Skocz do zawartości

abtb

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    6 051
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    248

Zawartość dodana przez abtb

  1. Owszem wyszły ale wynika to po części z masztów antenowych - są cienkie i dosyć łatwo odkształcalne. Linka anteny jest wykonana z nitki elastycznej która jak wiadomo traci na "grubości" w miarę rozciągania ale niestety w tym wypadku zbytnie naciągnięcie skutkowałoby odkształceniem masztu który wygiął by się w łuk. Więc wyszedłem z założenia że lepiej mieć grubą antenę niż krzywy maszt Flat aluminium od tamki. Ma odrobinę dziwną strukturę. Mogło to wyglądać lepiej ale jakoś tak przetarłem tylko podkład i nie kładłem już połysku co niewątpliwie trochę zaszkodziło.
  2. Lecimy Dzisiaj odrobina ornitologii po japońsku czyli dwa "Wędrowne sokoły" ( Hayabusa) 1) Nakajima Ki-43-I "Hayabusa", Fujimi Model prosto z pudła, jedyne dodatki to przewody hamulcowe. Tradycyjnie już wszystkie oznaczenia wypsikane farbą (poza napisem przed ogonem ) Samolot majora Kinshiro Takeda, grudzień 1942, Hanoi, Indochiny 2) Nakajima Ki-43-II "Hayabusa", Hasegawa Stareńki model Hasy z przerytymi liniami, dodane przewody hamulcowe, użyte kalki: oznaczenie zestrzeleń na stateczniku i napis fundacyjny albo jakoś tak na dole steru kierunku, reszta wypsikana Samolot sierżanta Anabuki, 50 Grupa Bojowa, 3 Eskadra, Nowa Gwinea, 1943 I tradycyjnie rodzinnie Wyszło jak wyszło, można strzelać
  3. Bez przesady 3-4 gramy ołowianej taśmy pod podłogę i będzie stykać Jestem zdecydowanie na nie, przez okna będzie widać wystarczająco dużo. Wystarczą otwarte drzwi do przedziału desantowego (ratunkowego) a to masz w standardzie.
  4. Przyznaje się bez bicia, że taki pomysł był (i na razie jest) ale zamierzałem do tematu podejść w sposób rzemieślniczy i zrobić rury samemu w oparciu o kwity. A że to raczej będzie ostatnia wersja z mojego stadka to raczej duuuużo jeszcze czasu upłynie do radosnej twórczości. Na razie podstawą jest wersja Mi 2T "38" w barwach ZSRR ze względu na powiązanie rodzinne do Mi 4 (który klepię w warsztacie Jaków) oraz Mi-6 i Mi-10. (taki malutki pomysł na skromną kolekcję )
  5. No nie wiem, okienka takie duże a i drzwi pewnie będą otwarte. Wygląda to ciekawie. Co najwyżej poprawiłbym pasek( ) w tej czerwono - żółtej torbie na bardziej obwisły bo w tej chwili to wygląda odrobinę nienaturalnie. Dopytam z ciekawości: Czy planujesz wepchnąć pod podłogę jakiś ciężarek w celu zabezpieczenia stosownej wagi na "nos" czy też zawierzasz producentowi i ryzykujesz bez dociążenia? Jeżeli planujesz kupić tablicę z QB to musisz uwzględnić że tam nic nie wciśniesz. - lity twór.
