-
Liczba zawartości
2 546 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez TAW
-
Dzięki Panowie! Super, więc można robić śmiało z szachownicą jako jeden z wielu a nie jeden konkretny czy np. jeden z trzech. To zapewne ten, który robił Flachenty z Tamki i SBSu. Odkąd go zobaczyłem to wiedziałem, że tez będę musiał mieć kiedyś Urala albo M w swojej kolekcji.
-
To też mnie b. cieszy bo jedynie będzie trzeba jakieś drobnice blaszkowe dokupić i pewnie lufę. Amusing ma często ruchome traki w zestawie. Więc finansowo będzie wychodzić lepiej niż Tamka +SBS i nie trzeba będzie dorabiać tych ekranów i przerabiać skróconych fartuchów. Swoją drogą ktoś orientuje się ile tych Urali było w LWP? Czy były na stanie jednostek czy tylko egzemplarze do zapoznania się z konstrukcją? Czy były robione też u nas czy nasi od razu tłukli wersję M? Pytam bo trudno natknąć się na zdjęcia 72 LWP z Uralskimi wieżami i szczerze mówiąc znam tylko to jedno.
-
Nareszcie, bo już dawno chodziło mi po głowie! Oczywiście założyłbym jeszcze te kozackie ekrany boczne. *Zdjęcie jedynie w celu dyskusji. No ale zobaczymy jeszcze co w pudełku i za ile...
-
Dobre @Adams M1A1 ale jak ze sztywnością takiej struny? Idzie to przykleić CA żeby się z biegiem czasu nie wyprostowało?
-
No fakt, z tym sznurem to już prędzej do Norymbergi dla reszty "Hansów".
-
To akurat element konstrukcyjny tej rury i jak najbardziej pożądany detal - coś jakby gwintowanie lufy. Szwy są widoczne jedynie w wewnętrznej części lufy - tam będzie musiała być naprawdę głęboka matowa czerń żeby się to nie rzucało w oczy. Bo i fajnie się je robiło ale taki skręcony drut ma swoje ograniczenia w wyginaniu i nie udało się tych kształtów odwzorować w 100% jednak lepiej, że są niż by ich miało nie być. Znacie może jakiś inny materiał niekoniecznie modelarski o takim ryflowaniu, którym można by zastapić takie elementy i żeby był bardziej giętki. Jakieś osłony gumowe na cini-mini kabelki albo coś w podobie? To też ciekawy pomysł - też byłoby sporo roboty żeby je dobrze wkomponować ale mogłoby się udać i od frontu mogłyby wyglądać lepiej. Jednak trzeba by dorobić te poskręcane "szwy" o których pisał Evildead.
-
DJ Hans - za konsoletą go postaw a nie w czołgu
-
Fajnie się klei plastikową lufę w czołgu, prawda? Już nigdy nie będę na to narzekał. Prawdziwe katusze z tą katiuszą... Spasowanie ogólnej konstrukcji b. słabe. Szpachlowanie na parę razy, podcinanie elementów i nadrabianie plastikowymi profilami, żeby wyprowadzić to na prostą bo lufy względem siebie szły krzywo. Myślałem nawet o zestawie luf do wyrzutni z Voyagera. Stówkę bym dał ale 250 nie dam Ostatecznie wyszło tak. Z własnej twórczości dodałem tylko brakujące przewody zrobione z zawijanego drutu. Zostało jeszcze śródokręcie czy jak tam się to zwie i parę drobiazgów do poprawy i trzeba by już powoli kończyć budowę tej ciężarówki z rurkami.
