GreGG24
Użytkownicy-
Liczba zawartości
788 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
9
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez GreGG24
-
No dobrze, przejęzyczenie. Od razu musi wielki Gonzo wkroczyć do akcji... HA. Ha.ha...
-
Bardzo fajnie wyszedł, podoba mi się. Też czekają na mnie dwa - DWL i PWS. Może kiedyś.
-
Poprawnie i czysto sklejony model. Może płat skrzydła trochę krzywo jest, albo takie wrażenie na zdjęciu od przodu. Jak rozumiem, malowany pędzlem. Szkoda, że szybki zaparowały od CA, na przyszłość raczej staraj się unikać, można zawsze użyć szybkich klejów do plastiku, działają nawet lepiej. Kalkomanie trochę się błyszczą.
-
Fajny szkrab wyszedł. Też go lubię. Trochę może za ciemny wash, albo za słabo zmyty, z bliska nieco razi.
-
Zastanawiam się, dlaczego przyklejasz blaszki dopiero PO pomalowaniu modelu. Nie ma ich zresztą zbyt wiele. Ja gąsienic nie ruszałem, zostawiłem tak jak są, na wykończonym modelu nie przeszkadzają w jego odbiorze.
-
Elegancki Dzbanek. Fajnie pootwierany, wnętrze kabiny perfetto. Może faktycznie na przyszłość przetestuj metalizery. Ja mogę polecić Vallejo, są naprawdę mało uciążliwe, a efekt bardzo dobry.
-
Dzięki. No cóż, nobody is perfect. Ale się staram
-
-
Dwa zdjęcia mam, chociaż zrobione komórką na szybko. Nie mogę powiedzieć, że zestaw mi się dobrze robiło, zwłaszcza łączenie płatów oraz części przedniej (kokpitu z dziobem) pozostawia wiele do życzenia, poszło tam sporo szpachli, a i tak nie jestem zadowolony z efektu. Co niestety widać zwłaszcza przy krawędzi natarcia.
-
Model ukończyłem już kilka tygodni temu, bez uzbrojenia, potem jeszcze dopieszczałem rakiety. Dopiero w ten weekend udało mi się zrobić mu sesję zdjęciową. Generalnie to stara Hasegawa, wzbogacona o elementy z zestawu ZOOM Eduarda, żywiczny fotel Quickboost oraz przepiękne żywiczne dysze z ResKita, bo te zestawowe są tragiczne. Malowany akrylami Mr Hobby, tytanowa powierzchnia to Vallejo Metal Color w odcieniu srebrnym. Efekty to głównie siuwaksy z AMMO. Kalkomanie wytworzył na zamówienie Mr Decal, stencile są zestawowe. Jakby co, można rzucać gromy.
-
Efekt końcowy bardzo dobry, podoba mi się szczególnie "zgaszenie" tego błysku białym matem. Chyba to również u siebie skopiuję
-
Jeśli mnie wzrok nie myli, to widziałem go chyba w Jaworznie. Ekstra praca, bardzo mi się podoba Zimmerit - samodzielnie robiony chyba. Na winietce prezentuje się znakomicie.
-
Erni, nic dodać nic ująć, model pierwsza klasa.
-
Jak na tak słaby model, wyszło naprawdę nieźle. Gratki!
-
Bardzo udany, podoba mi się szczególnie cieniowanie kamuflażu - rozumiem, że to postshading raczej? Oglądałem w ten weekend kilka na żywo w Ostrawie, w tym Węgra w ciemnoszarym i Czecha w okolicznościowym (zainteresowanym mogę zaoferować zdjęcia, w tym celu proszę o kontakt na PW) i dojrzewam powoli do zrobienia latającego czołga...
-
Bardzo dobre wrażenie ogólne, ślady eksploatacji zrobione z wyczuciem (śmigło pominę). Ode mnie dodatkowo duży plus za malowanie Spita z Chel ha'Avir.
-
Ja akurat używam Tamiyi, mam prawie pełną paletę, więc używam zarówno pod aerograf, jak i do pędzelka. Co do kolorów, nie ma co patrzeć dokładnie na schematy producentów. Zdjęcia się przydają, też robiłem F-15 niedawno mogę Ci podesłać. Ale tak naprawdę nikt nie będzie porównywać ich z wzornikiem kolorów. Chodzi o ogólne wrażenie.
-
Bardzo eleganckie wykonanie, po prostu pierwsza liga. Kalkomanie siadły pięknie. Kiedyś też będę chciał go popełnić w krzyżowym malowaniu.
-
Skąd są gąsienice? PART?
- 18 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- smoleńsk 1941
- czołg
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Fakt, nie pociągnąłem dalej, mój błąd. Liny robiłem sam, nie wiem, co mnie pokusiło, żeby zamiast miedzianych (które posiadam), użyć stalowych. Po dorobieniu końcówek nie chciało mi się już zamieniać.
-
Jako że kalkomanie i model miałem, postanowiłem zrobić "na szybko" model "Kruppa", jak zwane były przez Chorwatów służące w zalążku ich sił pancernych wraz z "Ursusami" czyli tankietkami TK-3 czołgi Panzerkampfwagen IA. Model prosto z pudełka, pobrudzony siuwaksami.
-
Faktycznie wygląda aż nazbyt czysto, ale na moje usprawiedliwienie - paszcza na tym srebrnym została namalowana tuż przed operacją Kadesz, z którego to okresu pochodzi ta konkretna maszyna. Widać to też na zdjęciach oryginału, że odcina się od reszty maszyny. Zresztą przed operacją zdążono namalować zęby tylko na kilku maszynach, reszta Ouraganów tej eskadry dostała zęby dopiero w okresie powojennym oraz w trakcie przemalowywania na kamuflaż granatowo-brązowy.
-
Valom to praktycznie przerysowany Heller. Poza przerytą powierzchnią dostajemy jeszcze żywiczny fotel i trochę blaszek dostajemy starego Hellera w gorszej jakości detali - to jednak niskociśnieniowa forma wtryskowa. No i powielenie tych samych błędów, zwłaszcza przy dopasowaniu dolnej przedniej części kadłuba z komorą podwozia przedniego, bez szpachlowania się nie obeszło ani w Hellerze, ani w Valomie. Kabinkę sam ciąłem, żeby coś więcej pokazać. Na Vautoura też przydzie kolej, na razie grzebię Meteora, potem kolej na wiatraki. P.S. Faktycznie na to wyszło, choć Ouragany były tylko "zapchajdziurą", bo opóźniała się dostawa zamówionych Mystere IVA. Ale sprawdziły się przede wszystkim w atakowaniu celów naziemnych, wycofano je z linii dopiero krótko przed wojną Dnia Sądnego, gdy większość zadań wykonywały już przenoszące dużo większe ładunki Skyhawki.
-
Jakiś czas temu rozpocząłem warsztat, ale z braku czasu niestety nie aktualizowałem go. W międzyczasie oba modele są już skończone, zatem mogę je tu zaprezentować. Stary Ouragan z Hellera w malowaniu z początku lat 60-tych, natomiast VALOM w malowaniu z operacji sueskiej czyli "Kadesz", 1956 rok, z pełnym ładunkiem bojowym.