  6. Domniemywać należy iż autor po godzinach pracy para się "układaniem kaflów i klinkierów" po prywatnych łazienkach na zielonej wyspie pełnej owiec i w związku z tym nastąpiło u niego bardzo niporządane zjawisko jakim jest połączenie życia "służbowego" z życiem prywatnym. Należy żywić nadzieję (a ta jak wiadomo umiera ostatnia) iż efekt końcowy powali nas na kolana (czego należy się spodziewać oglądając wcześniejsze wytwory autora) i twórca zostanie okrzyknięty nowym "miszczem tematu" a nawet zgłoszony do nagrody Nobla w dziedzinie nowych odkryć i poszukiwania sensu życia. Oczywiście możemy też otrzymać "wytwór" ala Picasso który to znajdzie uznanie wśród braci modelarskiej dopiero po śmierci autora. I tym akcentem proponuje zakończyć dyskusję w temacie efekciarstwa, realizmu, efektywności i co tam się jeszcze komu zamarzy i ze spokojem godnym pomnika w parku oczekiwać efektu finalnego który niewątpliwie będzie WOW
  7. Nooooo, czujność czekisty wyczuwam tu A już myślałem że uda mi się "przemycić" cichaczem ten wytwór a tu masz. Galerią chciałem zaskoczyć i nie wyszło Co do samego modelu to w poprawność geometryczną wnikać nie będę bo to jest hobby i z założenia ma dawać przyjemność a nie przyprawiać o ból głowy. Gondola strzelca też ma inny kształt niż ta w "kapeluszu". Ostatecznie z tych dwóch "wiatraków" może udało by się złożyć jeden poprawny . Blachy mają tą "zaletę" że są płaskie i niestety nic nie da się z tym zrobić. Co prawda mogłem sobie podłubać tak jak w C-119 ale mam na warsztacie Poteza i tam będę się wyrabiał w dziele rzemieślniczym a tu idę na łatwiznę ( ) popartą wrodzonym lenistwem Oczywiście dołożę starań by ów "wiatrak" miał ręce i nogi ale w tym wypadku skupię się na wyglądzie zewnętrznym i malowaniu. A teraz koncert życzeń: - małe trójkątne uchwyty maja wymiar 2mm (przyprostokątna "pionowa") na 3mm (przeciwprostokątna) - szerokość "wręg" 0,8mm - drabinka - wysokość 2,2 cm, szerokość 6mm, rozstaw osiowy stopni 5mm. Dzięki Spiton, może jeszcze coś dorzucę do warsztatu. A co, im większy zamęt tym lepiej . W końcu wszystko rodzi się z chaosu Możesz wrzucać jak do wora A to już zasługa zestawu a nie moja A teraz udaję się pomęczyć tego paskudnego "karpika" czyli Seabata
  8. No nie wiem, pochwalę się całkowitym dyletanctwem w temacie Poproszę o szersze wyjaśnienie tego tajemniczego słowa. Sorry, ale wydatki finansowe są poza moim zasięgiem i nie przewiduję partycypacji w kosztach Podchodziłem do zakupu bardzo sceptycznie ale jak widać różnica jest kolosalna i warto nabyć. Ty masz ten ból tylko raz a dla mnie przyjdzie się wydać jeszcze trzy (cztery?) razy na takie komplety zawsze byłem pełen podziwu dla osób uprawiających sporty ekstremalne Stawiam dolary przeciwko orzechom że Kolega Mitrandir ( ktokolwiek widział, ktokolwiek wie gdzie się teraz człowiek podziewa?) ma jeszcze kilka sztuk pod pierzyną Więc w razie "W" trzeba "uderzyć" z tematem do niego. A już tak na poważnie to warsztat pewnikiem "rozpędzę" gdzieś tak w przyszłym tygodniu bo muszę ogarnąć jako tako Jak-i i jeszcze dwa inne wiatraki Ale mi się na koniec "rymnęło"
