcowy efekt. Spaw musi być do końca. Nie idź na skróty. Podglądam dalej. Pozdrawiam Krzysztof
  19. SUPER praca BLACHARSKA .No, a żeby nie było "za słodko" popatrz na otwarte włazy w oryginałach. Podglądam dalej. Pozdrawiam Krzysztof
  20. Z tej fotografii czas produkcji możesz określić dość dokładnie (miesiąc) po systemie malowania. Wiedząc kiedy została wyprodukowana resztę można dopasować już bez większych problemów. Odpowiedzi na pytania o malowanie tej maszyny szukaj w tej książce którą zamówiłeś. Od strony 214 zaczyna się dział poświęcony malowaniom Panter produkcji Daimler-Benz. Na stronie 220 autorzy pokazują malowanie Pantery z października 1944 roku stosowane w Baimler-Benz. Dlaczego tylko z października 1944 roku? Odpowiedz jest dość prosta - od listopada 1944 roku zaprzestali malowania Panter w systemie "Ambush". Pozdrawiam Krzysztof
  21. Świetna modelarska praca. Jak widać wysiłek się opłaca - świetnie zdetalowany model. , a to prawda do tych robót potrzebne dobre sprzęty powiększające. Co pocieszające to efekt JEST!!! Nie byłbym szczery gdybym nie napisał co jeszcze MOIM zdaniem trzeba by poprawić/dorobić, z góry przepraszam za marudzenie. Wrócę najpierw do zaspawanych otworów nad wizjerem kierowcy - teraz w modelu widać dziurki w tym miejscu a tak to powinno wyglądać - ----> zawiasy przednich błotników - koniecznie do zrobienia - ---->> Spaw na przednim pancerzu - jest to miejsce dobrze widoczne - myślę że trzeba go tam dorobić ---->>> Na koniec tego "marudzenia" jeszcze - klocek pod lewar, a dokładnie jego mocowania i zamknięcie - bo klocek jak to klocek - drewniany Trzymam kciuki, aby nic nie spadało i poproszę o więcej zdjęć. Podglądam dalej. Dzięki. Pozdrawiam Krzysztof
  22. Zaraz po zdobyciu go miał rozpruty filtr i rurę - to tak tylko żeby uściślić. Łańcuszki i trochę inny kształt nakrętki na puszkach. Przepiękna blacharka z dorabianiem elementów wszelakich. Jeszcze tylko pamiętaj o uszkodzeniu błotnika z lewej strony. Podglądam dalej. Pozdrawiam Krzysztof
  23. Moim zdaniem całą płytę - wraz z wizjerami trzeba potraktować jako - otwarty przedział bojowy. Czyli kolor bazowy pojazdu. Pozdrawiam Krzysztof
  24. Tak Masz rację nazwa jednostki w której służyły Flakpanzer I to Fla-Btl. 614, a nie jak podaje instrukcja Dragona Flak zresztą nie tylko ona. Były na froncie z godłem i myślałem że zostały przeniesione - tylko na papierze. Przez błędną nazwą cała historia nabrała innego wymiaru. Pozdrawiam Krzysztof PS. Szukając informacji jeszcze wtedy o Flak - Abteilung 614 wyczytałem o kolorach godła - w poszczególnych kompaniach i był to bębenek - taki jak faktycznie był w Fla.Btl.614. Dowódcy to 1 kompania - Hauptmann Seiffert ; 2 kompania. Oblt. Michelsen; 3 kompania Oblt. Büchner. Czyli nazwisko d-cy 2 kompanii podobne choć i tak pomylone.Poszukam o tych kolorach - czy coś znajdę.
  25. Nie wyraziłem się zapewne dość precyzyjnie, stąd to niezrozumienie - przepraszam. Rysunek wszystka wyjaśni. Pozdrawiam Krzysztof
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.