-
Ja na początek dołączę do polskiego piekiełka*. Przede wszystkim porwałeś się na bardzo trudne wyzwanie bo budowa tak rozbudowanej scenki jak ta takim właśnie jest. Na dioramie trzeba wszystko bardzo dobrze zaplanować i wyliczyć siły na własne umiejętności i podejść do tego całościowo. Jestem kompletnym laikiem w temacie budowy dioram ale parę rzeczy wziętych po prostu na logikę mi się w tej kompozycji nie zgadza. Ukształtowanie koryta strumienia wydaje mi się zbyt strome do sforsowania przez czołg, tym bardziej dla transportera opancerzonego. Druga sprawa, czołg przejechał przez wodę a jest suchuteńki tak samo jak figurki, które też prawdopodobnie tamtędy szły. Pojazdy to wiadomo - pierwsze koty za płoty ale ostrzegam: założenie warsztatu i słuchanie rad skutkuje nieuniknionym progresem umiejętności Co do malowania twarzy to tutaj trzeba solidnej podbudówki teoretycznej żeby jako tako wyszło. Z pięć lat temu popełniłem bez żadnego przygotowania zestaw figurek 1/35 ale z "zamkniętymi oczami" i pomińmy to milczeniem. Ale niedawno chciałem spróbować jeszcze raz i naoglądałem się i naczytałem mnóstwo poradników na ten temat i jak dla mnie wyszło niebo a ziemia, mimo że żadnej figurki po drodze nie popełniłem. Zdjęcia portretowe tak tylko dla porównania. Ale dwie żelazne zasady obowiązują chyba we wszystkich wartościowych tutorialach - przy oczach nie stosować czystej bieli i czerni a czerwień na ustach zostawmy tylko dla pań. A teraz co zasługuje na ogromny plus: wykonanie terenu bardzo mi się podoba. Wyszło bardzo naturalnie, zróżnicowanie w postaci kamieni i krzaczków w ogóle nie na siłę co czasem zdarza się na wielu dobrych dioramach, gdzie autor próbuje upchać jak najwięcej. Osiągnąłeś tutaj bardzo dobry umiar bez nudy i przedobrzenia a krajobraz mi się tak podoba, że chętnie bym się tam wyłożył z kocykiem Nie porzucaj dioramek bo widać tu już duże zdolności na wczesnym etapie * Wcale nie uważam, że jesteśmy jacyś inni niż wszyscy pod wzgledem malkontenctwa. Raczej jesteśmy bardziej szczerzy i jeszcze nieskrępowani na siłę założonymi różowymi okularami. Na forum modelarskim trzeźwa i szczera ocena pracy wydaje mi się jedną z najważniejszych spraw. Publikowałem kiedyś relację z budowy na anglojęzycznym forum, ale uznałem to za daremne. Nikt nie zwrócił uwagi gdzie jest jakiś babol, co można by jeszcze dorobić czy poprawić - to ja dziękuję za takie forum. Przypuszczam, że niejeden by miał coś sensownego do napisania bo przecież robiłem też ich czołg (Challenger) ale tam to chyba nawet szczera próba pomocy przez zwrócenie uwagi na niedociągnięcia byłoby odebrana za niszczenie człowieka z pasją. Także nie ma co narzekać na nasze narzekanie.
-
Zwykle modele żywiczne kojarzą mi się z jakością mydlaną ale tutaj to w ogóle bym się nie kapnął, że to nie jest plastik. Szkoda, że nie prowadziłeś warsztatu bo chętnie bym zobaczył krok po kroku jak zabrać się za pojazd w białym malowaniu ale nie w zimowym weatheringu. Tym bardziej, że jak piszesz wszystkie efekty załatwiłeś już na etapie olejów a wyszło bardzo atrakcyjnie. Jak zawsze zresztą w Twoim wykonaniu
-
Spawy z zielonego materiału to jest to
-
Szary też fajny Bardzo rozwinąłeś swoje umiejętności malarskie na tym niewdzięcznym kolorze i wyszło bardzo fajnie. Nie ma nudy, jest głębia a delikatne brudzenie podkreśla walor malowania i przyjemnie się taki model ogląda. Bardzo dobrze się ten pojazd prezentuje ale myślę, że bez figurki Göringa byłoby lepiej
-
Uwalony solidnie, na granicy przedobrzenia ale pasuje mu to. Szczególnie, że te francuskie kamuflaże w stanie czystym wyglądają bardzo pstrokato i zabawkowo bo dosyć trudno się tu zabrać za jakieś zabiegi typu modulacja czy nadanie większej głębi kolorów. Mocne brudzenie dodaje mu bojowego charakteru. Jak najbardziej udany model
-
Na krawędziach ten sposób może być jak najbardziej do rozważenia - tu te spawy są tak maleńkie, że takie coś może wystarczyć. Ewentualnie niektóre najdelikatniejsze można by tez pominąć bo są tak ledwo zauważalne, no chyba, że chodzi też o to się pobawić z modelem znacznie dłużej niż przewidział producent dopieszczając go w każdym szczególe. Z tym się Andrzeju natomiast nie zgodzę. Jeśli nie zalejesz modelu farbą i zapodasz w te miejsca punktowy wash (w zależności od pożądanego efektu można je przejechać delikatnie ołówkiem żeby się trochę zaświeciły) to spawy wręcz bardzo zyskują i dodają wiele do wyglądu modelu.
-
No te wgłębne to rzeczywiście byłby problem z maskowaniem ale ten z ostatniego zdjęcia to siadłby jak złoto. Orzechu daruj ten Milliput bo to droga donikąd Tu trzeba delikatnych, ledwo namacalnych rozwiązań.