  9. Wznawiam warsztat Tak jak kolega z sąsiedniego wątku o Mi-2, ja też w końcu otrzymałem swoje dodatki: tzn: - tablica z Yahu - obudowa tablicy z QB - osłona silników z QB - kółka z Ariesa A teraz odrobina szczegółów i porównań: Jak widać kółeczka się odrobinę różnią jakością i rozmiarem tak więc chyba było warto je kupić. Dodatkowo zawierają maski do malowania. Osłona silnika zawiera dodatkowo rury wydechowe o prawidłowym kształcie i zaślepki "postojowe. Oczywiście jest też blaszka z "kratką" Jak już pewnie wcześniej gdzieś tam wspomniałem mam tez głowicę z Billmodela oraz maski od edka. Tak więc trza zakasać rękawy i pomalutku pchać warsztat dalej. Namnożyło mi się tych warsztatów jak królików
  10. Witam Wczoraj odrobinkę "popracowałem" przy Jaczkach. Pomalowałem fotele: oraz "przody" silników Wnętrza kabin psiknąłem kolorem bazowym. Dziś zajmę się malowaniem szczegółów. I tyle w warsztacie głównym Tak jak wspomniałem gdzieś tam wcześniej dodatkiem do warsztatu głównego będzie "cichy" warsztat Mi 4 z Hobby Bossa. Z czystej leniwości nie chciało mi się otwierać kolejnego warsztatu więc wcisnąłem go tutaj. Oczywiście zaraz padną pytania : co łączy oba warsztaty Odpowiadam: tzw detlain czyli trzeba zrobić jakiegoś wiatraka imprezę w Łasku Model ogólnie znany więc nie będę go opisywał. Malowanie pudełkowe, biała "3". Udało mi się znaleźć to malowanie w necie - jest to śmigłowiec Wojsk Ochrony Pogranicza. Postanowiłem zrobić go w wersji otwartej wiec zainwestowałem w edkowe blachy do wnętrza przedziału ładunkowego. Kabinę pilotów będę robił w wersji zamkniętej więc sobie odpuściłem "blachy". Co się da to wyskrobie się hipsu A teraz kilka fotek: Blachy ogólnie mogą być, na pewno wygląda to lepiej jak oryginał. Całość psiknąłem już kolorem bazowym: Wnikliwe "oko" dostrzeże drobną przeróbkę - wyrżnąłem kawałek tylne ściany i podłogi w kabinie pilotów w celu umożliwienia dostępu z ładowni do kabiny po ładnej drabince. Szczegół ten jest odtworzony w modelu Kp a Hb go po prostu olał. Tak jak w przypadku Jak-ów dzisiaj postaram się dorobić ewentualne to i owo w kabinie pilotów oraz pomalować szczegóły. A potem wspólny "połysk" i będę truć "chemią" Oczywiście wypadało by postawić Mi-la na jakieś podstawce a do tego oczywiście jakiegoś Ził-ka, tak więc warsztat może jeszcze odrobinę "spuchnąć"
  11. Można by napisać że to wersja "sportowa" Urok mają, ale niestety to wczesne A-Modele a zatem walka z materią gwarantowana - mydło "pierwyj sort" Lepiej "I-szaki" wyrwać z ICM lub Smera (Heller) A co do ciekawych konstrukcji to zerkam od jakiegoś czasu na A-modelowego A-7-3A. Jak dla mnie "grzmot" niesamowity i godny postawienia na półeczce.
  12. Ale skuteczne "Chinczyki" zacne i kroi się ciekawa kolekcja A z tego latawca to samo w sobie można zrobić kolekcję. Cała rodzinka "Iszaków" prezentowała by się wspaniale
  13. W Jakach 15/21 kółko ogonowe to była rolka stalowa więc problem opalania nie istniał, natomiast Jak 17/17UTI miały podwozie trójpodporowe z kółkiem przednim.
  14. Proszę bardzo
  15. abtb

