Możliwe, że ktoś zastanawia się co u Apacza słychać - spieszę więc z raportem.
Od razu przeproszę za zdjęcia - robione przy dwójcie biegających maluchów... Poza tym jakoś mi nie wychodzą - czasu i sposobności na ich robienie też jest niewiele. No, ale nie będę się już tłumaczył - jest jak jest
1. Maszt - wersja robocza, ale chyba widać jak mocno się zmienił i jak "wypiękniał".
2. Zrobiłem trochę drobnicy i położyłem podkład. Wcześniej było widać, że blaszki nie pasują do wyrzutni ARDS (za mała średnica). Zalałem więc ranty CA, zeszlifowałem i o dziwo udało się uzyskać ładną krawędź
3. Strach przed malowaniem silników był niepotrzebny. Poniżej wersja robocza silnika nr 1. Wymaga jeszcze poprawek + dopieszczenia pudrami, ale chyba nie wyszedł najgorzej.
Na koniec małe zakupy, które pozwolą mi ruszyć dalej:
Pozdrawiam!