-
Milliputem tez mi w ogóle nie wychodziło, za to Green Stuffem można się już w to pobawić. Dobrze mieć do modelowania masy zwilżone narzędzie a GS jest bardziej zwarty i nie rozpływa się tak w kontakcie z wodą jak Milliput. Ale do tak drobnego spawu jak na zdjęciu to proponowałbym Surfacer 500 lub rozcieńczoną szpachlę Tamiya za pomocą maskowania z taśmy malarskiej.
-
Witam. Do sprzedania model w stanie sklepowym. Amusing Hobby 35A032 IDF SHOT KAL "Gimel" w/ Battering Ram. Cena 200 zł + koszt przesyłki. Jeśli ktoś z Krakowa, to zawsze możemy się spróbować dogadać i ominąć koszt przesyłki
-
Może tym razem się uda, czyli Merkava MK 2D, Takom 1/35
TAW odpowiedział Grzegorz Grabowski → na temat → [M]Warsztat
No ja ślepy Gdzieś straciłem wątek i wmówiłem sobie, że będziesz sam to rzeźbił -
Może tym razem się uda, czyli Merkava MK 2D, Takom 1/35
TAW odpowiedział Grzegorz Grabowski → na temat → [M]Warsztat
Nie wiem kto z nas jest ślepy ale ja myślałem, że to kupne jest -
Adamsie, wraz z tym drugim kolegą świetnie się spisaliście bo napis robi tu ogromną robotę Dzięki że i ja mogłem skorzystać.
-
Patryku, tutaj jest wklejony tylko jeden klosz od lampy przy drzwiach kierowcy. Tam już jest wszystko w środku lampy wymalowane a szkiełka lamp przednich jeszcze w pudełku i dopiero na końcu będą wklejone bo osłony by mi mocno przeszkadzały w maskowaniu szkiełka.
-
Oj, Panowie. Przecież już zdążyłem podwoić wartość modelu kołami. Może i nie będzie napisu Stomil (a nie ukrywam, że szkoda) ale na osłodę przynajmniej są ugięte bo te husarskie wygladaja na napompowane na maksa. Przy okazji jak już zostałem wezwany do tablicy to oddam skończoną budę. Nie wiem czy model tak słabo spasowany czy wychodzi mój brak doświadczenia w kołowcach ale buda kompletnie nie siadała mi w ramę. Po wycięciu wszystkich fabrycznych mocowań wystarczy tylko nałożyć kabinę na rusztowanie i siedzi. Wyrwałem też cały panel z chłodnicą i obniżyłem jego położenie bo poprzednio chłodnica była u samej góry ale na szczęście udało się ją osadzić bardziej centralnie. Dołożone trochę kabelków i osłony lamp właściwe dla mojego egzemplarza wzorcowego. Ale najważniejszy oczywiście napis Ural stworzony przez @Adams M1A1. Żeby zbliżyć się trochę do mojego wzorca i ogólnie do polskich Gradów wyskrobałem parę drobiazgów z nieużytków po poprzednich modelach. Podstawka pod antenę, uchwyt na gaśnicę i pokazywany już wcześniej port do odpalania na kablu. Tym sposobem temat kabiny już raczej zamknięty i teraz trzeba będzie przenieść na tyły.
-
Zdecydowanie gąsienice bardzo odstają od pojazdu nówki sztuki i czyściocha. Zresztą spójrz na egzemplarz wzorcowy. Cała reszta wydaje się być cacy ale to już ocenimy przy szerszym materiale dowodowym
-
No to sprawa mi się trochę wyklarowała. Port do odpalania pójdzie od pasażera a od strony kierowcy czeka mnie rzeźbienie uchwytu na gaśnicę. Ale jeszcze wcześniej będę musiał zrobić w ingerencję w ramę bo kabina się do niej nie układa no i obniżyć ten panel przed silnikiem z chłodnicą bo chłodnica jest mocno za wysoko po przymierzeniu grilla
-
Zrobiłem sobie te dzindziboły nieszczęsne czyli porty do odpalania wyrzutni na kablu, których Trumpek nie dał do swojego zestawu. Każdy dzindziboł składa się z dziewięciu innych dzindzibołów czyli pozostałościach po innych modelach. Oczy bolą bo skąpiec jestem i wciąż jeszcze nie kupiłem lupy I teraz mam pytanie, bo o ile jestem 100% pewny, że te porty występowały od strony pasażera to nie udało mi się znaleźć zdjęcia które by potwierdzało występowanie tych portów po obu stronach. Na naszych gradach od kierowcy nie ma nic w tym miejscu, w pojazdach innych armii jest tam czasem gaśnica ale też często nie mają tego portu nawet po stronie pasażera a zdjęcie mojego pojazdu jest tak zamazane, że nie widać. Ale coś tam na pewno tym miejscu jest tylko nie wiem czy to ten port czy uchwyt na gaśnicę? *Zdjęcie jedynie w celu dyskusji.