    SU-100 Unimodels 1/72

    Obiecałem ale niestety "pękłem" Zapodaję fotkę na której doskonale widać położenie uchwytów do mocowania zapasowych ogniw na bocznym pancerzu wieży (6 szt): Warto też zwrócić uwagę na smaczek jakim są koła jezdne (chyba od T-54/55) Coś się tam ulepiło Su 100 i Su 85M w "drodze" i może w tym roku dołączą do kolekcji.
  16. Spiton, ty tak na poważnie czy dla jaj? Podstawa wszystkiego to dokumentacja. Trzeba przekopać zasoby własne i internetowe i znaleźć "kwit" ze schematem szwów nitowych. Co prawda można ponitować w "kratkę" ale to zwykłe kafelkowanie które nie do końca wygląda naturalnie. Następnym krokiem jest określenie ilości szwów na każdym arkuszu blachy i przyjęcie "siatki nitowania" (najczęściej wychodzi to 2x2mm lub 3x3mm) z odchyleniem od 1 do 5mm. ("Odchylenie" to takie moje określenie na nierównoległość linii szwów ) Jak się spojrzy na rysunek to widać że niektóre linie biegną pod skosem lub dochodzą tylko do połowy długości panela. A niektóre panele są nitowane inaczej niż większość. Widać to doskonale na tym rysunku: i chodzi o to by jak najwierniej przenieść układ szwów na model. Dla mnie udaje się to w jakichś 85-90% Położenie linii zaznaczam punktowo ołówkiem (początek i koniec linii) a czasami sobie rysuję całą linię i "zasuwam" nitowadłem od początku linii do jej końca. "Jeżdżenie" po kresce z ołówka, po wytarciu linii gumką daje efekt b. ładnych kropek podkreślonych grafitem. Widać b. dokładnie każdy nit i czy wyszło to tak jak trzeba. W takiej skali (1/72) "zjechanie" z linii o jakieś 0,5mm to czasami bywa ostra tragedia i wygląda tak badziewnie że trzeba zaglutować, przeszlifować i "pojechać" od nowa Po wszystkim szlifuję całość i "przecieram" twardym pędzlem w celu oczyszczenia. W C-119 po psiknięciu podkładem, (jak już odrobinę "związał") "szczotkowałem" twardym pędzlem całą powierzchnię dzięki czemu podkład "wyrywało" razem z resztkami syfu z nitów i linii podziału W celu "poprawy" warsztatu dokupiłem sobie drugie nitowadło dzięki czemu będę mógł połączyć dwie tarcze i nitować podwójne linie równoległe (np od razu po obu stronach linii podziału) I tyle A w to chyba w sąsiednim warsztacie Kolega widział bo moje próby blacharskie określam na razie jako mierne. A poza tym jakoś nie mam na razie przekonania do tego całego "blaszanego" biznesu. Jest to moje trzecie "blachowanie" i przy przyklejaniu pasów biodrowych wykorzystałem cały zasób łaciny kuchennej Do klejenia używam Superglue lub UHU. Oczywiście jak najbardziej nadaje się konsystencja w żelu dzięki czemu jest czas na korektę. A teraz z innej beczki Tradycją moich "Jak-owych" warsztatów było zawsze robienie jakiegoś dodatkowego ulepa w celu zagmatwania ogólnej sytuacji i wprowadzenia zamętu. W związku z tym i tym razem dokonam takiego wewnętrznego sabotażu. A że tym razem mój warsztat przyciągnął Kolegę Kon_Bar-a który to jak wiadomo tworzy w dziale "wiatrakowym" zgrabne "zółte kanary" (z tego miejsca gratuluję kwita dyplomowego na Babarybie) dodatkową atrakcją warsztatu będzie ......................... wiatrak, z blachami O taki: Fotki z postępów warsztatowych zapodam tradycyjnie porą wieczorowo-nocną
  17. abtb

    SU-100 Unimodels 1/72

    Ano szkoda, ale nauczka na przyszłość oczywiście do innych Um lufy też są: Taśma Dragona cięta na paski o szer 1mm plus klamerki z drutu aluminiowego. Dwa ogniwa składasz razem (bez grzebienia i z grzebieniem), owijasz pomalowaną taśmą i w trakcie owijania zakładasz klamerkę i włala jak mawiają francuskie projektanta Tak po prawdzie to powinieneś te uchwyty wywalić, w oryginale są to takie "c" naspawane na kadłub i błotnik i odgięte odrobinę. mocowało się do nich skórzane pasy które po prostu zapinało się po ułożeniu ogniw. W "72" to naprawdę mały element, tak na oko jakieś 2x1,5mm i wykonane z drutu 0,1/0,2mm. A co spasowania tylnej płyty: (Su 100 Um) Do pancerki to jam dwie lewe ręce z czego jedna w gipsie Inne Su-chary do obejrzenia w Galerii pt "Takie sobie Su-chary" oraz "Su 122 Aer Moldowa" Czy jakoś tak I już nie zaśmiecam wątku. Życzę powodzenia w budowie i czekam na efekt końcowy
  18. Bardzo ciekawa informacja Ileż ja się tego syfu "nawyciągałem" w C-119 Takie "drobnice" zalewam CA bo szpachla niestety słabo daje radę z tak małymi szczelinkami. Delikatnie sugeruję nawiercić jakieś podłużne otwory w rurach spustowych do zrzutu paliwa ( takie dziwaki na spodzie gondol silnikowych) Ja sobie co prawda odpuściłem ten zabieg ale myślę że model zyska na takim "wierceniu"
  19. Nitowanie zacne Dopytam z ciekawości: czy po nitowaniu przeszlifowujesz nity? I czy aby nie należało by poprawić łączenia połówek kadłuba przed wlotem powietrza ( ) przed przednią szybą?
  20. abtb

    SU-100 Unimodels 1/72

    Witam Podglądam i zerkam. Może w końcu pod wpływem tego warsztatu zmuszę się do skończenia swojego "100 Su-chara: Uchwyty na gąsienice powinny być odrobinę delikatniejsze, ja wybrnąłem z tematu w ten sposób: (Su-85 UM) Szkoda że zostawiłeś zestawową lufę, można było się pokusić o wstawienie metalowej z RB (3,69 zł) A tylną płytę da się dopasować: Czekam na efekt końcowy
  21. Bo to są fotki WARSZTATOWE więc pył, trociny i inny chłam jest nieodłącznym elementem scenografii
  22. Witam Delikatnie popycham temat do przodu. Wykorzystałem odrobinę blach i "skonstruowałem" fotele oraz kabiny pilotów: Dziś w miarę możliwości "psikanie" podkładem i kolorem i będę się "wykańczał" przy kolorystyce.
  23. Stary, dobry Matchbox. Aż żal. A po tej ładnej Fionie na kalce to i chyba łzę uronię Życie czasami jednak bywa zbyt brutalne
  24. Nie bardzo wiem co napisać. Przyznam szczerze że jestem zaskoczony "odzewem" jaki wywołała ta galeria. Po treści wpisów domyślam się że piszący (a przynajmniej większość) to modelarze "40+" którzy swoje pierwsze kroki w tej "branży" popełniali właśnie na modelach Kovozavody Prostejov. Dzisiejsza "młodzież" idzie do sklepu i może ładować modele łopatą do wora i z pewnością nie jest w stanie zrozumieć euforii jaka ogarniała człowieka któremu udało się "wyrwać" w CSH lub kiosku Ruchu model Kp lub Matchboxa No cóż, wspomnień czar, kiedyś modelarstwo miało inny "smak" i jak widać - wygląd też. Młodzieńcza "miłość" do lotnictwa Czechosłowacji pozostała i niewątpliwie będzie przybierać realną formę pod postacią gotowych "wyrobów" (Avię S-199 już prezentowałem a CS czeka już w szafie ) Oczywiście w szafie leżakuje też kilka starych, poczciwych "Kapeluszy" i kto wie czy po któregoś nie sięgnę by popełnić mały "wintydźowy" warsztacik. Dziękuję wszystkim za tak pozytywne komentarze i cieszę się że nam, "40+", udała się mała sentymentalna podróż do czasów kiedy to życie było o wiele prostsze i bardziej beztroskie a mały "włam" na pole truskawek zastępował z powodzeniem dzisiejsze "grzebanie" w internecie.
  25. Niestety, nie będziesz Przekopałem szafę i znalazłem tylko instrukcje do trzech 25-tek z Condora, a z "31" mam tylko wrak latawca + kalki MisterCrafta. Tak więc lipa. Jak bedę miał wolną chwilę to jeszcze pogrzebię ale raczej nic już nie znajdę
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.